Anna Bakker Uważnik Edukacyjny

Anna Bakker Uważnik Edukacyjny EDUKACJA, PSYCHOEDUKACJA

Ruszyła przedsprzedaż niezwykłego kalendarza 😍dla nauczycielek/li edukacji wczesnoszkolnej. Wewnątrz nieskończona studni...
10/04/2026

Ruszyła przedsprzedaż niezwykłego kalendarza 😍dla nauczycielek/li edukacji wczesnoszkolnej. Wewnątrz nieskończona studnia pomysłów na zajęcia, zabawy, projekty, święta nietypowe, budowanie relacji, kreatywności, sprawczości... i wiele, wiele innych kreatywnych inspiracji. Mam przyjemność być obok Joanna Hofman - Odjazdowa klasa i Bystrzaki w Klasie Pana Mateusza autorką kilku z nich 😊. Zdradzę Wam tajemnicę🤫...że Niezbędnik 2026/2027 jest po brzegi pełen inspiracji osadzonych w duchu „Kompasu Jutra” - konkretnych, gotowych do wykorzystania 😄.
Naprawdę warto go mieć!

wśród fanów Niezbędnik Kreatywnego Nauczyciela

Taka sytuacja w pierwszej klasie:  Jedna z dziewczynek przeżywa silne, trudne do opanowania emocje, bo w szkolnym sklepi...
10/04/2026

Taka sytuacja w pierwszej klasie: Jedna z dziewczynek przeżywa silne, trudne do opanowania emocje, bo w szkolnym sklepiku zabrakło Wojanka. Nie dała się przekonać ani do innego napoju, ani do wody z naszego dystrybutora. Pomyślałam: Jak to możliwe, że napój ma aż taką moc nad emocjami dziecka 🤔? Zainteresowałam się więc tematem…. lepiej późno niż później, bo Wojanek jest już z nami dobrych kilka miesięcy. O ile dobrze kojarzę, pojawił się na początku roku szkolnego. Więc…Zaczęłam szukać, czytać, a im więcej czytałam, tym bardziej rozumiałam, że to nie jest „zwykły napój”, tylko całe zjawisko społeczne!
Wojanek to produkt stworzony przez influencera, którego oglądają miliony dzieci. Promuje je w streamach i na TikToku, gdzie mówi wprost do dzieci: „wbijajcie do Żabek, póki te Wojanki jeszcze są”. Swoją drogą zadaję sobie pytanie, jak to się dzieje, że te miliony dzieci siedzą przed ekranem i oglądają na Tik Toku takiego kogoś🧐🤔. A przepraszam… zapomniałam… przecież przedstawiciele wyżej wymienionych platform twierdzą, że dzieci tam nie ma 🤐. Ok – Wojanek: kolorowa butelka, słodki smak, viralowa piosenka „Pij Wojanka do białego ranka” i rosnące poczucie, że „wszyscy to mają”. To wszystko razem tworzy bardzo silny przekaz emocjonalny, któremu trudno się oprzeć. Dziecko tak naprawdę wcale nie chce napoju. Ono chce być częścią czegoś, co prezentuje mu się jako superfajne. Chce przynależeć, czyli zaspokoić emocjonalną potrzebę!
I teraz najważniejsze – kiedy spojrzałam na skład, zrobiło mi się naprawdę słabo… Bo w jednej butelce jest około 5–6 łyżeczek cukru😱. Powtórzę: 5-6 łyżeczek .Czyli mniej więcej tyle samo, co baton snikers . Więc co z tego, że nie ma konserwantów (przynajmniej tak na etykiecie zapewnia producent), skoro jest cała tona cukru??!!
Mówimy o zdrowych nawykach żywieniowych….o piciu wody…o ograniczaniu cukru… o wyprowadzeniu ze szkoły niezdrowych przekąsek, a jednocześnie nie zwracamy uwagi na to, że dzieci są „naładowane” napojami, które tylko sprawiają wrażenie niewinnych. A czego są winne…? Pobudzenia, trudności w koncentracji uwagi, nagłym spadkom energii, rozdrażnieniom… i wreszcie trudnym do opanowania emocjom!
Tak się teraz zastanawiam…. ze dwa tygodnie temu pisałam post o trudnym dniu w szkole spowodowanym niemożliwą do ogarnięcia ilością energii u dzieci: https://www.facebook.com/photo?fbid=122280563714036885&set=a.122110674698036885 Może tą turbobaterią jest właśnie Wojanek…?! 🙃
Sprawą zresztą zainteresował się już nawet Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Otóż zachęcanie dzieci do zakupu w sposób bezośredni, jak robi to wspomniany influencer, jest w Polsce zakazane. Bo dzieci często nie odróżniają reklamy od zwykłej treści, a kiedy influencer mówi do nich jak „kolega”, budzi ich ogromne zaufanie.

Dlatego zaczęłam się zastanawiać – co my jako dorośli możemy zrobić? Bo przecież to nie jest tak, że możemy jedynie bezwolnie obserwować, jak ktoś robi dzieciom wodę z mózgu i wmawia im, że muszą mieć Wojanka, bo inaczej będą gorsi.
Może dobrym pomysłem jest po prostu rozmowa dorosłych – tych w domu i tych w szkole. Rozmowa na temat tego, jaką wartość niesie ze sobą ten napój i może warto zastąpić go czymś innym. Wodą…?
Może warto:
✔ porozmawiać z dziećmi – dlaczego tak bardzo chcą właśnie ten napój
✔ pokazać im w prosty sposób, ile jest tam cukru
✔ uświadomić, jak działa reklama i influencerzy
I umówić się, że do szkoły nie przynosimy Wojanków.
Bo jeśli nikt w klasie nie będzie miał, nikt nie będzie czuł się „gorszy” i nie będzie płakał, że inni mają, a ja nie. I silne pragnienie bycia częścią tego bycia cool z powodu picia Wojanka, będzie powoli zanikało….
Co o tym myślicie…? Czy Wasze dzieci też oszalały na punkcie Wojanka?

Grafika stworzona przez AI.

25/03/2026

Szanowni Państwo
Dyrektorzy, Nauczyciele, Pedagodzy
szkół i przedszkoli w województwie

W trosce o bezpieczeństwo oraz dobro dzieci i młodzieży zwracam się do Państwa z prośbą o zachowanie szczególnej dbałości o ochronę wizerunku osób małoletnich.

Publikowanie zdjęć, nagrań oraz innych materiałów zawierających wizerunek dzieci – zarówno na stronach internetowych placówek, jak i w mediach społecznościowych – wymaga zachowania najwyższych standardów ostrożności oraz zgodności z obowiązującymi przepisami prawa.

Przypominam, że ochrona wizerunku dziecka wynika m.in. z przepisów prawa cywilnego, przepisów o ochronie danych osobowych oraz regulacji dotyczących praw dziecka.

W codziennej Państwa pracy przydatne mogą być poradniki zamieszczone na stronie Urzędu Ochrony Danych Osobowych w tym: „Wizerunek Dziecka w Internecie” https://uodo.gov.pl/pl/138/3720 oraz „Czy w działalności placówki oświatowej konieczne jest publikowanie wizerunków dzieci?” https://uodo.gov.pl/pl/138/3312

Pomorski Kurator Oświaty
Grzegorz Kryger

KONIEC TELEFONÓW W SZKOŁACH? Od 1 września 2026 roku szykuje się duża zmiana w szkołach podstawowych. Ministerstwo Eduka...
19/03/2026

KONIEC TELEFONÓW W SZKOŁACH?
Od 1 września 2026 roku szykuje się duża zmiana w szkołach podstawowych. Ministerstwo Edukacji zapowiada wprowadzenie zakazu używania telefonów komórkowych przez uczniów. I to nie tylko na lekcjach, ale przez cały czas pobytu w szkole. Wyjątkiem może być sytuacja, kiedy uczniowie używać będą telefonu w celach edukacyjnych, pod kierunkiem i przyzwoleniem nauczyciela.
Czy to dobry kierunek?
Faktem jest, że dzieci mają trudność, żeby odłożyć telefon, są przemęczone bodźcami i ekranem, mają trudność w skupieniu się na zadaniu. Jak pokazują badania, sama świadomość, że w plecaku jest telefon, powoduje, że dzieciom trudno opanować chęć sięgnięcia po niego. Wszystkie aplikacje tworzone są tak, by absorbować i ściągać uwagę. Wiele szkół już próbuje sobie radzić z tym problemem. Jednym udaje się lepiej, innym gorzej, ale wszyscy działają trochę po omacku. Bez jasnych zasad, bez wspólnego kierunku. I wygląda na to, że teraz ma się to ujednolicić. Wielu specjalistów twierdzi, że to błąd. Są przeciwnikami wprowadzania zakazu, a zwolennikami edukacji w zakresie higieny cyfrowej. Bo każdy zakaz powoduje chęć znalezienia sposobu, żeby go obejść.
Ja widzę to tak: Problem telefonów w szkole jest na tyle ważny i palący, że nie możemy sobie dłużej pozwalać na dyskusje, jaka droga jest słuszna, a jaka nie. Szkoła naprawdę potrzebuje przestrzeni na skupienie, relacje i bycie tu i teraz. My dyskutujemy, tymczasem problem w wielu szkołach narasta. Nie wszystkich można przekoanać i uświadomić, że to dla dobra dziecka i jego rozwoju. Dlatego uważam, że wprowadzenie odgórnej regulacji jest słuszne. Z całą pewnością w wielu szkołach ułatwi wprowadzenie takich regulacji do statutu. Ale to nie zamyka tematu. Teraz właśnie jest czas na edukację w zakresie higieny cyfrowej. I to nie tylko dzieci, ale też rodziców. Konieczne jest nasze wsparcie w tym temacie, bo wielu dorosłych wciąż nie ma świadomości, jak nieustanny kontakt z telefonem wpływa na rozwój dzieci. Nie mają świadomości, jak ich własna relacja z tym urządzeniem wpływa na relację z dzieckiem.
Wprowadzenie jednolitej odgórnej regulacji: TAK, ale to dopiero początek. Teraz czas na edukację. I to jest nasze zadanie.
Jestem bardzo ciekawa, jak Wy to widzicie. Jak wasza szkoła, szkoła Waszych dzieci radzi sobie z problemem telefonów. Czy waszym zdaniem zakaz to właściwa droga? Dajcie znać. Bo mam poczucie, że telefon zmienił szkolną rzeczywistość bardziej niż jakakolwiek reforma edukacji 😉

Taka sytuacja: pierwsza klasa, dzieci uczą się pisać. Każdą kolejną literę wprowadzam krok po kroku, bez pośpiechu i pre...
18/03/2026

Taka sytuacja: pierwsza klasa, dzieci uczą się pisać. Każdą kolejną literę wprowadzam krok po kroku, bez pośpiechu i presji. Rozdaję dzieciom karty pracy, które dla nich przygotowałam. Dzieci w ciszy pochylają się nad swoim zadaniem, słychać szelest papieru i skupienie nad kreśleniem kolejnych literek. Chodzę między ławkami i wspieram tych, którzy tego potrzebują… Po chwili dostrzegam, że jedna z dziewczynek ma przed sobą tylko strzępy karty. Podchodzę i pytam, co się stało z jej kartą. Porwałaś ją…? Patrzę z niedowierzaniem. Wiem, że pisanie nie jest jej ulubionym zajęciem, ale nigdy nie spodziewałabym się, że porwie zadanie …. Na mój zaskoczony, zdezorientowany wyraz twarzy dziewczynka wzrusza tylko ramionami i uśmiecha się lekko, jakby to nie było nic ważnego… jakby nie rozumiała w czym problem…. Kiedy tak stoję i zastanawiam się, jak właściwie powinnam zareagować, na ławce obok dostrzegam urwany kawałek papieru, na kolejnej również… i na następnej… Podchodzę i widzę, że na tych niewielkich skrawkach papieru, dziecięcą ręką napisane jest KOCHAM CIĘ. I wszystko staje się jasne…... Ta dziewczynka nie zrobiła karty pracy. Nie przećwiczyła kolejnej litery w zeszycie tak, jak było zaplanowane. W szkolnych kategoriach można by powiedzieć, że nie wykonała zadania. A jednocześnie zrobiła coś, co trudno zmierzyć, ocenić, wpisać w rubrykę. Zobaczyła innych. Pomyślała o nich. Użyła tego, co miała pod ręką, i zrobiła to tak, jak potrafiła najlepiej, żeby powiedzieć coś miłego. Zastanawiam się, co jest ważniejsze. Czy to, że nie powstał rząd równych literek, czy to, że w klasie pojawiło się kilkanaście małych „kocham cię"…?
Każde dziecko jest utalentowane…chociaż nie każdy talent mieści się w szkolnych ramkach. Często nie ma on nic wspólnego z literkami, ani z tabliczką mnożenia. Szkolne zadania… zwłaszcza te w kartach pracy, próbują zmieścić dzieci w ramach. Plany, schematy, przewodniki dają nam poczucie porządku i kontroli. Tymczasem dzieci nie są szyte na miarę. Każde jest inne, ma odmienne potrzeby, zasoby i indywidualne talenty.
Dziewczynka, o której opowiadam ma niezwykłą umiejętność budowania relacji …wrażliwość…. Kreatywność…. Podziwiam odwagę z jaką mówi drugiej osobie „jesteś dla mnie ważny/ ważna”. Kiedy nie pędzimy za realizacją podręcznika, nie boimy się nie zdążyć z tematami do przerobienia…. Kiedy zatrzymujemy się by być z dziećmi … dostrzegamy z całą mocą, że w klasie dzieje się coś znacznie więcej niż nauka kolejnej litery. Co niezwykłego odkryłyście/odkryliście ostatnio w waszych dzieciach….tych szkolnych i tych osobistych…? Podzielmy się… inspirujmy się… przypominajmy sobie, co jest najważniejsze….
wśród fanów

Są takie dni, kiedy nic nie działa ……  ani Pozytywna Dyscyplina, ani komunikaty pełne szacunku, ani stawianie granic, an...
16/03/2026

Są takie dni, kiedy nic nie działa …… ani Pozytywna Dyscyplina, ani komunikaty pełne szacunku, ani stawianie granic, ani rytuały…. Ani magiczne sposoby na ciszę w klasie 😳. Mówisz spokojnie. Przypominasz zasady. Zapraszasz do zatrzymania się na chwilę. Proponujesz ruch, oddech, zmianę aktywności. Robisz to wszystko, co na co dzień pomaga klasie wrócić do równowagi. A jednak energia w sali jest tak duża, że trudno ją pomieścić w sali lekcyjnej. Dzieci mówią głośniej, ruszają się więcej, potrzebują ciągle czegoś jeszcze, trudno im się zatrzymać, zrozumieć polecenie. W taki dniu...nawet najciekawsze zadania są nuuuudne, albo truuuudne.... Po takim dniu wracasz do domu, padasz na buzię.... i przez chwilę pojawia się ta myśl….”Co się dzisiaj wydarzyło?...może coś zrobiłam nie tak… za dużo… za mało…. Co zrobiłam dziś źle???” . Masz takie momenty…? Ja dzisiaj miałam taki dzień… Jakby ktoś moim pierwszakom zainstalował jakieś dodatkowe turbodoładowanie , a ja cały dzień starałam się znaleźć wyłącznik. Nie znalazłam.
Prawda jest taka (i ważne, byśmy o niej zawsze pamiętały), że takie dni czasem po prosu są.... i to nie ma nic wspólnego z tym, że coś robimy źle. Dzieci czasem mają w sobie energii więcej niż zwykle. Potrzebują więcej ruchu, więcej rozmów, więcej bycia zauważonym. Czasem sprawdzają granice, czasem próbują poradzić sobie z emocjami, które są dla nich trudne do nazwania. Czasem po prostu nic nie działa. Na Kaszubach mówimy, że idzie wiatr, bo dzieci trudno opanować (chociaż ja wolałabym wierzyć, że to zwiastun wiosny😃).W takich dniach warto pamiętać o jednej, bardzo ważnej rzeczy. Dzieci nie robią nam tego na złość. One w ten sposób próbują zadbać o swoje potrzeby. O ruch, o kontakt, o bycie razem. I o tym, że ja też nie muszę być idealna. Jestem człowiekiem. Mogę być zmęczona, mogę mieć trudniejszy dzień, mogę czegoś nie zdążyć, mogę potrzebować chwili oddechu. Pozytywna dyscyplina nie jest o tym, że zawsze mamy pełną kontrolę nad klasą i że wszystko działa bezbłędnie. jest o tym, że staramy się widzieć w dzieciach ich potrzeby i je szanować. O tym, by stawiać granice stanowczo i z życzliwością. I żeby dbać, by nasze reakcje były pełne szacunku…. także dla siebie. Dlatego jeśli dziś był w Twojej klasie trudny dzień, może wcale nie chodzi o to, że coś zawaliłaś. Może po prostu był to jeden z tych dni, kiedy dzieci bardzo intensywnie zaspokajały swoje potrzeby. A jutro znowu się spotkamy. Bardziej wypoczęci, z uśmiechem, życzliwością i kolejną szansą, żeby zacząć od nowa….

09/03/2026

Dzień Kobiet w naszej klasie był niezwykły. Była… lekcja chemii i fizyki. Poznawaliśmy historię niezwykłej dziewczynki - Marysi, która z ogromnej ciekawości świata i wytrwałości w dążeniu do celu, wyrosła na wielką naukowczynię, która jako jedyna kobieta na świecie zdobyła dwie nagrody Nobla, w dwóch różnych dziedzinach. Dzieci słuchały fragmentów pięknej książki „Mania. Dziewczyna inna niż wszystkie” i z niedowierzaniem odkrywały, jak wyglądało dzieciństwo przyszłej noblistki. Rozmawialiśmy o tym, że w czasach Mani dziewczynkom nie wolno było robić wielu rzeczy, np. jeździć na rowerze, albo studiować. Jednak Mania była bardzo ciekawa świata, odważna i uparta w dążeniu do celu. I dzięki temu została naukowczynią, odkryła dwa pierwiastki, zdobyła dwie nagrody Nobla i generalnie robiła wszystko, czego nie wolno było robić dziewczynkom. Potem przeprowadziliśmy kilka doświadczeń. Było trochę chemii, trochę fizyki i dużo dziecięcej radości z odkrywania. Na koniec chłopcy przygotowali dla dziewczyn kwiatki. Nie były to jednak zwykłe kwiatki. Na każdym z nich zapisali supermoce dziewczyn z naszej klasy: życzliwość, odwagę, siłę, mądrość, pracowitość, spryt, wytrwałość… Bo dziś rozmawialiśmy o tym, że prawdziwa supermoc nie polega na lataniu w pelerynie. Supermoc to odwaga, wytrwałość i ciekawość świata. To dzięki takim właśnie cechom można zmieniać świat i czynić dobro - tak jak zrobiła to Maria Skłodowska-Curie. I z taką myślą zakończyliśmy naszą dzisiejszą lekcję: DZIEWCZYNKI MOGĄ WSZYSTKO! 😀

Wracam z IV Konferencji Edukacyjnej „Szkoła przyszłości w praktyce – przestrzeń dla zmian 3.0”. Lubię takie dni. Siedzis...
07/03/2026

Wracam z IV Konferencji Edukacyjnej „Szkoła przyszłości w praktyce – przestrzeń dla zmian 3.0”. Lubię takie dni. Siedzisz obok ludzi, którzy myślą o szkole podobnie jak ty. Ktoś mówi coś ze sceny i nagle kilka osób obok kiwa głową, ktoś szepnie „dokładnie tak u nas jest”, ktoś inny zacznie opowiadać, jak oni to rozwiązali w swojej szkole. I nagle z jednego zdania robi się rozmowa, z rozmowy pomysł, a z pomysłu coś, co naprawdę można zabrać do swojej klasy.
Konferencje są oczywiście o wiedzy. O nowych pomysłach, inspiracjach, o tym, jak szkoła może wyglądać inaczej. Ale równie ważne jest to, co dzieje się między wystąpieniami. Spotkania w korytarzu, kawa, rozmowa z kimś, kogo znasz tylko z internetu albo z poprzedniej konferencji. Nagle okazuje się, że ktoś pracuje z podobnymi dziećmi, ktoś zmaga się z podobnymi wyzwaniami, ktoś właśnie próbuje wprowadzić zmianę, o której ty dopiero myślisz. I wtedy czujesz bardzo wyraźnie jedną rzecz… W tej całej edukacyjnej robocie naprawdę nie jesteśmy sami. Mamy siebie wzajemnie…

Wracam z głową pełną myśli, kilkoma nowymi pomysłami i z dużą wdzięcznością za ludzi, którzy chcą rozmawiać o szkole spokojnie, mądrze i z ciekawością. Bo szkoła przyszłości nie rodzi się tylko w prezentacjach. Ona powstaje w rozmowach między ludźmi, którzy wierzą, że można ją robić trochę lepiej.
wśród fanów

Kiedy w wiadomościach pojawiają się informacje o działaniach Stanów Zjednoczonych wobec Iranu, wielu dorosłych czuje nap...
01/03/2026

Kiedy w wiadomościach pojawiają się informacje o działaniach Stanów Zjednoczonych wobec Iranu, wielu dorosłych czuje napięcie. Media „krzyczą”, w internecie roi się od komentarzy pełnych lęku. Temu wszystkiemu przyglądają się dzieci… Patrzą na nasze twarze i pytają, czym jest wojna i czy u nas też może wybuchnąć. To są rozmowy, których zwykle nie planujemy, a jednak warto być na nie gotowym.

Zanim zaczniemy tłumaczyć, zatrzymajmy się na chwilę przy sobie. Dziecko jest jak radar, który czuje emocje rodziców. Jeśli jesteśmy roztrzęsieni, ono też poczuje zagrożenie. Nie chodzi o udawanie spokoju, tylko o świadome złapanie oddechu, obniżenie głosu, powiedzenie kilku prostych zdań. Możemy spokojnie powiedzieć, że tak, dzieją się trudne rzeczy, ale to daleko od nas i tu, gdzie jesteśmy, dbamy o swoje bezpieczeństwo. Dziecko nie potrzebuje wykładu z geopolityki. Potrzebuje dorosłego, który daje poczucie oparcia.

Warto odpowiadać dokładnie na to, o co pyta. Jeśli chce wiedzieć, czym jest wojna, młodszemu można powiedzieć, że to bardzo poważny konflikt między krajami, a starszemu, że to sytuacja, w której państwa używają wojska zamiast rozmowy. Bez obrazowych szczegółów, bez scen przemocy. Nadmiar informacji nie buduje wiedzy, tylko podnosi napięcie.

Dobrze też przyjrzeć się temu, ile wiadomości dociera do dziecka. Obrazy z bombardowań czy dramatyczne relacje są bardzo silnym stresem dla dorosłych, a dla dziecka mogą być traumatyczne. Warto nie włączać serwisów informacyjnych przy dzieciach, nie prowadzić pełnych emocji rozmów przy stole, nie komentować przy dziecku nagłówków. Jeśli chcemy coś sprawdzić, zróbmy to później, gdy dziecko nie słucha.

Kiedy słyszymy „boję się”, nie bagatelizujmy. Zamiast zapewniać, że nie ma czego, lepiej powiedzieć, że rozumiemy ten lęk i że to trudny temat. Nazwana emocja zwykle słabnie. Zlekceważona rośnie w ciszy.

Wojna to temat, który łatwo budzi bezradność. Dlatego tak ważne jest wracanie do tego, na co mamy wpływ. Wspólny spacer, kolacja, plan na weekend, drobny gest pomocy innym. Komunikat jest prosty: świat bywa trudny, ale tu, w naszej rodzinie, dbamy o siebie i możemy robić dobre rzeczy.

Ogromne znaczenie ma też codzienny rytm. Stałe pory dnia, znane rytuały, zwyczajność. Kiedy to, co na zewnątrz, wydaje się chaotyczne, przewidywalność daje dziecku poczucie bezpieczeństwa.

I pamiętajmy, że śmiech i zabawa nie są brakiem empatii wobec świata. Są ochroną dla dziecięcego układu nerwowego. Ruch, przytulenie, zwyczajny dobry czas razem naprawdę mają znaczenie. To najprostszy sposob, by dać dziecku poczucie bezpieczeństwa.
*grafika stworzona przy pomocy AI

Dziś odbyło się pierwsze w województwie pomorskim spotkanie z Ministrą Edukacji Barbarą Nowacką i Pomorskim Kuratorem Oś...
23/02/2026

Dziś odbyło się pierwsze w województwie pomorskim spotkanie z Ministrą Edukacji Barbarą Nowacką i Pomorskim Kuratorem Oświaty Grzegorzem Krygerem, pod hasłem „Kierunek: Kompas Jutra”. Rozmawialiśmy o założeniach reformy edukacji, profilu absolwenta, sukcesach i potrzebach polskiej edukacji.
Gospodarzem wydarzenia była Szkoła Podstawowa nr 2 w Nowym Dworze Gdańskim. Miałam przyjemność poprowadzić tam warsztaty dla nauczycieli poświęcone kształtowaniu sprawczości uczniów, która jest jedną z kompetencji profilu absolwenta.

To był dzień pełen inspirujących rozmów, praktycznych wniosków i wartościowej wymiany doświadczeń. Dziękuję wszystkim uczestnikom za energię i zaangażowanie!
Kuratorium Oświaty w Gdańsku

Z ogromną radością i dumą wystąpiłam dziś jako prelegentka podczas XIX Konferencji dla Dyrektorów Szkół Ponadpodstawowyc...
12/02/2026

Z ogromną radością i dumą wystąpiłam dziś jako prelegentka podczas XIX Konferencji dla Dyrektorów Szkół Ponadpodstawowych „Szkoła przyszłości - dobrostan, bezpieczeństwo, rozwój” w WSAiB Gdynia . Jako Nauczycielka doradczyni metodyczna w Gdyński Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli miałam zaszczyt współtworzyć to wydarzenie i dzielić się praktycznymi rozwiązaniami z dyrektorami szkół.
Moimi współprelegentami byli między innymi:
🔹 Gabriel Wolosewicz– Nauczyciel Roku 2024,
🔹 Anna Blokus-Szkodzińska - Prezeska Fundacja Pozytywni i konsultant ds. wychowawczych.
To było spotkanie praktyków, którzy pokazują, że nowoczesna szkoła to nie teoria, lecz konkretne działania: wzmacnianie odporności psychicznej uczniów, świadome przywództwo w erze AI, bezpieczeństwo oparte na profilaktyce oraz mądre budowanie współpracy.
W swojej prelekcji mówiłam o mediacjach jako narzędziu budowania relacji w szkole. Podkreślałam, że mediacja to nie tylko sposób rozwiązywania konfliktów, ale przede wszystkim proces uczenia dialogu, empatii i odpowiedzialności. To tworzenie przestrzeni, w której uczniowie czują się wysłuchani, a dorośli stają się przewodnikami, a nie wyłącznie strażnikami zasad. Szkoła, która rozmawia, to szkoła, która wzmacnia.
Dziękuję organizatorom za profesjonalizm, a Dyrektorom za otwartość i inspirujące rozmowy. Wspólna refleksja i wymiana doświadczeń pokazują, że polska edukacja ma ogromny potencjał.
✨ Relacje budują bezpieczeństwo. Dialog buduje przyszłość. Twórzmy szkołę, która daje siłę.

Adres

Gdynia

Telefon

+48502109215

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Anna Bakker Uważnik Edukacyjny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Anna Bakker Uważnik Edukacyjny:

Udostępnij

Kategoria