14/05/2022
Czy kiedykolwiek pomyślałeś, że możesz sobie zrobić Radość?
Tak. Właśnie tak. Dosłownie. Zrobić sobie samej Radość.
Mówisz- To niemożliwe.
- Nie mogę, nie potrafię, nie w tych czasach, nie zasłużyłam, mi to się nic nie udaje, mam pecha, życie to wieczny smutek, cierpienie.
Jak będę się cieszyć, odczuwać radość, to zaraz przytrafi mi się coś złego, smutnego.
To nierealne, to bajka, ułuda.
A co jeśli takie myślenie jest kłamstwem?
A co jeśli naprawdę możesz zrobić sobie Radość?
Wiesz, kiedyś myślałam podobnie. Te wszystkie myśli utrzymywały mnie w poczuciu niesprawiedliwości, żalu, smutku.
Byłam przekonana, że za odczuwanie tych emocji odpowiedzialni są inni ludzie, jakiś los, przeznaczenie, bóg, karma, układ planet, rodowe traumy.
Podobnie było z radością. Sądziłam, że moje poczucie Radości zależy od innych ludzi, od tego co o mnie mówią, myślą, od tego czy mnie akceptują, lubią, kochają.
I im bardziej się starałam zasłużyć na ich uwagę, miłość, tym bardziej byłam smutna, rozgoryczona i samotna.
To trwało do czasu, gdy w moim umyśle pojawiła się myśl, że moje dotychczasowe przekonania są kłamstwem, że takie myślenie stawia mnie zawsze w pozycji ofiary. Ta nowa myśl ,,mówiła mi,, że mam prawo czuć radość niezależnie od sytuacji, tego co mówią inni ludzie i czy mnie lubią czy nie. Niezależnie od tego co dzieje się na świecie, wokół mnie i w moim osobistym życiu.
I najważniejsze - że swoją Radość mogę zrobić sobie sama.
Że to, zależy tylko ode mnie.
Od tego momentu, od pojawienia się tej myśli, wszystko zaczęło się zmieniać - w mojej głowie czyli umyśle, w moim działaniu, w moim patrzeniu na otaczającą mnie rzeczywistość, na świat, na innych ludzi.
Nagle wokół mnie pojawiły się osoby które do mnie mówiły, przemawiały językiem wolnego umysłu - poprzez książki, filmy, webinary, posty. Czasami były to tylko krótkie słowa np. na bilbordach, jak odpowiedzi na moje pytania lub dodające mi otuchy w chwilach zwątpienia.
Mój umysł szalał, wysyłając mi tysiące starych przekonań, ale pamiętałam, że on ma być tylko dobrym sługą, więc jak mantrę powtarzałam że ,,Jestem szczęśliwa, piękna, mądra, wolna, zdrowa, radosna, bogata, cudowna, wspaniała, młoda, otwarta na wszystko co dla mnie dobre,,.
Początkowo czułam opór przed tymi słowami, miałam wrażenie że to właśnie te piękne słowa są kłamstwem, że one mnie nie mogą dotyczyć. Jednak z każdym nowym dniem czułam jak stare myślenie zaczyna się kruszyć, ulatniać a wraz z tym mija uczucie niepokoju, lęku, żalu, poczucia krzywdy, złości.
Pierwszy pojawił się Spokój. Był jak najcudowniejszy balsam dla mojej duszy, ciała, umysłu, ego.
I poczułam się wolna.
I poczułam Radość.
Każdego dnia.
Zaczęłam tworzyć swoją własną rzeczywistość.
I jest mi z tym dobrze, spokojnie, przyjemnie.
I jeśli ja mogłam to zrobić, to Ty też tak możesz. Jestem tego pewna.
O ile zechcesz i sobie pozwolisz na bezgraniczną Radość.
Kocham Cię 🌸