Insight Psychoterapia

Insight Psychoterapia Psychoterapia, mediacje, doradztwo psychologiczne, warsztaty, szkolenia. Zapraszamy na terapią indy

Koluzja- konflikt iluzji🙌💔
30/12/2025

Koluzja- konflikt iluzji🙌💔

„Pierwszym sygnałem ostrzegawczym, że grozi nam nieświadoma gra, zwana koluzją, bywa to, że czujemy się przy tym mężczyźnie czy przy tej kobiecie jak w domu. Aura, atmosfera, która tego człowieka otacza, jest nam tak znana, jakbyśmy byli u siebie. Od początku też się świetnie rozumiemy i bawimy. Mamy taki sam punkt widzenia na wiele spraw. Jesteśmy oczarowani, bo wydaje się nam, że spotkaliśmy bratnią duszę. Mamy więc poczucie dobrania, adekwatności, odpowiedniości. To, jak się nam wydaje, wystarczy, żeby być razem. I na początku wystarcza. Bo też nie zaczęlibyśmy być razem, gdyby było nam źle.

Ale ten stan bliskości i zrozumienia nie jest trwały, a wręcz odwrotnie – boleśnie mija.

To nie było złudzenie. Poczucie zrozumienia i bliskości wynikało z tego, że oboje odczuwamy wewnętrznie podobny rodzaj bólu niedokończonych spraw i niespełnień. Często to poczucie zrozumienia jest sygnałem, że nosimy podobne rany w sercu, mamy podobne uczuciowe deficyty. I właśnie to, co nas początkowo do siebie przyciąga, staje się z czasem źródłem problemów i bólu, jakiego nigdy nie chcieliśmy zaznać. Bo weszliśmy w tę relację, aby ten ból ukoić, te niespełnienia nasycić, dysfunkcje uleczyć. Stworzyliśmy ten związek po to, aby właśnie dostać to, czego dostać nie możemy.

Koluzja w związku to nieświadoma gra, która ma sprawić, że partner da nam to, czego potrzebujemy i pragniemy.

Wybierając tego, kto jest do nas podobny – po to, by nas uszczęśliwił – zazwyczaj unieszczęśliwiamy i siebie, i jego, bo oczekujemy nawzajem od siebie niemożliwego”

/Katarzyna Miller/
zdj. autor nieznany

„ To, co wydarzyło się w naszym życiu, nie jest z granitu, to jest raczej ciasto, które możemy urabiać i nadawać mu cora...
22/12/2025

„ To, co wydarzyło się w naszym życiu, nie jest z granitu, to jest raczej ciasto, które możemy urabiać i nadawać mu coraz to nowe kształty.(…)
Bardzo pasjonującym zajęciem jest nadawanie sensu temu, co wydawało się bezsensowne.” (W. Stinissen)

21/12/2025

Największe cierpienie emocjonalne pojawia się u dorosłych dzieci nie wtedy, gdy uświadamiają sobie, jak zostały skrzywdzone, lecz wówczas, gdy zdają sobie sprawę z tego, czego nie zaznały. Czego nie zaznałaś w dzieciństwie? Jeśli twoi rodzice byli wycofani, nie zaznałaś troskliwości. Jeśli w rodzinie panowała przemoc, nie zaznałaś życia wolnego od strachu. Jeśli ojciec cię poniżał, nie zaznałaś akceptacji. Jeśli całą energia twojej rodziny była zwrócona na alkoholika, nie zaznałaś poczucia, że jesteś kochana.

Robert J. Ackerman - Wyrosnąć z DDA. Wsparcie dla dorosłych córek alkoholików (tłum. Dariusz Rossowski)
fot. Pritam Kumar

🙌
21/12/2025

🙌

Wbrew powszechnej opinii, że ważne jest tylko TERAZ:„ Chwila obecna sama w sobie nie ma żadnej wartości, służy jedynie j...
21/12/2025

Wbrew powszechnej opinii, że ważne jest tylko TERAZ:
„ Chwila obecna sama w sobie nie ma żadnej wartości, służy jedynie jako swojego rodzaju środek transportu przemieszczający przeszłość w przyszłość. (…)
Przeszłość stanowi materiał, który czeka na przetworzenie.
Znaczenie twojej przeszłości, zależy od tego, co uczynisz z nią teraz.
Dopóki żyjesz, żadne wydarzenie nie jest zakończone ani też zupełnie minione.”
( W. Stinissen: Wieczność pośrodku czasu)

🎄😉
14/12/2025

🎄😉

11/12/2025

„Nikt z nas nie jest aż tak zmęczony, żeby nie móc odpoczywać.”
( Wieczność pośrodku czasu, Wilefrid Stinissen)

❤️🎄❤️🎄
09/12/2025

❤️🎄❤️🎄

Nie byliśmy sobie pisani, ale byliśmy sobie potrzebni.

09/12/2025

Nawet w najbardziej nudnych małżeństwach, przewidywalność jest iluzją. ( Inteligencja erotyczna E. Perel)

„ W dojrzałej miłości para wciąż może wierzyć w iluzję ( jak w zakochaniu), mimo że teraz wie, iż nie jest ona prawdziwa...
05/12/2025

„ W dojrzałej miłości para wciąż może wierzyć w iluzję ( jak w zakochaniu), mimo że teraz wie, iż nie jest ona prawdziwa.” John Steiner

Kolizja- konflikt iluzji 🫂👥
01/12/2025

Kolizja- konflikt iluzji 🫂👥

K O L U Z J A
ZRANIENI W DZIECIŃSTWIE SIĘ PRZYCIĄGAJĄ.

I utykają w związkach koluzyjnych
• Agnieszka Wrzesień: „Mój partner wreszcie da mi to, czego całe życie szukałam, sprawi, że moje życie będzie pełniejsze. Przecież jesteśmy jak dwie połówki jabłka" – często myślimy tak, wchodząc w nowy związek. Skąd w nas oczekiwania, że druga osoba uleczy nasze życie?

• Justyna Dworczyk: Połówki… Nie jestem entuzjastką tego porównania, ale zostawmy jabłka. Początkiem takiego wyobrażenia jest intensywne poczucie braku i nieustępliwa nadzieja, że można go zniwelować przez odpowiedni dobór partnera. Jednak trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie każda osoba może zostać obsadzona w takiej roli. Musi spełniać odpowiednie warunki. I nie zawsze musi to być partner, tak sformułowane oczekiwanie można kierować także w stronę potencjalnej partnerki. Żeby jednak znaleźć odpowiedź na twoje pytanie, należy się starannie skonfrontować z tym, czego deficyt mamy, skoro poszukujemy dopełnienia, i na co jesteśmy chorzy, skoro poszukujemy kogoś, kto ma nas uleczyć.

• Jakie to mogą być deficyty?

• Do najczęstszych potrzeb niezaspokojonych w dzieciństwie mogą należeć: czuła, troskliwa opieka, poczucie bycia utulonym, zachwyt i podziw w nieograniczonych ilościach. Jako dzieci uwielbialiśmy widzieć „błysk zachwytu w oczach matki" (autorem określenia jest znakomity psychoanalityk Heinz Kohut), i to niezależnie od tego, czy pokazywaliśmy jej jakieś wybitne osiągnięcie, czy niezgrabnego fikołka. To jest to ciągłe: „Mama! Mama! Patrz! Patrzysz?". Do tego dodałabym poczucie bezpieczeństwa, oczekiwanie, że ktoś nie tyle się mną zaopiekuje, ile uchroni mnie przed wszelkimi zagrożeniami. I na koniec – dość nieokiełznane pragnienie stworzenia idealnie zespolonej, harmonijnej pary.

Czasem wchodzimy w dorosłość z całym pakietem niedoborów, które zapisały się w nas jako domagające się spełnienia marzenia. Wcześniej kierowaliśmy je do naszych opiekunów, głównie matek – ze względu na to, że część tych pragnień pochodzi z bardzo wczesnego okresu, kiedy najsilniej związani byliśmy właśnie z matką. Niektórzy przeżywają to jak chorobę, tak jakby coś ich bolało, czują się chorzy i udręczeni. Dlatego, kiedy na horyzoncie pojawia się osoba, którą rozpoznają jako potencjalnego kandydata do uzupełnienia tych braków, nad jej głową pojawia się niczym świetlista łuna zapowiedź nieuchronnego końca tej udręki i początku idylli.

Pierwsze chwile takich spotkań bywają opisywane przez partnerów jako rażenie piorunem, iskrzenie, przenikanie, pokrewieństwo dusz, przeznaczenie, odnalezienie pasującej właśnie do nas wspomnianej, mitycznej połówki. Partnerzy nie wiedzą, niestety, że prawdopodobnie będą tworzyć związek koluzyjny, czyli ich elektryzujące spotkanie to zarzewie brzemiennego w skutki uwikłania.

• Związek koluzyjny?

• Od niemieckiego słowa „Kollusion" – zmowa – i łacińskiego „colludere" – zagraj razem. Jest to swego rodzaju tajny pakt obu stron. Tajny, dlatego że żadna z osób nie jest świadoma, że w ogóle zawiera jakąś umowę.

• Na co się umawiają?

• Na wzajemne wspieranie się w nierozwiązaniu swoich podstawowych problemów w relacjach.

• Ale jak to „nierozwiązaniu"?! Przecież widzieli w sobie szansę na coś odwrotnego, mieli się wzajemnie dopełnić.

• Ale nie widzieli, że oboje cierpią na to samo. Tylko pozornie ludzie dobierają się w tych związkach na zasadzie przeciwieństwa, że jedno z pary ma coś, czego temu drugiemu brakuje, i oboje teraz będą czerpać satysfakcję z idealnego połączenia. W rzeczywistości jednak temat, a właściwie problem relacji jest taki sam, partnerzy tylko rozgrywają go w spolaryzowanych formach.

Załóżmy, że tematem jest opieka i troska – jedna osoba z pary tę opiekę będzie sprawowała, a druga będzie z niej korzystać. Partnerzy ustawią się w tej scenie na dwóch krańcach tego samego problemu, jedno przyjmie na siebie rolę pomocnika, kogoś silnego, sprawczego, a drugie rolę słabego, bezradnego dziecka.

Autorem koncepcji koluzji jest Jürg Willi, szwajcarski psychiatra i psychoterapeuta. Wyróżnił on cztery modele uwikłania się partnerów, nazywając je zgodnie z opisywanymi przez Freuda fazami rozwoju psychofizycznego. Brzmią one dziś nieco archaicznie, ale do tej pory nikt nie znalazł i nie zastosował innych określeń. Nadal funkcjonują pod nazwami: model narcystyczny, oralny, sadystyczno-masochistyczny i falliczny.

Opisany przeze mnie model nosi charakter modelu oralnego. W nim ukryty przekaz jednego z partnerów jest taki: „Pragnę, żeby się mną opiekowano, bo w dzieciństwie mnie zaniedbywano. Ja raczej opiekować się nie będę, bo boję się, że mogę zawieść tak, jak zawodzili moi opiekunowie". Postawę drugiego partnera można opisać następująco: „To ja będę dla ciebie rodzicem idealnym. Nigdy nie pozwolę traktować cię tak, jak traktowano cię w przeszłości".

• Zastanawiam się, co złego jest w pomaganiu, we wzajemnym wspieraniu się. Dlaczego to taki problem w związku?

• Jeśli związek dotyczy rodzica i dziecka, to rzeczywiście układ jest idealny. My jednak rozmawiamy o dorosłych osobach, które poprzez ten konkretny wzór relacji próbują poradzić sobie z dziecięcymi ranami.

W związku koluzyjnym nie ma mowy o zamianie czy przeplataniu się ról, one są wyraźnie podzielone, a granice między nimi sztywno zaznaczone i skrzętnie pilnowane.
……..

• Da się uzdrowić relację zbudowaną na koluzji?

• Trzeba pożegnać iluzję, że partner może być panaceum na wszystkie nasze rozterki. Niestety, nie jest on w stanie sprostać tak trudnemu zadaniu, jakim jest zadośćuczynienie. Plasując partnera na takiej pozycji, traktujemy go przedmiotowo i stwarzamy szerokie pole do obustronnych nadużyć. Interesuje nas funkcja, jaką ma dla nas pełnić. Wiadomo więc, że prędzej czy później wszystko, co nie mieści się w ramach przypisywanej mu roli, sprawi, że zostanie odrzucony.

Mniej więcej połowie par udaje się dojść do przełomowego momentu w terapii. To się dzieje wtedy, kiedy oboje partnerzy dostrzegają, że są w niepisanej zmowie, że ją podtrzymują i w pocie czoła na nią pracują. Razem. Kiedy zauważają, że nawzajem się krzywdzą, i kiedy uznają swój ból i cierpienie, przywracają w sobie zdolność do empatii, uwaga zaczyna być kierowana na tę drugą osobę, własne zranienia i urazy odchodzą na dalszy plan, czyli mówiąc najprościej – da się uzdrowić, gdy odsłonią swoją wrażliwość.

Ta chwila, kiedy wreszcie opadają z sił i pozwolą sobie popatrzeć na własną bezbronność w obliczu potrzeby bycia widzianym, przyjętym, kochanym, jest bardzo wzruszająca zarówno dla nich, jak i dla terapeuty. Pary, które dotrą do tego miejsca, mają szansę na dobry związek. Zaczyna się inna praca. Tym osobom nie zależy już na tym, żeby utrzymywać się każde w swoim okopie. Mają wspólny cel: zakończyć grę, która ich wyniszcza. Wymaga to pewnej dojrzałości emocjonalnej, którą można rozwijać właśnie w terapii. Polega ona na zdolności do uznania, że spełnienie, o którym marzyli, nie jest możliwe, uczą się żyć z niedosytem, niedoskonałością i ograniczeniami obojga, a nawet potrafią czuć się w tym szczęśliwi.

WO 25.01.2024

fot. Pinterest

Adres

Gdynia

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Insight Psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Insight Psychoterapia:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria