12/01/2026
Dobry wieczór! Witamy Was w nowym tygodniu i zapraszamy na dzisiejszy post 🕵🏻♂️
•
Siedem strzałów na Senatorskiej. Zabójstwo Jana Brunona Boya
•
20 listopada 1931 roku w centrum Warszawy doszło do zdarzenia, które natychmiast stało się ogólnopolską sensacją. W biurze firmy Boy i Spółka przy ulicy Senatorskiej zginął jej właściciel, Jan Brunon Boy. Sprawczynią była jego narzeczona, Zofia Zyta Korybut-Woroniecka, kobieta przedstawiająca się jako księżniczka.
„W samym centrum stolicy, w biały dzień, padły strzały, których echo wstrząsnęło opinią publiczną” – donosił następnego dnia Ilustrowany Kurier Codzienny. Już pierwsze depesze wskazywały, że nie był to napad ani przypadkowy incydent, lecz dramat rozgrywający się na tle prywatnego konfliktu.
Zofia Zyta Korybut-Woroniecka pochodziła z rodu Woronieckich herbu Korybut. Arystokratyczne nazwisko budziło respekt, jednak w rzeczywistości jej sytuacja materialna była trudna. Nie posiadała ani majątku, ani posagu, a jej wcześniejsze małżeństwo zakończyło się niepowodzeniem. Warszawa była dla niej próbą nowego początku.
Jan Brunon Boy był jej przeciwieństwem. Przedsiębiorca, właściciel składu handlowego, człowiek ustabilizowany finansowo i towarzysko. Ich relacja szybko stała się publiczna, a zaręczyny zapowiadały awans społeczny Zyty. Z czasem jednak okazało się, że Boy liczył na finansowe korzyści, których jego narzeczona nie mogła mu zapewnić. Według relacji świadków i prasy, mężczyzna zaczął odkładać ślub i utrzymywać relacje z innymi kobietami.
20 listopada 1931 roku- tego dnia Zyta przyszła do biura Boya przy ulicy Senatorskiej. Doszło do kolejnej rozmowy, która przerodziła się w gwałtowną kłótnię. Jej dokładny przebieg znany jest jedynie z fragmentarycznych relacji, ale finał był jednoznaczny.
Zofia Zyta wyciągnęła rewolwer i oddała siedem strzałów. Wszystkie trafiły Jana Brunona Boya. Zginął na miejscu.
„Nie był to strzał przypadkowy ani ostrzegawczy. Była to seria oddana z pełną świadomością” – komentowała prasa, powołując się na ustalenia śledczych. Strzały słyszeli mieszkańcy kamienicy i sąsiednich budynków. Na miejsce szybko przybyła policja.
Sprawczyni nie uciekła. Według doniesień dziennikarskich, po zdarzeniu miała zadzwonić do osoby ze swojego otoczenia i powiedzieć krótko: „Zabiłam go”. Ten szczegół był wielokrotnie powtarzany w gazetach jako dowód opanowania i braku paniki.
Proces, który śledziła cała Polska
Proces Zofii Zyty Korybut-Woronieckiej rozpoczął się w atmosferze ogromnego zainteresowania. Przed gmachem sądu gromadziły się tłumy, a relacje z rozpraw zajmowały czołówki dzienników.
„Oskarżona zachowuje spokój, który zdumiewa obecnych na sali. Twarz jej nie zdradza wzruszenia” – relacjonował Kurier Warszawski. Gazety skrupulatnie opisywały jej wygląd, sposób mówienia i reakcje na zeznania świadków.
Część rozpraw odbywała się przy drzwiach zamkniętych. Jak informowała prasa: „Ze względu na dobre obyczaje i moralność publiczną, sąd zarządził wyłączenie jawności”. Chodziło o szczegóły relacji narzeczonych oraz wątki obyczajowe, które uznano za zbyt drażliwe.
Biegli psychiatrzy nie stwierdzili niepoczytalności oskarżonej. Sąd uznał, że działała w stanie silnego wzburzenia emocjonalnego, ale była świadoma swoich czynów.
Wyrok i kontrowersje
W 1932 roku zapadł wyrok: trzy lata więzienia typu twierdza. Kara była szeroko komentowana i uznawana przez wielu za zaskakująco łagodną.
„Gdyby nie nazwisko i pochodzenie, kara byłaby surowsza” – pisał jeden z publicystów, otwarcie sugerując, że pozycja społeczna oskarżonej miała znaczenie. Inni komentatorzy wskazywali na emocjonalny charakter zbrodni i zależność psychiczną między sprawczynią a ofiarą.
Zabójstwo Jana Brunona Boya i proces Zofii Zyty Korybut-Woronieckiej stały się jednym z najbardziej charakterystycznych kryminalnych epizodów II Rzeczypospolitej. Sprawa łączyła w sobie wszystko, co przyciągało uwagę opinii publicznej: arystokratyczne nazwisko, pieniądze, zazdrość i przemoc.
Dla współczesnych była sensacją. Dla historyków – przykładem tego, jak prasa międzywojenna potrafiła kształtować obraz zbrodni, często bardziej niż same fakty.
•
🕵🏻♀️DS
•
Źródła:
https://historia.dorzeczy.pl/382717/zofia-zyta-korybut-woroniecka-ksiezniczka-zabojczyni.html
https://www.fakt.pl/polityka/ksiezna-zabila-kochanka-bo-nie-sprostal-jej-w-lozku/5hxb0dx
https://wydawnictwolira.pl/wp-content/uploads/2020/10/Zabojcy-wampirzyce-nierzadnice_-demo.pdf