05/05/2026
Zostanie rodzicem nie sprawia, że inne role nagle przestają istnieć.
Dalej jesteśmy partnerami, pracownikami, córkami i synami swoich rodziców. Dalej mamy obowiązki, rachunki, terminy, wiadomości do odpisania, zakupy do zrobienia, sprawy do załatwienia i całą tę codzienność, która nie znika tylko dlatego, że w naszym życiu pojawiło się dziecko.
I chyba właśnie dlatego tak często trudno nam być naprawdę „tu i teraz”.
Kiedy jesteśmy z dziećmi, myślimy o pracy, zaległościach, praniu, mailach albo o tym, co jeszcze trzeba ogarnąć wieczorem. A kiedy jesteśmy w pracy, myślimy o dzieciach i mamy do siebie pretensje, że znowu nie spędzamy z nimi wystarczająco dużo czasu.
W efekcie bardzo łatwo wpaść w poczucie, że ciągle jesteśmy nie dość dobrzy.
💔Nie dość obecni jako rodzice.
💔Nie dość skupieni w pracy.
💔Nie dość cierpliwi w domu.
💔Nie dość dostępni dla bliskich.
💔Nie dość ogarnięci w życiu.
A przecież łączenie wielu ról naprawdę kosztuje. U wielu rodziców pojawia się przeciążenie rodzicielskie.
Można je rozumieć jako stan przewlekłego napięcia i wyczerpania związanego z długotrwałym pełnieniem roli opiekuńczej. W literaturze często opisuje się je przez pojęcia stresu rodzicielskiego, wypalenia rodzicielskiego, obciążenia opiekuna oraz mental load.
I czasem to przeciążenie wygląda właśnie tak: jesteś z dzieckiem, ale głową jesteś gdzieś indziej. Próbujesz odpocząć, ale w myślach układasz listę zadań. Chcesz być spokojny, ale czujesz napięcie, bo doba znowu jest za krótka.
Rodzicu, czy znasz ten stan, w którym naprawdę chcesz być obecny, ale Twoje myśli ciągle odpływają w stronę innych spraw?
❤️🩹 Mamy do Ciebie prośbę: dziś zamiast dokładać sobie kolejną pretensję, zatrzymaj się na chwilę i doceń siebie za to, ile codziennie ogarniasz, pamiętasz, przewidujesz, planujesz i niesiesz.