27/01/2026
Puszczam ponownie, bo czuję, widzę, że to temat ważny.
To, że żujesz (gryziesz, połykasz itp.) albo ćwiczysz żucie to nie ma bezpośredniego przełożenia na to, że będziesz mówić głoskę/r/ czy nawet wyraz. Funkcje fizjologiczne jamy ustnej to funkcje fizjologiczne jamy ustnej, a wymowa/mowa to wymowa/mowa. To nie są żadne tam fundamenty dla mowy. Mają wspólne pole, wspólny mianownik, chociażby to, że dzieje się to w jamie ustnej, ale na innych zasadach...
Wielokrotnie zwracałam uwagę, że przypisywanie terapii miofunkcjonalnej sukcesu w terapii dźwięków mowy jest zbyt dużym uproszczeniem i nie można postawić znaku "=" między nimi. Istnieje przykładowo teza, że jeśli ktoś ma seplenienie międzyzębowe, to należy z nim wypracować pozycję spoczynkową języka, następnie połykanie, a po tym przejść do ćwiczeń artykulacyjnych poszczególnych głosek. Nic bardziej mylnego. Niejednokrotnie zwracałam uwagę na błędy metodyczne, niewłaściwe tezy, które przyczyniają się potem do braku osiągnięcia sukcesu terapeutycznego. To samo dotyczy wykonywania ćwiczeń poza jamą ustną - ale o tym innym razem (ale, ale: jest na pewno o tym [i nie tylko] w książce "mioGRYZIONE" mojego i Aleksandry Podsiadły autorstwa. Tak, tak, naprawdę to już lada moment, aby zapoznać się z jej treścią :) ).
Wracając do kwestii ćwiczeń miofunkcjonalnych i ich przełożenia na prawidłowe wytwarzanie dźwięków. Otóż, w artykule "Effectiveness of Orofacial Myofunctional Therapy for Speech Sound Disorders in Children: A Systematic Review"
by Robyn Merkel-Walsh i in., który obejmował 13 badań z udziałem 397 dzieci w wieku od 4 do 17 lat takich implikacji nie znaleziono. Wyniki badań były mieszane, jeśli chodzi o skuteczność terapii miofunkcjonalnej w leczeniu organicznych zaburzeń artykulacyjnych.
Terapia miofunkcjonalna orofacjalna, zarówno samodzielnie, jak i w połączeniu z terapią artykulacyjną, nie była bardziej skuteczna niż sama terapia artykulacyjna.
Wysokiej jakości badania nie wykazały poprawy mowy, którą można byłoby bezpośrednio przypisać terapii miofunkcjonalnej, podczas gdy badania o niższej jakości przyniosły mieszane wyniki.
Nie znaleziono jednoznacznych dowodów na poparcie stosowania terapii miofunkcjonalnej jako samodzielnej metody leczenia zaburzeń artykulacyjnych o podłożu organicznym.
Dla przypomnienia - terapia miofunkcjonalna orofacjalna jest stosowana w leczeniu zaburzeń miofunkcjonalnych orofacjalnych, które mogą wpływać na rozwój i funkcjonowanie struktur orofacjalnych - inaczej funkcji fizjologicznych jamy ustnej. Zaznaczę również, że do "worka" funkcji fizjologicznych jamy ustnej nie zaliczymy wymowy, gdyż jest wtórna do chociażby oddychania, połykania, pozycji spoczynkowej i dynamicznej żuchwy, języka i warg. Takie funkcje są poniekąd bazą, matrycą dla dalszego rozwoju funkcji jamy ustnej - o czym pisał i badał m. in. Palmers (o tym więcej kiedy indziej). Ale nie jest przełożeniem jeden do jednego.
Rodzi się zatem podstawowe pytanie - czy można mówić normatywnie przykładowo dźwięk /r/ i oddychać ustami? Albo czy można funkcje fizjologiczne jamy ustnej mieć w normie i nie wydobywać poprawnie dźwięków języka polskiego? Czy ośrodki połykania są takie same, jak ośrodki wymowy? Warto odpowiedzieć sobie na te pytania :).