11/12/2025
IM DALEJ W LAS, TYM WIĘCEJ DRZEW
Kilka miesięcy temu była pacjentką szpitala. 30 lat. Przyszła z bólem brzucha, torbielą jajnika, żółtaczką, objawami niewydolności wątroby. W dokumentacji pojawił się alkohol, w rozmowie ze mną wyszły lata życia w trudnym związku, przemoc, dwie utracone ciąże, noclegownia zamiast domu, picie dużych ilości alkoholu regularnie. W trakcie rozmowy zgodziła się na leczenie uzależnienia. Niestety niedawno znowu potrzebowała hospitalizacji.
Im dalej w las, tym więcej drzew... Kiedy zaczynamy naprawdę przyglądać się swojemu życiu, nagle okazuje się, że nie ma jednego problemu do odhaczenia, tylko cała plątanina: zdrowie somatyczne, uzależnienie, przemoc, relacje rodzinne, poczucie własnej wartości, finanse, samotność. To bywa przytłaczające. Łatwo wtedy pomyśleć: „to nie ma sensu, i tak wszystkiego nie ogarnę”.
Ale to, że po drodze wychodzi „coraz więcej drzew”, nie znaczy, że nie warto iść dalej. W takich historiach bardzo wyraźnie widać, że siła nie polega na tym, żeby wszystko naprawić od razu, tylko żeby krok po kroku wybierać siebie: zgodzić się na leczenie, przyjąć pomoc, zrobić badania, wrócić na terapię, powiedzieć komuś „już nie daję rady”.
Im dalej w las, tym więcej drzew. I jednocześnie: im więcej kroków w stronę pomocy, tym większa szansa, że z tego lasu da się wyjść.
Życie ma wartość. Nawet wtedy, gdy jest bardzo nie idealnie, ciężko, przytłaczająco albo gdy czujesz pustkę. Warto żyć.