26/03/2026
Dziwny upór…
Na pierwszy rzut oka wyglądał jak problem.
Sztywność.
Brak elastyczności. Napięcie w relacjach.
„Dlaczego ja tak się upieram?” – pytał.
Podczas sesji okazało się, że ten „upór” nie był jego.
Był zapisem.
Śladem historii przodka, który przeżył wojnę tylko dlatego, że nie odpuścił.Który w pewnej
chwili poczuł, że trzeba się schować.
Nic nie wskazywało na zagrożenie. Nikt nie chciał go słuchać.
Ale on się uparł.
I kazał rodzinie iść za sobą do piwnicy.
Chwilę później przyszło śmiertelne niebezpieczeństwo.
Przeżyli.
W ciele zapisało się jedno:
👉 upór = przeżycie
I ten zapis poszedł dalej.
Do kolejnych pokoleń.
Do człowieka, który dziś już nie musi uciekać do piwnicy…
…ale jego układ nerwowy nadal reaguje, jakby odpuszczenie oznaczało śmierć.
Dlatego tak trudno mu odpuścić.
Dlatego pojawia się napięcie, kontrola, walka.
To nie jest „zły charakter”.
To lojalność wobec historii, która kiedyś uratowała życie.
✨ Takie programy bywają zaskakujące.
✨ I często są bardzo stare.
W codzienności próbujemy sobie z nimi radzić „na siłę”:
pracując nad sobą, kontrolując reakcje, ucząc się elastyczności…
Ale kiedy żyjemy w pośpiechu, działamy automatycznie.
I wtedy trudno odróżnić: czy to JA wybieram…
czy reaguje coś we mnie, co kiedyś musiało przetrwać.
💛 Uważność to pierwszy krok.
💛 Zrozumienie – drugi.
💛 Uwolnienie – często dopiero trzeci.
Bo kiedy widzisz, skąd to przyszło…
możesz wreszcie zdecydować, czy nadal tego potrzebujesz.
Pamiętasz swojego dziadka, pradziadka?
Jak miał na imię?
Obserwujący