19/11/2025
🍀🍀🍀Jak odczarować strach przed psychologiem?🍀🍀🍀
Czy proszenie o pomoc to słabość, czy akt odwagi?
Serdecznie zapraszam Państwa do przeczytania najnowszego wydania BEZPŁATNEGO czasopisma rodzinnego AKADEMIA RODZICA. Wydawca jest FundacjaPozytywni.pl 😁
Miałem ogromną przyjemność napisać kilka słów o tym, jak kluczowe jest budowanie relacji terapeutycznej i jak krok po kroku możemy odczarować strach przed korzystaniem z pomocy psychologa (artykuł znajdziecie na stronach 8-12).
Serdecznie Państwu polecam to czasopismo. To
merytoryczna i ciekawie napisana wiedza od szeregu specjalistów, która jest bezpłatnie dostępna co miesiąc. Warto sprawdzić, jak można świadomie wspierać zdrowie psychiczne swoje i bliskich w codziennym życiu.
Poniżej zamieszczam mój wkład, czyli treść artykułu 1:1, byście mogli Państwo zapoznać się z tym tematem:
„Budowanie relacji terapeutycznej, czyli jak odczarować strach przed korzystaniem z pomocy psychologa.
Pracuję od kilku lat w dwóch gdańskich szkołach: podstawowej i liceum. Zanim jednak na dobre wszedłem do psychologa szkolnego, zaczynałem jako tutor i psychoedukator. Te doświadczenia nauczyły mnie, że niezależnie od wieku uczniowie potrzebują w relacjach dorosłych przede wszystkim człowieka, a nie roli. W dużych miastach, takich jak Gdańsk, świadomość dotycząca zdrowia psychicznego rośnie. Coraz mniej osób boi się powiedzieć: „chodzę do psychologa”. Dziś to często powód do dumy, a nie wstydu.
Młodzież, z którą pracuję, potrafi mówić o emocjach i trudnościach w domu, w szkole i w relacjach. Często sama prosi o spotkanie. Jednak gdy jadę do mojego rodzinnego miasta, Gniewu, widzę, że psychologiczna mapa Polski nie jest jednolita. Tam nadal żywe jest przekonanie, że do psychologa chodzą tylko ci, którzy mają poważny problem, a samo wejście do gabinetu wymaga odwagi. Wciąż słychać pytania o to, co powiedzą ludzie, jeśli zobaczą kogoś pod drzwiami psychologa.
Kiedy otwierałem swój gabinet w Gniewie we wrześniu 2025 roku, miałem wątpliwości, czy ktokolwiek przyjdzie. A jednak grafik szybko się zapełnił. Dziś, mimo list rezerwowych, niektórzy pacjenci nadal proszą o boczne wejście, by nikt ich nie zobaczył. Pokazuje to, że choć tabu słabnie, lęk przed oceną wciąż jest obecny. Ten lęk nie dotyczy samej terapii, ale samego aktu zaufania drugiemu człowiekowi.
W psychologii od dawna podkreśla się, że relacja terapeutyczna jest najważniejszym predyktorem skuteczności terapii, niezależnie od nurtu czy technik (Rogers, 1957; Norcross & Lambert, 2018). Z perspektywy praktyka wiem, że to nie tylko teoria, lecz codzienność każdego spotkania.
Psycholog szkolny jest często pierwszą osobą, która oswaja temat pomocy psychologicznej. W gabinecie ta relacja nabiera głębi i te dwa światy się przenikają, ponieważ to właśnie w szkole kształtuje się postawa wobec emocji i szukania pomocy. Uczniowie, którzy już w młodym wieku doświadczają rozmów o emocjach, później w dorosłości z mniejszym lękiem wchodzą w relacje terapeutyczne. Dlatego praca psychologa w szkole nie kończy się na interwencji, lecz polega na profilaktyce i obecności. To codzienne modelowanie myślenia o pomocy jako czymś naturalnym.
Jedno z ważniejszych zdań, jakie usłyszałem w swoim życiu zawodowym, padło w Gdańskiej Szkole Animatorów podczas zajęć z Dialogu Motywującego prowadzonych przez Zygmunta Medowskiego: "Psycholog nie prowadzi za rękę. On towarzyszy w zmianie." To zdanie głęboko we mnie zapadło, ponieważ trafia w sedno pracy terapeutycznej. Towarzyszenie oznacza partnerską obecność. Bycie obok drugiego człowieka, a nie przed nim. To gotowość do wspólnego przeżywania bez oceniania i bez potrzeby udowadniania, że «wiem lepiej». W pracy z dziećmi i młodzieżą, które trafiają do psychologa z przymusu, właśnie ta autentyczna obecność staje się kluczowe do zmiany.
Nie da się pracować z młodym człowiekiem bez "budowania relacji opartej na autentyczności". Dzieci i nastolatki natychmiast wyczuwają fałsz. Widzą, kiedy dorosły gra rolę, a kiedy naprawdę jest sobą. Gdy poczują, że psycholog jest człowiekiem, znikają napięcia i zaczyna się dialog. Wielokrotnie zauważyłem, że gdy pozwolę sobie na drobne gesty szczerości – krótkie zdanie: „też czasem się boję, atmosfera się zmienia. Nie chodzi o przenoszenie emocji, ale o ustanowienie przestrzeni.
Zbyt długo psycholog kojarzył się z kimś milczącym, analizującym z dystansem. Tymczasem dla wielu osób pierwsze spotkanie to moment ulgi, bo ktoś ich naprawdę słucha, nie przeżywa i nie ocenia.
Często po pierwszym spotkaniu pacjenci mówią: «to było inne, niż się spodziewałem». Właśnie to „inne” staje się początkiem zaufania. To moment, w którym człowiek zaczyna czuć, że może pozwolić sobie na autentyczność. W mniejszych miejscowościach psycholog bywa postrzegany jako ktoś z zewnątrz.
Dlatego tak ważne jest, by psychologowie byli obecni w życiu lokalnym, prowadzili warsztaty, spotkania i edukowali w naturalny sposób. Powtarzam często, że psycholog nie jest od naprawiania ludzi, lecz od towarzyszenia im w rozwoju, zmianie. Takie podejście odczarowuje obraz gabinetu jako miejsca „dla chorych”. Wtedy ludzie zaczynają przychodzić z ciekawością, a nie z lękiem.
Młodsze pokolenie jest znacznie bardziej otwarte na rozmowę o emocjach niż rodzice, czy dziadkowie. Dla wielu dorosłych proszenie o pomoc nadal oznacza słabość, podczas gdy ich dzieci coraz częściej widzą w tym akt odwagi. To ogromna zmiana kulturowa pokazująca, że edukacja emocjonalna przynosi realne efekty. Młodzież uczy się, że poproszenie o wsparcie to troska o siebie, a nie porażka. Kiedy uczęszczam sam prosi o rozmowę, to sygnał, że przestaje być postrzegany jako „ostatnia instancja”. To znak, że młody człowiek czuje się bezpiecznie.
Każda skuteczna terapia czy konsultacja psychologiczna opiera się na relacji terapeutycznej. Nie testy ani techniki decydują o efekcie, lecz poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Badania pokazują, że jakość relacji ma większe znaczenie niż metoda. W praktyce oznacza to, że zanim zacznie się mówić o zmianie, trzeba zbudować most zaufania. A zaufania nie da się wymusić. Trzeba je wypracować cierpliwością, empatią i szacunkiem. Często pierwsze spotkanie w moim gabinecie to po prostu rozmowa – bez diagnozy i celów. Chodzi o to, by człowiek poczuł, że nie musi niczego udowadniać i że ma prawo do swoich emocji. To szczególnie ważne dla tych, którzy przez lata słyszeli, że muszą «sobie radzić».
Wciąż spotykam się z przekonaniem, że psycholog rozgrzebuje przeszłość albo manipuluje emocjami. To mity wynikające z braku doświadczenia kontaktu z realną praktyką. Rzeczywisty proces to uważna, stopniowa praca nad zrozumieniem siebie. Wielu pacjentów przychodzi z lękiem przed oceną i potrzebuje czasu, by otworzyć się na rozmowę. I to jest w porządku. Każdy ma swój rytm. Rola psychologa jest go uszanować, a nie przyspieszać.
Z biegiem lat zrozumiałem, że jednym z najważniejszych zadań psychologa jest świadkowanie - bycie obecnym przy doświadczeniu drugiego człowieka, z pełnym szacunkiem dla jego historii. To ogromny przywilej i odpowiedzialność, która wymaga pokory i życzliwości. Każdy, kto przychodzi do gabinetu, przynosi własną prawdę. Nie po to, by ktoś ją naprawił, ale by ktoś jej wysłuchał. Psycholog jest jak lustro odbicia bez deformowania, z empatią i spokojem. Czasem przypomina przewodnika, który nie idzie za klienta, ale pomaga mu zrozumieć, gdzie się znajduje.
Aby naprawdę odczarować lęk przed psychologiem, musimy mówić o psychologii w codziennym sposób, nie tylko w kontekście kryzysów czy zaburzeń. Dlatego tak ważna jest obecność psychologów w szkołach i społecznościach, gdzie mogą normalizować rozmowy o emocjach podczas warsztatów o stresie czy samoocenie, często słyszę od uczniów: „to było ciekawe, bo ktoś wreszcie mówił o tym normalnie”. Właśnie to słowo „normalnie” ma ogromne znaczenie. Zdrowie psychiczne powinno być tak samo oczywiste jak rozmowa o zdrowiu fizycznym.
Każda rozmowa, każde spotkanie i każdy gest empatii to krok w stronę normalizacji zdrowia psychicznego. Nie chodzi o to, by wszyscy chodzili do psychologa, ale by nikt się tego nie wstydził. W Gniewie coraz częściej słyszę: „chodzę do psychologa i to mi pomaga”. Ludzie polecają sobie wzajemnie pomoc, co pokazuje, że odwaga w mówieniu o własnym doświadczeniu jest zaraźliwa. Marzę, by rozmowa z psychologiem była w Polsce tak naturalna jak wizyta u lekarza rodzinnego - bez lęku, bez etykiet i szeptów. Bo zdrowie psychiczne to nie luksus, lecz element codzienności.
Z perspektywy kilku lat pracy wiem, że psycholog nie zmienia ludzi. To ludzie zmieniają siebie, a my tylko im w tym towarzyszymy. Jednak by to było możliwe, potrzebna jest relacja oparta na autentycznym spotkaniu.
Budowanie relacji terapeutycznej to nie tylko element warsztatu, ale fundament etyczny i ludzki całej profesji. W czasach, gdy psychologia staje się coraz bardziej obecna w mediach, szkołach i codziennym języku, warto przypominać, że jej istota pozostaje ta sama - spotkanie dwóch osób, w którym jedna odważa się mówić, a druga słucha z pełną obecnością.
Jeśli chcemy naprawdę odczarować strach przed psychologiem, potrzebujemy nie kampanii, lecz relacji. To właśnie w relacji człowiek odkrywa, że psycholog to nie ktoś, kto naprawia, ale ktoś, kto pomaga zobaczyć siebie z większą życzliwością i odwagą.
mgr Kamil Damrat - psycholog
Pracuje w szkołach jako psycholog szkolny i tutor, prowadząc warsztaty psychoedukacyjne dla uczniów. W gabinetach prywatnych wspiera młodzież i dorosłych w radzeniu sobie z lękiem, frustracją, trudnościami emocjonalnymi i rozwojowymi.”
Link:
https://fundacjapozytywni.org/images/design/2_Czasopismo-Akademia-Rodzica_nr2_%20Listopad-2025.pdf?fbclid=IwRlRTSAOK78FleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZAo2NjI4NTY4Mzc5AAEe6pz_iK0mqq0JGii40QquPAXi6vQDnYE_3TDFbM-Sw6zjxsv9F2ouJ0o_MP4_aem_gEvrmfe-mftXY945leS-pw