10/06/2024
Trauma relacyjna i złozony zespół stresu pourazowego
Gdy ktoś miał wypadek samochodowy i boi się ponownie wsiąść do samochodu nie mamy watpliwości, że mamy do czynienia z traumą czyli swego rodzaju urazem psychofizyczny. Mamy dobrze opracowane koncepty pracy z traumą jednorazową. Mówimy o niej jako o traumie przez duże T. W pracy gabinetowej jest to trauma stosunkowo łatwa do zdiagnozowania, a przez to klienci z tym rodzajem traumy mogą otrzymać pomoc.
Popatrzmy jednak na traumę szerzej. Jesli za traumatyczne uznamy nie tylko to co nam zagraża, ale również to co powinniśmy otrzymać a nie otrzymaliśmy (szczególnie w dziecieństwie) i ten stan jest doświadczany wielokrotnie, mamy obraz traumy złożonej.
Czemu mimo wszystko mówimy że to trauma? Bo człowiek wychodzi z tego popękany, rozfragmentowany- nie jest w stanie połaczyć emocji z przeszłymi wydarzenieniami, pamięć płata figle i nie pamiętamy dużej części dzieciństwa, a na aktualne wydarzenia reagujemy tak nieadekwatnie i nadmiarowo, że utrudnia to znacznie codzienność. Co widzi terapeuta? To co się na to nabudowało. Czasem to depresja, czasem zaburzenia lękowe, czasem wiele diagnoz, czasem narkotyki czy alkohol lub długotrwałe bezrobocie.
Praca z traumą złożoną przypomina rozplątywanie mnóstwa poplątanych sznurków. Widać ogromny bałagan, ale nie widać ani początku ani końca. To trwa. To wymaga bardzo bezpiecznej relacji z terapeutą. Ten proces jest zaskakujący i pełen skrajnych emocji.
Diagnostycznie trauma złożona jest często połączona z zaburzeniami neurorozwojowymi jak ADHD, co jeszcze bardziej zaburza obraz kliniczny.
Nieraz ludzie którzy do mnie trafiają mówią, że nie ogarniają, że życie im nie wychodzi, związki im nie wychodzą. Mówią o sobie trudne słowa, poczucie wartości jest potrzaskane a samoocena bardzo niestabilna. I w tej sytuacji zaczynamy rozplątywać te supełki. Urealniać. Opiekować trudne kawałki. Być w tym razem. Powoli, bez nacisku, w jak najwiekszym bezpieczeństwie. Bo w traumie złozonej jest dużo presji. Powoli zdejmujemy tę presję.
Zapisu traumatycznego nie zmienimy poznawczo. Nie wystarczy dowiedzieć się, przeczytać, zrozumieć. Trauma wymaga czucia, doświadczenia czułej relacji, pracy z ciałem. To coś co trzeba nadpisać w naszym ciele i sercu. Zmienić sposoby reagowania, myślenia, czucia, na poziomie bardzo głębokim. Praca terapeutyczna jest tu podstawą.
Podsumowując.
Z traumą złożoną wstajemy i kładziemy się spać, ale w jakości która nas bardzo niezadowala. Można z nią żyć, tylko po co, skoro można żyć bez niej? Przejdź przez tą drogę z terapeutą z którym czujesz się bezpiecznie.