15/09/2023
Powiem Wam tak... ja tam sobie mogę czekać w poczekalni, czy na izbie przyjęć, serio.... ale jak ktoś patrzy na mnie i mówi:
"Aa, pani jest doulą i co, nie chcą tam pani na górze?"
CHCĄ. BARDZO CHCĄ, GDYBY NIE CHCIELI, TO BY MNIE NIE ZATRUDNIALI DO TEGO PORODU, PRAWDA?
W XXI wieku, w dużym mieście, w szpitalu, którego ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego nie tylko wprowadził wiele dobrych, ważnych zmian, ale również domaga się głośno bezproblemowego dostępu do znieczulenia dla każdej kobiety, która będzie tego potrzebować, NADAL KOBIETA NIE MA PRAWA RODZIĆ Z PARTNEREM_KĄ I DOULĄ JEDNOCZEŚNIE. Nadal możliwe jest tylko wymienianie się i w tym ważnym momencie w życiu, kobieta musi wybierać, czy bardziej w tej chwili potrzebuję douli czy partnera/partnerki.
W świecie, w którym badania naukowe jasno wykazują, że wsparcie douli ma realny pozytywny wpływ na poród, że "wsparcie DOŚWIADCZONEJ osoby towarzyszącej - spoza personelu medycznego, znanej wcześniej rodzącej - według badań obniżało ryzyko zakończenia się porodu cesarskim cięciem 40% w stosunku do kobiet rodzących samotnie, z partnerami, ale bez douli." (Za: www.gdzierodzicinfo/bazawiedzy/doula-kim-jest/) Badania wykazują też, że obecność douli może skracać czas porodu, wpływa na zmniejszenie odsetka porodów zabiegowych, czy korzystania z ZOP, wpływa pozytywnie na więź między partnerami, laktację a także na lepsze samopoczucie kobiety i większe poczucie jej kompetencji jako matki!!
Ten sam ordynator na zapytania o zmianę w tym zakresie odpowiada, że to nie jego decyzja, ale "góry", enigmatycznej i niesprecyzowanej. Trudno uwierzyć, że nie ma on takiej władzy, by nie mógł wprowadzić zmiany. Gdyby naprawdę chciał.
W tym samym szpitalu pracują położne, które przyznają, że doule są pomocne i lubią się z nami spotykać. Są położne, które same mówią, że im partner_ka i doula jednocześnie by nie przeszkadzały. Ale nie od nich zależy decyzja. (Dzięki Wam wielkie za te słowa, jeszcze kilka lat temu to nie było takie oczywiste, a teraz czuję, że naprawdę tworzymy porodowe drużyny i to jest super!!)
Mam dość, serio. I tak jak podtrzymuję, że to Wy Dziewczyny musicie o to zawalczyć - że to Wasze głosy mają największe znaczenie, że to Wasz przywilej domagać się respektowania Waszych praw i wysłuchania Waszych potrzeb, tak chyba mi się przelało i stąd ten post.
To się musi zmienić. Po prostu musi.
Zuzanna - doula certyfikowana Stowarzyszenia Doula w Polsce