15/10/2025
Fizjoterapeutki uroginekologiczne często nie polecają kulek gejszy (a czasem wręcz odradzają ich samodzielne używanie), nie dlatego, że są „złe”, ale dlatego, że mogą więcej zaszkodzić niż pomóc, jeśli są używane bez odpowiedniego dobrania i wskazań.
Oto główne powody 👇
⚠️ 1. Nie każda kobieta ma „słabe mięśnie dna miednicy”
Kulki gejszy są często reklamowane jako „trening mięśni Kegla”, ale:
• jeśli mięśnie dna miednicy są zbyt napięte (nadaktywne), kulki tylko pogłębią napięcie,
• to może prowadzić do bólu, problemów z oddawaniem moczu, współżyciem, a nawet do nietrzymania moczu.
Kulki nie są dla każdego – najpierw trzeba wiedzieć, w jakim stanie są Twoje mięśnie.
⚠️ 2. Trudno dobrać odpowiedni rozmiar i ciężar
Zbyt ciężkie lub za małe kulki:
• mogą wypadać, powodując frustrację,
• albo nadmiernie obciążać mięśnie, co prowadzi do ich zmęczenia i osłabienia zamiast wzmocnienia.
Fizjoterapeutka uroginekologiczna potrafi dobrać odpowiedni ciężar, rozmiar i sposób użycia, jeśli w ogóle są wskazane.
⚠️ 3. Nie trenują one wszystkich partii mięśni
Kulki działają głównie na warstwę zewnętrzną mięśni dna miednicy, a nie na głębsze struktury, które często wymagają pracy podczas terapii.
Ćwiczenia z kulek nie uczą też rozluźniania mięśni, a to równie ważne, jak ich napinanie.
⚠️ 4. Ryzyko infekcji
Jeśli kulki są źle czyszczone, z nieodpowiedniego materiału albo używane zbyt długo, mogą sprzyjać:
• infekcjom intymnym,
• podrażnieniom śluzówki.
⚠️ 5. Często są po prostu niepotrzebne
W wielu przypadkach lepszy efekt dają:
• oddychanie przeponowe,
• świadome napinanie i rozluźnianie mięśni dna miednicy,
• ćwiczenia z pomocą fizjoterapeutki (czasem z użyciem biofeedbacku lub elektrostymulacji).
Kulki gejszy mogą być użyteczne, ale tylko po konsultacji z fizjoterapeutką uroginekologiczną, która sprawdzi, czy Twoje mięśnie wymagają wzmocnienia, czy raczej rozluźnienia.
Samodzielne ich używanie „na wszelki wypadek” nie jest dobrym pomysłem.
J.