Dagmara Borowicz Psychiatra Psychoterapeuta Psycholog Gabinet w Gdańsku

Dagmara Borowicz Psychiatra Psychoterapeuta Psycholog Gabinet w Gdańsku Wizyty psychiatryczne
Sesje psychoterapeutyczne

Umów wizytę - tel. 607 583 463

"Nowe"Wybrałam się dziś w podróż Z wtedy do teraz Z ciemności do świtu Z nikąd do życiaMam na głowie wieniec z gwiazdAni...
07/09/2025

"Nowe"

Wybrałam się dziś w podróż

Z wtedy do teraz
Z ciemności do świtu
Z nikąd do życia

Mam na głowie wieniec z gwiazd
Aniołowie o spokojnym spojrzeniu
towarzyszą mi
Planety zwolniły mnie z trudu
I ustawiły się pomyślnie

Teraz jestem gotowa na wieczność

- Dagmara Borowicz
..
Fot. z internetu

21/05/2025

"Tak naprawdę największy kłopot z uczuciami polega na tym, że nie da się ich przechytrzyć. Nie da się oszukać smutku, rozpaczy. Udawać, że nie istnieją.

Nie da się upchnąć gdzieś złości ani poczucia straty. One zawsze wracają. Nie da się zafałszować radości, euforii ani podziwu. Uczucia po prostu są. A do tego są mądre.

Mówią nam wiele o nas samych, o innych ludziach, o tym, w czym żyjemy. Jak drogowskazy pokazują nam, czego nam potrzeba, co nas uwiera, gdzie daliśmy z siebie być może za dużo, a gdzie oczekiwaliśmy więcej".

"Czując. Rozmowy o emocjach" - Agnieszka Jucewicz

21/05/2025

Wyświetliła mi się ostatnio rolka, która bardzo mnie wzburzyła. Pomyślałam, że sobie najpierw pooddycham a potem tu o tym napiszę, żeby Wam nie fundować swojego nieprzetworzonego strumienia świadomości. A potem już tej rolki nie mogłam znaleźć.

Ale opiszę: Chłopiec siedzi przy stoliku. Terapeutka instruuje go, co ma robić. On tego nie robi. Komunikuje coś. Terapeutka jeszcze raz instruuje. Chłopiec uderza. Zostaje niemalże powalony na podłogę. Gest terapeutki komentatorzy chwalą jako ochronny, doceniając jej cierpliwość i pokazywanie trudnej pracy „z tymi agresywnymi dziećmi”. Ten sam chłopiec chwilę później ma przejść tor przeszkód, ale nie chce. Nie może nie chcieć. Ma przejść. Uderza.

Widziałam głównie dwa rodzaje komentarzy:
- wdzięczność i zachwyt wobec terapeutki, związany ze sposobami reagowania na agresję ze strony chłopca oraz wskazówkami zawartymi w opisie,
- masę wypowiedzi z rodzaju „Raz by porządnie oberwał to by się skończyło”, „To wszystko to wychowanie bez kar”, „Przy(€ #%lić mu!”

Poza oczywistym naruszeniem, jakim jest posługiwanie się wizerunkiem dziecka do budowania swoich zasięgów, zatrzymuje mnie coś jeszcze. Nie ma tam w ogóle refleksji nad tym, że chłopiec reaguje agresją, bo jest w sytuacji niedobrowolnej. I jego subtelniejsze komunikaty nie są brane pod uwagę.

To nie jest agresor. Tylko dziecko, które doświadcza przemocy.

Agresja nie jest objawem spektrum autyzmu.
Agresja nie jest czymś, co ma przyczynę w dziecku.
Agresja jest reakcją na sprzężenia: dziecko-otoczenie.
Cel terapeutyczny, nieważne jak piękny i szczytny, nie uprawnia nas do pomijania dziecięcej podmiotowości.

21/05/2025
21/05/2025

Parentyfikacja zwierząt: psychologiczny paradoks zastępczego rodzicielstwa

Ludzie zamiast rodzić dzieci, często traktują zwierzęta jak własne pociechy. Skąd się bierze to zjawisko i jakie paradoksy za nim stoją? Spójrzmy prawdzie w oczy, bez lukrowania rzeczywistości.

Na pierwszy rzut oka sprawa jest prosta: zwierzak to mniej roboty niż dziecko. Nie domaga się nowego iPhone'a, nie trzeba mu płacić za studia, a zostawiony na weekend z kumplem nie zadzwoni z płaczem. Ale tu pojawia się pierwszy paradoks: inwestujesz w zwierzaka emocje jak w dziecko, wiedząc, że nigdy nie stanie się człowiekiem.

Wydajesz krocie na legowisko z pamięcią kształtu, gotujesz organiczne żarcie, a on i tak będzie sikał na dywan kiedy mu się zachce. Jak trafnie zauważył Camus: "Człowiek jest jedyną istotą, która odmawia bycia tym, kim jest." A zwierzak? On po prostu JEST tym, kim jest – i tu leży sedno sprawy. Kochasz go jak dziecko, choć on nigdy nie odwzajemni tego uczucia na ludzkim poziomie emocjonalnym.

Z psychologicznego punktu widzenia ma to swoją logikę. Ludzie mają wrodzoną potrzebę opieki nad kimś. John Bowlby ujął to trafnie: "Przywiązanie to podstawowa potrzeba człowieka, trwająca przez całe życie." Zwierzak idealnie wypełnia tę lukę. Karmisz go, głaszczesz, a on patrzy na ciebie jak na bóstwo.

Proste, czyste, bez komplikacji. Ale to prowadzi do drugiego paradoksu: uciekając od skomplikowanego świata ludzi – pracy, związków, rachunków – wybieramy zwierzęta dla ich prostoty, a jednocześnie komplikujemy im życie. Pies w designerskim sweterku, kot na terapii u behawiorysty, królik imieniem Ksawery z własnym kontem na Instagramie – serio?

Dlaczego więc to robimy? Bo dzieci to ogromna odpowiedzialność, a zwierzak to miłość bez zobowiązań. Możesz go kochać, a potem wyjechać na weekend bez wyrzutów sumienia i płacenia alimentów.

Ale jest w tym kolejny paradoks: traktując zwierzaka jak dziecko, często zapominamy o jego prawdziwej naturze. Na Instagramie mnóstwo jest kont z hasztagiem pokazujących psy w strojach na Halloween czy koty z tortem urodzinowym. Budujemy im ludzką tożsamość, choć one wcale tego nie potrzebują. Jak mawiał Freud: "Ludzie pragną przyjemności i uciekają od bólu." Zwierzak to czysta przyjemność – nie kłóci się, nie ocenia, zawsze cieszy się na twój widok.

Najbardziej gorzki paradoks: inwestując tyle uczuć w zwierzęta, często odpuszczamy relacje z ludźmi. Łatwiej kupić psu nową zabawkę niż naprawić skomplikowaną relację z przyjacielem czy partnerem. Erich Fromm pisał: "Miłość to aktywna troska o życie i rozwój tego, co kochamy." Kochając zwierzaka, dbamy o siebie – to miłość bezpieczna, bez ryzyka głębokiego zranienia.

Więc kiedy następnym razem zobaczysz kogoś pchającego yorka w wózku dla niemowląt, nie śmiej się. Może to ich sposób na szczęście w skomplikowanym świecie. A może ich Fafik faktycznie żyje lepiej niż niejeden z nas?

Zdjęcie https://www.facebook.com/share/p/16R7vuNLwH/?mibextid=wwXIfr

21/05/2025

To nie namiętność sprawia, że ludzie czują się ze sobą szczęśliwi, tylko intymność. Dlatego trzeba o nią dbać. [...]

Jedną z ważniejszych funkcji związku jest zapewnianie sobie wsparcia społecznego. Jeśli partner zostanie naszym najbliższym przyjacielem, nie tylko rozumie nas intelektualnie, ale też emocjonalnie.
Kiedy przechodzimy przez trudne chwile, jest nam w stanie powiedzieć: "Masz prawo czuć się tak, jak się czujesz". Albo: "Jesteś fajnym, sensownym człowiekiem".
I powie to wtedy, kiedy najbardziej potrzebujemy podobne rzeczy usłyszeć. To ma dobroczynny wpływ nie tylko na naszą psychikę, ale też na ciało. Wsparcie partnera chroni kobiety przed depresją, na którą zapadają cztery razy częściej niż mężczyźni. A wsparcie kobiet chroni partnerów dosłownie przed śmiercią. Mężczyźni, którzy mają szczęśliwe związki, żyją dłużej i mają lepszą kondycję zdrowotną.
[...]

Niedawno kolega mi opowiadał o wstrząsających wynikach badań w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że znaczna liczba dorosłych Amerykanów twierdzi, iż nie ma z kim porozmawiać o swoich problemach. Brakuje im tzw. bratniej duszy. I to nie są ludzie samotni, ten problem dotyczy tych, którzy trwają w związkach. [...]

Zanika intymność. Amerykanie są narodem pracoholików, dziesięć godzin w firmie, dwie godziny w aucie, brak urlopu lub urlop bardzo krótki. Życie spędzają obok siebie. Podejrzewam, że w kulturze uznającej za najważniejsze pracę i sukces bliskie związki mają niski priorytet ważności. Ale cena za to jest wysoka. Już od 30 lat dane w USA mówią, że połowa małżeństw się rozpada. Związki są płytsze albo mają charakter hedonistycznego kontraktu: ty mi sprawiasz przyjemność, ja tobie sprawiam przyjemność, dopóki sobie nawzajem świadczymy tę usługę, to bądźmy razem. Polacy do tego modelu szybko się zbliżają. Przez 25 lat wolności rósł odsetek rozwodów. Z szacunków wynika, że rozpadnie się aż połowa obecnie zawieranych małżeństw, czyli gonimy Amerykę.
Ludzie wśród powodów rozpadu związku najczęściej wymieniają tzw. niezgodność charakterów. Cokolwiek by to miało znaczyć.
Tak piszą w pozwach rozwodowych. Myślę jednak, że bezpośrednim powodem wielu rozstań jest to, że związek przestaje dawać satysfakcję, "nie maksymalizuje szczęścia". Bo dzisiaj "maksymalizacja szczęścia" stała się celem. Mam się z tą najbliższą osobą realizować, spełniać, czuć szczęśliwym.”

Bogdan Wojciszke w rozmowie z Agnieszką Jucewicz, WO
Obraz: René Magritte, Kochankowie II | 1928, Museum of Modern Art, Nowy Jork

07/03/2025

Pozostajemy w zamyśleniu po wczorajszym wykładzie Bernarda Bensidouna, pełnym ważnych refleksji i poruszających treści:

▫️Gdy tak właśnie się dzieje, czyli negacja się nie wykształca i w rezultacie nie udaje się zintrojektować obiektu, to stawienie czoła jego nieobecności staje się dla dziecka równoznaczne z byciem skazanym na pozycję bierną, no chyba że skieruje negację przeciwko sobie. Jednak to właśnie skierowanie negacji przeciwko samemu sobie prowadzi do zaniku własnego ja. A jednocześnie w opisanej sytuacji jest to jedyne możliwe działanie z pozycji aktywnej. W konsekwencji życie psychiczne organizuje się wówczas w sposób, który S. Pons-Nicolas określa jako „pewną formę nieistnienia, po to, żeby móc dalej istnieć” ▫️

Dziękujemy wszystkim gościom za obecność i dyskusję. 🌷

_______
🖼️ Yves Klein, Anthropométries

07/03/2025
22/03/2024
22/03/2024

Po kilku latach stan zakochania w korzystnym wypadku zamieni się w miłość, która wyraża zainteresowanie i troskę o indywidualność, granice i potrzeby drugiej strony.

W tej fazie uczymy się przekształcać serdeczne uczucia w serdeczne postępowanie – to znaczy takie, które przez partnera są odbierane jako wyraz miłości – albo się tego nie uczymy i stajemy się samotni w związku lub odchodzimy.

Jesper Juul, Życie w rodzinie. Wartości w rodzicielstwie i partnerstwie

22/03/2024

Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice, jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba.

Jasper Juul
”Nie” z miłości. Mądrzy rodzice-silne dzieci
tłum. Dariusz Syska

22/03/2024

Dorośli wokół, znajomi, rodzina, nauczyciele, specjaliści mówią czasem: „Dziecko w tym wieku już nie powinno…” (piszczeć/chadzać boso/sikać w pieluchę/ssać kciuka/uderzać w złości/mówić, co myśli/płakać publicznie/siadać dorosłym na kolanach/jeść wybiórczo/gubić rzeczy).

Mogą mieć na myśli, że:
- dziecko mogłoby tego nie robić, ale nie chce przestać lub za mało się stara,
- należy wprowadzić kary (zwane teraz chętniej konsekwencjami), nagrody lub inne formy manipulacji, by dziecko przestało to robić,
- skoro dziecko nadal tak robi, to oznacza, że jego rodzice robią coś źle,
- „coś z nim jest nie tak”,
- większość dzieci w tym wieku, które znają, już tak nie robi,
- są zdziwieni, zaskoczeni i bezradni wobec takiej sytuacji i nie wiedzą, jak sobie z nią poradzić,
- dziecko lub rodzina potrzebuje wsparcia i pomocy.

Co rodzice myślą?
Myślą, że są oceniani i obwiniani.
Myślą, że oczekuje się od nich wywarcia natychmiastowego wpływu na zachowanie dziecka.
Myślą o długiej drodze, jaką przeszli, by znaleźć pomoc lub wyjaśnienie trudności dziecka.
Myślą, że w kolejnym środowisku spotykają się z oczekiwaniami a nie ze wsparciem.
Myślą, że może rzeczywiście zawinili.
(To nie jest oczywiście skończona lista).

Następnym razem, gdy ktoś powie, że Twoje dziecko nie powinno już czegoś robić, możesz zapytać go: „Zastanawiam się czemu mi to mówisz. Czy masz na myśli/czy masz przekonanie, że…:
- dziecko mogłoby tego nie robić, ale nie chce przestać lub za mało się stara?
- należy wprowadzić kary (zwane teraz chętniej konsekwencjami), nagrody lub inne formy manipulacji, by dziecko przestało to robić?
- skoro dziecko nadal tak robi, to oznacza, że my robimy coś źle?
- „coś z nim jest nie tak”?
- większość dzieci w tym wieku, które znasz, już tak nie robi?
- jesteś zdziwiony, zaskoczony i bezradny wobec takiej sytuacji i nie wiesz, jak sobie z nią poradzić?
- nasze dziecko lub rodzina potrzebuje wsparcia i pomocy?

To pomaga nie zgadywać. To pomaga nazwać opinię innego dorosłego jego przekonaniem. To pomaga naszemu rozmówcy wziąć odpowiedzialność za to, co mówi. To pomaga przenieść uwagę z naszego dziecka na dorosłego, jego intencje, emocje i pomysły.

Adres

Góralska 13/2
Gdansk
80-292

Godziny Otwarcia

Wtorek 10:00 - 14:00
Czwartek 10:00 - 14:00
Sobota 09:00 - 14:00

Telefon

+48607583463

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dagmara Borowicz Psychiatra Psychoterapeuta Psycholog Gabinet w Gdańsku umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram