14/10/2024
Moment, gdy po dość intensywnych dniach podróży przez Bihar, dostajemy kawę - brakowało mi tego smaku, choć już dawno przestałem ją pić, jak kiedyś.
To w ziarnie kawy dokonuje się regresja, ponowna ekspozycja. W aromacie powracają wspomnienia, ale z perspektywy podróży, w nowym i bezpiecznym ujęciu.
Jesteśmy na chwilę blisko Matki Kalibari, którą tętni miasto. Pierwszy raz odwiedziliśmy Kalighat 2 lata temu, porywem serca, cały dzień stania w kolejce, by na ułamek sekundy skierować swój wzrok na Nią. Dekadę temu opowiadałem moim Nauczycielom o snach, o tańcach z przodkami. Sny, w których Babcia Hala prowadziła mnie przez ulice Kalkuty, a potem prowadziła do Orissy, okazały się później mapami doświadczeń.
Kalkuto, bez Tereski,
My zaraz wracamy.