09/12/2025
Obserwując sytuację w środowisku osteopatyczno- chiropraktycznym , cieszę się ,że jestem po prostu fizjoterapeutą.
Osteopaci z radością zarzucali wędkę w postaci szkoleń z przedroskiem "osteopatyczne podejście do" , aby :
>>>po pierwsze zarobić.
>>>po drugie zarobić jeszcze raz ,tylko więcej i później, jeśli kursant zdecyduje się na 4- 5 letnią szkołę osteo.
Na czym polega problem? A na tym, że prawnie zawód osteoapty w Polsce jest nieregularny i kursanci zaczęli nazywać się osteopatami, bo mogą i wcale nie muszą robić 5 lat za miliony 🙂
W chiropraktyce ten sam problem istnieje od lat, ale spora ich część dodatkowo postanowiła zarobić na marketingu Toonego, więc nawet mi ich nie żal.
Będziecie się kiedyś wstydzić tych zdjęć , które tak ochoczo sobie dzisiaj z nim robicie.
Teraz powoli szkoły osteopatii i chiropraktyki budzą się ,żeby tworzyć standardy kształcenia i nieco zmniejszyć liczbę domorosłych terapeutów używających ich nazw.
Cóż,mleko się rozlało.
Przez lata mogliście dowodzić swoich wartości na podstawie badań naukowych, walczyć o własną izbę i zaliczenie Was w poczet zawodów medycznych, zamiast wozić się na grzbiecie fizjoterapii.
Nabałaganiliście i nie macie nawet pomysłu jak to posprzątać 😅
Edit: właśnie przeczytałem, że Toony odpowiada też po części za szambo w środowisku osteopatycznym 😁 Zdolny człowiek.