Karina Milan-Szymańska, psycholog, terapeuta, psychoterapeuta

Karina Milan-Szymańska, psycholog, terapeuta, psychoterapeuta Nazywam się Karina Milan- Szymańska. Jestem psychologiem i terapeutą Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR). Zasady współpracy

1.

IMAGO Diagnoza- Terapia- Rozwój psycholog kliniczny psychoterapeuta CBT,TSR terapeuta EEG Biofeedback nauczyciel Mindfulness Jestem absolwentką Psychologii Klinicznej na Uniwersytecie SWPS. Ukończyłam szkolenia : I i II stopnia Terapii Skoncentrowaniej na Rozwiązaniach w CTSR w Sopocie. Obecnie w

trakcie certyfikacji w Szkole Psychoterapii Poznawczo- Behawioralnej Uniwersytetu SWPS w Sopocie. Ponadto jestem nauczycielem mindfulness MBLC w trakcie certyfikacji w Mindfulness Association Poland we Wrocławiu oraz mindfulness dla dzieci metodą Eline Snel. Praktykę zawodową zdobywałam w Regionalnym Szpitalu Specjalistycznym w Grudziądzu na Oddziale Spychiatrycznym i Onkologii Klinicznej. Obecnie prowadzę prywatny gabinet psychologiczny IMAGO w Grudziądzu. Pomagam chorym i ich rodzinom radzić sobie ze stresem towarzyszącym chorobie jak i trudnościami natury psychicznej, depresją, stanami lękowymi, prowadzę diagnozę zaburzeń osobowości, diagnostykę psychologiczną, psychoedukację oraz terapię indywidualną, par, rodzin z dziećmi. Sesje terapeutyczne w gabinecie odbywają się po wcześniejszym ustaleniu terminu.
2. Sesje psychoterapii poprzedzają sesje konsultacyjne (2-3 spotkania), w podczas których określa się problemy Klienta, cel pracy i oraz obowiązujące zasady współpracy.
3. Długość trwania terapii uzależniona jest od potrzeb Klienta, intensywności pracy oraz indywidualnej gotowości do zmiany w związku z czym nie jest możliwa do ścisłego określenia.
4. Psycholog/ terapeuta/ psychoterapeuta zobowiązany jest do przestrzegania tajemnicy zawodowej co oznacza, iż treści padające na sesji są poufne za wyjątkiem informacji świadczących o zagrożeniu życia i/lub zdrowia Klienta, osób trzecich bądź innych sytuacji regulowanych prawnie.
5. Sesja terapii indywidualnej trwa 50 minut, terapii pary 60 minut.
6. Klient zobowiązany jest do punktualnego pojawiania się na sesjach. W przypadku spóźnienia czas sesji nie jest przedłużany, zaś za sesję, niezależnie od czasu jej trwania obowiązuje pełna płatność zgodna z aktualnym cennikiem usług.
7. Sesje odbywają się zazwyczaj raz w tygodniu, chyba że Pacjent i terapeuta umówią się inaczej. W przypadku zaostrzenia objawów częstotliwość spotkań może wzrosnąć do maksymalnie dwóch w tygodniu. Pod koniec terapii zaleca się sesje z mniejszą częstotliwością (raz na 2-3 tyg) w celu utrwalenia osiągniętych efektów.
8. W przypadku konieczności zmiany terminu spotkania obowiązkiem terapeuty jest poinformować o tym Klienta i ustalić nowy termin sesji.
9. Odwoływanie lub przekładanie sesji przez Klienta (niezależnie od powodu) bezpłatnie jest możliwe do dwóch dni (48h) przed wyznaczonym terminem. Odwołując/przekładając sesję dzień przed (24h) Klient jest zobowiązany do uiszczenia 50% opłaty za sesję, zaś w czasie krótszym niż jedna doba (mniej niż 24h) odwołana sesja jest w całości płatna przy kolejnym spotkaniu. Terapeuta nie ma obowiązku przypominania o tym Klientowi.
10. Opłata za sesję uiszczana jest każdorazowo na koniec sesji z godnie z obowiązującym cennikiem.
11. Odwołanie przez Klienta trzech sesji z rzędu traktowane jest jako zerwanie kontraktu terapeutycznego. Ponowne podjęcie pracy terapeutycznej możliwe będzie po upływie trzech miesięcy.
12. Klient może w każdej chwili zdecydować się na zakończenie terapii o czym zobowiązany jest powiadomić terapeutę. Zaleca się przeprowadzenie od jednej do trzech sesji podsumowujących i kończących pracę terapeutyczną (szczególnie istotne w przypadku dzieci i młodzieży).
13. Psycholog/terapeuta/psychoterapeuta może zrezygnować lub odmówić podjęcia się pracy terapeutycznej w sytuacji, gdy uzna, iż jego kompetencje są w danym przypadku niewystarczające, aby należycie pomóc Klientowi. W takiej sytuacji terapeuta jest zobowiązany do przekazania Klientowi informacji, gdzie może uzyskać odpowiednią pomoc.
14. Obowiązkiem psychoterapeuty jest regularne korzystanie z superwizji. Terapeuta superwizuje metody i techniki swojej pracy u certyfikowanego superwizora, omawiając proces terapii poszczególnych Klientów z zachowaniem zasady anonimowości.
15. Psycholog/ terapeuta/ psychoterapeuta może zalecić konsultację z lekarzem psychiatrą w chwili, gdy uzna, iż prezentowane objawy chorobowe są wskazaniem. W szczególnych przypadkach może uzależnić podjęcie pracy terapeutycznej z Klientem od równoczesnej opieki lekarskiej.
16. Psycholog/ terapeuta/ psychoterapeuta nie podejmuje się prowadzenia terapii osoby, której bliski (partner/partnerka, dziecko lub inna bliska osoba) jest już jego Klientem.
17. Terapeuta ma prawo odmówić terapii w sytuacji, gdy Klient w sposób rażący narusza jego dobro osobiste, napastuje, obraża lub łamie postanowienia kontraktu.
18. Klient zobowiązuje się do wyciszenia telefonu przed wejściem rozpoczęciem sesji.
19. Integralną częścią Kontraktu Terapeutycznego jest Kodeks Etyczny Psychoterapeuty.

Matura to jeden z tych momentów w życiu, którym nadajemy bardzo dużą wagę — czasem tak dużą, że zaczyna ona przysłaniać ...
04/05/2026

Matura to jeden z tych momentów w życiu, którym nadajemy bardzo dużą wagę — czasem tak dużą, że zaczyna ona przysłaniać coś znacznie ważniejszego: Was samych.

To naturalne, że pojawia się napięcie, stres, niepewność. Wasz układ nerwowy robi dokładnie to, do czego został stworzony — mobilizuje Was do działania w sytuacji, którą odbieracie jako ważną. To nie słabość. To mechanizm.

Chcę Wam dziś powiedzieć coś, co może być przeciwwagą dla presji, którą czujecie:

Matura jest ważna.
Ale nie jest miarą Waszej wartości.
Nie definiuje Waszej inteligencji, dojrzałości ani tego, kim będziecie w przyszłości.
To jeden z etapów. Nie wyrok. Nie ostateczna ocena.

Życzę Wam spokoju — nie takiego, który oznacza brak emocji, ale takiego, który pozwala Wam oddychać mimo nich.
Życzę Wam dostępu do tego, co już umiecie i czego uczyliście się przez lata.
Życzę Wam łagodności wobec siebie — szczególnie w momentach, kiedy coś nie pójdzie idealnie.
I przede wszystkim: zaufania do tego, że Wasza droga nie kończy się na wyniku jednego egzaminu.

To tylko fragment większej historii.
Trzymam za Was kciuki.

Ściskam,
K. 🍀

Metamorfoza 2026. Odkryjemy Twoje Piękno W ostatnich dniach miałam przyjemność spotkać się z finalistami Metamorfozy 202...
26/04/2026

Metamorfoza 2026. Odkryjemy Twoje Piękno

W ostatnich dniach miałam przyjemność spotkać się z finalistami Metamorfozy 2026 i poprowadzić warsztat poświęcony psychologii trwałej zmiany wagi. Pracowaliśmy nad tym, jak budować zdrowszą relację ze jedzeniem, rozumieć mechanizmy stojące za nawykami oraz wprowadzać zmiany, które nie opierają się na presji, lecz na świadomości i konsekwencji.
To było wartościowe spotkanie pełne otwartości, refleksji i odwagi do patrzenia na siebie z większą życzliwością.

Prawdziwie trwała metamorfoza zaczyna się nie wtedy, gdy zmienia się ciało, lecz wtedy, gdy zaczynamy rozumieć siebie.

Ściskam❤️
K.

Studio Modelowania Sylwetki Joanna w Mokrem
Studio Urody Dafne

Najbardziej bolesne łzy to często te, które nie mogły popłynąć.To jedna z tych statystyk, ktore powinny dać nam do myśle...
19/04/2026

Najbardziej bolesne łzy to często te, które nie mogły popłynąć.

To jedna z tych statystyk, ktore powinny dać nam do myślenia. Wg niej w Polsce jedynie 22% społeczeństwa uważa, że mężczyzna może płakać. To wynik najniższy w Europie.
Ten sondaż to nie tylko liczby, ale przede wszystkim informacja o głęboko zakorzenionych, szkodliwych przekonaniach, które kształtują całe pokolenia i wpływają na dobrostan psychiczny połowy społeczeństwa.

Coraz częściej mówi się o kondycji psychicznej mężczyzn, jednak wciąż zbyt rzadko rozmawiamy o tym, jak wcześnie wielu chłopców uczy się, że pewnych emocji „nie wolno” czuć, a już na pewno nie wolno ich pokazywać. W wielu domach, szkołach i środowiskach przez lata powtarzano komunikaty: „nie mazgaj się”, „bądź twardy”, „weź się w garść”. Dla wielu osób były to zwykłe słowa. W praktyce często stawały się one instrukcją odcinania się od siebie.

😥Kiedy chłopiec słyszy, że smutek jest słabością, a łzy powodem do wstydu, zaczyna uczyć się nie regulacji emocji, lecz ich tłumienia. A emocje tłumione nie znikają. One zmieniają formę. Czasem stają się napięciem w ciele, bezsennością, drażliwością, wybuchami złości, pracoholizmem, uzależnieniami, wycofaniem z relacji albo chronicznym poczuciem pustki, którego trudno nawet nazwać.

🫵W gabinecie widać to bardzo wyraźnie. Wielu dorosłych mężczyzn nie przychodzi dlatego, że „nic nie czują”, lecz dlatego, że przez lata nauczyli się nie rozpoznawać tego, co czują. Pod złością często kryje się lęk. Pod chłodem – zranienie. Pod milczeniem – samotność. Pod nadmierną kontrolą – ogromne zmęczenie.

Warto powiedzieć to jasno: płacz nie jest oznaką słabości ani porażki.
👍Jest jednym z naturalnych sposobów regulowania napięcia i przeżywania straty, bezsilności czy bólu. Organizm nie stworzył łez przypadkiem. To jeden z języków psychiki i ciała.
Dlatego prawdziwa siła nie polega na tym, by nic nie czuć. Polega na tym, by uznać własne emocje bez ucieczki, bez maski i bez udawania, że wszystko jest w porządku.
💪Odwaga czasem wygląda nie jak walka, lecz jak przyznanie: „jest mi ciężko”. Czasem jak prośba o pomoc. Czasem jak łzy, które wreszcie dostały prawo się pojawić.

Jeśli chcemy zdrowszego społeczeństwa, potrzebujemy wychowywać chłopców nie tylko do zaradności, ale również do kontaktu ze sobą. Mężczyzna, który czuje, nie jest mniej męski. Jest bardziej obecny, bardziej wolny i bardziej prawdziwy.

Ściskam❤️
K.
IMAGO diagnoza-terapia-rozwój

Jednym z najbardziej dezorientujących doświadczeń po relacji przemocowej jest to, że mimo świadomości krzywdy i bardzo r...
12/04/2026

Jednym z najbardziej dezorientujących doświadczeń po relacji przemocowej jest to, że mimo świadomości krzywdy i bardzo racjonalnego rozumienia sytuacji, wciąż pojawia się tęsknota.
Nie za przemocą, ale za tą osobą, za chwilami bliskości, za poczuciem połączenia, które było na początku.

Właśnie ten rozdźwięk — między wiedzą a odczuwaniem — sprawia, że wiele osób zaczyna wątpić w siebie, w swoją ocenę sytuacji, w swoje decyzje.

Z perspektywy psychologii i neurobiologii to doświadczenie ma bardzo konkretne wyjaśnienie. Nie jest „słabością” czy „brakiem silnej woli” jak często słyszymy, a zapisem doświadczenia w układzie nerwowym.

Na początku relacji pojawia się intensywna aktywacja systemu nagrody:
❤️dopamina buduje motywację i ekscytację, ❤️oksytocyna wzmacnia więź i poczucie bliskości
❤️ciało doświadcza regulacji i bezpieczeństwa.

Mózg zapamiętuje to jako coś ważnego — coś, do czego warto wracać.
Problem zaczyna się, gdy ta stabilność znika, a w relacji pojawia się nieprzewidywalność. Okresy bliskości przeplatają się z chłodem, napięciem, krytyką czy odrzuceniem. W takich okolicznosciach układ nerwowy wchodzi w stan mobilizacji lub zamrożenia, pojawia się lęk, napięcie i dezorientacja.

W właśnie tym stadium wydarza się coś kluczowego:
po napięciu wraca bliskość — czułość, przeprosiny, obietnice.
Weaz z powrotem bliskości powraca ulga.
To właśnie ta ulga staje się wzmocnieniem zapisu.
Mózg zaczyna łączyć tę relację nie tylko z bólem, ale przede wszystkim z jego zakończeniem.

Nie chodzi więc o to, że „przyzwyczajasz się do cierpienia”. To twój układ nerwowy uczy się, że ta relacja przynosi regulację.

W neurobiologii i psychologii opisywane jest to jako mechanizm nieregularnego wzmocnienia — taki, który aktywuje system dopaminowy silniej niż nagroda przewidywalna. Ten sam wzorzec obserwujemy w uzależnieniach.

Z czasem ten schemat zapisuje się coraz głębiej, a racjonalna część mózgu zaczyna ustępować silniejszym sygnałom emocjonalnym. Możesz więc jednocześnie wiedzieć, że ta relacja jest dla Ciebie szkodliwa… i czuć coś zupełnie przeciwnego.

Dodatkowo oksytocyna wzmacnia więź nawet w warunkach zagrożenia — dlatego przywiązanie w takich relacjach bywa tak silne i tak trudne do przerwania.

W chwili, gdy relacja się kończy organizm nie traci tylko osoby a cały system regulacji, do którego się przyzwyczaił.
Pojawia się pustka, spada poziom dopaminy, znika znany — choć bolesny — cykl napięcia i ulgi.

To wtedy wiele osób doświadcza dla nich czegoś bardzo zaskakującego i niezrozumialego:
spokój nie zawsze przynosi ulgę lecz
czasem przynosi niepokój, rozdarcie.

🤷‍♀️🤷‍♂️Dzieje się tak dlatego, że układ nerwowy nie zna jeszcze innego sposobu funkcjonowania.

Nie jest to oznaką słabości, choć czesto tak o tym myślimy.
To po prostu biologiczny zapis doświadczenia, w którym organizm próbował przetrwać w nieprzewidywalnym środowisku.

Właśnie dlatego wyjście z tego schematu nie polega tylko na „zrozumieniu”.
To proces, w którym musisz nauczyć ciało czegoś zupełnie nowego. Tego, że bezpieczeństwo może być stałe, stabilne, a bliskość nie musi być poprzedzona bólem.

Najważniejsze pytanie, które warto sobie w takich chwilach zadać, brzmi:

czy to, za czym tęskni Twoje ciało, to naprawdę ta osoba…
czy stan ulgi, który pojawiał się po napięciu?

Jeśli coś z tego jest Ci bliskie — zatrzymaj się przy tym z uważnością i belikatnoscią, której być może teraz potrzebujesz.

Ściskam❤️
K.

12/04/2026

Według najnowszych, zakrojonych na szeroką skalę badań wczesna diagnoza ADHD jest kluczem do lepszej przyszłości ucznia z tym zaburzeniem.

To jeden z tych tekstów, które dotykają bardzo czułego miejsca, o którym mówimy z oporami, nieraz z lękiem. Mowa o sytua...
07/04/2026

To jeden z tych tekstów, które dotykają bardzo czułego miejsca, o którym mówimy z oporami, nieraz z lękiem. Mowa o sytuacji, gdy idea wybaczenia zaczyna być bardziej oczekiwaniem niż wyborem, presją niż potrzebą.

W pracy z ludźmi widzę, jak trudne bywa to napięcie: między potrzebą ochrony siebie a presją, by „odpuścić”, „bo święta”, „bo rodzina”, „bo tak trzeba”. Do tego dochodzi lęk przed niezrozumieniem i oceną — szczególnie ze strony tych, którzy nie znają od środka doświadczenia relacji raniących, powtarzalnych, naruszających granice, godność czy fundamentalną potrzebę bezpieczeństwa.

Regularnie słyszę również o schemacie, w którym ktoś przeprasza, powołuje się na bliskość i więź, a jednocześnie wraca do tych samych raniących zachowań — i to osoba zraniona zaczyna czuć, że „powinna już wybaczyć”. A jeśli nie — łatwo zostaje przesunięta w rolę tej „trudnej”, „niewdzięcznej”, „krzywdzącej”.

Szczególnie bolesne jest to wtedy, gdy dotyczy relacji najbliższych — także tych, które kulturowo otaczamy ochronnym mitem, jak relacja z rodzicem, która nie zawsze jest emocjonalnie bezpieczna.

Dlatego tak ważne jest to, co wybrzmiewa w tym tekście:
ochrona siebie nie jest przemocą,
a wybaczenie nie jest obowiązkiem — zwłaszcza tam, gdzie nie ma odpowiedzialności i realnej zmiany.

To może być niewygodne. Może być wbrew oczekiwaniom otoczenia, które chce widzieć ładny obrazek.
Ale czasem właśnie to jest pierwszy krok do wyjścia z cyklu, który trwał latami.

Udostępniam — może komuś z Was to się przyda.

Ściskam.
K.

DARVO jak w zegareczku. Eseik świąteczny ku pokrzepieniu.

„Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób.” Lew Tołstoj „ Anna Karenina”

Wiosenne święta w chrześcijańskiej, czy szerzej - zachodniej tradycji wiążą się z ideą odkupienia. ( 🔥 Uwaga: nie mam na myśli żadnej konkretnej religii, tylko OBYCZAJ ) Wybaczenia i odrodzenia. Piękna rzecz.

Jest tylko jeden malutki problem. W nieszczęśliwych rodzinach ofiary różnych form przemocy, zostają na emocjonalnym lodzie ze swoim… niewybaczeniem.
Wszak święta: trzeba odpuścić okrucieństwa fizyczne i psychiczne oraz świństwa wszelkiego rodzaju i ukoić sprawczynię i sprawcę swoim miłosierdziem.

Oddalić od nich ten kielich odpowiedzialności za to co sami zorganizowali i przyjąć do serca.

Nie dajesz rady tego zrobić? Nie możesz? Twoja wina, twoja bardzo wielka wina.

I hop, na trójkątnej trajektorii Karpmana* przeskakujesz z pozycji ofiary w miejsce kata. Nie chcesz wybaczyć?Wybaczenie należy się sprawcy czy sprawczyni jak psu zupa. Są święta.
Czego nie rozumiesz?

Wiecie co to jest DARVO?
To akronim opisujący pewien przemocowy schemat rozpracowany w 1997 roku przez dwie amerykańskie badaczki Jennifer Joy Freyd i Sarah Harsey. Scenariusz powtarzający się tam, gdzie ofiara przemocy, manipulacji i nadużyć w bliskiej relacji np. małżeńskiej czy rodzinnej próbuje upomnieć się o swoje prawa. Nazwać cierpienie, opuścić układ i na przykład…nie zasiadać do świątecznego stołu z tymi, którzy dopuścili się przemocy.

DARVO to skrót od angielskich słów:
Deny - zaprzecz
Attack - zaatakuj
Reverse - odwróć
Victim - ofiarę
Offender - sprawcę

Zaprzecz, zaatakuj i odwóć role ofiary i sprawcy.

A więc nie wybaczasz? Ty świnio!

Piszę dziś te słowa do tych z Państwa, którym jest w święta cholernie cieżko, ponieważ rodzinne czy relacyjne DARVO nie daje Wam prawa do bycia przy swoich emocjach i wpędza w poczucie winy. Biednemu sprawcy i nieszczęsnej sprawczyni przemocy Twoje wybaczenie jest bowiem koniecznie potrzebne, by zasiąść przy świątecznym stole i rozgościć się w swojej bańce bezkarności.
A ty taka zawzięta, ty taki wredny, wstrętny, śmiesz trwać przy swoim bólu i swojej historii. Śmiesz nie zdradzać i nie porzucać siebie.
Śmiesz nie poddawać się kolejnemu cyklowi przemocy.

Pacjentka wybitnego francuskiego psychiatry Borisa Cyrulnika zapytała go kiedyś - Doktorze, czy ja naprawdę muszę wybaczyć?
Ten odpowiedział - A proszono o wybaczenie?
Trudno nie zgodzić się z Cyrulnikiem, od tego należałoby zacząć.

Kochana, kochany! Usiądź sobie na krześle, w fotelu, a jeszcze lepiej na macie do jogi. Weź kilka spokojnych, głębokich oddechów, zamknij oczy i powiedz sobie w myślach:
„ Jestem dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy. Mam prawo być tutaj.” **
Spokojnych świąt. * Trójkąt Karpmana - model dysfunkcyjnych relacji (opracowany przez Stephena Karpmana w 1968 r.), opisujący nieświadomą grę, w której uczestnicy przyjmują jedną z trzech ról: Ofiary, Prześladowcy lub Ratownika. ** Dezyderata , Max Ehrmann

🐣Czas, który miał być chwilami radości, bliskości i zatrzymania — u wielu osób zamienia się w napięcie, listę powinności...
05/04/2026

🐣Czas, który miał być chwilami radości, bliskości i zatrzymania — u wielu osób zamienia się w napięcie, listę powinności i cichy lęk, czy „wystarczająco dobrze” wywiązujemy się z tego, jak powinno wyglądać świętowanie.

Gdzieś po drodze, między przygotowaniami a oczekiwaniami — znika to, co najważniejsze: Twoje potrzeby, Twoje tempo, Twoje zasoby.

🐇Świętowanie nie musi spełniać żadnych zewnętrznych standardów, nie musi być intensywne ani idealne, nie musi też obejmować wszystkich i wszystkiego — może być ciche, proste i dokładnie takie, jakie w tym momencie jest dla Ciebie wspierające.

To nie rezygnacja ani brak zaangażowania, lecz świadomy wybór regulowania własnego napięcia i dbania o siebie w sposób, który nie przekracza Twoich granic.
🪷Czasem największą troską o siebie nie jest robienie więcej, lecz pozwolenie sobie na mniej — na zostanie tam, gdzie czujesz spokój, na odpuszczenie tego, co Cię obciąża, na wybór jakości zamiast ilości.

To nie jest egoizm.
To jest dojrzałość emocjonalna.🥰

Niech to będzie Wasz czas — na Waszych zasadach.

Ściskam.
K.

🐇Święta to nie test z poświęcania siebie🐣Czasami największym obciążeniem nie są same przygotowania, lecz ciche, wewnętrz...
03/04/2026

🐇Święta to nie test z poświęcania siebie🐣

Czasami największym obciążeniem nie są same przygotowania, lecz ciche, wewnętrzne przekonanie, że „powinnam / powinienem”, które — pojawiając się zazwyczaj automatycznie — kieruje nas w stronę bycia dla innych kosztem bycia dla siebie.

Z perspektywy psychologicznej nie jest to kwestia braku dobrej woli czy „zbyt miękkiego charakteru”, lecz utrwalony schemat — sposób myślenia i reagowania, w którym przez lata uczyliśmy się, że spokój, zadowolenie i oczekiwania innych osób mają pierwszeństwo przed naszym własnym doświadczeniem.

Schemat ten można zauważyć, a z czasem również modyfikować — zaczynając od bardzo prostego momentu: chwili, w której orientujesz się, że przekraczasz swoje granice, i decydujesz się zatrzymać choć odrobinę wcześniej niż zwykle, zmienić choć odrobinę za każdym razem.

Warto sobie przypominać, że nie wszystko, co mamy zakodowane pod hasłem „trzeba”, jest rzeczywiście konieczne, a nie każda tradycja musi być podtrzymywana kosztem napięcia, zmęczenia czy wewnętrznego dyskomfortu.

I nie każda relacja wymaga Twojej obecności, zwłaszcza wtedy, gdy ta obecność oznacza rezygnację z siebie.

Święta mogą wyglądać inaczej — spokojniej, ciszej, bardziej w zgodzie z Tobą.

I bez obaw, to nie ma nic wspólnego z egoizmem. Lecz jest to dojrzała forma dbania o siebie i regulowania własnych granic.

Ściskam🐇🐣
K.

Cudowne, uwielbiam ❤️
03/04/2026

Cudowne, uwielbiam ❤️

Jak co roku przypomnijmy sobie tego ciekawskiego jegomościa. 👀

„Hejt rzadko mówi prawdę o Tobie. Natomiast niesie bardzo dużo informacji o tym, kto go pisze.”Ostatnio, po jednym z wpi...
02/04/2026

„Hejt rzadko mówi prawdę o Tobie. Natomiast niesie bardzo dużo informacji o tym, kto go pisze.”

Ostatnio, po jednym z wpisów wzbudzających kontrowersje, ktoś zapytał mnie wprost:
„Dlaczego Pani nadal publikuje, skoro w internecie jest tyle hejtu?”

I pomyślałam, że warto nieco się nad tym pochylić, gdyż ono dotyka nie tylko mojej obecności tutaj. Mowa też o tym, jak w ogóle radzimy sobie z oceną, krytyką i ludzką nieuprzejmością.

Po zastanowieniu stwierdzam, że to nie kwestia odporności czy "grubej skóry". To nienjest też żadna cudowna sztuczka.

To efekt wypracowanego podejścia – dzięki pracy z ludźmi i własnym doświadczeniom:
rozumiem hejt jako komunikat o stanie osoby, która go kieruje, a nie jako obiektywną prawdę o mnie.

I to rozumienie naprawdę zmienia wszystko. Przrde wszystkim pozwala się chronić przed tym, co nie jest twoje i nie musi Cię ranić.

Kiedy przyglądam się temu z perspektywy psychologicznej, widzę wyraźnie, że to, co nazywamy hejtem, bardzo rzadko jest prostą intencją „zranienia drugiego człowieka”.
Znacznie częściej jest nieudolną próbą poradzenia sobie z własnym napięciem, frustracją, wstydem czy poczuciem niewystarczalności.

Psychologia wyjaśnia to na kilka sposobów.

W psychologii społecznej opisujemy zjawisko deindywiduacji – momentu, w którym anonimowość i oddalenie od drugiego człowieka sprawiają, że przrstajemy empatyzować i czuć odpowiedzialność za swoje słowa.
Przez kontakt za pośrednictwem ekranu brakuje nam dostępu do emocjonalnych reakcji odbiorcy. A to sprawia, że słowa przestają mieć „wagę relacji”.

Do tego dochodzi tzw. efekt rozhamowania w sieci, opisany przez John Suler. Mowa o sytuacji, w której ludzie pozwalają sobie na znacznie więcej, niż pozwoliliby w bezpośrednim kontakcie.
Brak indywidualnego kontaktu powoduje, że znikają naturalne hamulce społeczne, które w realnym kontakcie chronią relację.

Z perspektywy wewnętrznych mechanizmów psychologicznych- bardzo często obserwujemy projekcję.
Przypisywania innym tego, co w nas samych jest trudne do przyjęcia, czego się wstydzimy czy nieakceptujemy.
Cudze zaangażowanie może uruchomić moje poczucie, że „ja nie robię wystarczająco dużo”.
Czyjaś odwaga może dotknąć mojego lęku.
Czyjś rozwój może skonfrontować mnie z miejscem, w którym tkwię.
Emocje, które towarzyszą tym obserwacjom – jeśli nie są właściwie rozpoznane i wyregulowane – bardzo łatwo zamienia się w ocenę, ironię, umniejszanie czy atak.

Warto również wspomnieć o teorii porównań społecznych (Leon Festinger), która pokazuje, że naturalnie, automatycznie oceniamy siebie przez pryzmat innych ludzi.
Internet tę tendencję wzmacnia pokazując wyselwkcjonowane i najbardziej pozytywne wycinki rzeczywistości.
Jeśli w danym momencie mamy mniej zasobów, mniej siły, więcej zmęczenia czy wątpliwości – takie porównania bolą a zranione uczucia szukają ujścia.

I tutaj pojawia się kolejny ważny element: frustracja.
W klasycznym ujęciem frustracja–agresja (John Dollard), niewyrażone napięcie bardzo często znajduje ujście w postaci agresji – czasem przekierowanej, skierowanej nie tam, gdzie powstało a tam, gdzie jest wygodniej czy bezpiecznej ją wyrazić.
Internet stwarza ku temu idealne warunki:
szybko, łatwo, zazwyczaj bez konsekwencji.

A więc zbierając, gdy ktoś pyta mnie, jak radzę sobie z hejtem, moja odpowiedź brzmi:
poprzez rozumienie, a nie poprzez walkę i wikłanie się w cudze procesy.

Co ważne, rozumienie nie oznacza zgody, jak również nie oznacza też braku granic.

Oznacza natomiast, że nie biorę wszystkiego do siebie, bo widzę, że to, co ktoś pisze, bardzo często jest informacją o jego stanie emocjonalnym, sposobie radzenia sobie (czy braku takiej umiejętności), poziomie napięcia.

Taka perspektywa pozwala nie reagować impulsywnie, wybierać, na co odpowiadam,
nie wchodzić w niepotrzebne spirale,
i chronić swoje zasoby.

Na koniec:
Hejt nie jest dowodem Twojej wartości, a wyrazem czyjegoś napięcia i niezdrowych strategii na jego wyregulowanie.

A to zmienia wszystko.

Ściskam.
K.

02/04/2026
Dokładnie...💚
28/03/2026

Dokładnie...💚

Adres

Ulica Piłsudskiego 49a
Grudziadz
86-300

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 15:00
Wtorek 08:00 - 15:00
Środa 08:00 - 15:00
Czwartek 08:00 - 15:00
Piątek 08:00 - 15:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Karina Milan-Szymańska, psycholog, terapeuta, psychoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Karina Milan-Szymańska, psycholog, terapeuta, psychoterapeuta:

Udostępnij

Kategoria