13/07/2025
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1045491437730684&id=100068095113051
Infekcje a choroby psychiczne – czy istnieje powiązanie? Będzie też o boreliozie.
Lęk jest uczuciem, którego doświadcza każdy z nas w wielu sytuacjach życiowych, jednak zaburzenia lękowe to coś zupełnie innego. Powodują one tak silne emocje, że dana osoba nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Zaburzenia lękowe to poważna choroba psychiczna, która wymaga leczenia.
W Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych pod numerem ICD-10 zawarte są zaburzenia lękowe z takimi przykładami jak: zaburzenia nerwicowe, fobie, lęk uogólniony, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, zaburzenia dysosjacyjne czy somatyczne. Lęk często towarzyszy depresji. Zaburzenie lękowe charakteryzuje się uporczywym i nadmiernym niepokojem przez okres co najmniej sześciu miesięcy z takimi symptomami, jak: niepokój, szybkie męczenie się, trudności z koncentracją, drażliwość, napięcie mięśni i zaburzenia snu. Oczywiście napisałam to bardzo ogólnie, bo i nie zajmę się tym tematem szczegółowo – chodziło mi o przedstawienie tła do dalszych rozważań.
Prawdopodobnie istnieje wiele kierunków/dróg biologicznych i behawioralnych, które odpowiadają za powiązania między zdrowiem psychicznym a chorobami infekcyjnymi, a mechanizmy tych powiązań mogą się różnić w zależności od zakażającego drobnoustroju.
W literaturze jest podanych kilka przykładów patogenów, po zakażeniu którymi mogą rozwinąć się zaburzenia lękowe/depresyjne. Są to wirusy; grypa A, ospy wietrznej/półpaśca, cytomegalii, opryszczki pospolitej, HIV, zapalenia wątroby typu C. Podano też przykłady innych chorób niewirusowych, jak kiła oraz odzwierzęca borelioza i malaria [1]. U ludzi wykazano, że w przypadku herpeswirusów (opryszczka, ospa wietrzna/półpasiec, cytomegalowirus) wśród osób z wyższymi mianami przeciwciał częściej odnotowywano przypadki depresji.
Blisko połowa zakażonych wirusem HCV osób ma objawy neurologiczne i psychiatryczne. Depresja jest tylko jednym z nich i różne badania wykazały, że częstość występowania depresji u pacjentów z HCV jest od 1,5 do 4,0 razy większa niż obserwowana w populacji ogólnej. Co ciekawe, zjawisko to nie miało miejsca w przypadku innego wirusa hepatotropowego HBV. Eliminacja HCV przez leczenie przeciwwirusowe wiązała się z poprawą stanu psychicznego co sugeruje ścisły związek między depresją a zakażeniem tym wirusem [2].
Dobrym przykładem jest też wirus SARS-CoV2, którego powiązano – zwłaszcza w tzw. long-Covid - z ciężką depresją, chorobą afektywną dwubiegunową i zaburzeniami neurodegeneracyjnymi [3].
W duńskim badaniu [4] opublikowanym w JAMA Psychiatry w 2013 roku przyjrzano się dokumentacji medycznej ponad 3 milionów osób i wykazano, że jakakolwiek historia hospitalizacji z powodu infekcji była związana z 62% wzrostem ryzyka późniejszego rozwoju zaburzeń nastroju, w tym depresji i choroby afektywnej dwubiegunowej.
Zespół przewlekłego zmęczenia jest wyniszczającą chorobą o nieznanej etiologii, która charakteryzuje się występowaniem stałego lub nawracającego uczucia zmęczenia przez co najmniej sześć miesięcy (a może trwać latami), które nie jest związane z widoczną chorobą organizmu. Zespół ten znacząco wpływa na aktywność zawodową, społeczną i osobistą chorego. U chorych stwierdza się: podwyższoną temperaturę ciała, bóle mięśniowo-stawowe, zaburzenia pamięci i koncentracji, zaburzenia snu, obniżenie nastroju, a także bóle głowy, gardła, osłabienie mięśniowe, powiększenie węzłów chłonnych, brak apetytu, mdłości, suchość w jamie ustnej, zaburzenia widzenia, zawroty głowy, poty nocne i lęk. Częściej dotyka kobiety, zwłaszcza w wieku 30-45 lat. Naukowcy odkryli, że z zespołem tym można powiązać zarówno wirusy (np. EBV, HHV6 i 7, B19) [5] jak i bakterie (np. niektóre bakterie mikrobioty jelitowej) [6]. Co więcej, kilku badaczy zgłosiło zespół chronicznego zmęczenia u pacjentów, którzy w przeszłości cierpieli na boreliozę [7].
Jaki mechanizm może za to odpowiadać? Wirusowa inwazja ośrodkowego układu nerwowego może skutkować szeregiem różnego rodzajów zakłóceń, od miejscowego i ogólnoustrojowego zapalenia, zapalenia mózgu i opon mózgowych, po zakłócenia procesów metabolicznych i neuroprzekaźnictwa oraz inne zjawiska o podłożu immunologicznym. Każdy z nich może wpływać na wynikającą z tego fizjologię mózgu, a dodatkowo sama depresja może na nią oddziaływać. Niestety, niewiele osób bada wpływ infekcji wirusowej na fizjologię mózgu.
Ciekawy jest zwłaszcza temat neuroprzekaźnictwa, za które odpowiadają takie neurotransmitery, jak glutaminian, GABA, acetylocholina, noradrenalina, dopamina i serotonina. Okazuje się, ż niektóre białka wirusowe mogą rozpoznawać ich receptory i niszczyć komórki nerwowe, albo uniemożliwiać połączenie się z nimi przekaźników, co też doprowadza do zaburzeń przekazywania sygnałów w układzie nerwowym [8].
Przypuszcza się, że przedłużające się następstwa boreliozy (i byłej boreliozy) mogą być spowodowane właśnie upośledzeniem funkcji dopaminy w mózgu. Wykazano, że pewne białka, jak sulfotransferaza hamuje aktywność dwóch neuroprzekaźników: dopaminy i oktopaminy. To samo w sobie może zmniejszyć funkcję dopaminy, prowadząc do wielu zachowań zespołu niedoboru nagrody, w tym depresji i lęku. Okazuje się, że zawarte w ślinie kleszcza białka Ixosc Sult 1 i Sult 2 mogą sulfonować (wprowadzić grupę sulfonową -SO3H na miejsce atomu wodoru przy atomie węgla związku organicznego) dopaminę lub oktopaminę. To skutkuje szeregiem obserwowanych klinicznie zmian nastroju, takich jak niepokój i depresja. Znaczenie zrozumienia mechanistycznego i neurobiologicznego wpływu boreliozy na ośrodkowy układ nerwowy (OUN) stanowi podstawę regulacji prodopaminy jako propozycji leczenia. A zatem, samo ukłucie kleszcza, nawet w przypadku braku krętków Borrelii, może przyczyniać się do rozwoju objawów depresyjnych [9].
Podsumowanie:
Związek pomiędzy chorobami infekcyjnymi a chorobami psychicznymi (np. depresją, lękiem) bezsprzecznie istnieje. Potrzeba jednak więcej badań, aby ustalić konkretne podłoże, które mogłoby stanowić cel terapii.
Istnieje także powiązanie w drugą stronę – wpływ nastroju i chorób psychicznych na skłonność do infekcji, chorób nieinfekcyjnych oraz uwidaczniania się objawów chorobowych bez konkretnej identyfikacji ich przyczyny. Ale o tym już innym razem.