19/02/2026
O samotności trzeba rozmawiać, ponieważ w zastraszająco szybkim tempie staje się ona plagą naszych czasów. Samotność bywa cichym, podstępnym zabójcą radości życia.
Czasami trudno jest wyciągnąć dłoń do drugiej osoby, trudno poprosić o pomoc, bo nie potrafimy się do samotności przyznać. Samotność bywa powodem do zawstydzenia własną osobą, własną kanciastością, nieprzystawalnością, nieadekwatnością.
Świat innych ludzi zdaje się inny, może bardziej atrakcyjny, niedostępny, zamglony, rozmyty… A przecież - samotność jest stanem uniwersalnym. Paradoksalnie samotność jest wspólnym doświadczeniem ludzi myślących.
Może nazbyt często sugerujemy się pozorami, instagramowymi obrazkami, a czasem własnymi nieprawdziwymi wyobrażeniami na temat życia towarzyskiego innych ludzi. Gdy otwieramy szeroko oczy, gdy wyciągamy dłoń, mamy szansę zobaczyć, że tam obok jest ktoś - ktoś inny, ale i taki sam, jak my. Może również samotny…
A tak o samotności pisze Leśmian:
„Wiatr wie jak trzeba nacichać...
Za oknem — mrok się kołysze.
Nie widać świata, nie słychać,
Lecz ja coś widzę i słyszę...
Ktoś z płaczem ku mnie z dna losu
Bezradną wyciąga rękę!
Nie znam obcego mi głosu,
Ale znam dobrze tę mękę!
Zaklina, błaga i woła,
Więc w mrok wybiegam na drogę
I nic nie widząc dokoła,
Zrozumieć siebie nie mogę!
W brzozie mgła sępi się wiotka.
Sen pusty!... Wracam do domu...
Nie! Nikt się z nikim nie spotka!
Nikt nie pomoże nikomu!”