Okruszki

Okruszki "Okruszki" to kolekcja opowiadań spisanych przez Mamy i Tatów, którzy swoje Dzieci stracili niedługo przed lub po narodzinach.

O cierpieniu, żałobie i niezwykłej mocy płynącej z króciutkiego, kruchego życia. O miłości ponad czasem i miejscem.

Żona i mama. Miłośniczka dziergania i muzyki Fryderyka Chopina. Nidgy nie odmówi zjedzenia ptasiego mleczka. Nieustannie...
31/01/2026

Żona i mama. Miłośniczka dziergania i muzyki Fryderyka Chopina.
Nidgy nie odmówi zjedzenia ptasiego mleczka.
Nieustannie zachwyca się pięknem zmieniających się pór roku.
Najbardziej na świecie chciałaby się nauczyć prawdziwie kochać.

✨ Fragment z książki "Okruszki" z historii o Danielku 🤍

"Poprosiłam, aby panie położne otworzyły mi inkubator. Mogłam wtedy bez przeszkód go przytulać i dawać buziaki. Śpiewałam mu też piosenki. Przed dwudziestą drugą mogliśmy ponownie wziąć go na ręce. Najpierw Filip, bardzo chciałam, aby miał takie doświadczenie, później ja. Tuliłam go do siebie i śpiewałam mu. Po jakimś czasie przyszedł doktor, aby go zbadać i poinformował nas, że akcji serca już nie ma, że nasz chłopczyk odszedł. Chciałam go dotykać, kiedy będzie odchodził, trzymałam go na rękach, kiedy to się stało. Lubię myśleć o tym, że Danielek tak długo walczył o każde uderzenie serduszka, ponieważ czuł się samotny, ale kiedy wzięłam go w swoje ręce, stwierdził, że już jest dobrze, bo już jest u mamy i może spokojnie odejść."

Nazywam się Magda. Jestem współpomysłodawczynią i współautorką "Okruszków". Zawodowo, jako psycholog i psychoonkolog, za...
22/01/2026

Nazywam się Magda. Jestem współpomysłodawczynią i współautorką "Okruszków". Zawodowo, jako psycholog i psychoonkolog, zajmuję się wspieraniem innych w trudnych, najczęściej granicznych, sytuacjach życiowych. Od początku mojej drogi zawodowej towarzyszę tym, którzy stają w obliczu śmierci - własnej lub bliskich, a także wspieram w żałobie tych, którzy pozostają.
Pomimo obcowania z tym trudnym tematem, mam w sobie radość i ciekawość życia. Wierzę, że obcowanie ze śmiercią i rozmowy o niej uczą jak żyć w zgodzie z własnymi wartościami.
"Okruszki" są dla mnie niezwykle ważne. Uczą miłości, dają nadzieję.
Mam w sobie ogrom wdzięczności za każdą podarowaną historię. Wielu z nich miałam przywilej towarzyszyć. Dumą napawa mnie fakt, że i ja mogłam mieć w tej książce swój merytoryczny udział.
Ja, Magda, jestem także mamą i żoną. Praktykując bliskość z moją rodziną wiem, że realizuję to, co dla mnie najważniejsze w życiu. Odpoczywam w ciszy - zanurzając się w książkę lub spędzając czas w ogrodzie. A najchętniej obie te czynności jednocześnie. Cenię sobie smak. Dobry smak życia w zwykłej codzienności.

✨ Fragment z książki "Okruszki" z merytorycznego rozdziału o żałobie.

Niezwykle trudne to zadanie, które czeka rodziców doświadczających straty - z jednej strony odbudowanie siebie jako siebie samego, siebie samej, budowanie relacji z partnerem lub partnerką, a w tym wszystkim równie ważne zadanie - nauka dbania o emocjonalną relację z dzieckiem, którego fizyczność została tak szybko utracona. Odnalezienie w sobie miejsca na uczucia związane z dzieckiem - bólem, smutkiem, pustką, wdzięcznością i miłością, tęsknotą - oraz miejsca na nie w swoim życiu, pamięci i umyśle, jest długą drogą. Mierzenie się z licznymi stratami, nie tylko fizyczności, ale także marzeń związanych z dzieckiem, wyobrażeń, swojej roli jako mama lub tata TEGO dziecka, wydaje się być drogą nie do pokonania. Tymczasem historie, które trzymasz właśnie w swoich dłoniach, historie, które na Twoje dłonie zostały złożone i Tobie ofiarowane, są dowodem i nadzieją, że nawet po największym trzęsieniu ziemi, można odbudować swoje życie. Życie, w którym obok bólu jest miłość, obok smutku wdzięczność, obok pustki sens, a przy tęsknocie wiara w przyszłość.

Witam. Nazywam się Paweł Kiedrowicz, jestem tatą Ksawerego, bohatera naszej książki. Jestem też tatą Marceliny, Artura, ...
17/01/2026

Witam. Nazywam się Paweł Kiedrowicz, jestem tatą Ksawerego, bohatera naszej książki. Jestem też tatą Marceliny, Artura, a także drugiego aniołka, Stasia. Jestem emerytowanym żołnierzem, a obecnie pracuje i zwiedzam świat jednocześnie. Wraz z żoną Magdalena jesteśmy bardzo związani emocjonalnie z całą rodziną Okruszków. Nasz Ksawery połączył wielu.

✨ Fragment z książki "Okruszki" z historii o Ksawerym 🤍

W końcu wstałem, poczułem ulgę że synek nie umrze mi na rękach, tego bałem się najbardziej. Powiedziałem sobie: weź się w garść, musisz upamiętnić Ksawerego, odbić stópki w atramencie. Pamiętam jak przez mgłę, że była tam jakaś młoda pielęgniarka, tak zestresowana, może to dla niej też była pierwsza taka sytuacja w karierze, a po przeczytaniu naszego listu chciała odbić stópki Ksawerego, tak jej się ręce trzęsły, że nie dała rady. Powiedziałem wtedy, że sam to zrobię i poprosiłem by wyszła… odbiłem nóżki na pamiątkę i usiadłem. Patrzyłem na synka i biłem się z myślami czy wziąć go na ręce, bo jest taki kruchy, malutki. On już był w niebie, a ja bałem się, że zrobię mu krzywdę. W końcu po około 30 minutach zebrałem w sobie siłę i wziąłem Ksawerego na rączki. To było piękne. Miał moje palce, w ogóle był podobny do mnie. Około godziny 3.30 Ksawery pojechał do mamy. Na dyżurem podczas porodu była doktor Ola więc nawet poród Ksawery zaplanował na swoich zasadach."

"Nie teraz"...Ullie Kaye Poetry  ✨Tłumaczenie własne
14/01/2026

"Nie teraz"...

Ullie Kaye Poetry ✨
Tłumaczenie własne

Jestem Magda, mam 34 lata. Jestem mamą. Tu i teraz jestem mamą wspaniałego 5letniego Adasia i mamą adopcyjną malutkiej N...
10/01/2026

Jestem Magda, mam 34 lata. Jestem mamą. Tu i teraz jestem mamą wspaniałego 5letniego Adasia i mamą adopcyjną malutkiej Niny. W Niebie mieszka moja córka Jagódka, która dziś miałaby 3 latka.
Na codzień pracuję w biurze. Oprócz tego spełniam się w swojej pasji, jaką jest wszelkiego rodzaju rękodzieło. Uwielbiam muzykę i jestem absolutną fanką Męskiego Grania. Wolne chwile spędzam z rodziną. Staramy się dużo podróżować, ale lubimy też piżamowe dni z planszówkami. Nie jem mięsa, za to kocham słodycze.
Na tym świecie mam wspaniałą rodzinę i bliskich i doceniam każdą chwilę spędzoną z nimi. W Niebie mam swojego Anioła Stróża, który często daje mi o sobie znać 😉

✨ Fragment z książki "Okruszki" z historii o Jagódce 🤍

"Staram się wyciągnąć ze wszystkiego lekcję i przeżyć życie tak, żeby moje dzieci były ze mnie dumne."

Mam na imię Monika i jestem mamą Antka, Franka i Zosi.  Pracuję w szpitalu onkologicznym, gdzie staram się swoją empatią...
03/01/2026

Mam na imię Monika i jestem mamą Antka, Franka i Zosi. Pracuję w szpitalu onkologicznym, gdzie staram się swoją empatią i zaangażowaniem wspierać pacjentów podczas leczenia. Mieszkam w małym domku, gdzie mój wolny czas spędzam na czytaniu książek i pielęgnacji ogrodu.

✨ Fragment z książki "Okruszki" z historii o Franku🤍

"Po tym jak lekarz stwierdził, że Franek odszedł mieliśmy dla siebie jeszcze dwie godziny, to był czas na pielęgnację, ubieranie, ale przede wszystkim na pożegnanie. Przytulam go do serca, byłam przepełniona spokojem i miłością.
W pewnym sensie byłam przygotowana na odejście Franka, dlatego mogłam skupić się na nim, na naszej miłości. Kiedy nadszedł czas ostatecznego rozstania, odwieźliśmy Franka do innego gabinetu, gdzie został zważony i zmierzony, a następnie przy zapewnieniach pani pielęgniarki, że o niego zadba, odjechał do kostnicy. To była najgorsza chwila, to w tym momencie odejście Franka stało się realne, namacalne i tragiczne. Dopiero wtedy łzy zaczęły płynąć, zostaliśmy sami, bez naszego dziecka."

Styczeń może nieść w sobie napięcie, presję, że wraz z Nowym Rokiem coś powinno się zmienić - w stylu życia, w samopoczu...
02/01/2026

Styczeń może nieść w sobie napięcie, presję, że wraz z Nowym Rokiem coś powinno się zmienić - w stylu życia, w samopoczuciu, w planach i decyzjach. Jednak kiedy wraz ze stratą dziecka czas się zatrzymuje, trudno mówić o "starym" i "nowym" roku, snuć plany, realizować ambicje. W tych pierwszych dniach Nowego Roku chcemy przypomnieć, że nie musisz podejmować nowych wyzwań. Czasem wystarczającym wyzwaniem jest wytrwanie w trudzie i pielęgnowanie dobra, które już jest.
Mądra natura dała nam zimę po to, żebyśmy przycichli, zwolnili, pili gorącą herbatę i korzenną kawę, poszukiwali ciepła koca, kominka, drugiego człowieka. Krócej byli aktywni w ciągu dnia, dłużej spali. Może warto skorzystać z tej podpowiedzi?
Ponowny rozkwit przyjdzie w swoim czasie. 🧡
Tulimy Cię okruszkowo na 2026.

Hej, jestem Alina. Pochodzę z Trójmiasta, tu się urodziłam, wychowałam i tu też wróciliśmy z mężem po 5-latach spędzonyc...
13/12/2025

Hej, jestem Alina. Pochodzę z Trójmiasta, tu się urodziłam, wychowałam i tu też wróciliśmy z mężem po 5-latach spędzonych w Norwegii. Jestem poszukiwaczką ciszy, zachwytu, bliskości, prawdy, odpowiedzi na wielkie pytania. Ciągle czytam, słucham podcastów, poszukuję mądrości w zakamarkach rozmaitych umysłów - tych słynnych i tych najbliżej mnie. Wierzę w ludzi i w nasz potencjał do niesienia dobra. Staram się być w głębokich relacjach - z bliskimi, Bogiem, samą sobą. W naturze, medytacji i świadomym ruchu wracam do siebie. Zawodowo mam duże doświadczenie w zarządzaniu (projekty, wydarzenia, relacje z klientem), a dodatkowo od niedawna jestem certyfikowaną trenerką pilatesu. Mam kochającą rodzinę, cudownych przyjaciół, najlepszego męża. Czy mamy dzieci? Jeśli jesteś rodzicem po stracie, może lekko boleśnie uśmiechniesz się na to pytanie. Mieliśmy, mamy. Doświadczyłam 3 poronień i niespodziewanej straty synka 11 dni po narodzinach. To właśnie on, Aluś, jego koledzy i koleżanki i ich cudowni rodzice, których czułe, bolesne, pełne miłości historie poznałam podczas terapii grupowej prowadzonej przez Magdę w Centrum eMOCja, stali się dla mnie inspiracją do projektu "Okruszki", za który wdzięczność towarzyszy mi każdego dnia i poprzez który czuję obecność Alusia w moim życiu.

✨ Fragment z książki "Okruszki" z historii o Alusiu🤍

"Ja poznałam go dopiero późnym popołudniem. Kiedy 1693 gramowe ciałko wylądowało na mojej piersi, wiedziałam, że właśnie razem z nim, urodziłam się na nowo. Poziom odrealnienia tych pierwszych chwil jest ciężki do opisania, ale do dziś urzeka mnie coś, co nazywam uczuciem rozpoznania. To silne przeświadczenie, które docierało do mnie stopniowo na przestrzeni pierwszych godzin, ale było niezwykle upajające: że on jest taki nasz. Wrażenie, że po prostu się znamy, że to nasz maleńki dobry ziomeczek, jak czasem o nim mówiliśmy, który jest i od zawsze był integralną i nieodłączną częścią nas. Nie mogę przestać się uśmiechać, kiedy to piszę.
(...)
Bez względu na to, czy Twoje dziecko jest zdrowe, czy chore, przyjdzie na świat w ciszy, na kilka minut, dni, czy miesięcy, czy będzie wyglądało zwyczajnie, czy będzie jedyne w swoim rodzaju. Wasze życie już trwa. Pomimo strachu i bólu, warto próbować je dostrzec, przyjąć takim, jakie jest i być w nim obecnym całym sobą, by “nie przeoczyć utajonego piękna”. Szok, przerażenie, złość czy okoliczności w jakich poczęło się dziecko mogą sprawić, że uczucie miłości nie będzie Ci towarzyszyło. Wierzę jednak, że nie trzeba czuć miłości żeby móc obdarzyć nią dziecko - poprzez trwanie przy nim, ofiarowanie miejsca pod sercem, bliskości swojego głosu, zapachu, opieki - tego, co da dziecku poczucie bezpieczeństwa i pozwoli w tym poczuciu odejść. Miłość zredukowana do uczucia staje się mała. Miłość będąca wyborem, która siebie samą składa w ofierze, to właśnie ta, która “wszystko przetrzyma” i powraca, napełnia i leczy. Masz w sobie znacznie więcej miłości do ofiarowania, niż być może w tej chwili czujesz."

Karol: mąż Agnieszki, tata 10 letniej Zosi, 2,5 letniego Stasia i Marysi, której historią podzielił się w "Okruszkach". ...
06/12/2025

Karol: mąż Agnieszki, tata 10 letniej Zosi, 2,5 letniego Stasia i Marysi, której historią podzielił się w "Okruszkach". Zawodowo zajmuje się rozwojem i utrzymaniem systemów IT oraz zarządzaniem projektami w dużych organizacjach.

✨ Fragment z książki "Okruszki" z historii o Marysi🤍

"W kolejnych tygodniach i miesiącach było jeszcze dużo smutku i łez. Szczególnie Agnieszka bardzo przeżywała śmierć Marysi, dużo płakała przez wiele miesięcy, była przygnębiona i przybita. Jednocześnie miała wyraźną potrzebę dzielenia się naszą historią i swoimi uczuciami. Ja starałem się ze zrozumieniem i wsparciem traktować jej żałobę – widziałem rozpaczającą, kochającą mamę, która straciła dziecko. To też mnie do niej zbliżało i umacniało naszą relację. Nie ukrywaliśmy też smutku przed niemal już 3-letnią Zosią, oczywiście dzieląc się swoimi uczuciami w sposób adekwatny do jej wieku. Z perspektywy czasu uważam, że to trudne doświadczenie przeżyte wspólnie umocniło nasze małżeństwo, relację z żoną i przez to całą nasza rodzinę."

Znamy je. Wiemy, skąd pochodzi. Jest ciche, ciepłe, delikatne. Pozwala patrzeć głębiej, patrzeć i w i d z i e ć - samego...
02/12/2025

Znamy je. Wiemy, skąd pochodzi. Jest ciche, ciepłe, delikatne. Pozwala patrzeć głębiej, patrzeć i w i d z i e ć - samego siebie i drugiego człowieka.

by Ullie Kaye Poetry 💛

   Jestem Kuba, lat 32. Jestem mężem i tatą Jagódki i Adasia. Jagódka kontroluje wszystko z Góry, a Adaś z powierzchni Z...
29/11/2025


Jestem Kuba, lat 32. Jestem mężem i tatą Jagódki i Adasia. Jagódka kontroluje wszystko z Góry, a Adaś z powierzchni Ziemi 😉 Wraz z żoną Madzią i synkiem Adasiem mieszkamy w Inowrocławiu. Na co dzień pracuję w Banku. Interesuję się sportem - zarówno oglądaniem, jak i uprawianiem.

✨ Fragment z książki "Okruszki" z historii o Jagódce 🤍

"Moment, w którym dowiedziałem się, że naszej córki nie ma, był najgorszym dniem w życiu. "Serduszko przestało bić", usłyszałem i poczułem, jakby w mojej głowie panowała pustka. Nie rozumiałem tych słów. Zapytałem: "Ale już bije?", żona rozpłakała się jeszcze bardziej i powiedziała, że Jagódka nie żyje. Czas jakby stanął, wszystko wokół jakoś przestało istnieć."

Mam na imię Weronika. Jestem szczęśliwą żoną Marka. Mamą dwóch córek, Poli i Róży. Położną. To dzięki Poli mogę podzieli...
22/11/2025

Mam na imię Weronika. Jestem szczęśliwą żoną Marka. Mamą dwóch córek, Poli i Róży. Położną. To dzięki Poli mogę podzielić się cząstką siebie. Ta cząstka to mój mały skarb, perła którą noszę w sercu. Doświadczyłam choroby i śmierci swojego pierwszego dziecka. Dziś z perspektywy czasu chcę swoim przeżyciem nieść pomoc innym. Życie jest piękne, choć nieprzewidywalne i wymagające od nas niejednokrotnie heroizmu. Wraz z Polą urodziłam się jako Mama. To zmienia serce ma zawsze...

✨ Fragment z książki "Okruszki" z historii o Poli 🤍

"O dziewiątej dwadzieścia wróciła do Nieba. Czas się nie zatrzymał. Świat się nie zatrzymał. Jak dobrze, że byliśmy wtedy razem. Łzy spływały po policzkach. Dwadzieścia dwie minuty. Właściwie dwadzieścia dziewięć tygodni, sześć dni i dwadzieścia dwie minuty. WARTO."

Adres

Gdynia

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Okruszki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Okruszki:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria