Psycholog Karolina Piórkowska: Pozytywnie dla Rodziny

Psycholog Karolina Piórkowska: Pozytywnie dla Rodziny 👉 Jestem psychologiem, członkiem Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz edukatorem POZYTYWNA DYSCYPLINA.

Pracuję z dorosłymi, młodzieżą, rodzinami oraz parami.

👉 Trzecia w plebiscycie HIPOKRATES 2025 - NAJLEPSZY PSYCHOLOG na Śląsku❗
Dziękuję 💚

Kilka lat temu, po porodzie, okazało się, że mam ogromny rozstęp mięśni prostych brzucha.W najgorszym momencie można był...
26/01/2026

Kilka lat temu, po porodzie, okazało się, że mam ogromny rozstęp mięśni prostych brzucha.
W najgorszym momencie można było dosłownie wsadzić w to miejsce trzy palce… 😬

Z polecenia trafiłam do URO ORTO MED. Fizjoterapia Krzysztof Władyka, który przeprowadził mnie przez diagnostykę i zaproponował sposób pracy, który… wtedy bardzo mnie odrzucił 🤯
Ćwiczenia były subtelne, delikatne, niezwykle wymagające pod względem koncentracji i precyzji 🎯 Dokładnie takie, jaka jest praca z mięśniami dna miednicy – powolna, uważna, długofalowa ⏳

Dla mnie, osoby z ADHD, chcącej efektów „na wczoraj”, lubiącej robić rzeczy mocno i szybko (crossfit 🏋️‍♀️) – była to zwyczajnie udręka 😤

Spotykaliśmy się regularnie, potem coraz rzadziej, aż w końcu przestałam przychodzić.
Zalecenia między wizytami jednocześnie mnie bawiły („jak to ma w ogóle zadziałać?” 🤨) i frustrowały, bo nie potrafiłam ich spokojnie wykonać. Zaczęłam się tłumaczyć, kluczyć, czasem kłamać 🙈
Wstyd wygrał. Współpraca się urwała 😔

Po czasie wróciłam. Mój brzuch był w gorszym stanie, zapadła decyzja o operacji 🏥
Być może i tak by do niej doszło, ale dziś wiem, że moje ciało mogło być w znacznie lepszej kondycji, gdyby nie to, co działo się „w głowie” 🧠

Kluczowe było to, co mnie zatrzymywało.
Dopiero leczenie psychiatryczne obniżyło napięcie, nauczyło mnie czekania na efekty i myślenia długofalowego 🌱
Sama psychoterapia kilka lat wcześniej nie wystarczyła – ten temat w ogóle nie był wtedy nazwany.

W tamtym czasie moje oczekiwania, upór i niezdiagnozowane trudności psychiczne skutecznie sabotowały proces fizjoterapii 🚧
Krzysztof wielokrotnie mówił o nadmiernym napięciu, o tym, że cofnięcie się nie wynika z ciała, ale z mojego sposobu funkcjonowania. Usłyszeć to było bardzo trudno 😣
W pewnym momencie powiedział wprost, że bez zmiany podejścia tracę czas i pieniądze 💬

I właśnie o tym m.in. będzie kwietniowe szkolenie, które Krzysztof organizuje 📅

Będę miała ogromną przyjemność opowiedzieć fizjoterapeutom, jak wygląda praca z pacjentem:

➡️ psychosomatycznym 🧩
➡️ w wysokim napięciu ⚡
➡️ niezdiagnozowanym w obszarze zdrowia psychicznego ❓
➡️ „opornym”, „niestosującym się do zaleceń”, „znikającym z terapii” 🚪
➡️ i co to robi relacji terapeutycznej oraz efektom leczenia 🤝

Jeśli jesteś fizjoterapeutą to... to szkolenie jest dla Ciebie 💡
Link do wydarzenia znajdziesz w komentarzu 👇

🦴 🎓 🧠

🌿

🩷 Zapraszamy fizjoterapeutów na szkolenie m.in. o tym, dlaczego współpraca fizjoterapeuty, psychologa i psychiatry jest ...
25/01/2026

🩷 Zapraszamy fizjoterapeutów na szkolenie m.in. o tym, dlaczego współpraca fizjoterapeuty, psychologa i psychiatry jest tak ważna. Ze mną będzie dwugodzinny set o komunikacji fizjoterapeuty z pacjentem, z którym współpraca stanęła, ugrzęzła w miejscu, a umiejętności oraz doświadczenie fizjoterapeuty bywają niestety niewystarczające. Niestety nikt nie uczy komunikacji z pacjentem psychosomatycznym na studiach z fizjoterapii, a szkoda. Zatem... podejmę się wyzwania 🫡🤩 Będzie o szacunku, wrażliwości, empatii oraz uważności. Także o psychologicznej stronie zaburzeń psychosomatycznych. Do zobaczenia.
Pozdrawiam serdecznie także w imieniu URO ORTO MED. Fizjoterapia Krzysztof Władyka 🔥

23/01/2026

Bezstresowe wychowanie często bywa rozumiane tak: dziecko „wchodzi na głowę”, może wszystko i nie słyszy „nie”.

Wychowanie bez dodatkowego stresu to coś innego 🌱 To brak zawstydzania, straszenia i kar, z jasnymi granicami. Dorosły pokazuje, co jest bezpieczne, a co nie jest okej. Słowo „nie” jest obecne, bo jest potrzebne. Frustracja też, bo jest naturalnym elementem rozwoju i uczenia się świata 🩷

Podsumowując: nie chodzi o wychowanie bez trudnych emocji, tylko o wychowanie bez ranienia.

21/01/2026

💔 Z GABINETU: kiedy smutek zakrywa złość...

W gabinecie często słyszę opisy smutku, bezradności, przygnębienia.
Rzadziej pojawia się złość.

Nie dlatego, że jej nie ma.
Często dlatego, że złość została wcześnie uznana za „niebezpieczną”, „złą” albo „nieakceptowalną”.

U wielu pacjentów złość zostaje więc „przetłumaczona” na smutek.

Z perspektywy psychologicznej to istotny mechanizm obronny. Złość jest emocją aktywizującą - uruchamia energię, granice, działanie.
Jeśli jednak w historii relacyjnej pacjenta złość była karana, ignorowana lub prowadziła do odrzucenia, układ nerwowy uczy się ją hamować.

Smutek jest emocją bezpieczniejszą.
Nie konfrontuje.
Nie zagraża relacji.
Nie wymaga reakcji ze strony innych.

Co dzieje się wtedy z pacjentem?

🫣 Traci kontakt z własnymi granicami.
🫣 Trudniej mu rozpoznać, kiedy coś jest dla niego krzywdzące.
🫣 Częściej obwinia siebie niż innych.
🫣 Doświadcza obniżonej energii, apatii, poczucia utknięcia.
🫣 Może rozwinąć objawy depresyjne lub psychosomatyczne.

Niewyrażona złość nie znika.
Zostaje „zmagazynowana” w ciele i psychice - jako napięcie, przewlekłe zmęczenie, somatyzacja albo autoagresja skierowana do wewnątrz.

W terapii jednym z kluczowych momentów jest odzyskiwanie dostępu do złości. Nie po to, by ranić innych, ale by odzyskać informację o sobie.

Złość mówi:

❗"to za dużo”,
❗"to mnie przekracza”,
❗"tu potrzebuję granicy”.

Kiedy pacjent uczy się rozpoznawać i regulować złość, smutek przestaje być jedynym językiem, jakim może opisać swoje doświadczenie.
🧠💬

A to często pierwszy krok do realnej zmiany 🌱

19/01/2026

Blue Monday nie jest w kalendarzu.
Jest w ciele, emocjach i codzienności 💚

To nie konkretny poniedziałek „robi” nam gorzej.
To przeciążenie. Niewyspanie. Długotrwały stres. 😮‍💨
Brak regeneracji, kontaktu ze sobą, z innymi.

Zamiast pytać:
„Czy dziś jest Blue Monday?” 📅
warto częściej zapytać:

Jak dziś mam się psychicznie?

Co dzieje się w moim ciele? 🧠

Czy mam wystarczająco dużo odpoczynku, wsparcia, przestrzeni na siebie? 🤍

Stan psychofizyczny nie zmienia się dlatego, że tak mówi kalendarz.
Zmienia się, gdy zbyt długo ignorujemy sygnały. ⚠️

Jeśli czujesz spadek nastroju, napięcie, zmęczenie - to nie „urok dnia”.
To informacja. I warto ją potraktować poważnie.

Uważność na siebie działa przez cały rok.
Nie tylko w trzeci poniedziałek stycznia. 💙


💔Z GABINETU: „Moje potrzeby są słabością.”To zdanie padło wczoraj na wizycie online.Zatrzymało mnie, bo ono nie mówi o k...
16/01/2026

💔Z GABINETU: „Moje potrzeby są słabością.”

To zdanie padło wczoraj na wizycie online.
Zatrzymało mnie, bo ono nie mówi o kaprysach.
Ono mówi o historii.

Potrzeby same w sobie nie są słabością.
Są informacją o głodzie, zmęczeniu, bólu, o potrzebie bliskości itd.

Ale jeśli przez długi czas:

💔 potrzeby były ignorowane,
💔 zawstydzane,
💔 karane złością albo ciszą,
💔 uznawane za „problem”...
..umysł uczy się jednego:
👉 bezpieczniej jest ich nie mieć.

To nie była słabość.
To była adaptacja.

Potrzeby nie znikają, gdy się je wypiera.
One zmieniają formę:

⚡ w napięcie,
🤬 w drażliwość,
😵 w chroniczne zmęczenie,
🤢 w objawy z ciała,
😶 w poczucie pustki albo „coś jest ze mną nie tak”...

Często mylimy dwie rzeczy:
1️⃣posiadanie potrzeby,
2️⃣reakcję innych na tę potrzebę.

To, co bolało, to nie była potrzeba.
To było to, co działo się, gdy została pokazana.

Dorosłość nie polega na tym, żeby niczego nie potrzebować.
Polega na tym, by:

👀 zauważać swoje potrzeby,
🤗 uczyć się, gdzie i z kim można je bezpiecznie wyrażać...

Nie wszystkim.
Nie zawsze.
Ale też nie - nikomu.

Twoje potrzeby nie są słabością.
Są sygnałem, że żyjesz 💚

15/01/2026

Oto jest dzień...
Oto jest dzień...
Który dał nam pan,
który dał nam pan.

Weselmy się.

(Tory były złe...)

Witajcie w mojej bajce 🫣💚








PS. Dopiero podczas nagrania okazało się, jak bardzo ta kawa jest dzisiaj zła. Moim zadaniem w drodze do gabinetu było nie wylać kawy, a nie próbować. Także tak.

14/01/2026

💔 Z GABINETU: „Wstydzę się samej siebie.”

Kiedy to usłyszałam, na chwilę mnie zamurowało.
Bo wstyd to nie jest „złe samopoczucie”.
Wstyd to coś, co uderza w samo sedno istnienia. 💔

Nie: „robię coś nie tak”
Tylko: „ze mną jest coś nie tak”. ❌

Wstyd sprawia, że człowiek chce się schować.
Zniknąć.
Nie zajmować miejsca.
Nie mówić.
Nie czuć. 😔

Bardzo często wstyd nie bierze się z tego, kim jesteś.
On rodzi się w relacjach, w których było za dużo ocen, za mało bezpieczeństwa.
W domach, gdzie emocje były „problemem”.
W związkach, w których trzeba było się dostosować, żeby zasłużyć na spokój.
W doświadczeniach, po których nikt nie powiedział: „to nie była twoja wina”. 🕊️

Wstyd potrafi przykleić się do wszystkiego:
do ciała, do myśli, do choroby, do lęku, do granic, do potrzeb.
I sprawić, że zaczynasz siebie widzieć jako kogoś „gorszego”, „zepsutego”, „trudnego”. 😢

A prawda jest taka, że wstyd bardzo rzadko mówi prawdę o Tobie.
On mówi historię tego, co musiałaś / musiałeś przetrwać. 🖤

Jeśli wstydzisz się siebie – to nie znaczy, że jesteś słaba czy słaby.
To często znaczy, że długo byłaś / byłeś sama z czymś, co było za ciężkie. 💛

I nie, nie „pozbywa się” wstydu jednym zdaniem.
Ale można go powoli oswajać.
Nazywać.
Przynosić do relacji, w których nie zostaniesz z nim odesłana / odesłany. 🤝

Jeśli ten tekst coś w tobie porusza – nie jesteś w tym sama. 🌱
Wstyd lubi ciszę.
A ulga bardzo często zaczyna się od wypowiedzenia go na głos. 🗣️

"Dlaczego u mnie w zasadzie nic się nie zmienia, skoro biorę leki i mam wsparcie specjalistów?”To ważne i bardzo uczciwe...
13/01/2026

"Dlaczego u mnie w zasadzie nic się nie zmienia, skoro biorę leki i mam wsparcie specjalistów?”

To ważne i bardzo uczciwe pytanie. I bolesne 💔

Prawda jest taka, że człowiek nie funkcjonuje w próżni. Można brać coraz większe dawki leków, być w stałym kontakcie z psychologiem czy psychoterapeutą, naprawdę się starać, a jednocześnie żyć w środowisku, które pozostaje dokładnie takie samo jak wcześniej.

Jeśli:

➡️ w domu nadal jest napięcie, chaos, brak bezpieczeństwa 🏠,
➡️ partner lub partnerka nie korzysta z pomocy specjalistów mimo wyraźnych wskazań,
➡️ odpowiedzialność za „zmianę” spoczywa wyłącznie na jednej osobie,
➡️ relacja, w której się jest, systematycznie podkopuje poczucie sensu i wpływu,
..to komfort życia raczej się diametralnie nie poprawi. Nawet przy leczeniu psychiatrycznym 💊. Nawet przy regularnej współpracy ze specjalistą 🧠.

Leki mogą pomóc ustabilizować objawy.
Współpraca z psychologiem czy psychoterapeutą może pomóc lepiej rozumieć siebie, swoje reakcje i schematy.

Ale jeśli środowisko pozostaje niezmienne, a czasem wręcz coraz bardziej obciążające, to organizm wciąż żyje w trybie przetrwania ⚠️

Wtedy często nie chodzi o to, że „leczenie nie działa”.
Czasem chodzi o to, że jedna osoba próbuje zdrowieć w systemie, który nie chce lub nie potrafi się zmienić.

I to nie jest porażka tej osoby.
To jest realne ograniczenie, o którym warto mówić głośno.

Jeśli masz poczucie, że utknąłeś lub utknęłaś w miejscu, to nie znaczy, że robisz "za mało" 💚
Czasem robisz wszystko, co możliwe w danych warunkach.

To, że jest trudno mimo leczenia i współpracy ze specjalistami, nie odbiera Ci sprawczości ani wartości.
Być może kłopotem nie jesteś Ty, tylko sytuacja, w której od dawna próbujesz przetrwać 🌱

I nawet jeśli dziś nie wiesz, jaki będzie kolejny krok to fakt, że to zauważasz i nazywasz już jest ruchem w stronę zmiany 🤍

🧠
💊






🤍
🫂

🌱

12/01/2026

Jazda do pracy dla mnie czas na przygotowanie do pracy 🫣😇😎🤪







Natalia ucz się tekstów 😎

💓 Jakie to dla mnie jest kojące, jak widzę córę, która śpiewa te same piosenki, do których ja tańczyłam i śpiewałam w je...
11/01/2026

💓 Jakie to dla mnie jest kojące, jak widzę córę, która śpiewa te same piosenki, do których ja tańczyłam i śpiewałam w jej wieku. Naturalnie wynika to z tego między innymi, że ona często tego słucha przy mnie, widzi, co ja lubię i naturalnie za tym podąża.

Tak czy siak, takie to ciepłe dla mojego serca 💚

💛 Ubrała właśnie żółtą sukienkę, niebieskie eleganckie buty, które miała przygotowane na wesele jej mamy chrzestnej, siedzi przed lustrem w przedpokoju i odgrywa teledysk. Robiłam to samo... 🫠 (Przy okazji czeka, aż odwiedzi nas jej "mąż".)

Pozuje, udaje, że się maluje. Uśmiecha się sama do siebie. Jest taka beztroska. Niewiele takich chwil pamiętam z mojego dzieciństwa, choć pewnie i takie były. Bo dorastanie w tych trudniejszych nieco rodzinach nie jest (chyba) tylko złe.

Mam masę super wspomnień z mamą, wujkami i ciociami, dziadkami z obu stron. Z kuzynkami, które się narodziły, gdy byłam chyba w gimnazjum już. Nie było tylko źle. Mam też super wspomnienia z tatą, głównie z podróży samochodem albo autobusem, którym kierował. Zwykle słuchaliśmy wtedy klasyki gatunku. No i tak ja właśnie słucham między innymi tego, co puszczali rodzice (za co jestem im ogromnie wdzięczna 🤗), Matylda słucha tego, co puszczam ja.
"Mama, puść Du hast..."

I tak się to życie toczy 🩷
Cieszę się, że mam komu puszczać Michael'a Jacksona, w którym byłam zakochana, będąc w jej wieku.

Życzę Wam dobrej i spokojnej niedzieli!

(Na mojej koszulce fragment okładki płyty Images and Words zespołu Dream Theater - polecam serdecznie 👌).

Edit 1️⃣. Jednak nie udawała z malowaniem, zwyczajnie malowała się kosmetykami 🫣🤪
Edit 2️⃣. Pojawiła się reakcja alergiczna na buzi 🥴.
Edit 3️⃣. Mąż był. Kwiaty przyniósł (zdjęcie w komentarzu). Kolacja zjedzona, zaserwowaliśmy wykwintne danie ➡️ ryż z jabłkiem i cynamonem. Wybawieni, szczęśliwi i pojedzeni. Czas spać 😇















Czy to też może dotyczyć Ciebie? 🤍Zatrzymaj się na chwilę...To nie jest test diagnostyczny.To zaproszenie do refleksji i...
10/01/2026

Czy to też może dotyczyć Ciebie? 🤍
Zatrzymaj się na chwilę...

To nie jest test diagnostyczny.
To zaproszenie do refleksji i sprawdzenia, czy coś z tego jest Ci bliskie.

Na początek jedno ważne pytanie:

📌 Czy dorastałaś/dorastałeś z kimś bliskim, kto był uzależniony od alkoholu?

Jeśli odpowiedź brzmi „tak” lub „nie wiem” - sprawdź kolejne pytania.
Odpowiadaj w myślach: tak / nie / nie wiem.

1️⃣ Czy w dzieciństwie często byłaś/byłeś w gotowości, czujna/-y, „na wszelki wypadek”?
2️⃣ Czy jako dziecko brałaś/brałeś odpowiedzialność za dorosłych lub młodsze rodzeństwo?
3️⃣ Czy dziś masz trudność z rozpoznawaniem i nazywaniem swoich emocji?
4️⃣ Czy łatwiej jest Ci pomagać innym niż zadbać o siebie?
5️⃣ Czy czujesz napięcie w ciele, nawet gdy obiektywnie wszystko jest w porządku?
6️⃣ Czy masz silną potrzebę kontroli i trudno Ci odpuścić?
7️⃣ Czy czujesz poczucie winy, gdy stawiasz granice lub mówisz „nie”?
8️⃣ Czy masz surowego wewnętrznego krytyka, który rzadko bywa zadowolony?
9️⃣ Czy bliskość w relacjach jednocześnie Cię przyciąga i przeraża?
🔟 Czy masz poczucie, że w dzieciństwie musiałaś/musiałeś za wcześnie dorosnąć?

Jak to czytać? 🧩

Jeśli na wiele pytań odpowiedziałaś/odpowiedziałeś „tak”, to może być sygnał, że doświadczenie dorastania w domu z uzależnieniem nadal ma wpływ na Twoje życie.

Nie po to, by się etykietować.
Nie po to, by się oceniać.
Po to, by lepiej zrozumieć siebie 💚

Na koniec 🌱

Rozpoznanie w sobie cech DDA to często początek:

➡️ dbania o siebie,
➡️ swoich relacji ze sobą i z innymi,
➡️ dbania o zdrowie psychiczne,
➡️ odzyskiwania poczucia bezpieczeństwa.

Jeśli ten post coś w Tobie poruszył, to już jest ważna informacja. Nie musisz być z tym sama/sam 🤍













Adres

Karolinki 72/1
Gliwice
44-121

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 15:00
Wtorek 09:00 - 15:00
Środa 13:00 - 19:00
Czwartek 09:00 - 15:00
Piątek 09:00 - 15:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psycholog Karolina Piórkowska: Pozytywnie dla Rodziny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psycholog Karolina Piórkowska: Pozytywnie dla Rodziny:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram