03/08/2025
🧠 PO CO SIĘ MARTWIMY? 5 ukrytych przekonań o martwieniu się.
Kiedy jako terapeutka pytam osoby zamartwiające się, co im daje zamartwianie, są zazwyczaj oburzone tym pytaniem. Jak to? Co może dawać zamartwianie? Jednak skoro martwienie się nie działa, to po co to robimy? 🤔
Oto 5 ukrytych przekonań, które karmią naszego wewnętrznego zamartwiacza.
________________________________________
1️⃣ „To znaczy, że mi zależy”
"Martwienie się świadczy o tym, że jestem odpowiedzialną/empatyczną/wrażliwą/ambitną osobą."
➡️ Czyżby? A może wciąż możesz pozostać taką osobą, bez martwienia się na cały etat?
________________________________________
2️⃣ „Im więcej myślę, tym szybciej to rozwiążę”
"Jak się pomartwię wystarczająco długo, to znajdę rozwiązanie."
➡️ Spoiler: najczęściej kończy się to znalezieniem… nowych problemów.
________________________________________
3️⃣ „To mnie motywuje!”
"Jak się boję, to się ruszę!"
➡️ Albo się ruszysz. Albo wręcz przeciwnie – odłożysz to na później i włączysz 57. odcinek ulubionego serialu, bo umysł jest zbyt przeciążony martwieniem się.
________________________________________
4️⃣ „Jak się przygotuję emocjonalnie, to mnie nic nie zaskoczy”
"Będę mniej rozczarowany, jeśli się wydarzy to, czego się boję."
➡️ Czyli: lepiej przeżyć tragedię dwa razy – raz w głowie, raz w realu. Średnie rozwiązanie, prawda?
________________________________________
5️⃣ „Moje myśli mają magiczną moc”
"Jeśli się wystarczająco pomartwię, to temu zapobiegnę."
➡️ Niestety, to nie zaklęcie. To tylko przemęczony umysł próbujący kontrolować rzeczy, których kontrolować się nie da.
________________________________________
📌 Wniosek?
Zamartwianie wydaje się pomocne, ale ostatecznie przynosi więcej strat niż korzyści.
✅ Są lepsze sposoby:
– zauważanie tych dysfunkcjonalnych przekonań
– dystansowanie się od myśli
– no i terapia poznawczo-behawioralna 😉
̨kowe