28/09/2025
Pamiętam czasy, kiedy Instagram był miejscem na zdjęcia, na trochę wspomnień, trochę głupotek, trochę prawdy. Przez moment naprawdę było tu autentycznie. A teraz? Walka o uwagę. Szybsze ujęcia, dziwne sztuczki marketingowe, dźwięki, efekty, błyski: “spójrz na mnie!”
Nie ma na to mojej zgody.
Przez chwilę dałam się wciągnąć w tę grę – sprawdzałam, co działa, a co nie. Ale zrobiłam krok w tył. Zadałam sobie pytanie: czy to nadal jestem ja? Czy naprawdę chcę, żeby moje treści powstawały pod dyktando algorytmu?
To nie jest tylko problem twórców. To dotyka nas wszystkich. Cierpimy na deficyt uwagi. Nie potrafimy obejrzeć niczego dłuższego niż 30 sekund. Oglądamy serial i sięgamy po telefon, bo nasz mózg domaga się kolejnej dawki dopaminy. Sama też to zauważam. Łapię się na tym, jak łatwo wpadam w bezmyślne scrollowanie. To jest realne zagrożenie dla naszego umysłu, dla spokoju, dla zdolności do bycia obecnym.
Dlatego mówię głośno: nie chcę być niewolnikiem algorytmu. Chcę, żeby każdy mój post był częścią mnie. Chcę, żebyś widział/a człowieka, a nie treść pod kliknięcia.
Bo nie jesteśmy algorytmem. Jesteśmy ludźmi - ze zmiennością, cyklami, emocjami, ciszą i ekspresją.
Zapraszam Was do dyskusji:
Jak znaleźć złoty środek? Jak nie zgubić autentyczności, a jednocześnie nie zniknąć w świecie, w którym algorytm decyduje, kto zostanie usłyszany? Jak zjeść ciastko i mieć ciastko?
agata
____________________________
algorytm | social media | prawda | świadomość | balans | człowieczeństwo | intencja