03/04/2026
W leczeniu lęku często pojawia się ważne pytanie:
czy trzeba się konfrontować z tym, co przeraża?
Tak — ale stopniowo.
W psychoanalizie mówimy o zwiększaniu pojemności psychicznej — zdolności do pomieszczenia w sobie trudnych emocji i myśli bez zalewania się nimi.
To nie dzieje się nagle.
To nie polega na „rzuceniu się na głęboką wodę”.
Kiedy lęk jest duży, umysł próbuje się bronić:
zamyka się, zawiesza, unika, ruminacyjnie myśli w kółko.
To nie słabość.
To próba ochrony przed przeciążeniem.
Dlatego w terapii nie uczymy odwagi przez presję.
Uczymy jej przez doświadczenie, że można wytrzymać trochę więcej niż wczoraj.
Najpierw mały krok.
Potem kolejny.
I jeszcze jeden.
Stopniowa konfrontacja pozwala rozwijać myślenie — takie, które nie jest tylko reakcją na strach, ale narzędziem rozumienia siebie i świata.
Z czasem pojawia się zdolność do zatrzymania się, zastanowienia, wyboru.
Nie chodzi o to, żeby się nie bać.
Chodzi o to, żeby mieć w sobie wystarczająco dużo miejsca na strach — i mimo niego móc żyć dalej.