27/01/2026
Terapia Gestalt jak „fog of war” w grach komputerowych – moja ulubiona metafora.
Często, gdy myślę o terapii Gestalt, wraca do mnie obraz mapy z gry komputerowej. Takiej, której nie widać w całości. Widzimy tylko ten fragment, który w danym momencie oświetla nasza postać. Reszta jest przykryta mgłą – 'fog of war'. I dokładnie tak doświadczam procesu terapeutycznego.
✨ Teraźniejszość jest jasna
W Gestalcie najważniejsze jest to, co dzieje się tu i teraz. To jest nasz oświetlony fragment mapy. Emocje, myśli, napięcia w ciele, impulsy – to wszystko jest dostępne w tej chwili. Nie musimy wiedzieć „dlaczego tak jest” od razu. Zaczynamy od zauważenia, jak jest.
🧊 Przeszłość wygląda znajomo…
Miejsca, w których już byliśmy, są widoczne, ale jakby zatrzymane w czasie. Tak jak wspomnienia – zamrożone w wersji, którą znamy. A jednak, kiedy w terapii wracamy do nich jeszcze raz, z nowym doświadczeniem, czasem okazuje się, że one wcale nie są takie same. Coś się porusza. Coś się zmienia. Wielki troll jest jednak małym goblinem, a w oddali jest jakieś zamczysko, które do tej pory omijaliśmy szerokim łukiem.
🌫️ Przyszłość jest zakryta mgłą
Nie zawsze wiemy, dokąd iść dalej. I to bywa niepokojące. Ale w teraźniejszości często widać przynajmniej kilka możliwych ścieżek - ich początki. Dokąd prowadzą jednak, zasłania 'fog of war'. Gestalt uczy zaufania do tego, że kolejny fragment mapy odsłoni się wtedy, gdy zrobimy następny krok.
🤝 A kiedy idzie się we dwoje – z terapeutą?
Mapa robi się trochę jaśniejsza. Jest raźniej. Trudne emocje, lęki czy „wyskakujące potwory” nadal się pojawiają, ale są mniej przytłaczające, bo ktoś jest obok. Terapeuta nie prowadzi za rękę i nie wybiera drogi – ale pomaga zobaczyć więcej i nie zostać samemu w tym, co trudne.
💛 Gestalt to dla mnie wspólna eksploracja, nie gotowe odpowiedzi.
Krok po kroku. W swoim tempie. Z ciekawością zamiast presji.
❓ A Ty?
Jaką metaforą opisał(a)byś swój proces zmiany albo drogę, na której teraz jesteś?