02/01/2026
Bardzo cenię cytat przywołany przez Marzenę, a idea kintsugi jest mi bardzo bliska.
Zranione, potłuczone, objęte czułością i uwagą,
połaczone złotem części, mogą stworzyć nową całość.
Blizny, połaczenia pozostaną.
Zawsze zostaje jakiś ślad.
Czasami miejsce zranienia i połaczenia jest bardziej wrażliwe i kruche, a czasami wręcz przeciwnie, dużo twardsze i mniej elastyczne.
Ważne jest by je uznać i uszanować.
Nasze świadectwo tego, że przetrwaliśmy. Że jesteśmy.
Może już trochę inaczej jesteśmy,
może mniej doskonali i mniej idealni,
a może właśnie piękniejsi
zwłaszcza w oczach tych co widzą i rozumieją złote blizny.
Lubię mysleć,
że przez żywicę z której robione są połączenia
potrafi przenikać światło.
Aleksandra
"Purezento" Joanny Bator to książka pełna zdań skarbów. Ten cytat jest z nami za każdym razem i to właśnie od niego zaczynamy tego roczny cykl!
"Zdarzają się rzeczy, które nie czynią nas silniejszymi, nawet jeśli przeżyjemy.
Chcemy wierzyć, że czas nas uleczy sam z siebie.
Ale czas nie jest lekarstwem, jeśli pozostaniemy BIERNI.
Wtedy po prostu upływa, obojętny.
Kintsugi pokazuje nam, jak OBJĄĆ nasze uszczerbki, pęknięcia i rysy.
Nasze rany.
Słabość i ułomność.
Naszą kruchość i przemijalność.
Jeśli się postaramy, możemy stworzyć nową całość z rozbitych części i łączących je blizn.
BLIZNY po bólu, cierpieniu spowodowanym utratą, doznanych upokorzeniach są widoczne.
Takie pozostaną.
Do końca.
Nie ukrywamy ich w poszukiwaniu sztucznej doskonałości.
Niedoskonałość i przemijanie to część tego, kim jesteśmy.
Część naszej podróży."
Ilustracja z internetu Jem Yoshioka