03/12/2025
Nasza intuicja to jeden z naszych największych i najbardziej deprecjonowanych przez współczesną kulturę zasobów. Od dziecka uczone jesteśmy, że czucie to bzdura, bajki, gusła. Gloryfikowany jest umysł racjonalny i fakty naukowe, a to, co ukryte, niewytłumaczalne, nazywane jest „zrządzeniem losu”, „zbiegiem okoliczności” czy „przypadkiem”. „Co Ty możesz wiedzieć, słuchaj starszych i mądrzejszych”, „lekarz wie najlepiej”, „skoro pani/mama/tata tak mówią, to tak ma być”.
A co, jeśli Ci powiem, że to Ty jesteś największą specjalistką od swojego ciała i że to Ty wiesz, co jest najlepsze dla Twojego dziecka? Nie mówię, żeby nie słuchać specjalistów, naukowców czy innych autorytetów, ale w dzisiejszym zachodnim świecie szala jest zbyt przechylona na ich korzyść, a kobiety traktowane są często jak niepełnosprawne umysłowo dzieci, które nie są w stanie zrozumieć swojej sytuacji, szans i zagrożeń, a także podjąć samodzielnej, suwerennej decyzji.
Mówię tylko, że zarówno przed, jak i po narodzinach dziecka, w normalnej, zdrowej rodzinie, bez patologii, matka ma na względzie najwyższe dobro dziecka. I choć może nie ma wiedzy medycznej (a naszą rolą jest przekazać jej ją w zrozumiały i BEZSTRONNY sposób), to ma wewnętrzną mądrość i jest najbliżej dziecka. To ona powinna być w centrum decyzyjności, a praca po naszej stronie — osób służących przy porodach (tak, dla mnie to jest służba, chociaż to też niepopularne w dzisiejszych czasach ;)) — to mieć w sobie otwartość na to, że ta decyzja nie zawsze jest zgodna z tym, co my myślimy, że jest dla niej najlepsze. ❤️✨🌿
----------
Zdjęcie autorstwa wspaniałej
Thank you