15/02/2026
Jako pielęgniarki, jesteśmy przyzwyczajone i nauczone tego, że zawsze stoi za nami ktoś inny. Mądrzejsza koleżanka, lekarz, który podejmie decyzję i weźmie odpowiedzialność. Do którego zawsze można odesłać pacjenta i rodzinę, żeby to on przeprowadził tę trudną rozmowę.
Praca samodzielna nie oznacza całkowitego braku wsparcia i samotności, bo prędzej czy później stworzysz sieć osób, które możesz zapytać o radę.
Będąc na tym profilu już może wiesz, że możesz napisać choćby do mnie 😊
Nikt jednak nie zdejmie z Ciebie ciężaru podjęcia decyzji, to będą tylko porady, decyzja i odpowiedzialność należą wyłącznie do Ciebie.
Do tego przywykłam. To paraliżowało na początku - tak samo jak ciążyło pierwsze postawienie pieczątki pod samodzielnie zrealizowanym zleceniem lekarskim w szpitalu. Pamiętam je do dziś, a już nie robi wrażenia, mimo świadomości odpowiedzialności.
Pracuję sama od dobrych paru lat. Ta jedna rzecz do której chyba nigdy nie przywyknę, której ciężar nie maleje - powiedzieć pacjentowi, że to koniec. Że nic już nie mogę zrobić i nawet odesłanie do mądrzej ode mnie osoby nic nie zmieni.
pielęgniarka • lekarz • pacjent • trudne rozmowy • odpowiedzialność • medycyna • leczenie ran