08/10/2020
Ból, palenie, swędzenie, kłucie, pieczenie okolic intymnych - pierwsze co przychodzi nam na myśl to infekcja. Robimy badania, posiewy – wszystkie wyniki w normie, a objawy nie ustępują. Zanim otrzymamy diagnozę – WULWODYNIA – mijają miesiące, czasami lata.
Wulwodynia jest bardzo trudna do diagnozowania i leczenia ze względu na brak bezpośredniej przyczyny i różnorodne objawy. Trzeba wykluczyć inne choroby powodujące ból sromu – jak infekcje, stany zapalane, alergie, choroby neurologiczne. U ok. 80% badanych kobiet występują dysfunkcje mięśniowo – powięziowe.
Na wulwodynię cierpi co szósta kobieta, z tego 75% to kobiety poniżej 34 roku życia.
Zastanawiamy się, co jest przyczyną tej choroby u tak młodych kobiet aktywnych zawodowo, seksualnie i społecznie. Badania pokazują, że są to; konflikty w dzieciństwie, toksyczne otoczenie, przewlekły stres, zmęczenie, zbyt szybkie tempo życia, dążenie do perfekcji, brak umiejętności odprężenia się. Podwyższone napięcie mięśni dna miednicy może być przyczyną pierwotną lub występować wtórnie.
Dolegliwości bólowe mogą mieć charakter ciągły lub nawracający (często kobiety myślą - znów mam grzybicę). Mogą pojawiać się tylko w niektórych sytuacjach jak: jazda na rowerze, badanie ginekologiczne, współżycie. Nasilenie objawów może być bardzo różne - od lekkiego swędzenia, pieczenia do uczucia, jakby ktoś wbijał nam szpilki.
Ze względu na dużą nadwrażliwość zakończeń nerwowych często sam dotyk czy kontakt z bielizną powoduje uczucie bólu. Dlatego w leczeniu wulwodynii czasami niezbędna jest wizyta u neurologa i zastosowanie odpowiedniego leczenia neurologicznego w celu wyciszenia zakończeń nerwowych.
W początkowej fazie fizjoterapii wykorzystujemy niebolesne techniki manualne, ćwiczenia poprawiające czucie i świadomość ciała.
Naszym celem jest przesterowanie funkcji odczuwania i reagowania na bodziec bólowy (tak aby do mózgu została wysłana informacja, że dotyk nie musi boleć).
Pomocne są różne techniki relaksacyjne, wizualizacje. Czasami niezbędna jest pomoc psychologa.
Stopniowo wprowadzamy też trening mięśni dna miednicy, gdzie kładziemy nacisk na umiejętność rozluźniania mięśni.
Musimy pamiętać o wyeliminowaniu czynników nasilających nasze objawy: drażniące kosmetyki (niektóre żele do higieny intymnej), czarna bielizna, dłuższe siedzenie, jazda na rowerze.
Właściwa diagnostyka i dobrze dobrana terapia mogą znacznie zmniejszyć objawy choroby i poprawić jakość życia.