Aldona Białowąs - Gabinet psychologiczny - Psychoterapia

Aldona Białowąs - Gabinet psychologiczny - Psychoterapia Psycholog, psychoterapeuta.

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1045491437730684&id=100068095113051
13/07/2025

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1045491437730684&id=100068095113051

Infekcje a choroby psychiczne – czy istnieje powiązanie? Będzie też o boreliozie.

Lęk jest uczuciem, którego doświadcza każdy z nas w wielu sytuacjach życiowych, jednak zaburzenia lękowe to coś zupełnie innego. Powodują one tak silne emocje, że dana osoba nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Zaburzenia lękowe to poważna choroba psychiczna, która wymaga leczenia.

W Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych pod numerem ICD-10 zawarte są zaburzenia lękowe z takimi przykładami jak: zaburzenia nerwicowe, fobie, lęk uogólniony, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, zaburzenia dysosjacyjne czy somatyczne. Lęk często towarzyszy depresji. Zaburzenie lękowe charakteryzuje się uporczywym i nadmiernym niepokojem przez okres co najmniej sześciu miesięcy z takimi symptomami, jak: niepokój, szybkie męczenie się, trudności z koncentracją, drażliwość, napięcie mięśni i zaburzenia snu. Oczywiście napisałam to bardzo ogólnie, bo i nie zajmę się tym tematem szczegółowo – chodziło mi o przedstawienie tła do dalszych rozważań.

Prawdopodobnie istnieje wiele kierunków/dróg biologicznych i behawioralnych, które odpowiadają za powiązania między zdrowiem psychicznym a chorobami infekcyjnymi, a mechanizmy tych powiązań mogą się różnić w zależności od zakażającego drobnoustroju.

W literaturze jest podanych kilka przykładów patogenów, po zakażeniu którymi mogą rozwinąć się zaburzenia lękowe/depresyjne. Są to wirusy; grypa A, ospy wietrznej/półpaśca, cytomegalii, opryszczki pospolitej, HIV, zapalenia wątroby typu C. Podano też przykłady innych chorób niewirusowych, jak kiła oraz odzwierzęca borelioza i malaria [1]. U ludzi wykazano, że w przypadku herpeswirusów (opryszczka, ospa wietrzna/półpasiec, cytomegalowirus) wśród osób z wyższymi mianami przeciwciał częściej odnotowywano przypadki depresji.

Blisko połowa zakażonych wirusem HCV osób ma objawy neurologiczne i psychiatryczne. Depresja jest tylko jednym z nich i różne badania wykazały, że częstość występowania depresji u pacjentów z HCV jest od 1,5 do 4,0 razy większa niż obserwowana w populacji ogólnej. Co ciekawe, zjawisko to nie miało miejsca w przypadku innego wirusa hepatotropowego HBV. Eliminacja HCV przez leczenie przeciwwirusowe wiązała się z poprawą stanu psychicznego co sugeruje ścisły związek między depresją a zakażeniem tym wirusem [2].

Dobrym przykładem jest też wirus SARS-CoV2, którego powiązano – zwłaszcza w tzw. long-Covid - z ciężką depresją, chorobą afektywną dwubiegunową i zaburzeniami neurodegeneracyjnymi [3].

W duńskim badaniu [4] opublikowanym w JAMA Psychiatry w 2013 roku przyjrzano się dokumentacji medycznej ponad 3 milionów osób i wykazano, że jakakolwiek historia hospitalizacji z powodu infekcji była związana z 62% wzrostem ryzyka późniejszego rozwoju zaburzeń nastroju, w tym depresji i choroby afektywnej dwubiegunowej.

Zespół przewlekłego zmęczenia jest wyniszczającą chorobą o nieznanej etiologii, która charakteryzuje się występowaniem stałego lub nawracającego uczucia zmęczenia przez co najmniej sześć miesięcy (a może trwać latami), które nie jest związane z widoczną chorobą organizmu. Zespół ten znacząco wpływa na aktywność zawodową, społeczną i osobistą chorego. U chorych stwierdza się: podwyższoną temperaturę ciała, bóle mięśniowo-stawowe, zaburzenia pamięci i koncentracji, zaburzenia snu, obniżenie nastroju, a także bóle głowy, gardła, osłabienie mięśniowe, powiększenie węzłów chłonnych, brak apetytu, mdłości, suchość w jamie ustnej, zaburzenia widzenia, zawroty głowy, poty nocne i lęk. Częściej dotyka kobiety, zwłaszcza w wieku 30-45 lat. Naukowcy odkryli, że z zespołem tym można powiązać zarówno wirusy (np. EBV, HHV6 i 7, B19) [5] jak i bakterie (np. niektóre bakterie mikrobioty jelitowej) [6]. Co więcej, kilku badaczy zgłosiło zespół chronicznego zmęczenia u pacjentów, którzy w przeszłości cierpieli na boreliozę [7].

Jaki mechanizm może za to odpowiadać? Wirusowa inwazja ośrodkowego układu nerwowego może skutkować szeregiem różnego rodzajów zakłóceń, od miejscowego i ogólnoustrojowego zapalenia, zapalenia mózgu i opon mózgowych, po zakłócenia procesów metabolicznych i neuroprzekaźnictwa oraz inne zjawiska o podłożu immunologicznym. Każdy z nich może wpływać na wynikającą z tego fizjologię mózgu, a dodatkowo sama depresja może na nią oddziaływać. Niestety, niewiele osób bada wpływ infekcji wirusowej na fizjologię mózgu.

Ciekawy jest zwłaszcza temat neuroprzekaźnictwa, za które odpowiadają takie neurotransmitery, jak glutaminian, GABA, acetylocholina, noradrenalina, dopamina i serotonina. Okazuje się, ż niektóre białka wirusowe mogą rozpoznawać ich receptory i niszczyć komórki nerwowe, albo uniemożliwiać połączenie się z nimi przekaźników, co też doprowadza do zaburzeń przekazywania sygnałów w układzie nerwowym [8].

Przypuszcza się, że przedłużające się następstwa boreliozy (i byłej boreliozy) mogą być spowodowane właśnie upośledzeniem funkcji dopaminy w mózgu. Wykazano, że pewne białka, jak sulfotransferaza hamuje aktywność dwóch neuroprzekaźników: dopaminy i oktopaminy. To samo w sobie może zmniejszyć funkcję dopaminy, prowadząc do wielu zachowań zespołu niedoboru nagrody, w tym depresji i lęku. Okazuje się, że zawarte w ślinie kleszcza białka Ixosc Sult 1 i Sult 2 mogą sulfonować (wprowadzić grupę sulfonową -SO3H na miejsce atomu wodoru przy atomie węgla związku organicznego) dopaminę lub oktopaminę. To skutkuje szeregiem obserwowanych klinicznie zmian nastroju, takich jak niepokój i depresja. Znaczenie zrozumienia mechanistycznego i neurobiologicznego wpływu boreliozy na ośrodkowy układ nerwowy (OUN) stanowi podstawę regulacji prodopaminy jako propozycji leczenia. A zatem, samo ukłucie kleszcza, nawet w przypadku braku krętków Borrelii, może przyczyniać się do rozwoju objawów depresyjnych [9].

Podsumowanie:

Związek pomiędzy chorobami infekcyjnymi a chorobami psychicznymi (np. depresją, lękiem) bezsprzecznie istnieje. Potrzeba jednak więcej badań, aby ustalić konkretne podłoże, które mogłoby stanowić cel terapii.

Istnieje także powiązanie w drugą stronę – wpływ nastroju i chorób psychicznych na skłonność do infekcji, chorób nieinfekcyjnych oraz uwidaczniania się objawów chorobowych bez konkretnej identyfikacji ich przyczyny. Ale o tym już innym razem.

https://www.facebook.com/100029115625911/posts/1467455144234992/
08/06/2025

https://www.facebook.com/100029115625911/posts/1467455144234992/

Naukowcy odkryli, że ekspozycja na tereny zielone wiąże się ze strukturalnym rozwojem mózgu we wczesnym okresie dojrzewania, co z kolei wiąże się z lepszymi wynikami w nauce i lepszym zdrowiem psychicznym. Wyniki badania opublikowanego w czasopiśmie „Biological Psychiatry”, opublikowanego przez Elsevier, podkreślają potrzebę integracji środowiska naturalnego z otoczeniem miejskim i edukacyjnym oraz dostarczają ważnych informacji dla decydentów, rodziców i nauczycieli w celu wspierania dobrego samopoczucia nastolatków.

Więcej 👉 https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/aktualnosci/381437,zwiazek-miedzy-natura-a-zdrowiem-psychicznym

Fot. Darya Sannikova/ pexels.com

https://www.facebook.com/100034650412020/posts/1440409957124004/
08/06/2025

https://www.facebook.com/100034650412020/posts/1440409957124004/

Niejednoznaczna strata to termin psychologiczny opisujący szczególny rodzaj straty, której nie sposób jednoznacznie opisać, przeżyć czy zakończyć. Taki, który pozostawia ludzi w zawieszeniu, między nadzieją a rezygnacją. Autorką tej koncepcji jest prof. Pauline Boss z University of Minnesota.
◾▪️
Czasem trudno stwierdzić co dokładnie się stało. Nie było wybuchu. Nikt nie trzasnął drzwiami. Nikt nie ogłosił końca, nie powiedział "to już wszystko". A jednak coś przestało istnieć. I to coś obejmuje jakąś dziwną, trudną do zdefiniowania stratę, na tyle niejednoznaczną, że skreśla ona możliwość tradycyjnego, konwencjonalnego przeżycia żałoby. Ten szczególny rodzaj straty pozostawia ludzi w zawieszeniu, gdzieś pomiędzy nadzieją i rezygnacją.
⚖️⛓️‍💥
Niejednoznaczna strata może mieć charakter zbiorowy, może dotykać całych społeczności. Gdy bowiem wspólne symbole, obietnice oraz relacje międzyludzkie tracą spójność, albo gdy zmienia się krajobraz społeczny i kulturowy, wówczas pozostaje dziwne milczące uczucie, które tak trudno uchwycić w garść. To zjawisko bywa również określane jako kolektywna dezorientacja i stanowi przedmiot analiz psychologii społecznej. Wyniki badań nad tożsamością narodową, pamięcią zbiorową i narracją historyczną wskazują, że tego typu momenty często prowadzą do jeszcze większej polaryzacji, dezorganizacji emocjonalnej, a nawet swego rodzaju apatii społecznej. Czasami ludzie przestają wierzyć, że ich działania mają sens. Albo - wręcz przeciwnie – reagują złością, która jednak nie zawsze ma konkretny cel.
💢🍃
Psychologowie podkreślają, że w leczeniu niejednoznacznej straty nie chodzi o samo odzyskanie "normalności", ale o swego rodzaju rozwinięcie psychicznej elastyczności, czyli o wyrobienie w sobie umiejętności życia z tym, co istnieje (i próby nadania temu sensu) oraz przyjęcia niepewności jako pewnej stałej.
W obliczu niejednoznacznych strat kluczowe jest wiec zrozumienie, że brak zakończenia nie oznacza braku możliwości adaptacji. Poprzez uznanie straty, rozwijanie elastyczności oraz wspólne wsparcie, dotknięci stratą mogą znaleźć drogę do nowej równowagi, mimo tego, że początkowo wydaje się to być nierealne.



/Boss, Pauline. 1999. Ambiguous Loss: Learning to Live with Unresolved Grief. Cambridge, MA: Harvard University Press/

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1041628568033835&id=100065601034921
26/05/2025

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1041628568033835&id=100065601034921

Ewa Kobylińska-Dehe, psychoanalityczka: Matka jest pierwszym obiektem dziecka. Pierwszym pod każdym względem - prototypem późniejszych relacji miłosnych, źródłem pokarmu, opieki i pierwszą przewodniczką w poznawaniu świata. Ba, na początku niemowlę nie postrzega jej jako oddzielnej osoby, ale jako zmysłowe otoczenie: matkę-dotyk, matkę-zapach itd. Dziecko widzi w niej swoje przedłużenie. Dopiero z czasem następuje proces separacji, który nie może być zbyt wczesny, bo wówczas grozi psychiczną katastrofą. John Bowlby, pierwszy teoretyk więzi, mawiał: „Przedwczesna separacja jest gorsza niż brak witamin". Natomiast mój ulubiony psychoanalityk, Donald W. Winnicott, ukuł określenie „wystarczająco dobrej matki", która powoli wprowadza dziecko w rzeczywistość, staje się dla niego odrębną osobą z własnym życiem i frustruje je w sposób niezbędny dla jego rozwoju. Taka „wystarczająco dobra matka" najpierw zaspokaja pierwotne potrzeby niemowlęcia - bezpieczeństwa, bycia dotykanym, noszonym, trzymanym – budując poczucie całości i ciągłości, a potem zaczyna dawać przestrzeń i jednocześnie stawiać granice, stopniowo ograniczając poczucie omnipotencji u dziecka. A jednocześnie ta matka, wpływając na dziecko, sama nosi w sobie różne doświadczenia. Przede wszystkim z własną matką, z własnym byciem dzieckiem, z własnym ojcem i z ojcem dziecka.

📖 Ewa Kobylińska-Dehe w rozmowie z Ewą Kaletą, Gazeta Wyborcza, wyborcza.pl, 25.05.2025
📸 Elle Hughes

https://www.facebook.com/100063517116624/posts/1267236515403574/
11/05/2025

https://www.facebook.com/100063517116624/posts/1267236515403574/

[Z tego wpisu dowiesz się, jak infekcje w ciąży, ma*****na w okresie dojrzewania i geny mogą współdziałać w zwiększaniu ryzyka schizofrenii – oraz dlaczego układ odpornościowy i kannabinoidowy mają tu kluczowe znaczenie]

🧠 Schizofrenia nie ma jednej, prostej przyczyny. To rezultat złożonych interakcji między podatnością genetyczną, wczesnymi nieprawidłowościami w rozwoju układu nerwowego a późniejszymi czynnikami środowiskowymi. W ostatnich latach coraz więcej badań sugeruje, że szczególne znaczenie ma tzw. podwójne uderzenie — sytuacja, w której pierwszy czynnik ryzyka działa na bardzo wczesnym etapie życia (np. w życiu płodowym), a drugi pojawia się dopiero później, np. w okresie dojrzewania, uruchamiając rozwój objawów [1][2].

🌡 Uderzenie pierwsze: infekcja w czasie ciąży.

Jeśli kobieta w ciąży przechodzi infekcję wirusową lub bakteryjną, jej organizm reaguje stanem zapalnym – aktywując wrodzony układ odpornościowy, który pełni funkcję pierwszej linii obrony przed zagrożeniem. Gdy taka odpowiedź zapalna pojawia się w kluczowym momencie rozwoju płodu, może wpływać na kształtowanie się układu nerwowego. Zjawisko to określa się mianem aktywacji odpornościowej matki (ang. maternal immune activation, MIA).

Układ odpornościowy, choć zwykle chroni organizm, w okresie prenatalnym może pośrednio zaburzać dojrzewanie komórek nerwowych, rozwój połączeń synaptycznych czy funkcje glejowe – szczególnie gdy pojawia się nadmierna produkcja cytokin (czyli cząsteczek sygnalizacyjnych stanu zapalnego). Badania na zwierzętach wykazały, że potomstwo narażone na MIA prezentuje później deficyty w zakresie zachowań społecznych, koncentracji uwagi i pamięci roboczej – funkcji, które u ludzi często są zaburzone w przebiegu schizofrenii [1].

🌿 Uderzenie drugie: ma*****na w okresie dojrzewania.

W drugim etapie ryzyko może zostać nasilone przez czynniki środowiskowe – takie jak regularne używanie marihuany w okresie dojrzewania. Substancja psychoaktywna THC oddziałuje na tzw. układ endokannabinoidowy – złożoną sieć receptorów, cząsteczek sygnałowych i enzymów, która reguluje wiele procesów fizjologicznych, w tym rozwój układu nerwowego, plastyczność synaptyczną, nastrój, apetyt, pamięć, a także reakcje immunologiczne. Jest on szczególnie aktywny w dojrzewającym mózgu.

Zgodnie z hipotezą podwójnego uderzenia, wcześniejsze zaburzenia rozwojowe (np. wywołane stanem zapalnym w okresie prenatalnym) mogą sprawić, że dojrzewający układ nerwowy staje się bardziej wrażliwy na kolejne zakłócenia – takie jak ekspozycja na THC. Jednak wyniki badań przedklinicznych są zaskakująco niejednoznaczne: w niektórych eksperymentach THC nasilało obserwowane u zwierząt deficyty behawioralne związane z wcześniejszą MIA, w innych – łagodziło ich nasilenie lub nie miało wpływu [1].

🧬 Geny: modyfikator całej historii.

Nie każda osoba, która była narażona na infekcję w życiu płodowym albo paliła marihuanę w młodości, rozwinie schizofrenię. Wiele zależy od indywidualnej podatności genetycznej. Klasyczna wersja hipotezy dwóch uderzeń, zaproponowana jeszcze w latach 90., zakładała właśnie taką sekwencję: najpierw uwarunkowana genetycznie podatność, a potem czynnik środowiskowy uruchamiający proces chorobowy [2].

Wiemy dziś, że nie chodzi o działanie pojedynczego genu, lecz o skumulowany wpływ wielu wariantów genetycznych – tzw. ryzyko poligeniczne (polygenic risk). Na podstawie danych całogenomowych można dla każdej osoby obliczyć tzw. wskaźnik ryzyka poligenicznego (PRS), który odzwierciedla, jak wiele wariantów sprzyjających danemu zaburzeniu dana osoba posiada. Im wyższy PRS, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia objawów – zwłaszcza jeśli pojawią się też niekorzystne czynniki środowiskowe.

🧪 Geny działają w różnym czasie.

W jednym z najciekawszych ostatnio opublikowanych badań, Dennis van der Meer i współpracownicy przeanalizowali 345 genów powiązanych ze schizofrenią i sprawdzili, w jakim okresie życia mózgu są one aktywne. Okazało się, że można je podzielić na dwie grupy: jedne są szczególnie aktywne w okresie prenatalnym i związane z cyklem komórkowym, drugie – aktywują się po urodzeniu i są powiązane z układem odpornościowym i sygnalizacją synaptyczną [3].

Co ważne, osoby z wysokim PRS dla obu grup genów – czyli tych aktywnych na wczesnym etapie rozwoju i tych działających później – miały najwyższe ryzyko rozpoznania schizofrenii. Wynik ten potwierdzono w niezależnej próbie ponad 3000 osób. To silne potwierdzenie, że schizofrenia może wynikać z interakcji między różnymi biologicznymi ścieżkami zaburzeń, działającymi w różnych momentach życia.

🧠 Układ endokannabinoidowy jako kluczowy pośrednik.

Wszystkie te mechanizmy – prenatalna aktywacja układu odpornościowego, ekspozycja na THC, rozwój neuropsychiatrycznych objawów – mają wspólny mianownik: układ endokannabinoidowy. To właśnie on reguluje równowagę pomiędzy neuroprzekaźnictwem pobudzającym i hamującym, odpowiada za przebieg rozwoju neuronów i reakcji zapalnych, a jego działanie może być istotnie zakłócone przez czynniki takie jak MIA lub używanie marihuany. Zakłócenia te mogą wtórnie wpływać na funkcjonowanie układu dopaminergicznego – a to właśnie jego nieprawidłowości są jednym z najlepiej udokumentowanych mechanizmów leżących u podstaw schizofrenii [1].

Podsumowanie:
Schizofrenia to nie „genetyczne przeznaczenie”, ale wynik złożonych i dynamicznych interakcji pomiędzy dziedziczoną podatnością, czasem działania konkretnych genów, wczesnymi zakłóceniami rozwoju oraz późniejszymi czynnikami środowiskowymi – w tym używaniem substancji psychoaktywnych. Zrozumienie, jak te procesy się na siebie nakładają, daje nadzieję na trafniejsze przewidywanie ryzyka i skuteczniejsze działania profilaktyczne.

*****na

PS1. Spis cytowanych publikacji znajduje się w komentarzu pod tekstem

https://www.facebook.com/100046295865648/posts/1414988796720969/
11/05/2025

https://www.facebook.com/100046295865648/posts/1414988796720969/

1. Jedna wizyta u psychiatry to jedna wizyta u psychiatry.
Nie diagnoza.
Nie leczenie.
Nie „leczyła się psychiatrycznie”.
Po prostu: była.

2. Diagnoza z kategorii F to nie znaczy: niepoczytalny.
Niepoczytalność oceniają biegli. W chwili czynu.
Większość osób z F-ką wie, co robi.

3. Psychoza to nie „dziwne zachowanie”.
To zmiana postrzegania rzeczywistości. Omamy, urojenia.
I wtedy – często, ale nie zawsze – niepoczytalność.
Ale to nadal oceniają specjaliści, nie internet.

4. Nawet osoba ze schizofrenią może być w pełni poczytalna.
Bo liczy się jeden moment. Nie etykieta.

5. Schizofrenia to ok. 1% populacji.
Bardzo rzadko.
Jeśli wydaje ci się, że "wszyscy teraz mają psychozy" –
to znaczy, że media w kółko wałkują jedną historię.

6. Nie ma fali psychoz. Nie ma epidemii psychoz.
Liczba psychoz się nie zmienia.
Tak było. Tak jest.

7. W 2009 roku w Polsce: 763 zabójstwa.
55 sprawców uznanych za niepoczytalnych.
To nie jest większość. To 7%.

8. Ludzie z chorobami psychicznymi są częściej ofiarami przemocy niż sprawcami.
Fakty, nie lęki.

9. Ryzyko przemocy ze strony osób z zaburzeniem psychicznym?
Nie więcej niż 10%.
Czyli: 90% przemocy to nie osoby niepoczytalne.

10. Psychoza dla osoby spoza psychiatrii to coś trudnego do zrozumienia.
Ale uwierz: człowiek w psychozie nie ma władzy nad tym, co myśli i czuje.
U niego wszystko jest inne. Cała percepcja. Całe JA.
I często – na początku – to jest „ciche”.
Nie do zauważenia. Nawet przez specjalistki.
A co dopiero przez sąsiada z balkonu.

11. Nie obwiniaj człowieka za to, że ma chorobę, która zmienia go całego.
To się da leczyć. Skutecznie.

12. Jeśli ktoś był niepoczytalny w chwili czynu – nie podlega karze.
Bo nie można być winnym, jeśli nie wiedziało się, co się robi.

13. Ale to nie znaczy, że taka osoba wraca do domu.
Sąd nie orzeka o winie, tylko o przymusowej izolacji.
Szpital psychiatryczny o zaostrzonym rygorze.
Wygląda podobnie jak więzienie.
Tyle że z leczeniem.
I na lata.

14. A potem… jeśli wraca do siebie – to wraca też pamięć.
Wraca też zrozumienie czynu.
I przychodzi ból.
Bo widzi, co zrobił.
I czesto sam nie może sobie wybaczyć.

15. Niepoczytalność może dotyczyć nie tylko psychozy.
Może być skutkiem głębokiej niepełnosprawności intelektualnej, uszkodzeń organicznych mózgu, otępienia, padaczki, urazów.
I znów – nie rozpoznaje tego Instagram, Fb, czy X Rozpoznają to biegli.

Jeśli jesteś w kryzysie psychicznym – zadzwoń: 116 123 (bezpłatna linia wsparcia), 116 111 (dla dzieci i młodzieży), albo 112, jeśli zagrożone jest życie.
Nie jesteś sam. Serio.

https://pracowniakreska.com/gaslighting-znaczenie-i-przyklady-manipulacji/
24/02/2025

https://pracowniakreska.com/gaslighting-znaczenie-i-przyklady-manipulacji/

Zastanawiasz się, co to znaczy gaslighting? Wyobraź sobie, że można zmanipulować drugą osobę do tego stopnia, że przestaje wierzyć w siebie, we własne osądy i ma ogromny problem z postrzeganiem otaczającej rzeczywistości. Psychologiczna manipulacja stopniowo przeradza się w przemoc, wy...

Adres

Ulica Karłowicza 49
Gdansk

Telefon

515249080

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Aldona Białowąs - Gabinet psychologiczny - Psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Aldona Białowąs - Gabinet psychologiczny - Psychoterapia:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria