23/03/2026
Naszła mnie smutna refleksja. Będzie lekko depresyjnie.
Od ponad 11lat wykonuję badania echokardiograficzne. Robiłam liczne kursy ESAVS za granicą (pracując za granicą miałam dofinansowanie, natomiast w kraju całkowicie na swój koszt) oraz w Polsce, dzięki którym nauczyłam się dość dobrze wykonywać badania. Interpretacja przyszła z czasem i praktyką. Nadal nie jestem i nie będę alfą i omegą. Wielu rzeczy nie wiem, wiele mogłabym robić lepiej. Nie mam problemu z odesłaniem pacjenta po 'trzecią' opinię jeżeli opiekun dostaje sprzeczne informacje od różnych lekarzy. Na przestrzeni ponad 10lat wiele razy posiłkowałam się pomocą i opinią lekarzy bardziej doświadczonych, a później sama konsultowałam pacjentów z różnych rejonów Polski. Nie, to nie jest 'chwalipost'.
Od tego roku weszła specjalizacja z Kardiologii.
Będziemy mieć w Polsce specjalistów kardiologii weterynaryjnej i cieszę się, bo mam nadzieję, że nie będzie już potrzebnej 'kolejnej' opinii (czasami jestem trzecim lub czwartym lekarzem do którego trafia pacjent). Pewnie myślicie sobie, a to doktor będzie już specjalistą. Otóż nie.
Stąd smutna refleksja, zwłaszcza dla tych, którzy żyją w przekonaniu, że tak nam się świetnie powodzi. Trochę to nie modne: narzekać, lepiej chwalić się tylko osiągnięciami.
Naszła mnie smutna refleksja, bo po dziesięciu latach pracy w zawodzie, najzwyczajniej nie stać mnie na specjalizację. Koszt jest dostępny online, wystarczy sprawdzić w wyszukiwarce,nie są to tajne dane. Można powiedzieć, zawsze można wziąć kredyt, tylko jakie realne przełożenie będzie miało to na wynagrodzenie? W moim przypadku, żadne. 😢
P. S. Zawsze koryguję odesłanych pacjentów, kiedy słyszę, że przyjeżdżają do specjalisty i trochę dziwią się, że jednak nie.
Kardiologia i ultrasonografia to są dziedziny, które były dla mnie kluczowe w pierwszych latach pracy jako lekarz weterynarii i na nich się skupiałam, dlatego nazwa strony na razie zostaje nie zmieniona.