16/03/2026
Często myślimy, że wstydzimy się tylko swoich błędów. Phil Mollon przypomina nam jednak, że wstyd to przede wszystkim ból „pustej przestrzeni” tam, gdzie nie udało się zbudować więzi. To lęk przed odrzuceniem i samotnością ubrany w emocję, której nikt z nas nie chce czuć. Zrozumienie tego mechanizmu to pierwszy krok do tego, by przestać się oceniać, a zacząć siebie wspierać. 🤍
Warto wsłuchać się w te mocne słowa autora:
„Wstyd i zazdrość to formy wewnętrznego zamętu obecne w życiu każdego człowieka, które wywierają przemożny, potajemny wpływ i kierują naszym zachowaniem. Do tych uczuć przyznajemy się niechętnie, bo nie przynoszą nam chluby.
Wstyd odczuwamy wtedy, gdy nagle urywa się interakcja z drugim człowiekiem lub popełniamy gafę; gdy dochodzi do nieporozumień, błędnych spostrzeżeń i mylnych osądów; gdy dostrzegamy puste i szydercze spojrzenia tam, gdzie spodziewaliśmy się empatii; gdy liczymy na uśmiech drugiej osoby, a widzimy w jej oczach odrazę; gdy przeżywamy osamotnienie i rozczarowanie, bo nie znajdujemy słów, by wyrazić nasze pragnienia; gdy odczuwamy potworną, beznadziejną pustkę, nie mogąc nawiązać kontaktu z drugim człowiekiem; i gdy doświadczamy otępienia, a zarazem wściekłości w wyniku spustoszeń spowodowanych nadużyciem.
Wszystkie te puste przestrzenie wypełnia wstyd. Czujemy wstyd, gdy ponosimy porażki. Największa porażka to niemożność zbudowania więzi z innymi istotami ludzkimi, a pierwszą taką istotą jest matka. Zazdrość odczuwamy, dostrzegając, że istnieje ktoś (na podstawowym poziomie – edypalny rywal lub rodzeństwo), kto nawiązał tę relację, w której nam się nie powiodło”.
— Phil Mollon, Wstyd i zazdrość. Ukryty zamęt
Te „puste przestrzenie” bywają trudne do zniesienia, ale nazwanie ich po imieniu to początek uzdrowienia. Nie jesteś w tym sam/a.