29/01/2026
💔 Wszystko zaczęło się w dniu, który miał być najpiękniejszy…
Po narodzinach dziecka rodzice zamiast spokoju i radości usłyszeli słowa, których żaden rodzic nie chce usłyszeć:
„Coś jest nie tak z główką dziecka.”
Zaczęła się droga pełna strachu i niepewności.
Badanie za badaniem.
Kolejne konsultacje.
Specjaliści, diagnozy, pytania bez jednoznacznych odpowiedzi.
W tle wisiała wizja kasku ortopedycznego, a nawet operacji.
Rodzice robili wszystko, co mogli. Szukali pomocy wszędzie.
I wtedy wydarzyło się coś, co dziś nazywają przypadkiem. Ja wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny..
Siostra mamy trafiła do mnie na szkolenie. To właśnie tam po raz pierwszy usłyszała, że istnieje coś takiego jak — delikatna, nieinwazyjna metoda pracy z ciałem dziecka.
Postanowili spróbować.
Bez wielkich nadziei. Bardziej z desperacji niż z wiary. Z wielką niepewnością.
A potem zaczęły pojawiać się zmiany.
Małe. Ciche. Ale coraz bardziej widoczne.
Główka zaczęła się poprawiać. Napięcia ustępowały. Symetria wracała.
Dziś wiemy jedno:
👉 nie było potrzeby kasku
👉 nie było potrzeby operacji
Zamiast bólu i strachu — ulga.
Zamiast bezsilności — wdzięczność.
Zamiast dramatycznych decyzji — nadzieja, która okazała się realna.
Ta historia to dowód na to, że czasem wystarczy właściwa osoba, wiedza i szansa, by zmienić czyjeś życie już na samym jego początku. Nie podważam kompetencji lekarzy. Sama z nimi wspólpracuję. Jednak warto próbować..
Tę historię udostępniam na prośbę mamy, która powiedziała mi.. Jeśli ma to pomóc jakiejkolwiek rodzinie, niech idzie w świat!!
Miłego dnia!!
M:)