28/08/2025
To jeden z najbardziej frustrujących momentów w całym procesie zmiany:
– jesz regularnie,
– wybierasz pełnowartościowe produkty,
– ograniczasz słodycze,
– ruszasz się,
– nie podjadasz…
…a mimo to waga stoi w miejscu.
Często pojawia się wtedy myśl: „Może mój organizm się zbuntował? Co ze mną jest nie tak?”
W gabinecie widzę wtedy rozczarowanie, a czasem wręcz rezygnację.
Ale zanim podejmiesz kolejną restrykcyjną dietę – warto przyjrzeć się, dlaczego waga może nie spadać, mimo że pozornie wszystko robisz dobrze.
🍏1. Redukcja tkanki tłuszczowej ≠ natychmiastowy spadek masy ciała
Utrata tkanki tłuszczowej i spadek liczby na wadze to nie to samo.
Organizm to nie wykres z aplikacji, tylko żywa, dynamiczna struktura, w której:
– zmiany masy mięśniowej,
– retencja wody,
– cykl menstruacyjny,
– poziom glikogenu
mogą powodować wahania rzędu 0,5–3 kg bez zmiany ilości tkanki tłuszczowej.
Czasem waga nie spada, bo… ciało pracuje nad czymś innym.
🍏2. Retencja wody – reakcja fizjologiczna, nie problem
Nadmiar sodu, cukru, stan zapalny, wysiłek fizyczny, PMS, zaburzenia snu – to wszystko może zatrzymać wodę.
Co więcej – im dłużej organizm funkcjonował w chaosie dietetycznym, tym bardziej „ostrożnie” reaguje na zmianę.
Zamiast od razu pozbywać się nadmiaru, często zatrzymuje wodę „na wszelki wypadek”.
🍏3. Adaptacja metaboliczna – ciało się uczy
Organizm to mistrz adaptacji. Jeśli przez długi czas był w deficycie kalorycznym:
– może spowolnić tempo przemiany materii,
– zmniejszyć spontaniczną aktywność ruchową,
– zwiększyć uczucie głodu,
– zmienić sposób gospodarowania energią (np. zwiększyć efektywność wykorzystania glukozy).
Dochodzi więc do sytuacji, kiedy nadal „robisz wszystko dobrze”, ale zużywasz mniej energii niż wcześniej.
To naturalne zjawisko, które można wyhamować m.in. przez odpowiednie planowanie aktywności, snu i przerw od deficytu.
🍏4. Zmienność hormonalna i cykl menstruacyjny
U kobiet w wieku rozrodczym masa ciała może zmieniać się w rytmie cyklu:
– faza lutealna = więcej wody, większe łaknienie, mniejsza tolerancja na stres,
– faza folikularna = lżejsze ciało, lepsze samopoczucie, więcej energii.
Dlatego ważenie się co kilka dni to zbyt krótka perspektywa. W praktyce klinicznej rekomenduję patrzenie na zmiany w ujęciu 4–6 tygodni, nie 4–6 dni.
🍏5. Przewlekły stres, mało snu i wysoki kortyzol
Jeśli śpisz krótko, żyjesz w napięciu, masz stale podwyższony poziom kortyzolu – organizm może być w trybie „ochrony”, a nie „spalania”.
Często wtedy:
– wzrasta apetyt (szczególnie na produkty wysokokaloryczne),
– zaburzona jest gospodarka glukozowo-insulinowa,
– dochodzi do retencji wody,
– zmienia się mikrobiota jelitowa i wrażliwość tkanek na leptynę.
🍏6. Zbyt wczesne oczekiwania i zbyt częsta kontrola
Jeśli dopiero zaczęłaś – daj sobie czas.
Czasem organizm potrzebuje kilku tygodni adaptacji zanim „odda” kilogramy.
A jeśli jesteś w procesie długo – zmień sposób monitorowania postępów.
Obwody, samopoczucie, energia, sen, trawienie, relacja z jedzeniem – to też mierniki skuteczności.
🍏7. Oczekiwania, które nie mają nic wspólnego z Twoim ciałem
Nie żyjemy w neutralnej przestrzeni.
Media społecznościowe, kultura diet, „metamorfozy 30 dni” i przekaz typu „jeśli chcesz, to możesz” – to wszystko tworzy nierealistyczny obraz zmiany, w którym:
– waga spada liniowo i szybko,
– wystarczy silna wola i „motywacja”,
– efekty są zawsze widoczne i spektakularne.
🍏Tymczasem prawdziwa zmiana:
– często przebiega skokowo,
– wymaga czasu, cierpliwości i wsparcia,
– nie zawsze przekłada się na spektakularne zdjęcia, ale realnie poprawia zdrowie, relację z jedzeniem i samą sobą.
Jeśli ktoś mierzy się z rzeczywistością, a porównuje się do obrazów z internetu – zawsze będzie mieć wrażenie, że robi za mało...
🍏A tymczasem: robisz wystarczająco. I to może być wystarczające, by z czasem zauważyć zmianę. :)
Jeśli czujesz, że robisz „wszystko dobrze”, a waga stoi – to nie znaczy, że nic się nie dzieje.
Być może:
– ciało potrzebuje czasu,
– zmiany są na poziomie składu ciała, nie masy,
– adaptacja hormonalna lub wodna chwilowo maskuje efekty,
– stres, sen i napięcie mają większe znaczenie, niż sądziłaś,
– a Twoje oczekiwania były... po prostu nierealistyczne.
🍏Znasz ten moment, gdy „wszystko robisz jak trzeba”, ale efekty są niewidoczne?
Napisz, co najbardziej Cię frustruje – może wspólnie znajdziemy powód, który umyka na pierwszy rzut oka.
--