Ośrodek Psychoterapii ,,być sobą" Agnieszka Michnowicz

Ośrodek Psychoterapii ,,być sobą" Agnieszka Michnowicz Gabinet: Gorzów Wlkp. ul.Borowskiego 2a-3;
klatka B, I piętro, pok.nr 17. Jestem psychologiem i psychoterapeutką integratywną, certyfikowaną przez EAP i PTPI.

Posiadam Europejski Certyfikat Psychoterapeuty ECP wydany przez European Association Psychotherapy (EAP) oraz Polski (PTPI), wydany przez Polskie Towarzystwo Psychoterapii Integratywnej (nr certyfikatu 20/2016), dyplomowaną absolwentką 4-letniego Studium Psychoterapii w Polskim Instytucie Psychoterapii Integratywnej w Krakowie (całościowe szkolenie w zawodzie psychoterapeuty). Studia psychologiczn

e w trybie dziennym, ukończyłam na Uniwersytecie im. A Mickiewicza w Poznaniu. Swoją pracę poddaję systematycznej superwizji, aktualnie w HUMANI w Poznaniu. Cały czas poszerzam swoją wiedzę teoretyczną i praktyczna biorąc udział w szkoleniach i kursach z udziałem uznanych, międzynarodowych psychoterapeutów i superwizorów. Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, Polskiego Towarzystwa Psychologicznego oraz Europejskiego Towarzystwa Psychoterapii -European Association Psychotherapy (EAP). Jako psychoterapeutka integratywna w pracy z pacjentem korzystam z wiedzy i sposobów leczenia z różnych podejść psychoterapeutycznych. Wiedza praktyczna, jak i ta zdobywana w szkoleniach, wpłynęła na zmiany w mojej pracy na przestrzeni lat. Aktualnie opieram się głównie na podejściu psychodynamicznym/ psychoanalitycznym i gestalt. W mojej pracy jestem uważna na człowieka i wszystko to, co jest ważne w jego świecie. Jestem ciekawa każdej jednostki, wspólne odnajdywanie odpowiedzi, tego co ukryte, łączenie, integrowanie tego co ważne w człowieku, jest moja pasją. Mój gabinet terapeutycznym jest miejscem, gdzie nie oceniamy, nie stygmatyzujemy, gdzie jest miejsce na wszystko co trudne, na zrozumienie, współodczuwanie, spotkanie, towarzyszenie ,poznawanie siebie, nazywanie tego co w chaosie, często w końcu zobaczenie siebie...swoich uczuć, potrzeb, naukę komunikowania się ze sobą i światem w sposób przynoszący miłość, spokój , siłę i satysfakcję. Zapraszam na:
- psychoterapię indywidualną (dotyczy każdego problemu, zaburzenia, jak i poprawy jakości życia)
- psychoterapię par i rodzin
- sesje wspierające, ukierunkowujące na rozwiązanie, pomocne w kryzysie, trudnej sytuacji życiowej

Możliwe są konsultacje i terapia ONLINE przez Skype lub WhatsApp, po wcześniejszych ustaleniach. Swoje 20-letnie doświadczenie zawodowe, pracując jako psycholog i psychoterapeuta, zdobywałam w takich miejscach jak:
- Szpital Psychiatryczny W Gorzowie Wlkp.
- Poradnia Zdrowia Psychicznego w Gorzowie Wlkp.
- Ośrodek Terapii Uzależnień w Gorzowie Wlkp.
- Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Gorzowie Wlkp
- OPS w Barlinku
- Centrum Integracji Społecznej w Barlinku
- Przedszkole Integracyjne w Gorzowie Wlkp. Poza studiami z psychologii w Poznaniu i 4-letniej szkoły Psychoterapii Integratywnej w Krakowie( gdzie odbyłam jeszcze wiele kursów z zakresu psychoterapii poza programem szkoły) szkoliłam się w takich miejscach jak:
- Instytut Zdrowia i Trzeźwości w Warszawie
- Polski Instytut Eriksonowski w Poznaniu
- Szkolenia Gestalt ( Lynne Jacobs) w Krakowie
- Instytut Psychoterapii Gestalt, Małgorzata Lambert, w Gdyni
- Wielkopolska Szkoła Psychoterapii Gestalt ( Giovanni Turra) w Poznaniu
- Szkolenie Gestalt (Michael Soth) w Poznaniu
- Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie
- Instytut Studiów Psychoanalitycznych im.H.Segal w Warszawie
Podane informacje mają potwierdzenie w załączonych certyfikatach i zaświadczeniach. Serdecznie zapraszam do kontaktu i spotkania.

,,Nawet okaleczone drzewo może przepięknie rozkwitnąć"
James Norbury

08/05/2026
07/05/2026

Czy układy nerwowe pacjenta i terapeuty rzeczywiście „synchronizują się” w trakcie sesji?

W ostatnich latach pojęcie współregulacji stało się jednym z ważniejszych elementów rozumienia procesu terapeutycznego.
To, co wcześniej opisywane było głównie językiem doświadczenia klinicznego, coraz częściej staje się przedmiotem badań empirycznych.

🔬 Co pokazują aktualne badania?

W badaniu Wolfganga Tschachera i zespołu (2025, Frontiers in Psychology), obejmującym 21 diad terapeutycznych i 299 sesji, analizowano synchronię reakcji fizjologicznych (m.in. aktywności elektrodermalnej) między pacjentem a terapeutą.
Wyniki wskazują, że wyższy poziom synchronii wiąże się z jakością przymierza terapeutycznego oraz przebiegiem procesu.

Z kolei Hadas Sened i współautorzy (2026, Psychotherapy Research) opisują zjawisko tzw. „brain-to-brain coupling” — synchronii aktywności mózgowej między dwiema osobami — jako potencjalny mechanizm leżący u podstaw zmiany psychoterapeutycznej.

Podobne kierunki pojawiają się w przeglądzie Lucherini Angeletti (2025, Clinical Psychology & Psychotherapy), gdzie zwraca się uwagę m.in. na synchronię oddechu oraz jej związek z jakością relacji terapeutycznej.

Istotne jest, że synchronia ta nie oznacza stałej „harmonii”.
Badania podkreślają jej dynamiczny charakter — proces ciągłego dostrajania się i rozstrajania, który może mieć kluczowe znaczenie dla przebiegu terapii.

🎯 Co to oznacza dla praktyki klinicznej?

Relacja terapeutyczna może być rozumiana nie tylko jako przestrzeń znaczeń, ale także jako proces regulacyjny zachodzący między dwoma układami nerwowymi.

Obecność terapeuty — jego tempo, sposób reagowania, zdolność do regulacji własnego pobudzenia — staje się realnym czynnikiem wpływającym na zdolność pacjenta do regulacji.

To przesunięcie akcentu z technik na jakość bycia w relacji coraz wyraźniej znajduje odzwierciedlenie również w badaniach.

🤍
Zapraszamy do refleksji:
na ile w swojej pracy zwracają Państwo uwagę na własny stan regulacji jako element oddziaływania terapeutycznego?

Miejmy czas na życzliwe posłuchanie siebie samych♥️
06/05/2026

Miejmy czas na życzliwe posłuchanie siebie samych♥️

„Wyobraź sobie że zawsze masz czas. Nie musisz jeść i nie trzeba też spać. Nie trzeba myśleć, nie trzeba się bać. Nie trzeba nic, tylko trzeba mieć czas. Wyobraź sobie, że zawsze masz czas. I kołysz się w miętowej mgle jak konik morski nad malachitowym dnem."

L**h Janerka, Dobranoc

Może takie motto na życie…🙂 Co myślicie?🙂
04/05/2026

Może takie motto na życie…🙂 Co myślicie?🙂

„Wstać rano, zrobić przedziałek i się odpieprzyć od siebie. Czyli nie mówić sobie: muszę to, tamto, owo, nie ustawiać sobie za wysoko poprzeczki i narzucać planów, którym nie można sprostać.
Bez egoizmu, ale bardzo starannie, dbać o siebie i o swoje własne uczucia.
Poświęcać się temu, co sprawia przyjemność. Ja zapisuję rano, co mam zrobić. A chwilę potem skreślam połowę.
To bardzo ważne, by siebie samego nie nastawiać na dzień czy na całe życie tak ambitnie, że niepowodzenie będzie nieuniknione. Jeśli człowiek chce za dużo osiągnąć, zaplanować, zrealizować, to jest stale z siebie niezadowolony.
A może po to, by być z siebie zadowolonym, wystarczy robić rzeczy, które są potrzebne, godziwe, warte, dobre, bez wymagania od siebie więcej, niż można osiągnąć.”

Wiktor Osiatyński

04/05/2026

"Nie jest łatwo przyjąć, życie takim jakie jest, ze wszystkim, co przynosi. Jeśli się na to zdecydujemy, będziemy musieli patrzeć, jak nasze złudzenia chwieją się w posadach, załamują, rozsypują w proch. A to boli. Potrzeba emocjonalnej odwagi, żeby znieść ten ból, powstrzymać chęć ucieczki albo skrycia się za zasłoną wyjaśnień i usprawiedliwień."
Jon Frederickson
fot. Vinur.

29/04/2026

Presja w związku rzadko wpada z hukiem. Częściej przychodzi w białych rękawiczkach: jako „troska”, „normalne oczekiwania”, „chęć bliskości”, „potrzeba rozmowy”.
Wkrada się w zdradliwy sposób, choć przekaz zdaje się brzmieć rozsądnie.

Dla wielu osób z doświadczeniem traumy presja w relacji nie działa jak motywacja do rozwoju, tylko jak włącznik alarmu w układzie nerwowym. Im bardziej „powinno być dobrze”, tym szybciej ciało może zacząć zachowywać się tak, jakby było zagrożenie.

🐅Z perspektywy Somatic Experiencing® trauma nie jest wyłącznie wspomnieniem w głowie.

To przede wszystkim niedokończona reakcja
obronna organizmu. Kiedyś ciało chciało uciec, postawić granicę, krzyknąć, odejść, zamrozić się – ale nie mogło.

Ciało zostało w mobilizacji albo w zamrożeniu. I później, w dorosłej relacji, nawet jeśli partner jest obiektywnie bezpieczny, układ nerwowy
potrafi reagować na podobieństwo warunków, a nie na intencje.

Nie chodzi o to, co partner „ma na myśli”. Chodzi o to, co ciało rozpoznaje jako znajome: bliskość bez wyboru, oczekiwanie natychmiastowej dostępności emocjonalnej, nacisk na rozmowę, dotyk, zgodę, „wyjaśnienie tego teraz”, brak przestrzeni na wycofanie
się.

Ciało wie pierwsze. Zanim pojawi się sensowna myśl, zanim człowiek zdąży nazwać emocje, często pojawia się ścisk w klatce
piersiowej, napięcie w brzuchu, spłycenie oddechu, suchość w ustach, zimno w dłoniach, nagłe zmęczenie albo drażliwość.
Czasem przychodzi odrętwienie i cisza, czasem wybuch i ostrość, czasem ucieczka w telefon, pracę, „ogarniam coś w kuchni”- byle
nie być w kontakcie.

Układ nerwowy nie czyta deklaracji. Układ nerwowy skanuje sytuację pod kątem: czy mam wybór, czy mogę się zatrzymać, czy
mogę odejść.

Presja w związku bardzo często nie jest problemem „komunikacji” w sensie technicznym, tylko problemem regulacji.

🐅 W SE patrzymy na te reakcje nie jak na wady charakteru, tylko jak na strategie przetrwania. One nie mają cię zawstydzać. One mają cię chronić.

Najbardziej bolesny moment pojawia się wtedy, gdy presja dotyka samego rdzenia relacji: emocji.

Oczekiwanie, że będę czuć czułość, wdzięczność, pożądanie albo gotowość do rozmowy wtedy, gdy mój organizm jest w trybie obronnym, tworzy wewnętrzne rozdarcie. Jedna część mnie chce być dobrą partnerką/partnerem, a druga część jest w walce o
bezpieczeństwo. I wtedy zaczyna się to, co ludzie często nazywają „ze mną jest coś nie tak”.

🐅 W SE widzimy to tak: To jest rozbieżność między tym, czego chce umysł, a tym, co jest możliwe dla układu nerwowego w danej chwili. Próba wzięcia się w garść często tylko dokręca
śrubę, bo znowu powtarza stary wzór: muszę się zmusić, muszę to znieść, muszę być jakaś, żeby zasłużyć na spokój.

SE proponuje inne pytanie. Zamiast pytać: „Dlaczego ja taka/taki jestem?”, pytaj: „Co dzieje się teraz w moim ciele?”.

To przesunięcie jest kluczowe, bo presja w relacji często zaczyna się od przeskoku do głowy: analizowania, tłumaczenia, bronienia się
argumentami, szukania winnego.
👆🏻 Tymczasem ciało zwykle potrzebuje prostszej rzeczy: sygnału, że jest wybór i że tempo może być wolniejsze.

Regulacja nie polega na idealnej rozmowie, tylko na tym, żeby organizm przestał czuć się uwięziony.
Czasem wystarczy krótka przerwa, wyjście do innego pokoju, powrót do oddechu, poczucie ciężaru ciała na krześle, oparcie pleców o ścianę, ciepło kubka w dłoniach.

To nie są „sztuczki”. To język bezpieczeństwa, który układ nerwowy rozumie szybciej niż logiczne wyjaśnienia.

Ważne jest też to, że presja w związku często ma kształt zdań, które brzmią sensownie, ale w ciele działają jak nacisk:
„Powiedz mi wreszcie, co czujesz.” „Czemu się zamykasz,
przecież nic ci nie robię.”
„Znowu uciekasz.”
„Jeśli mnie kochasz, to powinieneś/powinnaś…”
W tych komunikatach bywa ukryta groźba utraty więzi: jeśli nie zareagujesz tak, jak
oczekuję, coś jest z tobą nie tak, a ja mogę się odsunąć.

Dla osoby po traumie to jest jak stary sygnał: bliskość kosztuje mnie utratę siebie. I wtedy organizm robi to, co umie: walczy, ucieka,
zamiera albo próbuje zadowolić, zgadzając się wbrew sobie.

🐅 W SE ważna jest zgoda na ambiwalencję.

Można kochać i jednocześnie nie znosić bliskości w danym momencie.
Można chcieć relacji i jednocześnie bać się zależności.
Można pragnąć dotyku, ale reagować napięciem na presję, że „już,
teraz, tak jak trzeba”.

Ta złożoność nie oznacza, że relacja
jest zepsuta. Ona oznacza, że spotykają się dwa układy nerwowe, każdy z własną historią, i oba próbują utrzymać bezpieczeństwo na swój sposób.

To nie tak, że w związku nigdy nie ma napięcia. Uzdrawiające jest to, że coraz szybciej rozpoznajesz moment, w którym presja przekracza twoje zasoby, i uczysz się reagować łagodnie, a nie przemocą wobec siebie.

Czasem najbardziej dojrzałym wyborem nie jest „przegadać do końca”, tylko powiedzieć: „potrzebuję dziesięciu minut,
wrócę”.
Czasem jest to zgoda na smutek zamiast udawania spokoju.
Czasem jest to przyznanie: „teraz nie mogę”, bez tłumaczenia się, bez wstydu i bez samokrytyki.

Jeśli presja w związku jest dla ciebie trudna, to nie znaczy, że jesteś niezdolny/a do miłości. To
znaczy, że twój układ nerwowy mówi: „to jest za dużo na raz” albo „tu nie czuję wyboru”. A informacja, której się słucha, przestaje być zagrożeniem.

🐅 W Somatic Experiencing® właśnie to jest
miarą zdrowienia: rosnąca zdolność do zauważania sygnałów ciała i odpowiadania na nie z szacunkiem, zamiast z przymusem.

Z perspektywy terapii nie chodzi o to, żebyś stał/a się kimś innym. Chodzi o to, żebyś przestał/a porzucać siebie w imię
spokoju.

Żebyś nauczył/a się zauważać ten mikromoment, kiedy ciało zaczyna mówić „ to za dużo”, i zamiast dociskać – zrobić
miejsce. Czasem to miejsce jest dosłowne: krok w tył, oddech, plecy oparte o ścianę, stopy na ziemi.
Czasem jest emocjonalne: jedno
zdanie prawdy, wypowiedziane spokojnie. „Teraz mi trudno.”
„Potrzebuję pauzy.”
„Chcę być blisko, ale muszę zwolnić.”
To są zdania, które nie ranią relacji. One ją uczciwie regulują.

W związku po traumie bliskość nie rodzi się z nacisku. Ona rodzi się z bezpieczeństwa. Z tego, że możesz być w kontakcie i
jednocześnie mieć wybór. Że możesz się zbliżyć i nie stracić granic. Że możesz się wycofać i nie zostaniesz za to ukarany/a
chłodem, ironią czy odrzuceniem. Kiedy układ nerwowy dostaje powtarzający się komunikat „masz przestrzeń”, wtedy powoli przestaje uruchamiać alarm.

Nie od razu. Nie spektakularnie. Raczej
jakby wracał oddech, jakby miękniały barki, jakby serce przestawało biec przed rozmową, jakby łatwiej było zostać w spojrzeniu, w dotyku, w ciszy.

Warto wrócić do ciała, które nie jest wrogiem – tylko pierwszym miejscem, w którym można spotkać prawdę.

💞 I kiedy tę prawdę zaczynasz traktować serio, presja przestaje rządzić związkiem. Zamiast niej pojawia się coś spokojniejszego: kontakt, który nie wymaga przemocy wobec siebie...

Autorka: Marlena Ewa Kazoń Marlena Ewa Kazoń
Zdjęcie: Chat GBT

26/04/2026

„Dojrzałość polega na tym, że przestajemy szukać szczęścia na zewnątrz, a zaczynamy budować je w sobie — i odkrywamy, że do spokojnego życia potrzeba nam znacznie mniej, niż kiedyś sądziliśmy.”

Carl Gustav Jung

26/04/2026

1.3M likes. "Słucham 9 dni dissu na raka żeby pomóc dzieciom z Fundacji Cancer Fighters"

Adres

Ulica Borowskiego 2a-3
Gorzów Wielkopolski
66-400

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 14:00 - 21:00
Wtorek 08:00 - 15:00
Środa 08:00 - 15:00
Czwartek 10:00 - 19:00
Piątek 08:00 - 16:00

Telefon

+48502535492

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ośrodek Psychoterapii ,,być sobą" Agnieszka Michnowicz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Ośrodek Psychoterapii ,,być sobą" Agnieszka Michnowicz:

Udostępnij