12/12/2025
Nie tak dawno bardzo wiele osób mocno przeżywało film Wojciecha Smarzowskiego „Dom dobry”. Reżyser w swojej wersji tego, jak wygląda przemoc domowa postawił na niezwykłą brutalność, a bardzo naturalistycznie grane przez aktorów sceny powodowały, że niektórzy widzowie nie wytrzymywali i wychodzili z kina przed końcem seansu.
Zastanawiam się, co jeszcze musi się stać, jaki dziennikarz musi napisać tekst o przemocy stosowanej w trakcie uczenia młodych adeptów sztuki, by to zjawisko wyplenić z przestrzeni, która powinna być zarezerwowana wyłącznie dla nauki tego pięknego, wymagającego zawodu.
Ostatni tekst w Gazecie Wyborczej traktuje o Beacie Fudalej, jednej z uznanych aktorek, a zarazem wykładowczyń. Chcę jednak ukazać mechanizmy psychologiczne, które przemoc mogą podtrzymywać. Przypominam jednocześnie, że o tej samej wykładowczyni opowiadał już kilka lat temu Dawid Ogrodnik, aktor, student pani profesor z krakowskiej Akademii Teatralnej. Już w 2022 roku ujawnił w wywiadzie-rzece „Koniec gry”:
– Tych wyzwisk, manipulacji, wyśmiewania się, szydzenia, ubliżania było tak wiele, że samo przebywanie w jej otoczeniu było na tyle destrukcyjne, że postanowiłem nie zaliczyć przedmiotu.
Dlaczego więc w sytuacji, gdy przemoc jest bezsporna tak trudno zareagować, „postawić się”? Jakie mechanizmy psychologiczne za to odpowiadają?
Racjonalizacja.
Polega ona na tworzeniu logicznie brzmiących wyjaśnień dla zachowań, które w rzeczywistości są motywowane impulsami, złością, potrzebą dominacji lub niezaspokojonymi potrzebami psychologicznymi.
– To metoda pedagogiczna.
– Ja uczę sobą.
Jest to przekuwanie przemocy w narrację o profesjonalnym narzędziu, co ma obniżyć poczucie winy sprawcy i zmniejszyć szok odbiorcy. Przemoc zyskuje w ten sposób pseudopedagogiczne opakowanie. To mechanizm bardzo częsty w relacjach asymetrycznych: sprawca prezentuje swoje zachowania jako rzekomo przemyślane, eksperckie i potrzebne, by uciec przed oceną moralną.
Idealizacja własnej roli i kompetencji („autorytet”, „mistrz”, „metoda mistrza”).
Środowisko uznanych artystów-wykładowców funkcjonuje w strukturze hierarchicznej, która sprzyja idealizacji autorytetu. Gdy osoba postrzegana jako „mistrzyni” lub „wybitna artystka” stosuje przemoc, otoczenie ma tendencję do nadawania jej szczególnego statusu, uznawania, że „wie lepiej”, zakładania, że jej zachowania są wyjątkowe i usprawiedliwione. Mechanizm ten pozwala sprawcy zachować władzę, a odbiorcy – unikać dysonansu poznawczego:
– Skoro mistrz stosuje przemoc, to musi mieć to sens.
Dysonans poznawczy – “skoro tu jestem, to to musi być profesjonalne”.
Studenci trafiają do prestiżowych szkół z przekonaniem, że kontakt z wybitnym pedagogiem to zaszczyt. Gdy pojawia się przemoc, rodzi się konflikt:
– To złe. versus – Jestem w najlepszej szkole, więc to, co się tu dzieje, musi mieć sens.”
By ten dysonans zmniejszyć, osoba poddawana przemocy często przyjmuje narrację systemu:
– Może to rozwija.
– Może tak trzeba.
– Może ze mną jest coś nie tak.
Ten mechanizm jest jednym z najbardziej niebezpiecznych, bo prowadzi do internalizacji przemocy – uznania jej za normę.
Uzasadnianie przemocy jako „treningu na dorosłe życie”.
To klasyczny przykład mechanizmu normalizacji przemocy. Porównanie do „hartowania” dziecka, by było przygotowane na trudny świat odwołuje się do kilku mitów:
• „przemoc jako szkoła charakteru”,
• „cierpienie uszlachetnia”,
• „trzeba kogoś złamać, by go zbudować”.
To narracje znane z systemów autorytarnych, przemocy domowej i struktur militarnych. Służą usprawiedliwieniu okrucieństwa, nadając mu pozór sensu wychowawczego.
Przeniesienie i acting-out – wyładowywanie własnych emocji na zależnych osobach.
Przemocowe zachowania mogą być efektem niezaspokojonych potrzeb, frustracji, własnych krzywd, impulsywności i braku samoregulacji emocjonalnej.
W psychologii nazywamy to acting-outem, czyli działaniem zamiast myślenia – rozładowaniem wewnętrznych napięć poprzez agresję wobec kogoś, kto nie może się bronić.
Z kolei przeniesienie polega na rzutowaniu własnych lęków i doświadczeń (np. bycia poniżanym podczas własnej edukacji) na studentów. Tak dochodzi do odtwarzania się cyklu przemocy.
Mechanizm grupowej lojalności i obrona systemu („koleżance przykrości nie robimy”).
Instytucje hierarchiczne często tworzą mechanizm obrony grupy, oparty na lojalności wobec „swoich”. Sprzeciw wobec przemocy postrzegany jest jako zagrożenie dla grupy, ponieważ konkretna reakcja oznaczałałaby przyznanie, że system jest wadliwy, łatwiej więc chronić sprawcę niż skonfrontować się z przemocą.
Obwinianie ofiary i wymaganie od niej wdzięczności („POMIMO czy DZIĘKI”).
Przemoc w szkołach teatralnych bywa przedstawiana jako „metoda rozwijająca”, „środek do otwarcia aktora”, „dowód, że ktoś w ciebie wierzy”.
To prowadzi do odwrócenia odpowiedzialności, bo jeśli student reaguje źle, to znaczy, że „nie nadaje się”, jeśli zaś cierpi, to znaczy, że „nie ma dystansu”. Gdy reaguje lub protestuje, to „nie rozumie metody”. To klasyczna forma gaslightingu: podważania percepcji ofiary tak, by zaczęła wątpić we własną intuicję.
Strach i wyuczona bezradność u ofiar i świadków.
Lęk przed konsekwencjami, obawa o ocenę, lęk przed łatką „problematycznego studenta” z czasem prowadzi do wyuczonej bezradności – przekonania, że:
– Nie ma sensu reagować.
– I tak nic się nie zmieni.
Last but not least, czyli… mechanizmy obronne studentów: humor, dystans, podporządkowanie
Jedna ze studentek doświadczających przemocy mówiła, że zdarzało się, że niepokojące zachowania wykładowczyni obracała w żart, stosowała chamstwo jako tarczę, choć wewnętrznie była przerażona. To psychologiczny mechanizm maskowania lęku – strategia przetrwania. Humor i dystans są tu narzędziami regulacji emocji, ale równocześnie sygnałem, że system uniemożliwia wyrażanie prawdziwych reakcji.
Odnalazłem rozmowę Beaty Fudalej z Ewą Hevelke i Michałem Januszańcem w ramach projektu HyPaTia, z lutego 2018 roku, a więc kilka lat przed wypłynięciem oskarżeń o działania przemocowe. W kontekście zarzutów, przytoczę jej odpowiedź na pytanie prowadzącego:
– Budzi pani strach?
– Nie wiem. Zapytałam moją koleżankę, aktorkę wspaniałą, matkę czwórki dzieci, ty myślisz, że można się mnie bać? Ona mówi: Tylko głupki.
Zdjęcie: Freepik
_______________________________________________
Pracownia Terapii i Rozwoju Badanie Świata w Grodzisku Maz.
Psychoterapia, arteterapia, mindfulness | stacjonarnie i online
e-mail: dominika@badanieswiata.pl