19/02/2015
Witamina C w kosmetykach - skuteczna czy nie?
To dość złożone pytanie, a uczciwa na nie odpowiedź zależy od tego, czego od najważniejszej z witamin świata w kosmetyku oczekujemy.
Produkty kosmetyczne z witaminą C w składzie cechuje przede wszystkim zdolność utleniania się, cenna w neutralizacji wolnych rodników czyli w efekcie - w spowalnianiu procesu starzenia się skóry. Nie jest to zresztą jedyne działanie witaminy C, jakie wykorzystuje współczesna kosmetologia, gdyż kwas askorbinowy wpływa również wzmacniająco na naczynia krwionośne, co pozwala na zapobieganie powstawaniu tzw. czerwonych pajączków. Używanie kremu do twarzy z witaminą C spowoduje, że znikną z niej przebarwienia, a skóra stanie się jaśniejsza i pełna witalnego blasku. Kosmetyki z witaminą C to dobre rozwiązanie dla osób, które są wrażliwe na działanie promieni UV. Dzięki swoim właściwościom nie tylko chronią skórę przed wysuszeniem i nadmiernym opaleniem, lecz, likwidują również drobne przebarwienia i piegi. Kwas askorbinowy jest bardzo skuteczny w maskach na twarz.
Ochrona czy odżywianie ?
I teraz mamy pewien dylemat. Współczesna kosmetologia, a przede wszystkim dermokosmetologia coraz bardziej przychyla się do tego, by kosmetykom powierzać bardziej rolę ochronną, antyoksydacyjną, niż odżywczą dla skóry. Jeżeli i my przychylimy się do tego trendu, to musimy wziąć pod uwagę następujące fakty:
- w przypadku witaminy C, zupełnie przeciwnie, jak w suplementacji (!), syntezowane formy kwasu askorbinowego sprawdzają się lepiej, niż naturalna witamina C, która często alergizuje skórę
- niestety nie ma takiej możliwości by cząsteczka C6H8O6 tak po prostu przedostała się poprzez wszystkie warstwy epidermy i jeszcze przez pewien odcinek skóry właściwej - i samoistnie dotarła tam, gdzie byłaby rzeczywiście bardzo potrzebna… Tam, gdzie tylko w środowisku kwasu askorbinowego odbywa się jedna z najpiękniejszych kreacji natury: łańcuchy peptydowe w efekcie hydroksylacji proliny kompletują swój skład aminokwasowy, co czyni taki agregat pełnoprawnym białkiem kolagenowym. Konstrukcja sama się zaszywa i tworzy helisę.
Byłoby to piękne, ale niestety wszystkie teksty witaminie C w kosmetykach w roli prekursora kolagenogenezy są marketingowymi klechdami, których my powielać nie będziemy. Prawda jest taka, że odżywcza rola witaminy C aplikowanej naskórnie jest niezbyt imponująca, a jej funkcja kolagenotwórcza - żadna !
Aby mieć przez całe życie dobrą matrycę kolagenową - witaminę C należy jeść i to w dawkach po wielokroć większych, niż tzw. normy RDA. Zawsze naturalną, powiązaną z bioflawonoidami !
W kosmetykach kwas askorbinowy jest komponentem owszem, pożądanym, lecz wyłącznie do ochrony skóry. I lepszy syntezowany, niż pozyskiwany z biomasy. Myśląc o ochronie skóry my jednak spoglądamy od razu na substancję, która pojawi się w produktach Colway i przebije wszystko, co kiedykolwiek użyto w tej funkcji w kosmetykach. Jak się domyślacie, będzie to dysmutaza ponadtlenkowa.
Jak widać, rola witaminy C w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu człowieka jest ogromna. Należy jednak pamiętać, że obok stosowania zawierających ją produktów kosmetycznych, warto uzupełniać jej niedobory poprzez jedzenie warzyw i owoców.
http://www.colagenus.pl/p64,witamina-c-c-olway.html