Wojewódzkie Centrum Pediatrii „Kubalonka" w Istebnej

Wojewódzkie Centrum Pediatrii „Kubalonka" w Istebnej Szpital dziecięcy prowadzi diagnostykę zakażeń dróg oddechowych, rehabilitację pulmonologiczną

🎭Spektakle, które nie kończą się wraz z oklaskami.🏛️Już 14-15 maja na deskach Teatru im. Adama Mickiewicza w Cieszynie o...
06/05/2026

🎭Spektakle, które nie kończą się wraz z oklaskami.

🏛️Już 14-15 maja na deskach Teatru im. Adama Mickiewicza w Cieszynie odbędzie się premiera najnowszego spektaklu PeDeBe, za którym stoi Izabela Tymich-Janasik. W jedną z głównych ról wcieli się Krzysztof Herok, dyrektor Wojewódzkiego Centrum Pediatrii „Kubalonka” w Istebnej. Rozmawiamy o jego życiu scenicznym, które trwa od 10 lat…

🎤T.W.: Większa trema jest na sennie, w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Cieszynie, czy na fotelu dyrektora Wojewódzkiego Centrum Pediatrii „Kubalonka” w Istebnej?
🗣️K.H.: – Tak naprawdę wszystko zależy od dnia. Czasami większa jest na Kubalonce, bo waga problemów dotyczących ochrony zdrowia jest zawsze bardzo duża, ale z drugiej strony teatr, scena też wymagają sporego zaangażowania; w tym przypadku trema jest jednak budująca, napędzająca, dodająca odwagi niż demobilizująca.

🎤Myślał pan w przeszłości, żeby udzielać się w teatrze społecznie zaangażowanym?
🗣️Pewnie wiele osób w dzieciństwie marzyło o tym, żeby być nie tylko strażakiem czy policjantem, ale także aktorem. W przeszłości jednak nie chciałem z tym wiązać ani swojej drogi zawodowej, ani hobby. Mam natomiast za sobą epizod kabaretowy w szkole średniej. Wiązało się to z tym, że miałem wadę wymowy, która dziś jest o wiele mniejsza, dlatego chciałem pokazać, że każdy może. Mnie to pomogło i dziś jąkanie jest o wiele mniej zauważalne niż kiedyś.

🎤Na scenie pękają lody?
🗣️W moim przypadku na pewno. Scena mnie otwiera, luzuje, chociaż ról nie mam luźnych. Już jednak samo wejście na scenę teatru w Cieszynie, cała otoczka wokół tego, sprawiają, że przestaję myśleć o swoich niedoskonałościach, które każdy za nas ma.

🎤Rozumiem, że wypełniona do ostatniego miejsca sala teatru w Cieszynie bardziej nakręca, niż paraliżuje…
🗣️Na początku na pewno trochę paraliżowała, ale teraz to na pewno nakręca. Czuje bardziej adrenalinę niż tremę.

🎤Jakie były początki: to teatr przyszedł do pana, czy pan przyszedł do niego?
🗣️Teatr przyszedł trochę do mnie. Wszystko zaczęło się na wiosnę 2016 roku. Ówczesna dyrektor Domu Narodowego organizowała na Święto Trzech Braci Bitwę na Nogi. Zostały stworzone cztery grupy taneczne. Ja trafiłem do tzw. grupy VIP-ów, w której znaleźli się radni miejscy, radna wojewódzka, dyrektorka Zespołu Pieśni i Tańca im. Ziemi Cieszyńskiej. Prowadziła ją Izabela Tymich-Janasik. Okazało się, że jedna osoba wypadła, a Iza zachęciła mnie do wejścia do tego projektu, tłumacząc, że nic nie będę musiał robić, miałem tylko usiąść i jeść winogrona. Skoro tak, to się zgodziłem. Oczywiście na tym się nie skończyło, bo doszły do tego układ taneczny, scenki do odegrania, więc okazało się to małym spektaklem. Wszystko odbywało się na Rynku, nasza grupa wygrała, a nagrodą był czek bodajże na 1500 złotych, który przekazaliśmy na cele charytatywne.
Zaraz po tym Iza zaproponowała mi udział w przedstawieniu profilaktycznym na temat hazardu, „Domek z kart”, i tak to wszystko się zaczęło. Miałem w nim rolę bez tekstu, w moim przypadku wszystko ograniczyło się do układu tanecznego. To było w grudniu 2016 roku.

🎤Czy waga tego, co pokazujcie na scenie jest coraz większa w związku z coraz bardziej zmieniającym się i pędzącym do przodu światem?
🗣️Tak naprawdę to nasz zespół, PeDeBe, na tym się skupił. Podejmujemy tematy raczej ciężkie i niewygodne, o których mówi się mało albo nie lubi się mówić. Czasami nawet przerysowujemy go, żeby bardziej dotarł do widza. Prawie w każdym przedstawieniu zajmowaliśmy się alkoholem, zajmowaliśmy się także narkotykami, ostatnio depresją. Poruszyliśmy tematy ekologii, hejtem w internecie, uzależnieniem od smartfonów. Naszym celem jest dotarcie z przekazem do młodych ludzi. Chociaż tak naprawdę celujemy w ludzi w różnym wieku. Dostajemy sygnały zwrotne, że to, co robimy, ma moc i oddziałuje na drugiego człowieka.

🎤Kiedy pan uczy się roli?
🗣️W tak zwanym wolnym czasie, przeważnie wieczorami, w domu, głównie w weekendy. Najpierw czytam całą rolę pierwszy, drugi raz, potem staram się tego uczyć. Potem zaczynam przepisywać całość na papier i po którymś razie uczę się roli, wszystko samo wchodzi do głowy. Z tego, co wiem, inni nagrywają i odtwarzają swoje kwestie. Każdy ma jakiś sposób.

🎤Był taki moment, że pan się zaciął na scenie i nie wiedział, co powiedzieć?
🗣️Tak, zdarzyło mi się to kilka razy. Na przykład w „Wirtualnej melinie” wyszedłem na scenę i nagle zapadła cisza, w głowie pojawiła się pustka. Pani reżyser z czasem wspomniała ten moment, mówiąc: „Powiedz coś”. Suflera oczywiście z nami nie ma. To była chwila, może sekunda, może dwie, trzy, ale dla mnie ciągnęła się w nieskończoność. Z drugiej strony, teatr ma to do siebie, że zawsze można powiedzieć coś poza tekstem, bo widz tego i tak nie wychwyci. Chodzi o to, żeby pasowało do kontekstu. Jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do pomyłek. Często jest też tak, że kiedy jeden aktor się zacina, to do gry wchodzi drugi i stara się mu pomóc, wejść w słowo.

🎤Powiedzmy na koniec o waszym najnowszym przedsięwzięciu.
🗣️14 i 15 maja gramy trzy spektakle dla szkół, całość zakończy się wieczorną galą w piątkowy wieczór. Tym razem zajmiemy się ogólnym pośpiechem w życiu. Biegamy za rzeczami, które na pozór wydają się dla nas ważne czy wręcz najważniejsze, a życie pokazuje, że jednak nie. Że są inne priorytety, jak choćby rodzina, dzieci – czas spędzony z nimi. Że liczą się nie tylko pieniądze, ale przede wszystkim nasi bliscy.

🎤U podstaw waszej społecznej pracy aktorskiej leży to, żeby każdego przekonać. Czujecie satysfakcję, jak spotykacie się z pozytywnym odbiorem tego, co robicie na scenie?
🗣️Po każdym spektaklu mamy zwrotny odbiór. Pamiętam, jak graliśmy sztukę o alkoholizmie, z przewrotnym tytułem „Wesołych świąt”. Cała akcja była osadzona w realiach Bożego Narodzenia, gdzie alkohol lał się strumieniami. Ktoś powiedział, że zmieni swoje postepowanie. Jak chociaż jedna osoba zmieni swój sposób myślenia, to już będzie to dla nas powód do satysfakcji. Chociaż oczywiście życzylibyśmy sobie, żeby było ich jak najwięcej. Słowem, to nie są spektakle, które kończą się wraz z oklaskami. Zostawiają widza z pytaniem, czasem z niepokojem, często z refleksją. Bo tutaj każdy spektakl ma sens tylko wtedy, kiedy coś w widzu zostaje.
Scena bywa chwilą oddechu. Małą ucieczką od rzeczywistości. Ale też sposobem, by ją lepiej zrozumieć. Bo to, co dzieje się na niej, wraca później do życia – w rozmowach, decyzjach i spojrzeniu na drugiego człowieka. I może właśnie dlatego te spektakle działają. Bo nie kończą się wraz z oklaskami.

🎤Czy to, co robicie na scenie trochę wpisuje się w słowa księdza Jana Kaczkowskiego, który powiedział kiedyś: „Zacznij żyć, już dziś jest za późno”?
🗣️Zdecydowanie tak. Trzeba żyć, korzystać, dzielić się życiem i dobrem, szanować drugą osobę. Żebyśmy się lubili bardziej.

Wywiad z Dyrektorem przeprowadził Tomasz Wolff

☀️Wracamy po majówce z pełnymi bateriami 🔋 mnóstwo słońca i czasu to coś co pozwoli się zrelaksować 🌞⏳😇☀️Nasz Szpital w ...
05/05/2026

☀️Wracamy po majówce z pełnymi bateriami 🔋 mnóstwo słońca i czasu to coś co pozwoli się zrelaksować 🌞⏳😇
☀️Nasz Szpital w majestacie Beskidów również pięknie i spokojnie się prezentował w majówkowy weekend 🌅

☀️Dziękujemy Obiektyw PK - foto i film za te wiosenne ujęcia 📸

Czy wiecie, że..1️⃣0️⃣0️⃣ lat temu istniała szansa, że do dziecięcego szpitala na Kubalonce można będzie dojechać koleją...
30/04/2026

Czy wiecie, że..
1️⃣0️⃣0️⃣ lat temu istniała szansa, że do dziecięcego szpitala na Kubalonce można będzie dojechać koleją. W dwudziestoleciu międzywojennym, dokładnie w 1️⃣9️⃣2️⃣9️⃣ roku poprowadzono tory z Polany do Ustronia, a w 1️⃣9️⃣3️⃣3️⃣ roku z Ustronia do Wisły. Plany były jeszcze bardziej śmiałe, bowiem obejmowały połączenie Beskidu Śląskiego z Żywiecczyzną. Miała powstać linia kolejowa o długości 2️⃣0️⃣ kilometrów z Głębiec do Lalik, gdzie łączyłaby się z torami Żywiec – Zwardoń🚂.
🗞️W 1️⃣9️⃣3️⃣3️⃣ roku ówczesna prasa donosiła, że sprawy w swoje ręce wziął Wydział Robót Publicznych Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, który rozpoczął opracowanie projektu generalnego tej inwestycji. Nowa linia przecinająca Beskidy, miała umożliwić turystom dostęp do najbardziej uroczych zakątków Śląska Cieszyńskiego, z drugiej strony miała ułatwić zwózkę drewna z lasów📰.
📜Wydana w 1️⃣9️⃣3️⃣6️⃣ roku, czyli kiedy sanatorium na Kubalonce już działało, „Ilustrowana Monografja Województwa Śląskiego”, tak pisała o tej inwestycji: „Nader ważna jest linja z Ustronia do Wisły i Głębca, która w przyszłości po przeciągnięciu jej do Milówki wytworzy nowy łącznik między Województwem Śląskiem a linją kolejową podkarpacką”.
🚈Pierwszy przystanek, po wylocie z tunelu, miał się znajdować obok sanatorium na Kubalonce, w planie były także stacja w Istebnej oraz kolejne dwa przystanki w Koniakowie, w przysiółkach Pustki oraz Kosarzyska🚄. Dokładny przebieg trasy można znaleźć (zdjęcie poniżej) na „Mapie powiatów bielskiego i żywieckiego” z 1936 roku.
❓Dlaczego śmiałych planów nie udało się wcielić w życie❓Teorii jest kilka.
👉 Inwestycja była zbyt kosztowna jak na ówczesne warunki ekonomiczne województwa.
👉 Powstała droga przez Kubalonkę.
👉 Wielkimi krokami zbliżała się II wojna światowej, po której nie powrócono już do tej koncepcji.
👉Ostatnio odżyła na chwilę za sprawą interpelacji poselskiej, ale Ministerstwo Infrastruktury nie widzi jakiejkolwiek szansy na powrót do koncepcji sprzed wieku.

📣 UWAGA ‼️ ZMIANA TERMINU‼️💥Już 13 maja odwiedzi nasz Szpital niezwykły gość - Pan Jacenty Ignatowicz‼️🪗🎺🎷🥁🪇 Śmiało możn...
30/04/2026

📣 UWAGA ‼️ ZMIANA TERMINU‼️

💥Już 13 maja odwiedzi nasz Szpital niezwykły gość - Pan Jacenty Ignatowicz‼️
🪗🎺🎷🥁🪇 Śmiało można o nim powiedzieć człowiek orkiestra 💥

Szczegóły na plakacie 👇👇👇

📜Ludzie Kubalonki - Marcin Stawowski8️⃣Ktoś inny stawia nas w różnych miejscach👮Wyobraźmy sobie taką sytuację: Komenda P...
29/04/2026

📜Ludzie Kubalonki - Marcin Stawowski
8️⃣Ktoś inny stawia nas w różnych miejscach

👮Wyobraźmy sobie taką sytuację: Komenda Powiatowa Policji w Cieszynie, jeden z pokoi, za stołem siedzi Marcin Stawowski, który przesłuchuje podejrzanego o drobne kradzieże mężczyznę. Nierealne? Nie do końca, bowiem bohater kolejnego odcinka cyklu „Ludzie Kubalonki”, który tak świetnie porusza się w świecie zamówień publicznych, chciał zostać policjantem.
– Nasze plany to tylko zarys tego, co byśmy chcieli, a ktoś inny stawia nas w różnych miejscach – uśmiecha się.

✍️Ogromna odpowiedzialność
Bronił się rękami i nogami, żeby nie trafić do Działu Zamówień Publicznych Wojewódzkiego Centrum Pediatrii „Kubalonka” w Istebnej. Powody były prozaiczne – ta materia zwyczajnie go przerastała. Do dziecięcego sanatorium przyszedł w 2006 roku z biblioteki w Wiśle. – Trafiłem do księgowości, bo takie było zapotrzebowanie. Potrzebny był pracownik, który zajmie się sprawami związanymi z podatkiem VAT. Z racji tego, że hobbystycznie interesuję się komputerami i oprogramowaniem, miałem jednocześnie wykorzystać swoją wiedzę w tym zakresie – wspomina swoje początki kierownik Działu Zamówień. Po trzech latach, za namową ówczesnego dyrektora Mirosława Rzepki wypłynął na szerokie wody.
– Z działu odchodziła jedna pani i dyrektor zaproponował mi to stanowisko. Nie byłem do tego początkowo w ogóle przekonany. Miałem świadomość ogromnej odpowiedzialności. Że mój błąd może skończyć się utratą pracy nie tylko mojej, ale także przełożonych. Bałem się, czy podołam, ale z silnym wsparciem dyrektora rozpocząłem pracę. A skoro jestem tutaj dalej, to chyba jest dobrze – dodaje i choć na końcu zdania można by postawić pytajnik, to przecież będzie to pytanie retoryczne. Radzi sobie bowiem świetnie. I opowiada o swojej codzienności na Kubalonce: – Przez moje ręce przechodzą szeroko rozumiane działania w zakresie zakupów, dostaw, usług, robót budowlanych, które podlegają ustawie Prawo Zamówień Publicznych. A schodząc poziom niżej, do tego dochodzą jeszcze zamówienia do kwoty 170 tysięcy złotych. I choć w tym przypadku obowiązują wewnętrzne regulaminy, wszystko musi być zgodne z Ustawą o Zamówieniach Publicznych. Słowem, ma być uczciwe i transparentnie.
Chociaż ma sztywne godziny pracy, od 7.15 do 14.50, czasem konieczne jest wykonanie niektóre zadań poza godzinami pracy. I – co warte podkreślenia – robi to z przyjemnością, wynikającą z poczucia ogromnej odpowiedzialności za szpital. – Są takie momenty, kiedy czas nagli, a platforma e-Zamówienia nie „puszcza”. Wtedy siedzę do skutku, aż uda mi się wprowadzić do systemu ogłoszenie o zamówieniu – opowiada.

🎷Organki dla sześciolatka
Ojciec pana Marcina pochodzi z Rudy Śląskiej, matka z Koniakowa. Przez rok mieszkał z rodzicami w jednej z dzielnic miasta, Kochłowicach. Potem wrócili w Beskidy. Pod Ochodzitą skończył podstawówkę, a jako ważną cezurę czasową określa 2007 rok. Poszedł wtedy do ołtarza z ukochaną Elą z Istebnej, z którą mają trójkę dzieci – najstarsza Sara w sierpniu skończy 18 lat, są jeszcze 12-letni Alan i o dwa lata młodsza od niego Nina. Rodzina mieszka obecnie w Istebnej.
Z dzieciństwa zapamiętał jedno wydarzenie – kiedy miał sześć lat, ojciec po powrocie z pracy zarobkowej w Niemczech przywiózł mu małe organki. Dziś nie ma wątpliwości, że zaważyło to na jego późniejszych zainteresowaniach.
– Należałem do zespołu regionalnego „Mały Koniaków”, a w wieku 16 lat zacząłem grać na dancingach. W 2000 roku wspólnie z kolegą Antkiem założyliśmy zespół, który gra na zabawach, Sylwestrach czy różnego rodzaju imprezach okolicznościowych🎼. Z czasem dołączyła do naszego składu wokalistka Danusia – wspomina. Poznał Jacka Zowadę, także pracującego w Wojewódzkim Centrum Pediatrii „Kubalonka” w Istebnej, który zaproponował mu wspólne muzykowanie. Współpraca rozkręciła się na dobre i trwa po dziś dzień.
W muzyce najbardziej kocha spontaniczność. Na scenie zbiera się kilka osób i bez żadnych prób, na totalnym luzie zaczynają wydobywać ze swoich instrumentów, w których odbija się cała historia tej ziemi, dźwięki z Beskidu Śląskiego.

👁️Empatia na pierwszym miejscu
Jeżeli spojrzeć w oczy Marcinowi Stawowskiego, to zobaczymy w nich spokój, ciepło i dobro. A przecież to człowiek mocno doświadczony przez los, który od kilku lat zmaga się chorobą nowotworową córki Sary. Jest silny, bo ma wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy nie zostawili jego i bliskich bez pomocy. – Nie wiem, czy jest druga taka społeczność w Polsce, a może i na świecie, która byłaby tak empatyczna. Kiedy zachorowała Sara, nikogo nie musieliśmy prosić o pomoc. Sami ją otrzymaliśmy – podkreśla.
🪢Wzajemność, odpowiedzialność za drugiego człowieka wpisana jest w DNA Trójwsi Beskidzkiej. Bo to nie tylko muzyczne korzenie, uzdolnieni wszechstronnie ludzie, ale także serce na dłoni, które otwiera się w najważniejszym dla człowieka momencie.
Życie nauczyło go, że plany planami, a życie i tak pisze swój scenariusz, dlatego na pytanie o swoją zawodową przyszłość, nie odpowiada wprost. – Kubalonka to spełnienie moich marzeń, czuję się tutaj cudownie i na dziś nie wyobrażam sobie innej pracy, ale nie wiem, co przyniesie przyszłość – dzieli się swoimi spostrzeżeniami.

Red. Tomasz Wolff

🌎 Dzień ziemi (22.04) nasi pacjenci w ZSS im. dr S. Kopczyńskiego przy Wojewódzkim Centrum Pediatrii "Kubalonka" wspania...
27/04/2026

🌎 Dzień ziemi (22.04) nasi pacjenci w ZSS im. dr S. Kopczyńskiego przy Wojewódzkim Centrum Pediatrii "Kubalonka" wspaniale uczcili ten dzień
🌎 Teoria, która w następstwie będzie wsparta praktyką prowadzi do nawyków, które zostaną do końca życia.

🌎Dbajmy o nasz wspólny dom💚

, ,

Prosimy o ostrożność ‼️☝🏻
25/04/2026

Prosimy o ostrożność ‼️☝🏻

Na terenie słowackiej miejscowości Čierne, w okolicach trójstyku granic polsko-słowacko-czeskiej, pojawił się niedźwiedź. To informacja podana przez tamtejszą Bibliotekę i Centrum Turystyczno-Informacyjne. – Niedźwiedź został zauważony w okolicach potoku Gorilov, na skrzyżowaniu dr...

23/04/2026

Ludzie Kubalonki nr 8️⃣. Tym razem przedstawimy… Sami zobaczcie 📹.
📃Do przeczytania w przyszłym tygodniu.
sta

🥗Nowe standardy żywienia zbiorowego w szpitalach zostały wprowadzone na podstawie Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia...
20/04/2026

🥗Nowe standardy żywienia zbiorowego w szpitalach zostały wprowadzone na podstawie Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 12 grudnia 2025 r. w sprawie standardu organizacyjnego żywienia zbiorowego w podmiocie leczniczym wykonującym działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne, które ma na celu ujednolicenie oraz podniesienie jakości żywienia pacjentów.

🥦W naszym szpitalu, jako placówce o profilu pediatrycznym, szczególną uwagę przykładamy do żywienia najmłodszych pacjentów👧🏼👦🏼👶🏼👱🏻. W Naszej kuchni zapewniamy dzieciom pełnowartościowe oraz odpowiednio zbilansowane posiłki.🥣

🥗Wierzymy, że prawidłowe nawyki żywieniowe kształtują się od najmłodszych lat, dlatego oprócz zapewnienia codziennych posiłków prowadzimy wewnętrzny program profilaktyki nadwagi i otyłości. 📝W jego ramach edukujemy dzieci oraz ich opiekunów w zakresie zdrowego stylu życia, zasad racjonalnego żywienia i znaczenia aktywności fizycznej. 🏃🏻🏃🏻‍♀️Naszym celem jest nie tylko dbałość o dobre samopoczucie podczas hospitalizacji, ale również budowanie świadomości zdrowotnej, która zaprocentuje w przyszłości.👨‍🏫

💻Na naszej stronie www.wcpkubalonka.pl w zakładce dla pacjenta -> żywienie dla zdrowia, znajdą Państwo aktualne jadłospisy, wyniki badań laboratoryjnych posiłków, a także materiały informacyjne i edukacyjne z zakresu dietetyki oraz zasad prawidłowego żywienia.📕

Śląskie. Pozytywna energia
, , ,

📜Ludzie Kubalonki - Joanna Graczyk7️⃣Pszczółka Maja Księgowości.🐝Znalazła pani swoje miejsce na ziemi? – to pytanie musi...
17/04/2026

📜Ludzie Kubalonki - Joanna Graczyk
7️⃣Pszczółka Maja Księgowości.

🐝Znalazła pani swoje miejsce na ziemi? – to pytanie musi paść na początku rozmowy z Mają Graczyk, główną księgową w Wojewódzkim Centrum Pediatrii „Kubalonka” w Istebnej. Wszystko dlatego, że uśmiech nie schodzi jej z twarzy. Ktoś, kto spotka ją pierwszy raz, może wręcz odnieść wrażenie, że śmieje się non stop.
– Myślę, że tak. Mam świetny zespół księgowych. Czuję się tutaj spełniona. Dla mnie priorytetem jest atmosfera i spełnienie ambicji zawodowych. Całe życie tak funkcjonuję, że nie zależy mi na stołku, ale żeby być dobrym specjalistą. Jak mawiali moi znajomi, prezesem czy dyrektorem się bywa, a specjalistą jest się całe życie. Ja już tak mam, że jak mi się w jakiejś pracy nie podoba, to szukam nowej. Pracowałam w kilkunastu firmach, ale na Kubalonce chciałabym zostać do emerytury – mówi Maja Graczyk, która tak naprawdę nazywa się Joanna, ale do tego jeszcze wrócimy…

🧮Z włókiennictwa do księgowości
Praktycznie płaskie, miejscami lekko pofałdowane Kujawy to miejsce dzieciństwa Mai Graczyk. Urodziła się i uczyła we Włocławku. Drogę z ziem położonych nieco ponad 100 metrów nad poziomem morza w góry pokonała na raty, z jednym przystankiem. Przez dwa lata studiowała na Politechnice Łódzkiej, by w wieku 20 lat przenieść się do Bielska-Białej, gdzie uzyskała tytuł inżyniera.
– Już, kiedy kończyłam studia w 1994 roku, włókiennictwo się kończyło i nie było żadnych perspektyw przede mną. Zdążyłam przepracować raptem pół roku jako technolog tkalni – wspomina trudny schyłek XX wieku. Nie pozostało jej nic innego, jak zmienić branżę. Została skierowana na kurs podstaw księgowości. Na początku – jak przyznaje – kompletnie zielona, zdobywała systematycznie wiedzę w nowej dla siebie dziedzinie.
Z czasem księgowość stała się całym jej życiem. Przed czterema laty trafiła na Kubalonkę. Trochę przez przypadek, na co zwraca uwagę. Na szkoleniu prowadzonym przez Stowarzyszenie Księgowych w Bielsku-Białej, pracująca tam koleżanka zwróciła uwagę, że na tablicy ogłoszeń jest oferta w sam raz dla niej. Bardzo wymagająca.
– Zadzwoniłam do ówczesnego dyrektora Ryszarda Macury będąc przekonaną, że temat jest nieaktualny, tymczasem on chciał się ze mną spotkać już następnego dnia. Wszystko działo się bardzo szybko. Kiedy przyjechałam tutaj pierwszy raz, nie miałam świadomości, że z mojego domu do szpitala są 52 km. Dlatego dyrektor zaproponował mi pracę hybrydową – trzy dni tutaj, dwa z domu. Takie rozwiązanie zdało egzamin, bo jest tak po dziś dzień. Jestem tutaj od wtorku do czwartku, dwie noce spędzam w górach – opowiada główna księgowa szpitala na Kubalonce.

👥Wspólnota i uśmiech
Maja Graczyk mieszkała we Włocławku w bloku pracowniczym. Wszyscy żyli na przysłowiowej kupie. Potem przez dwa lata mieszkała z akademiku w Łodzi i kolejną dekadę w Bielsku-Białej, także ze swoim mężem (doczekali się dwójki dzieci – 28-letniej córki i o cztery lata młodszego syna). Dlatego dziś nie wyobraża sobie innego życia, jak we wspólnocie. Uśmiecha się do ludzi na co dzień, bo cieszy się, że ich widzi. Do jej pokoju ludzie przychodzą nie tylko jak do osoby, która troszczy się wraz z jeszcze czterema osobami o finanse Wojewódzkiego Centrum Pediatrii „Kubalonka” w Istebnej, ale czasem także po radę, dobre i ciepłe słowo. Nikt nie odchodzi z kwitkiem. Jeżdżąc po świecie – jej ulubionym kierunkiem są Włochy – dostrzega, że w wielu krajach takiego zwyczajnego uśmiechu na co dzień jest więcej, niż nad Wisłą. Dlatego stara się przenosić pozytywne wzorce na nasz grunt.
– Nie ma idealnego miejsca pracy, ale Kubalonka jest jej chyba najbliższa. Panuje tutaj cudowna atmosfera, o którą bardzo dba dyrektor Krzysztof Herok – dodaje Maja Graczyk.

Jak Asia stała się Mają🐝
Wszystko zaczęło się na lekcji muzyki w nowej szkole. Poproszona przez nauczycielkę o wybranie dowolnego utworu, postawiła na popularną wówczas „Pszczółkę Maję” Zbigniewa Wodeckiego. Nie mogła przypuszczać, że Maja stanie się z czasem jej pierwszym imieniem.
– Od dziecka byłam maskotką. W podstawówce koledzy z klasy robili wszystko, żeby mnie rozśmieszyć, na przykład drapiąc mnie po szyi. Do liceum poszłam z koleżanką, która mówiła do mnie Maja i to się ugruntowało. Dziś śmieję się, że Maja to mój pseudonim artystyczny, a doszło do tego, że nawet tato tak się zaczął do mnie zwracać – mówi nasza rozmówczyni.

Red. Tomasz Wolff

16/04/2026

📹Wielkie nagrywanie na Kubalonce🎤

Adres

Istebna 500
Istebna
43-470

Telefon

+48338575600

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wojewódzkie Centrum Pediatrii „Kubalonka" w Istebnej umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Wojewódzkie Centrum Pediatrii „Kubalonka" w Istebnej:

Udostępnij

Kategoria