09/02/2026
Skręcona kostka, nadwyrężona psychika 🤯
Ostatnio przyszła do mnie pacjentka po urazie skrętnym stawu skokowego. Była mocno wystraszona, nie chciała obciążać kończyny i generalnie najlepiej jakby staw ów ominąć szerokim łukiem (i to nie łukiem stopy 😉).
Miała za sobą kilka tygodni unieruchomienia w ortezie i kilka gróźb od lekarza 🥸, który stanowczo odradził szybką rehabilitację, bo ma się w spokoju kulas goić, a nie fikać na materacach/piłkach etc. (tak jakby fizjoterapia sprowadzała się wyłącznie do akrobatycznych ewolucji 🤸).
No nic bardziej mylnego, ale o tym za chwilę!
Generalnie stopa, oprócz tego, że obstrachana, to jeszcze spuchnięta i bez żadnej kontroli motorycznej.
Od czego zaczęłyśmy terapię? Od pracy nad przeponą!
Co u licha ma przepona do nogi - możnaby się zastanowić 🤔
Otóż przepona to mięsień oddechowy, który działa jak tłok w strzykawce - zasysa płyny i sprzyja cyrkulacji, a tego właśnie brakowało spuchniętej kostce 🦶 Aby drenaż się udał, to limfa ma finalnie ze stopy dojść aż do klatki, a to jednak kawałek przechadzki! 😵
Wróciwszy do nogi - zrobiłam też kilka przyjemnych technik drenażowych, no i wprowadziłyśmy ruch. Jaki ruch? W granicach tolerancji bólowej/emocjonalnej, z dużą dawką izometrii w różnych ustawieniach stopy.
Dlaczego czekanie z rehabilitacją jest nonsensowne?🥺 Bo wszystkie te rzeczy mogłysmy zacząć od razu! Jeśli tkanka lepiej się drenuje, to lepiej się regeneruje. A jak do tego dostaje lekkie zadania ruchowe, to wie, w którą stronę i jak się organizować z gojeniem👍
Oczywiście nie można przesadzić, więc ważna jest współpraca 🫶 Jeśli stopa na ruch reaguje sprzeciwem (pojawia się więcej obrzęku czy bólu) trzeba zweryfikować obciążenie i wprowadzić ruch bez ruchu, czyli napięcia izometryczne, bądź samą intencję napięcia. Jeśli tkanka toleruje to, co jej proponujemy, powinien pojawić się progres.
Jak było w przypadku omawianego nieprzypadkowo przypadku? :) Pani już na kolejnej wizycie zaczęła dostrzegać naturalny obrys swojej kostki! 🥳 Poprawiła wzorzec chodu i generalnie na nowo zaprzyjaźniła się ze swoją nogą.
Również nastawienie musiałyśmy zmienić. Pacjentka zaczęła skupiać się na obserwowaniu progresu, a nie ograniczeń, które stopa ma prawo jeszcze stawiać.
Powoli noga i jej właścicielka wkroczyły na drogę odzyskiwania zdrowia i ponownej integracji ze sobą :)
Ciało to jednak ciałość! 🥰
PoZdrówko!
RehBabka