22/05/2026
𝐏𝐨𝐝𝐰ó𝐣𝐧𝐞 𝐬𝐳𝐜𝐳ę𝐬́𝐜𝐢𝐞 – 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐧𝐚𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧 𝐛𝐥𝐢ź𝐧𝐢𝐚̨𝐭 𝐏𝐚𝐧𝐢 𝐔𝐥𝐢 💞
💜 Każde narodziny to wyjątkowa historia pełna emocji, siły i miłości. Z ogromną wdzięcznością i wzruszeniem dzielimy się doświadczeniami Pani Uli, dumnej mamy bliźniąt. To dla nas prawdziwy zaszczyt móc być częścią tak ważnych chwil w życiu naszych Pacjentek.
"Hej mamusie! Mam na imię Ula. 👋 Będąc w ciąży szukałam opinii o porodzie w Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu i widziałam też wiele zapytań innych kobiet, więc postanowiłam spisać swoje doświadczenia 2 tygodnie po pobycie. 💕
Zostałam przyjęta do szpitala na cesarskie cięcie (ciąża bliźniacza, ułożenie poprzeczne 👶👶). Dzień wcześniej leżałam na patologii, gdzie zostały zrobione wszelkie badania. Dostałam instrukcje odnośnie kolejnego dnia oraz procedury i dokumenty dotyczące operacji, znieczulenia itd. Kolejnego dnia mąż miał stawić się w szpitalu o 8:00 żeby był gotowy do kangurowania maluchów.
W momencie kiedy pojechałam na operację mąż czekał z neonatologami na dzieciątka 👩⚕️. Byłam pod dużym wrażeniem tego, co działo się na sali operacyjnej - wszyscy byli bardzo uprzejmi, żartowali, pytali o imiona dla dzieci, na bieżąco reagowali na to co mówię i czuję.
📝 Miałam rozpisany cały plan porodu przez cesarskie cięcie i naprawdę ZNACZNA większość punktów została spełniona (oprócz tych, które wiedziałam że są niemożliwe, ale i tak je wpisałam). Z własnej nadgorliwości, dla pewności, przypominałam nawet w trakcie operacji o moich życzeniach, więc nikomu nic nie miało szansy umknąć. Poprosiłam anestezjologa nawet o znieczulenie przed podaniem znieczulenia zewnątrzoponowego, a potem znieczulenie samej rany po zszyciu 💉👨⚕️. Anestezjolog bez problemu spełnił moje życzenie. Poprosiłam też o to, żeby zobaczyć i dotknąć dzieci zanim zostaną przekazane mężowi do kangurowania. Panie neatolożki po sprawdzeniu funkcji życiowych dzieci przystawiły mi je policzek do policzka i na chwilkę na pierś 💕. Atmosfera była pełna szacunku i radości. Miałam to szczęście, że operację przeprowadzała lekarz (dr. Niemczyk), która sama prowadziła moją ciążę, więc czułam się bezpiecznie w jej rękach.
Po operacji dzieciaczki musiały być dogrzewane 🔆, więc mój mąż niestety nie mógł ich kangurować, ale był przez cały czas przy nich i obserwował je z poziomu otwartych drzwi (niestety nie mógł wejść do środka). Ja w tym czasie jechałam już na salę pooperacyjną i dosłownie po chwili dzieci zostały mi przywiezione - mogłam je nakarmić i przytulać 💖. Panie położne co chwilę przychodziły do nas i sprawdzały jak dzieci, jak ja. Ciągle proponowały swoją pomoc i przypominały o sobie. Kiedy tylko potrzebowałam większej ilości leków przeciwbólowych to za zgodą lekarza zaraz je dostawałam. Był nawet czas na „luźne rozmowy” z Paniami położnymi, więc dało się zapomnieć o operacji 👩⚕️.
Sala pooperacyjna bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Wyobrażałam sobie taką szarą, brzydką salę bez kolorów, a było nowocześnie i bardzo przytulnie. Udostępniam zdjęcie sali na oddziale, bo miło się zaskoczyłam 💖📸.
Po pionizacji (ok 7h) przeszłam już na oddział. Spędziłam na nim 5 dni ze względu na duży spadek wagi dzieci. Przez cały ten czas Położne ciągle przypominały o tym, że ze wszystkim pomogą, że mogę im dzieci zostawić do popilnowania czy nakarmienia 🍼👶 jeśli potrzebuję. Regularnie sprawdzały jak sobie radzimy, wspierały psychicznie w chwilach słabości itd. Naprawdę wow! 😄
Co jakiś czas były też różnej maści badania, szczepienia itd. 🩺💉🏥Przypominałam zawsze o tym, że chciałabym, aby wszystkie takie czynności były wykonywane przy mnie i nigdy nikt nie skrzywił się na moją prośbę, zawsze było to respektowane.
Jeśli były badania poranne to Panie od razu przebierały dzieci w nowe ciuszki (szpitalne); w nowe pampersy, niczego nam tam nie brakowało 👶. Jedynie co trzeba było mieć ze sobą to chusteczki nawilżane.
Miałam plan rodzić w Gdańsku, ale w końcu zostałam przy Elblągu i nie żałuję 💖, bo w tym czasie zbiegły mi się negatywne opinie o szpitalach, które rozważałam.
Ważną kwestią było dla mnie też to, że w tamtych szpitalach starsze dzieci nie mogły odwiedzać swoich mam. Tu nie było tego problemu, a mi bardzo na tym zależało. Wszyscy lekarze i położne byli bardzo uprzejmi, zagadywali do starszej córki, pytali jak się czuje jako starsza siostra itd. 💖👩⚕️👨⚕️
W szpitalu dostaliśmy na własność poduszkę do karmienia i „niebiesko pudełko” z różnymi próbkami i broszurami informacyjnymi.
To był mój drugi poród w tym szpitalu - wcześniej rodziłam naturalnie, więc nie miałam pojęcia jak wygląda tu poród przez cesarskie cięcie dlatego mam nadzieję, że moja opinia przyda się też niejednej z Was.
Podsumowując - bardzo polecam Wam Wojewódzki Szpital Zespolony w Elblągu 🥰💖!"