20/03/2026
To miał być post o Centrum Rehabilitacji, ale przy okazji rozmowy z panią kierownik, Genowefą Grelą-Morgiel, powstał bardzo inspirujący wywiad.
Energiczna i pełna pasji 72- letnia pani Genowefa jest najlepszym dowodem na to, że szczęście nie ma wieku! Koniecznie przeczytajcie do końca❤️
🟩Piękny jubileusz pracy zawodowej
Pani Genowefa Grela-Morgiel jest fizjoterapeutką od pół wieku!
- W 1976 roku, kiedy zaczynałam pracę, placówka mieściła się w szpitalu, na parterze , w miejscu, gdzie teraz znajdują się poradnie. Salę gimnastyczną mieliśmy na pierwszym piętrze. Moim pierwszym, niezapomnianym przełożonym, który przekazał mi ogrom wiedzy był dr Wiesław Müller – wspomina kierownik Centrum Rehabilitacji.
Od 2000 roku Centrum Rehabilitacji działa prężnie przy ul. Kościuszki 15 A. Pracuje tu kilkudziesięciu wykfalifikowanych specjalistów.
🟩Nie ma lekko!
Powrót do sprawności fizycznej sprzed choroby czy wypadku to nie droga usłana różami!
Podczas zajęć, u pacjentów pojawia się zmęczenie, zwątpienie, jest pot, a czasami nawet i łzy.
Fizjoterapeuta jest w takich momentach jak dobry psycholog i trener personalny, który motywuje do ćwiczeń, trzyma dyscyplinę i podnosi na duchu.
- Często słyszymy od pacjentów „Nie dam rady” albo „Już tu nie wrócę”, ale ćwiczą i wracają. Czasami po latach spotykam moich dawnych pacjentów, którzy z uśmiechem na twarzy wspominają „Pamiętam jaki dałaś mi wtedy wycisk, ale było warto”.
To jest właśnie ta najpiękniejsza część naszej pracy, gdy widzimy jej efekty. Oczywiście nie u każdego będą one tak spektakularne, ale cieszą nas nawet te najmniejsze sukcesy naszych pacjentów. Walczymy o ich powrót do pełni zdrowia, nawet wtedy, gdy inni skreślają ich już na samym początku - mówi fizjoterapeutka.
🟩Zawsze trzeba spróbować!
W tym miejscu pani Genowefa przytacza przypadek swojego pacjenta sprzed lat, młodego, dwudziestoletniego studenta.
- Chłopak uległ wypadkowi podczas pracy dorywczej w Niemczech. Leżał długo w klinice w Lipsku. Tam też zaczął rehabilitację, miał porażoną całą lewą stronę. Gdy wrócił do Głogowa mógł usiąść, wstać, ale noga i ręka nadal były niewładne. Nikt nie dawał mu nadziei, że odzyska pełną sprawność, ale ja podjęłam próbę. Najpierw była rehabilitacja domowa, którą później kontynuowaliśmy w szpitalu. Lekarze w Lipsku oniemieli z wrażenia, gdy zobaczyli jego postępy.
🟩Niespodzianka!
Na pewnym etapie, drogi pacjenta i fizjoterapeutki rozeszły się. Chłopak wrócił na studia, a następnie rozwijał swoją karierę zawodową. Aż któregoś dnia...
- Pamiętam to doskonale, jakby to było wczoraj. W zabieganym przedświątecznym dniu ktoś zadzwonił do moich drzwi. To był ten chłopak, podniósł obie ręce do góry i krzyknął „Hura, wróciłem”. To było coś niesamowitego i tylko my wiedzieliśmy jaki ogrom pracy stał za tym sukcesem – opowiada pani Genowefa.
🟩Najpiękniejszy prezent na świecie!
Wielu pacjentów trafia do Centrum Rehabilitacji przy ul. Kościuszki 15 A z polecenia, bo słyszeli lub znają osobiście historie pacjentów, którzy dzięki pracującym tu fizjoterapeutom wrócili do zdrowia.
Przekrój wiekowy pacjentów jest bardzo duży. Starzejące się społeczeństwo oznacza więcej osób, które nie są w stanie o własnych sił dostać się do placówki. W takich przypadkach fizjoterapeuci jeżdżą do domów pacjentów.
- Podchodzimy do naszych pacjentów indywidualnie, nie prowadzimy żadnych ćwiczeń grupowych. Pacjenci, którzy mają znaczny stopień niepełnosprawności są przyjmowani praktycznie bez kolejki. Podobnie sytuacja wygląda z pacjentami, którzy wychodzą ze szpitala po różnych zabiegach, ich również staramy się przyjąć jak najszybciej, bo tu się liczy czas. Niektórzy nie zważając na długość kolejki, zapisują się do nas, bo byli tu wcześniej i są zadowoleni z efektów, jakie przyniosła rehabilitacja – mówi pani Genowefa.
Po zakończonej rehabilitacji, pacjenci często zaskakują personel miłymi, słodkimi niespodziankami. Są wdzięczni, że mogą wrócić do swoich dawnych aktywności. Odzyskane zdrowie to najpiękniejszy prezent na świecie, za który trudno podziękować słowami.
🟩Wulkan energii!
Praca fizjoterapeuty to nieustanna nauka, kursy i szkolenia.
- Część wiedzy, którą przyswajałam na studiach, po latach musiałam wyrzucić do kosza, bo były to informacje nieaktualne. Cały czas się uczę, jeżdżę na kursy, na których zwykle jestem najstarszą uczestniczką – mówi fizjoterapeutka.
Gdy kończy się dzień w Centrum Rehabilitacji, pani Genowefa zamyka drzwi, ale praca wraca z nią do domu. Gotując obiad czy spacerując myśli o nowych rozwiązaniach i metodach, które mogłyby jeszcze bardziej pomóc pacjentom.
Popołudniami, pani Genowefa lubi dopieszczać swój ogród i jak na kobietę XXI wieku przystało - doskonale radzi sobie z małymi pracami remontowymi w domu. Nieodzownym elementem jej życia są ćwiczenia.
W wolnym czasie podróżuje w rodzinnym gronie. Nigdy nie była w sanatorium, jak ognia unika zatłoczonych hoteli pełnych turystów. Na wakacjach zatrzymuje się w przytulnych domkach, na łonie natury. Tak najlepiej wypoczywa i ładuje baterie.
- Nie snuję już dalekich planów na przyszłość , bo życie nauczyło mnie, że różnie z tym bywa. W tej mojej codzienności idę na żywioł. U mnie nie ma czegoś takiego jak „nie chce mi się”. Gdy jestem zmęczona czy mam gorszy dzień, to jedynie potrzebuję dłuższej chwili, by złapać oddech i móc znów działać. Moim marzeniem, które mam nadzieję, że kiedyś się spełni jest podróż do Peru - mówi kierowniczka Centrum Rehabilitacji.
Trzymamy mocno kciuki i czekamy na pocztówkę z Peru pani Geniu😍
Po więcej informacji o Centrum Rehabilitacji zapraszamy Was na naszą stronę:
https://www.szpital.glogow.pl/jednostki-szpitala/zaklad-rehabilitacji-leczniczej/