Gabinet Psychologiczny mgr Marta Jaszkul

Gabinet Psychologiczny mgr Marta Jaszkul Zapraszam osoby poszukujące zmiany i rozwoju! Pomoc psychologiczna - Psychoterapia - Rozwój osobis Jestem psychologiem, psychoterapeutą, trenerem.

Prowadzę psychoterapię indywidualną, rodzin i par. W pracy koncentruję się przede wszystkim na odkrywaniu mocnych stron, źródeł osobistej siły i możliwości rozwoju. Rodzaj metod pracy dostosowuję indywidualnie do każdej osoby, a ponieważ każdy człowiek jest wyjątkowy, pomagam rozpoznawać uczucia i potrzeby, aby mógł bardziej cieszyć się życiem. Jeśli borykasz się z problemami, których nie potrafisz rozwiązać, masz trudności w codziennym życiu i w relacjach z bliskimi, odczuwasz lęk, smutek i nie wiesz, z kim możesz o tym porozmawiać - zapraszam do kontaktu. Jeśli Twoim dążeniem jest lepsze rozumienie samego siebie, radzenie sobie z trudnościami, odczuwanie stanu równowagi, spokoju i zadowolenia, życie w pełnej zgodzie ze sobą - być może psychoterapia jest najlepszym wyborem dla Ciebie.

https://www.facebook.com/share/1MEAkVPKGs/
15/01/2026

https://www.facebook.com/share/1MEAkVPKGs/

Anna Świrszczyńska

- Stałam się słońcem -

Kiedy zgasło nade mną
słońce,
musiałam sama
stać się słońcem.

To było trudne,
ale teraz
jaka wygoda.
(z tomu "Poezje zebrane")
Fot. Witold Rozmysłowicz

09/01/2026

Czy składasz się już na nowo, czy dopiero zaczynasz się rozpadać - możesz dać sobie czas i życzliwość. Życzę Ci, żebyś nigdy o tym nie zapomniał / nie zapomniała, bo to łatwo sturlać się w sztywne ramy tego, jak powinniśmy właśnie się czuć.

Zima to czas zatrzymania. To zatrzymanie się, cisza, czucie i refleksja zaczynają każdą prawdziwą zmianę.
06/01/2026

Zima to czas zatrzymania.
To zatrzymanie się, cisza, czucie i refleksja zaczynają każdą prawdziwą zmianę.


06/01/2026

04/01/2026

To fakt, z którym wielu z nas przyszło się spotkać. Często ku własnemu zdziwieniu, prawda? A kilka kroków dalej pojawia się zdziwienie tym, że to zdziwiło. ;))





20/12/2025
Dwuetapowy poziom podstawowy szkolenia w tej metodzie pracy z traumą już jest, następne będą już zaawansowane.Zapraszam ...
15/12/2025

Dwuetapowy poziom podstawowy szkolenia w tej metodzie pracy z traumą już jest, następne będą już zaawansowane.
Zapraszam do doświadczenia tego sposobu pracy z traumą.

12/12/2025

12/12/2025

Do gabinetu zdecydowanie częściej trafiają osoby, które doświadczają przemocy, niż te, które ją stosują. Sprawca przemocy psychicznej przychodzi rzadko.
I prawie nigdy nie mówi o sobie „sprawca”.

Mówi:
„Nie radzę sobie ze złością”.
„W domu ciągle są awantury”.
„Ona mówi, że się mnie boi, ale ja w ogóle tego tak nie widzę”.
„Chciałbym, żeby wreszcie było normalnie”.

I to jest zawsze wyzwanie.
Bo z jednej strony widzisz człowieka, który rani.
A z drugiej – człowieka, który naprawdę nie rozumie, że to, co robi, to przemoc.

Chcę Wam dziś pokazać tę perspektywę.
Nie po to, żeby ją usprawiedliwiać.
Po to, żeby lepiej rozumieć mechanizm, który niszczy relacje.

Jak brzmi „sprawca”, kiedy opowiada o swoim związku?

Gdybym miała zebrać to, co najczęściej można usłyszeć, to brzmiałoby mniej więcej tak:

„Ona mówi, że ją unieważniam.
No może tak mówi, ale ja wcale nie mam takiego zamiaru.
Ja tylko mówię, że przesadza.”

„Przecież ona ma tyle emocji, atakuje, prowokuje mnie, więc próbuję ją uspokoić.
Ktoś musi. Jak mówię: „przesadzasz”, to tylko po to, żeby zeszła na ziemię.”

„Jak mówię: „to nie tak było”, to nie po to, żeby jej wmówić, że źle pamięta, tylko żeby sprostować fakty. Ja mam lepszą pamięć. Ja nie jestem tak pochłonięty emocjami jak ona.”

„Ona twierdzi, że się mnie boi. Ja naprawdę nie wiem dlaczego.
Owszem, czasem krzyknę, podniosę głos. Ale kto nie krzyczy? To jest życie, no a jak ona jest taka krucha, no to powinna coś z tym zrobić, bo za chwilę całkiem się rozpadnie. Ona zawsze była taka delikatna i wrażliwa i ja nawet w niej to kocham.”

„Mówię, że jest wrażliwa – bo jest. Czy to moja wina, że ona wszystko bierze do siebie? Każdą uwagę słyszy jak atak. Nie potrafi przyjąć konstruktywnej krytyki.
Gdyby ktoś powiedział coś takiego do mnie, nie zrobiłbym z tego afery.”

„Ona mówi, że ją kontroluję. Ja uważam, że to bzdura. Jak jesteśmy w związku, to chyba naturalne, że chcę wiedzieć, gdzie jest i z kim. Przecież się o nią martwię.”

„Jak proszę, żeby napisała, o której wróci, to nie dlatego, że chcę ją śledzić. Tylko dlatego, że wiem, jacy są faceci. Ludzie przekraczają granice. Ja jej ufam – to innym nie ufam.”

„To, że pytam, z kim się spotyka, że dzwonię, gdy nie wraca na czas, to nie jest kontrola. To jest troska. Upewniam się, że nie dzieje się nic głupiego. Że jest bezpieczna.”

„Ona mówi, że nie może mnie prosić o wsparcie. Może. Tylko że każda rozmowa kończy się płaczem. Wymusza tym płaczem i mną manipuluje. Jak mam reagować na płacz? Ja nie będę dawał się szantażować. Ja jej wtedy logicznie tłumaczę, gdzie robi błąd, co może zrobić inaczej. A ona mówi, że ją to rani. To jest po prostu absurd.”

„Ja jej nie krzywdzę. Ja jej pomagam zobaczyć prawdę. Jak będzie wciąż tak emocjonalna, to skończy w psychiatryku.

„Jak ona by była twardsza, to ja nie musiałbym podnosić głosu. Ale jak jedna osoba jest miękka, to ktoś musi być twardy. To chyba normalne, że czasem trzeba powiedzieć mocniej. Przecież też po to ludzie są razem, żeby sobie pomagać”

„Mówi, że chce odejść. No niech odejdzie. Zobaczymy, jak sobie poradzi. Przecież te jej „ciężary emocjonalne” pójdą z nią do kolejnego związku. Każdy psycholog to powie.”

I kiedy to czytasz oderwane od kontekstu – część z tych zdań może nawet brzmieć… rozsądnie.
Jak „twarde życie”, „troska”, „konstruktywna krytyka”, „realizm”.
I to jest najbardziej przerażające.

Co się dzieje, kiedy do gabinetu przychodzą we dwoje?

Bo kiedy słyszysz tylko jego wersję, możesz pomyśleć:
„No dobrze mówi.
Ona rzeczywiście brzmi jak ktoś, kto przesadza. On jest spokojny, logiczny, opanowany.”

A potem siadają razem.
On opowiada o „konstruktywnej krytyce”.
A ona przy tych samych zdaniach kurczy się w fotelu.

Ściska dłonie tak, że bieleją jej knykcie.
Nie umie dokończyć zdania bez przepraszania:
„Przepraszam, ja chyba znów przesadzam…”.

On mówi:
„Ja się tylko martwię, chcę wiedzieć, gdzie jest”.
Ona opowiada, jak wygląda ta „troska”:

20 nieodebranych połączeń,
ciągłe wiadomości
„gdzie jesteś?”,
„z kim?”,
„dlaczego jeszcze nie wracasz?”,
gniew, kiedy nie odpisze w ciągu kilku minut.

On mówi:
„Nie zabraniałem jej kontaktów, tylko mówiłem, że pewne osoby jej szkodzą”.
Ona opowiada, że po każdej próbie spotkania z przyjaciółką była kłótnia.
Że powoli odsunęła się od wszystkich, bo „tak będzie spokojniej”.

On mówi:
„Ja tylko podnoszę głos, kiedy już naprawdę nie daje się ze mną rozmawiać, nikt by tego nie wytrzymał”.

Ona opowiada, że zanim on podniesie głos, od wielu dni chodzi po domu na palcach,
ważąc każde słowo, bo „jak coś powiem nie tak, to będzie znowu”.

On mówi:
„Nie mogę brać odpowiedzialności za jej interpretacje”.
A ona już nie pamięta, kiedy ostatni raz uwierzyła swojej.
Zanim coś poczuje, już ma w głowie jego głos:
„Przesadzasz, źle pamiętasz, wymyślasz”.

Dlaczego on tego nie widzi?

Bo jego mózg też coś „kupuje”.
Kupuje opowieść, że:
jest rozsądniejszy niż ona,
widzi więcej niż ona,
ma prawo „ustawiać” rzeczy, bo „ogarnia”,
jest ofiarą jej emocji, a nie sprawcą przemocy.

Jemu naprawdę się wydaje, że:
zwykła kontrola to troska,
podważanie jej uczuć to realizm,
powtarzanie „przesadzasz” to korekta,
krzyk to tylko „emocjonalna reakcja na jej prowokacje”.

To nie jest potwór z filmu.
To ktoś, kto codziennie chodzi do pracy, płaci rachunki,
bawi się z dziećmi, pomaga znajomym,
kto – cytując klasykę – „nikogo nie uderzył”.

A jednak – jego słowa ranią jak ciosy.
Jego spojrzenie zamraża ruch.
Jego „święte przekonanie, że ma rację”
powoli wymazuje drugiej osobie poczucie, że w ogóle ma prawo do swojego zdania.

Co jest w tym wszystkim najgroźniejsze?
To, że gdy słuchasz tylko jego narracji – łatwo możesz mu przyznać rację.

Łatwo powiedzieć:
„No faktycznie, ludzie dziś są przewrażliwieni”.
„Trochę kontroli w związku to normalne”.
„Przecież nic takiego nie robi – rozmawia, tłumaczy, czasem krzyknie. Komu się nie zdarza?”

Dopiero kiedy:
widzisz ich razem,
słyszysz, jak często ona przeprasza, zanim w ogóle coś powie,
widzisz, jak na jedno jego zdanie ona milknie na kilka minut,
słyszysz, jak on „logicznie” opowiada o sytuacjach, po których ona nie śpi po nocach,

dopiero wtedy składa się to w całość:
to nie jest „trudny charakter”.

To jest przemoc psychiczna.

Dlaczego o tym piszę?
Bo w internecie łatwo nam kleić proste obrazki:
tu ofiara, tu sprawca, tu potwór, tu święta.

A w gabinecie widzisz coś bardziej złożonego:
człowieka, który krzywdzi i jednocześnie człowieka, który ma problem, który czasem naprawdę pierwszy raz słyszy, że to, co nazywa „troską” albo „konstruktywną krytyką”, jest przemocą.

To nie znaczy, że trzeba go wybielać.
To znaczy, że jeśli chcemy zatrzymywać przemoc,
to musimy umieć też rozpoznać, jak myśli ktoś, kto ją stosuje.

Bo dopóki będziemy myśleć, że sprawca przemocy to tylko „patologiczny typ, który bije i pije”, dopóty nie zobaczymy jej tam, gdzie dzieje się po cichu:
w ładnych domach,
w „dobrych rodzinach”,
w parach, które na zdjęciach wyglądają idealnie.

Jeśli czytając to, nie myślisz o „nim”, tylko o sobie – o tym, że na co dzień słyszysz:
„Przesadzasz”.
„Źle pamiętasz”.
„Nie mogę brać odpowiedzialności za twoje interpretacje”.
„Ja tylko się martwię, dlatego pytam”.
„Gdybyś zachowywała się inaczej, nie musiałbym podnosić głosu” – to chcę, żebyś usłyszała wyraźnie:

to nie jest „twoja nadwrażliwość”.
To, że cierpisz, nie znaczy, że nie umiesz przyjąć krytyki.

To, że się boisz, nie znaczy, że dramatyzujesz.
To znaczy, że coś w tej relacji przekracza twoje granice.

Że sposób, w jaki ktoś używa słów, kontroli, „troski”,
ma realny wpływ na to, jak śpisz, jak oddychasz, jak myślisz o sobie.

Nie musisz czekać, aż ktoś z zewnątrz „uzna”, że to już wystarczająco poważne.
Twoje ciało, twój lęk, twoje zamrożenie, twoje „czuję się mała” – to już jest sygnał.

Jeśli po tej relacji częściej wątpisz w siebie niż czujesz spokój - to już jest sygnał.

W kolejnym mailu piszę o tym: jak rozpoznać, że coś jest nie tak, i jak przestać wątpić w siebie, kiedy ktoś stale podważa twoje odczucia.

Chcesz otrzymać maila w przyszłym tygodniu ? Zapisz się na newsletter
https://miedzyparami.pl/lpz/newsletter-2/

Myślisz, że to ważne? Udostępnij.

Ważne dopowiedzenie:

W tym poście opisuję sytuację, w której sprawcą jest on - bo tak wygląda większość historii i potwierdzają statystyki. Ale kobiety również potrafią stosować przemoc psychiczną - często w inny, mniej oczywisty sposób.

Jeśli chcecie drugi post: jak wygląda przemoc, kiedy to kobieta ją stosuje - napiszcie w komentarzu: CHCĘ DRUGI POST. Chciałabym wiedzieć, czy warto poruszyć też i tę perspektywę.

Adres

Władysława Łokietka 32/33 Lok . 42
Gorzów Wielkopolski
66-400

Telefon

+48784292985

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet Psychologiczny mgr Marta Jaszkul umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Gabinet Psychologiczny mgr Marta Jaszkul:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Psychoterapeuta Marta Jaszkul

Jestem psychologiem, psychoterapeutą, trenerem. Prowadzę psychoterapię indywidualną, rodzin i par. W pracy terapeutycznej koncentruję się przede wszystkim na odkrywaniu mocnych stron, źródeł osobistej siły i możliwości rozwoju. Rodzaj metod pracy dostosowuję indywidualnie do każdej osoby, a ponieważ każdy człowiek jest wyjątkowy, pomagam rozpoznawać uczucia i potrzeby, aby mógł bardziej cieszyć się życiem. Jeśli borykasz się z problemami, których nie potrafisz rozwiązać, masz trudności w codziennym życiu i w relacjach z bliskimi, odczuwasz lęk, smutek i nie wiesz, z kim możesz o tym porozmawiać - zapraszam do kontaktu. Jeśli Twoim dążeniem jest lepsze rozumienie samego siebie, radzenie sobie z trudnościami, odczuwanie stanu równowagi, spokoju i zadowolenia, życie w pełnej zgodzie ze sobą - być może psychoterapia jest najlepszym wyborem dla Ciebie.

fot. Milena Czerniec