Margolówka - Psychoterapia Gestalt i psychoedukacja

Margolówka - Psychoterapia Gestalt i psychoedukacja Psychoterapia dorosłych, młodzieży i terapia małżeństw (pary) Kraków i online. Szkolenia. Coaching.

20/08/2025

„Jeśli po odbytej terapii dorosłe dziecko długo jeszcze jest obrażone na rodziców, to znaczy, że prawdopodobnie została zakończona za wcześnie. Terapia powinna bowiem doprowadzić do tego, że w psychice instaluje się dojrzały dorosły, zdolny do empatycznego zrozumienia motywów i postępowania swoich rodziców” – mówi psychoterapeuta.

13/08/2025
05/08/2025

Dlaczego proszę Pana o podpisanie ustawy o swobodnym dostępie do psychologa od 13. roku życia

Szanowny Panie Prezydencie,

nazywam się Maja Herman. Jestem lekarką psychiatrką. Być może w czasie Pana kadencji nie zawsze będziemy się ze sobą zgadzać – i to zupełnie naturalne. Ale dziś, na samym początku, chciałabym zwrócić się do Pana z gorącą, osobistą prośbą.

Od ponad 20 lat pracuję w zawodzie, a od przeszło dekady zajmuję się dziećmi i młodzieżą. Przez te lata wielokrotnie spotkałam się z dramatyczną sytuacją, w której u progu mojego gabinetu stawała 14-letnia dziewczynka albo 16-letni chłopiec, błagając o przyjęcie:
„Bo mama nie chce się zgodzić na psychologa.”

I proszę mi wierzyć – nie były to dzieci, które chciały „załatwić” sobie zaświadczenie do korekty płci.
To były dzieci w nagłym kryzysie psychicznym.
Dzieci, które cierpiały.
Dzieci, które nie miały jak poprosić o pomoc, bo dostęp do niej był uzależniony od decyzji dorosłych, którzy – często z niewiedzy, nie z okrucieństwa – tej pomocy im odmawiali.

Niejednokrotnie jedna rozmowa mogłaby uratować życie. Ale się nie odbyła. Bo nie było zgody.
„Proszę Pani, jak wyjdę stąd, to się zabiję.” – i stoję wtedy w gabinecie, bezsilna wobec prawa, które chroni władzę rodzicielską, a nie dziecko w kryzysie.

Być może pomyśli Pan teraz:
„Przecież w takiej sytuacji, skoro dziecko mówi o myślach samobójczych, to ma Pani obowiązek ratowania życia, a nie pytania o zgodę.”
Teoretycznie – tak. Ale w psychiatrii nic nie jest czarno-białe.

Po pierwsze, każda taka interwencja może być później kwestionowana i podważana – czy rzeczywiście była konieczna, czy może „przesadziła”.
Po drugie – i to zdradzę Panu jako ktoś, kto rozmawia z pacjentami na co dzień – my bardzo często słyszymy:
„Nie chcę żyć.”
I bardzo często nie oznacza to chęci odebrania sobie życia, a jedynie myśl rezygnacyjną – wynik bezradności, cierpienia, osamotnienia. Takie myśli wymagają rozmowy, obecności, empatii. Nie zawsze szpitala.
Ale te rozmowy nie mogą się odbyć, jeśli dziecko nie ma prawa o niej zdecydować.

Dzieci, które zgłaszały się do mnie, nie pochodziły z domów przemocowych. Nie uciekały przed biciem czy molestowaniem.
Doświadczały innego rodzaju przemocy – tej trudniejszej do uchwycenia – systemowej, wynikającej z demonizowania psychiatrii, z lęku przed oceną, że skoro dziecko cierpi, to rodzic zawiódł.
I dopóki w Polsce zaburzenia psychiczne będą traktowane jako „uboga krewna chorób somatycznych”, dopóty dzieci będą cierpiały w ciszy. A my, dorośli, będziemy odpowiadać za tę ciszę.

Dlatego ta ustawa – dająca dostęp do pomocy psychologicznej od 13. roku życia bez konieczności uzyskania zgody rodzica – to nie jest temat ideologiczny.
To nie jest spór światopoglądowy.
To rozwiązanie ratujące życie.
Dobre, przemyślane i odpowiedzialne.

Co więcej – zapis, że dotyczy to wyłącznie usług finansowanych przez NFZ, chroni dzieci przed samozwańczymi terapeutami i szkodliwymi praktykami. NFZ to system państwowy, który podlega kontroli, z zatrudnionymi specjalistami posiadającymi odpowiednie kwalifikacje. To bezpieczna ścieżka.

Nam nie chodzi o żadną politykę w tej ustawie.
Nam jedynie chodzi o dzieci, które potrzebują rozmowy ze specjalistą i nie mogą uzyskać jej inaczej.
Nam nie chodzi o słupki wyborcze.
Nam jedynie chodzi o to, żeby zatrzymać ten przeklęty licznik, według którego na świecie co 40 sekund w wyniku samobójstwa ginie jedna osoba.
Niech Pan nie pozwoli, żeby to było dziecko.

Z poważaniem,
lek. Maja Herman
psychiatrka, psychoterapeutka, obywatelka, edukatorka, społeczniczka, mama, ciocia.

28/07/2025

„Wczoraj trzymałam w ramionach mojego 14-letniego syna w napadzie furii. I nie wiem, co będzie dalej.”

To był wieczór jak każdy. Do momentu, kiedy coś w nim pękło.
Mój syn – czternastolatek, chłopiec w spektrum autyzmu – wpadł w taki szał, że przez chwilę przestałam widzieć w nim dziecko. Był silny, pobudzony, krzyczał. Żadne słowo do niego nie trafiało. Miałam wrażenie, jakby mnie nie słyszał. Jakby był zamknięty w jakimś własnym, pełnym chaosu świecie.

Złapałam go. Trzymałam z całych sił. Nie wiem, skąd miałam tę siłę.
Przez sekundę nie byłam mamą. Byłam kimś, kto po prostu musi go utrzymać, żeby nic złego się nie stało. Sobie. Jemu. Komukolwiek.

A potem... cisza. I tysiąc pytań w głowie.
Jedno z nich nie daje mi spokoju:

Co będzie za kilka lat? Jak mam sobie radzić, kiedy emocje mojego dziecka są silniejsze niż słowa, niż logika, niż ja sama?

---

To nie była zwykła złość

To nie był fochnący się nastolatek.
To był wybuch, którego nie dało się zatrzymać.

Czułam strach – nie przed nim jako osobą, ale przed tym, co się z nim działo w środku.
Mój syn ma autyzm. I wiem, że wiele osób nie rozumie, co to tak naprawdę oznacza.

Jego emocje, reakcje, przeciążenia – to nie „wymysły” czy „brak wychowania”. To realna walka.
Czasem z hałasem, czasem z nową sytuacją, czasem z rozmową, która dla nas jest prosta, a dla niego trudna jak wspinaczka na szczyt góry.

A ja jako mama?
Chciałabym mieć odpowiedzi.
Chciałabym wiedzieć, jak mu pomóc.
Ale w takich momentach czuję się po prostu... bezradna.

---

Co robić, kiedy 14-latek w spektrum traci kontrolę?

Dla każdej mamy to może wyglądać inaczej.
Ale ja mogę powiedzieć, co choć trochę pomogło w tej trudnej chwili:

🔹 Nie mów za dużo. W emocjach to i tak nie zadziała. U osób w spektrum nadmiar słów może tylko pogłębić przeciążenie.
🔹 Zadbaj o bezpieczeństwo. Jeśli trzeba, usuń inne osoby z pokoju. Jeśli zrobi się bardzo groźnie – dzwoń po pomoc. Naprawdę. To nie wstyd.
🔹 Mów spokojnie. Jedno zdanie, jedno słowo. Nie krzycz. Nie oceniaj. On słyszy więcej, niż się wydaje – nawet jeśli nie odpowiada.
🔹 Nie walcz. On nie walczy ze mną. On walczy ze sobą. A ja muszę być dla niego kotwicą.

---

A co potem?

Potem została cisza. I zmęczenie.
Zostałam sama z emocjami.
Płakałam. Trzęsły mi się ręce.
Miałam do siebie milion pretensji i zero siły.

Ale wiem, że muszę coś z tym zrobić – nie tylko dla niego.
Dla nas obojga.

Bo choć autyzm go nie definiuje, to wpływa na każdy dzień.
I ja muszę się tego uczyć razem z nim.

---

Co może pomóc?

✔️ Rozmowa na spokojnie – bez oceniania. Z pytaniem: „Co wtedy czułeś?”, „Co mogłoby Ci pomóc następnym razem?”
✔️ Wspólne szukanie wsparcia – psycholog, terapeuta pracujący z dziećmi w spektrum. Nie jako kara. Jako pomoc.
✔️ Zapisywanie epizodów – co się działo, co pomogło, co pogorszyło sytuację. To bezcenne przy diagnozie, terapii i codziennych decyzjach.
✔️ Wsparcie dla mnie. Dla rodzica. Bo nie mogę być jego podporą, jeśli sama się rozsypię.

---

On ma 14 lat. A ja się boję o przyszłość.

Czasem patrzę na niego i widzę chłopca, który jeszcze niedawno tulił się do mnie z bajką na dobranoc.
A czasem widzę młodego mężczyznę, którego nie rozpoznaję – jakby miał w sobie coś obcego, dzikiego, zagubionego.

I tak bardzo chciałabym mu pomóc wrócić do równowagi.

Ale się boję.
Boję się, co będzie, gdy urośnie.
Gdy będzie jeszcze silniejszy.
Gdy ja nie będę miała już siły.

Ale wiem też, że teraz jest czas, by coś zrobić.
Że jeszcze mamy szansę.
Że możemy się nauczyć siebie na nowo.

---

Jeśli jesteś mamą dziecka w spektrum…

…które czasem traci kontrolę.
Które Cię kocha, ale czasem Cię rani.
Które potrzebuje Cię najbardziej właśnie wtedy, gdy Cię odpycha.

To chcę Ci powiedzieć jedno:

Nie jesteś sama.
Nie jesteś złą matką.
Nie musisz dźwigać tego w milczeniu.

Mów. Pisz. Szukaj pomocy.
Dla niego. I dla siebie.

27/07/2025
24/07/2025

Zdrada nie istnieje. Zdradzić możesz tylko siebie.

Kilka(naście) dni temu głośnym echem odbił się artykuł seksuologa, który próbował przekonywać, że zdrada jest czymś dobrym, może "uzdrawiać" związek i w gruncie rzeczy wynika z potrzeby rozwoju.
Wielu ludzi to oburzyło – i słusznie.

Myślałem, że to jednorazowy wyskok zagubionego człowieka. Aż do wczoraj.
Na swoim profilu (ostatni post) Beata Kapcewicz – mówczyni, trenerka rozwoju osobistego, która obiecuje, że może zrobić z każdym… skok kwantowy – opublikowała post, w którym czytamy:
“Zdrada nie istnieje”, „Zdradzić możesz tylko siebie. Nikt nigdy Cię nie zdradził. Zdradził siebie.”

I chociaż napisane to było ciepło, duchowo i z pozornym zrozumieniem, to treść jest głęboko niepokojąca. A późniejsze tłumaczenie i wyjście z dyskusji jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że autorka naprawdę w to wierzy i chce o tym mówić publicznie.

Skoro tak niebezpieczne tezy pojawiają się w sieci trzeba jasno powiedzieć:

Nie, zdrada nie jest tylko „wewnętrznym procesem duszy”.
Nie, zdrada nie dotyczy wyłącznie osoby zdradzającej.
Nie, to nie jest tak, że „nikt ci nic nie zrobił – ty się tak tylko poczułeś”.

To jest emocjonalny gaslighting ubrany w język miłości i poszerzania świadomości.
Zdrada istnieje. I niesie realne konsekwencje psychiczne i emocjonalne.

Z psychologicznego punktu widzenia to:
– złamanie umowy emocjonalnej,
– zerwanie więzi przywiązaniowej, która – jak pokazuje Sue Johnson – jest fundamentem ludzkiego poczucia bezpieczeństwa,
– działanie, które może wywołać traumę relacyjną porównywalną z PTSD,
– powód do depresji, stanów lękowych, utraty tożsamości (Gordon, Baucom & Snyder, 2004).

Wiem, że duchowy język i "poszerzanie perspektywy" przyciągają lajki. Ale kiedy zaczynamy normalizować zdradę, nazywając ją „przebudzeniem” lub „powrotem do siebie” – przestajemy widzieć realną krzywdę, jaką ktoś wyrządza drugiemu człowiekowi.

Nie można mówić o miłości, jeśli jednocześnie odbieramy komuś prawo do bólu.

Nie dajmy się na to nabrać.
Nie lajkujmy bezmyślnie takich toksycznych treści.
Reagujmy, komentujmy, nie milczmy.

Bo jeśli dziś mówimy, że „zdrada nie istnieje”, to jutro ktoś powie, że przemoc też jest tylko naszą interpretacją. Bił, ponieważ kochał “inaczej”.

22/07/2025

„U mnie w rodzinie wszystkie żony dostawaly czasem po łapach albo i gorzej i wszystkie wyrosly na porządne żony. Wszystkie radzą w sobie życiu.”

„Jak żonie już peron całkiem odjedzie i płacze nie wiadomo o co, robi sceny dantejskie to czasem jedyne do pomoze to trzeba przylozyć. Bo to wybija z histerii”

„Jak się czlowiek nad żoną roztkliwia, lata wkolo, pomaga ze wszystkim, pyta jak się czujesz,to z żony wyrasta oferma i życiowy nieudacznik”

„Ja nie mówię żeby żony bić. Bez przesady. Czasem trzeba po prostu stanowczo ukrócic”

„Te wszystkie brednie o wspieraniu w regulacji emocji to się kończą jak czlowiek przychodzi w piątek do domu i pada na twarz, a żona oczywiscie robi o coś histerię. To skąd czlowiek ma brac cierpliwosc?”

„Ja się za moją żonę wstydził nie będę i cale zycie tak ja wychowywalem, zebym się nie wstydził i ona dobrze wie jak ma się zachowywać przy ludziach”

„Jak się nie trzyma dyscypliny, szczegolnie z żoną tak do trzydziestki, to potem ten pociąg odjeżdża. Takie żony są bezczelne, nie mają żadnego szacunku, bo bezstresowo wychowane”

„Żona musi znać swoje miejsce”

„Potem widac te efekty pitolenia psycholożek niedorobionych. Wystarczy spojrzeć na plaży, w restauracji - wszędxie te żony puszczone samopas, śmieją się, pokrzykują, grymaszą i jeszcze głos na męza podnoszą. Nie raz słyszalem”

„Moja żona wie, że jak przegina z zachowaniem to zaraz pas pojdzie w ruch”

"Pasek to jest metoda przywracania żony do ustawień fabrycznych"

Spojrzcie na moj ostatni post o tym jak dziecko w zlosci uderza rodzica.

Skopiowalam komentarze osob, ktore zablokowalam i pod slowo „dziecko” podstawilam slowo „żona”.

Trochę kłuje w uszy. Jakos inaczej się czyta. No jak tak mozna, takie bzdury pisać?

Zablokowalam 83 osoby, albowiem mam unikalny talent grzania Internetow na maxa. Wiedzą. Chyba się zgłoszę do mam talent.

Zablokowalam ludzi piszących, ze jestem nietolerancyjnym, beznadziejnym psychologiem, ktory blokuje ludzi o odmiennych pogladach wychowawczych. Te poglady brzmialy „Dziexko czasem musi czasem klapa dostać albo pasem”. To nie są poglądy, to jest przemoc.

Zajrzyjcie do ostatniego posta
https://www.facebook.com/share/1HvxdusRcp/?mibextid=wwXIfr

Jak Wam to brzmi?

Mamy wpływ. Nawet, gdy o tym nie wiemy.
18/07/2025

Mamy wpływ. Nawet, gdy o tym nie wiemy.

Czy Ona o tym wiedziała?

Dziś wiele osób pisze o śmierci Joanny Kołaczkowskiej.

Ogromna ilość ludzi ją znała.

A ja się zastanawiam czy Ona zdawała sobie sprawę z tego, że nie jest tylko "aktorką kabaretową"?

Czy wiedziała, że

śmialiśmy się tak, jak być może już dawno się nie śmialiśmy?
lepiej spaliśmy, bo kilka rolek przed snem z Nią oglądnęliśmy?
tak dużo ludzi dzięki Niej miało lepszy dzień?
nawet najgorsze doły w naszym życiu czasem miały odrobinę radości?
może powodowała, że depresja potrafi być mniej uciążliwa dzięki Jej żartom?

Wiem, że dziś nie ma to znaczenia, bo Jej już nie ma.

Ale ma znaczenie.

Wielu z nas nie ma pojęcia, że to co robi, potrafi ma mieć tak wielki wpływ na innych.

I jeśli faktycznie tak jest, jeśli czujesz, że to co Ktoś robi, ma dla Ciebie znaczenie - nie zapomnij mu powiedzieć zanim będzie za późno.

A Ty nie myśl, że to co robisz, to pewnie jest mało istotne...

Smutno...

22/04/2024

🎗 Endometrioza to nie tylko choroba fizyczna, ale także olbrzymie wyzwanie psychiczne, zwłaszcza w kontekście relacji partnerskich. Jakże często trudno jest zrozumieć co czuje druga osoba i jak często pojawia się poczucie bezradności i świadomość braku narzędzi, by wesprzeć bliską osobę lub samemu odzyskać kontrolę nad uczuciami, myślami, sensem życia. Świadomość, że endometrioza może prowadzić do nieodwracalnych skutków, np. niepłodności, utrudniać codzienne życie przewlekłymi i nasilonymi objawami, odbierającymi sprawczość, wpływa na zdrowie psychiczne.

✨️ Dlatego wsparcie psychiczne odgrywa kluczową rolę w zarządzaniu endometriozą. Regularna psychoterapia może pomóc w radzeniu sobie z poczuciem utraty kontroli oraz uczyć technik pomocnych w sytuacjach stresowych, także w komunikacji partnerskiej.

🟡 Staramy się pokazać Wam jak całościowo dbać o siebie w chorobie przewlekłej. Do współpracy zapraszamy specjalistów, którzy mają Wam w tym pomóc.

✨️ Dziś z przyjemnością przedstawiamy Wam kolejną ekspertkę - konsultantkę psychologiczną. Jest nią Margola Sularczyk – coach i psychoterapeutka w trakcie szkolenia w Instytucie Gestalt, jednostce akredytowanej przez EAGT (Europejskie Stowarzyszenie Psychoterapii Gestalt) oraz EAP (Europejskie Stowarzyszenie Psychoterapii).

💛 Troska, uważność, brak oceny – z takim podejściem towarzyszy w mierzeniu się z trudnościami, cierpieniem, zablokowaniem, odkrywaniem swojej tożsamości. Zajmuje się wszelkimi aspektami relacji – rodzinnych, emocjonalnych, zawodowych, jak również relacji z samym sobą. Wspiera osoby i rodziny w kryzysach zdrowotnych, relacyjnych, trudnościach związanych z przeżywaniem choroby.

🗓 Z Margolą możecie już teraz umówić się na konsultację na naszej stronie: https://endome.pl/konsultacje-psychologiczne/

A ponieważ Margola specjalizuje się w terapii par, na jesieni poprowadzi w Warszawie warsztat dla par dotkniętych doświadczeniem endometriozy. Niebawem zaproponujemy Wam kilka terminów do wyboru - śledźcie nasze relacje. 🤗

psychoterapia w endometriozie . terapia par . psychika w chorobie przewlekłej . relacje w endometriozie

Adres

Garlica Murowana

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Margolówka - Psychoterapia Gestalt i psychoedukacja umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Margolówka - Psychoterapia Gestalt i psychoedukacja:

Udostępnij