09/07/2022
Jesper Juul wspominał, że język milosci musi być osobisty...
Ja bym dodała, że język milosci musi BYC "słyszalny" dla dzieci.
Pamiętam, jak pewnego dnia, go gabinetu wszedł Pan Stanisław. Rozejrzał się na początku niepewnie, jakby chciał zbadać, czy jest wystarczająco bezpiecznie. Jak się później okazało, miało to duże znaczenie, dla tajemnicy, jaką nosił w sobie.
Dziś dorosły, zamożny, z lekką siwizną i bogatym, wręcz imponującym doświadczeniem zawodowym.
Wczoraj, dawno...samotny, opuszczony chłopiec, który nigdy nie usłyszał od swojego ojca "Kocham cię".
Wychowywany pod rygorem ocen i surowych kar.
Sprostał każdemu wyzwaniu.
Osiągnięcia nigdy nie pokryły jednak pustki, jaką nosił w sobie.
Nazwał ją "tajemnicą", bo gdyby mówił, że czuł się niekochany, samotny, opuszczony byloby dużo trudniej, a tak...schował swoją "tajemnice" głęboko w siebie. Nie musiał tego nazywać.
Zajął się tym, czym miał się zajmować odnoszeniem sukcesów, byciem w tym całym życiu. Dzień za dniem.
"Przecież bez miłości, można dać sobie radę. To dla mięczakow, to całe "kocham cię" - tak zawsze myślał.
Aż pewnego dnia...
Kiedy bardzo chciał pokazać, powiedzieć swojemu synowi, jak bardzo mu zależy, go kocha, okazało się, że sprawia mu to trudność.
Czuje się tak niegramotnie, niepewnie...
Zupełnie jak nie on.
Tajemnica zaczęła być ciężka.
Ale dzięki temu mogła być odkryta.
Odnaleziona, jak cenny skarb.
Bo miłość to skarb.
Brak miłości zawsze ciąży, ale jak masz odwagę o nią zabiegać, mówić, uważać, pielęgnować...to zawsze rośnie.
Jedyne co przeszkadza miłości, to strach przed miłością.
Pokaż, że kochasz ❤️.
Daj usłyszeć, że kochasz, bo tam, blisko Ciebie, ktoś potrzebuje to usłyszeć, aby móc jak najlepiej pokochać ten świat...