29/12/2025
Dzień dobry w poniedziałek ❤️ Zapraszam na ostatni odcinek Madame Monday w tym roku.
Liminalność na przełomie roku bywa jednym z najbardziej aktywnych psychicznie stanów, choć z zewnątrz wygląda jak zatrzymanie, brak motywacji, wyczerpanie czy zwykłe znużenie.
To stan przejściowy opisany w psychologii, antropologii i psychoterapii jako moment, w którym dotychczasowe struktury tożsamości słabną, a nowe nie są jeszcze dostępne. Układ nerwowy traci znane punkty odniesienia, dlatego pojawia się podwyższona wrażliwość, ambiwalencja, trudność w podejmowaniu decyzji i potrzeba wycofania.
To nie jest deficyt motywacji ani regres.
To naturalna faza reorganizacji.
Najczęstszy błąd, jaki robimy w tym stanie, to próba jego „naprawienia”:
– intensywne planowanie
– narzucanie sobie celów
– szybkie decyzje życiowe
– racjonalizowanie i domykanie narracji na siłę
Z perspektywy neuropsychologicznej liminalność wiąże się z czasowym obniżeniem dominacji schematów wykonawczych i większą aktywnością procesów integracyjnych. Mózg nie jest wtedy nastawiony na działanie, tylko na przebudowę map znaczeń. Gdy próbujemy go przyspieszyć, wzmacniamy lęk i chaos poznawczy.
Warunek rozwojowy jest jeden: nie zakłócać procesu.
Co to oznacza praktycznie:
– nie podejmować kluczowych decyzji pod presją „nowego początku”
– ograniczyć narracje ocenno-naprawcze wobec siebie
– zostawić pytania bez odpowiedzi na jakiś czas
– uznać stan przejścia jako pełnoprawny etap, a nie błąd systemu
Końcówka roku kulturowo sprzyja liminalności, ale jednocześnie ją sabotuje - przez presję podsumowań, celów i rozliczeń. To konflikt między biologicznym rytmem zmiany a społecznym oczekiwaniem ciągłej sprawczości.
W dzisiejszym odcinku podcastu mówię właśnie o tym:
jak rozpoznać stan liminalny,
czego w nim nie robić,
i dlaczego próby „ogarnięcia się” na siłę często opóźniają realną zmianę.
To odcinek na końcówkę roku, bez motywacyjnej narracji, za to z konkretnym wyjaśnieniem mechanizmów, które u wielu osób uruchamiają się właśnie teraz.