28/12/2025
MATKA SIĘ OBRAZIŁA
„Matka narzekała na śledzia. Że za mało octu. Potem na sałatkę jarzynową – że powinien być ziemniak, a nie było.
Więc powiedziałam: 'Mamo, skoro źle przyprawiłam, to zapraszam za rok ze swoim własnym półmiskiem i sałatką taką, jak lubisz.'
Obraziła się. Powiedziała, że jestem chamska.
A ojciec, że nie powinnam pyskować matce.
Mam 40 lat."
To wiadomość, którą dostałam wczoraj wieczorem.
I siedzę nad nią od godziny, bo chcę powiedzieć coś, czego być może nikt Ci nie powie.
Twoja mama ma prawo się obrazić.
Ma prawo być zła, urażona, rozczarowana.
Ale to nie znaczy, że zrobiłaś coś złego.
Bo widzisz...
Ty nie „pyskujesz".
Ty po raz pierwszy w życiu nie zjadłaś krytyki w milczeniu.
I to jest przełom.
Przez 40 lat Twoja mama mogła krytykować Twojego śledzia, Twoją sałatkę, Twoje życie, Twoje wybory.
I Ty siedziałaś cicho.
Przełykałaś.
Uśmiechałaś się przez zaciśnięte zęby.
Mówiłaś sobie: „To tylko mama, tak już ona ma".
A wczoraj powiedziałaś: „Wystarczy."
Nie na ostrym.
Nie wulgarnie.
Spokojnie.
„Skoro nie pasuje, zapraszam Cię mamo za rok ze swoim."
I Twoja mama dostała coś, czego nie dostawała od 40 lat: granicę.
I teraz jest zła.
Bo Ty właśnie podważyłaś cały system, w którym ona mogła krytykować, a Ty musiałaś znosić.
System, w którym jej dyskomfort był Twoim problemem do rozwiązania.
System, w którym miłość oznaczała: „Zrobię wszystko, żebyś była zadowolona".
A Ty właśnie powiedziałaś: „Nie. Nie muszę."
I to ją przeraziło.
Bo jeśli Ty możesz powiedzieć „nie pasuje? rozumiem, to przynieś proszę swoje".....to znaczy, że ona przez 40 lat nie musiała być jedyną osobą, która krytykuje i kontroluje, żeby czuć swoją wartość.
I to boli.
Nie Ciebie.
Ją.
A ojciec?
Ojciec, który mówi „nie pyskuj matce"?
On nie broni Twojej mamy.
On broni starego porządku.
Porządku, w którym kobiety milczą, gdy są krytykowane.
Porządku, w którym 40-letnia kobieta nie ma prawa głosu przy własnym stole.
Porządku, w którym córka jest wiecznym dzieckiem, które „pyskuje", a nie dorosłą kobietą, która stawia granicę.
I Twoja granica zagroziła temu porządkowi.
Więc nie.
Nie jesteś chamska.
Jesteś dorosłą kobietą, która po raz pierwszy w życiu nie pozwoliła traktować się jak winna.
I to jest odwaga, nie chamstwo.
Wiem, że teraz czujesz się okropnie.
Że w głowie słyszysz: „Może przesadziłam. Może powinnam była zamilczeć. Może jestem złą córką."
Że w brzuchu masz ścisk, a w piersi ciężar.
Że chcesz zadzwonić, przeprosić, powiedzieć: „Mamo, to ja źle, przygotuję tak, jak lubisz".
Ale nie rób tego.
Nie dlatego, że masz być twarda.
Dlatego, że po raz pierwszy w życiu postawiłaś granicę - i Twoje ciało musi się nauczyć, że można przeżyć.
Że świat się nie zawalił.
Że mama może być zła - ale Ty nie umarłaś.
Że możesz powiedzieć „nie" - i nadal być wartościowa.
I teraz pewnie czekasz, co będzie dalej.
Czy mama się odezwie?
Czy przeprosi?
Czy w końcu zrozumie?
A prawda jest taka:
"Może tak. Może nie."
Niektóre matki w końcu puszczą obrazę i wrócą.
Niektóre wrócą, ale tylko jeśli Ty się "ugniesz" i przeprosisz.
Niektóre nie wrócą wcale.
I to jest "najtrudniejsza część stawiania granic":
Nie masz kontroli nad tym, jak ona zareaguje.
Ale masz kontrolę nad tym, czy Ty wrócisz do kuchni o 2 w nocy, żeby jej udowodnić, że jesteś wystarczająco dobra.
I to jest różnica między życiem dla niej a życiem dla siebie.
W styczniu będę pisać o tym, jak to przetrwać.
Jak siedzieć w tej ciszy bez paniki.
Jak nie wracać do starych wzorców z poczucia winy.
Jak odpowiadać na ataki bez eskalacji.
Jak być dla siebie, nawet gdy nikt inny nie rozumie.
Konkretnie. Krok po kroku.
Zaobserwuj profil, jeśli to rezonuje.
Bo tu nie będzie: „Wybacz mamie, ona też cierpiała".
Będzie: „Jak przetrwać, gdy mama się obrazi - i nie wrócić do kuchni z przeprosinami".
Dla kobiet, które mają 40 lat - i dopiero uczą się, że mają prawo głosu.
Kasia Aleksandrzak
Psycholożka, psychoterapeutka, interwentka kryzysowa
Dla córek, które wybrały siebie - i teraz nie wiedzą, co dalej.
P.S.
Jeśli czytasz to i myślisz: „Ale to była tylko uwaga o śledziu, może przesadzam" - `zatrzymaj się.
To nie była uwaga o śledziu.
To była kolejna kropla w 40 latach krytyki, która uczyła Cię, że nigdy nie jesteś wystarczająco dobra.
I Ty w końcu powiedziałaś: „Dość."
To nie przesada.
To Twój pierwszy krok w budowaniu poczucia godności.
‼️Zamykam możliwość komentowania pod tym postem. Komentarzy jest tak dużo, że moje możliwości moderacji są realnie ograniczone - nie nadążam wyłapywać momentów, w których w dyskusji przekraczane są granice i pojawia się atakowanie siebie nawzajem. W mojej przestrzeni nie ma na to miejsca. Jeśli chcesz coś dodać lub zapytać - śmiało napisz do mnie w wiadomości prywatnej. ‼️