07/02/2026
Dziś chciałabym coś napisać o bólach przeciążeniowych kręgosłupa lędźwiowo-krzyżowego, gdyż są u moich pacjentów bardziej powszechne niż katar.
Bóle przeciążeniowe kręgosłupa L-S to jedna z najczęstszych dolegliwości układu mięśniowo-szkieletowego nazywana już chorobą cywilizacyjną XXI dotykającą ponad 80-90% społeczeństwa.
Dolegliwości rozpoczynają się nagle lub stopniowo. Najczęściej charakteryzują się tępym, rozlanym bólem w okolicy lędźwiowo-krzyżowej, często promieniującym do ud lub pośladków. Często występuje osłabienie mięśni obręczy biodrowej oraz kończyn dolnych. Objawy w większości przypadków występują niesymetrycznie i wzmagają się podczas wysiłku. Jeżeli ból promieniuje na przednią część uda mówimy o rwie udowej, zaś jeżeli na tylną, co zdarza się częściej – o rwie kulszowej.
Bóle wynikają głównie z nadmiernego obciążenia struktur kręgosłupa — mięśni, więzadeł, stawów międzykręgowych i krążków międzykręgowych. Przyczyn bólu jest wiele i często są one współistniejące jak np. praca siedząca, dźwiganie ciężarów (często przy skręcie tułowia), praca w pozycji pochylonej, nieprawidłowa postawa ciała (lordoza lędźwiowa, plecy okrągłe), nieergonomiczne stanowisko pracy (np. za niskie biurko), osłabienie mięśni posturalnych, brak aktywności fizycznej lub zbyt intensywna, niedostosowana do stanu zdrowia aktywność, dysbalans mięśniowy, a także nagłe zmiany temperatur, wilgotny i wietrzny klimat (np. zimny nadmorski jak w Polsce), otyłość.
Częstość występowania dolegliwości bólowych w tej okolicy ciała związana jest z budową anatomiczną kręgosłupa, gdzie krzywizna lędźwiowa i krzyżowa tworzą największy kąt, co prowadzi biomechanicznie do skrócenia ramienia siły ciężkości i tym samym zmniejszenia momentów sił oporu oraz wzrostu sił tnących. W praktyce oznacza to, że przełom lędźwiowo-krzyżowy jest obszarem narażonym na działanie ogromnych sił przeciążenia, podatnym na urazy i zwyrodnienia. Stąd wynika ogromna liczba pacjentów cierpiących na często nawracające bóle w tej okolicy.
95% moich pacjentów stanowią osoby skarżące się na bóle lędźwiowe, nierzadko z promieniowaniem na którąś z kończyn dolnych. To codzienność mojej praktyki. Nie ma dnia, żebym nie pracowała z pacjentem z objawami korzeniowymi, a pracuję już od 25 lat.
Problemy w okolicy lędźwiowo-krzyżowej zaczynają się dużo wcześniej zanim pacjent trafi do mnie na masaż leczniczy lub terapię manualną tkanek miękkich (masaż tkanek głębokich, terapię powięziową). Zmiany następują na poziomie jądra miażdżystego dysku (krążka międzykręgowego), który odwodniony i zwłókniony przestaje pełnić swoją rolę uciskając w przypadku rwy kulszowej na korzenie nerwowe: L4, L5, S1, S2, S2, S3. O odcinku lędźwiowym nie sposób mówić w oderwaniu od odcinka krzyżowego, z którym tworzy on tzw. dolne wahadło kręgosłupa będąc funkcjonalnie połączony. Nie da się też rozmawiać o terapii bóli o odcinku L-S bez znajomości anatomii oraz przebiegu nerwu kulszowego, największego nerwu w ludzkim ciele.
Kiedy przychodzi do mnie pacjent, absolutnie podstawową rzeczą jest ocena jego stanu: ostry, podostry, przewlekły. W stanie ostrym prawdopodobnie nie dotrze do mnie – i dobrze – gdyż i tak zalecę jedynie pozycję przeciwbólową oraz leki. Choć niektórzy koledzy chiropraktycy odbarczają kręgosłup w stanach ostrych – ja tego nie robię korzystając w technik tkanek miękkich i powięziowej, na których skupię się w tym artykule.
W stanie podostrym i przewlekłym polecam skoncentrować się na źródle bólu, a nie na doraźnym łagodzeniu objawów, co i tak nie przyniesie trwałego rezultatu. A źródłem jest nie tylko kompresja lub nieprawidłowe ułożenie kręgów względem siebie, ale także przeszkody, które może napotkać na swojej drodze nerw kulszowy – zwężenia „przejść” oraz nieprawidłowe napięcie mięśni, przez które lub pomiędzy którymi przebiega: zasłaniacz wewnętrzny, gruszkowaty, bliźniaczy górny i dolny, czworoboczny uda – to tylko niektóre z nich, za to kluczowe dla początkowego przebiegu nerwu.
Skupię się na jednym z nich – mięśniu gruszkowatym, częstym „winowajcy” dolegliwości bólowych podobnych do omawianego „lumbago”, skąd termin „zespół mięśnia gruszkowatego”. Wzmożone napięcie i skrocenie tego mięśnia często daje identyczne objawy bólowe łącznie z promieniowaniem, osłabieniem mięśni.
Po wykonaniu kilku testów diagnostycznych w kierunku zwyrodnienia kręgów, ograniczenia ruchomości, zespołów korzeniowych i siły mięśniowej (7-10 min w trakcie wywiadu), rozpoczynam terapię tkanek miękkich układając pacjenta w jednej z pozycji analgetycznych (przeciwbólowych). Cała sztuka polega na skupieniu się na punktach przebiegu nerwu kulszowego przez poszczególne mięśnie i struktury powięziowe tak, żeby rozluźnić i „otworzyć” dla włókien nerwowych.
W praktyce używam palców, paliczków, kciuków, kłębów kciuka i łokci w powolnych, ale głębokich technikach rozluźniających skupiając się na strategicznych punktach. Łączę takie postępowanie ze zmianami pozycji kończyny dolnej, głównie w stawie biodrowym i kolanowym, co wiąże się z częściowym „odsłonięciem” mięśnia gruszkowatego umożliwijac pracę z nim, a także z mięśniem czworobocznym uda, który rotuje zewnętrznie, przywodzi, prostuje i stabilizuje staw biodrowy. Pracuję z kręgami, mięśniami pośladkowymi i mięśniami biodra, a dopiero w dalszej kolejności z grupą mięśni kulszowo-goleniowych. Ważnym elementem mojej pracy jest streatching antagonistów czyli mięśni przedniej i zewnętrznej strony uda poprzez ruchy czynno-bierne pacjenta w stawie biodrowym. Czasami wykonuję mobilizację grupy mięśni kulszowo-goleniowych. Mobilizacja działa cuda.
Zasada jest jedna: „Primum – non nocere.”
Terapia nie może boleć ani pogarszać stanu pacjenta, nie może wywoływać oporu pacjenta ani strachu. Wszystko stopniowo i łagodnie. I jeszcze jedno: w gabinecie musi być ciepło. Pacjenci z bólami w okolicy lędźwiowej źle znoszą zimno i wilgoć. Ciepło powinno emanować w duchu terapii holistycznej również z nas – terapeutów:)
Na koniec: nie ma zdrowienia bez regularnego ćwiczenia. Dlatego polecam pacjentom 3 ćwiczenia wykonywane codziennie. Zajmują one ok. 10-15 min i nie są kłopotliwe. Polecam pozycje niskie, w leżeniu które jednocześnie odciążają kręgosłup i zapobiegają wtórnym przeciążeniom. Mogą być wykonywane na podłodze lub karimacie. Są proste i skuteczne:
1. Leżenie tyłem (na plecach). Nogi zgięte w stt. biodrowych i kolanowych podparte stopami o podłoże. Naprzemienne energiczne wymachy nóg do wyprostu z zadartymi stopami do granicy bólu. Ilość powtórzeń na 1 nogę: 20 wymachów. Noga po wymachu wraca do podporu. Pamiętajmy o oddechu. Tempo umiarkowane. Ważniejsza jest dokładność niż jak najszybsze wykonanie ćwiczenia.
2. Leżenie tyłem. Nogi zgięte jak w poprzedniej pozycji, ale stopy znajdują się bliżej bioder. Tułów leży nieruchomo. Przetaczanie nóg raz w jedną, raz w drugą stronę tak, żeby kolana dotknęły podłoża. Ilość powtórzeń: 15 razy na każdą ze stron. Tempo wolne.
3. Leżenie tyłem. Nogi zgięte jak w poprzedniej pozycji, stopy na szerokość bioder. Unoszenie tułowia powoli krąg po kręgu począwszy od kości ogonowej jak najwyżej. Zatrzymać pozycję na 5s i powoli opuścić krąg po kręgu. Ostatnia kładzie się kość ogonowa. Ilość powtórzeń: 30. Tempo wolne.
Pomocne mogą być także regularne ćwiczenia pilatesu, jogi pod okiem doświadczonego instruktora. Skuteczną i trwałą metodą na usunięcie dolegliwości bólowych lędźwi jest tylko odpowiednio dobrany i regularny ruch:)
Jak zawsze zapraszam Państwa do skorzystania z moich usług w Gdańsku z dojazdem do pacjenta:)