Psyche & LOGOS - wyjazdy jogowe i rozwojowe w rajskie tropiki

Psyche & LOGOS - wyjazdy jogowe i rozwojowe w rajskie tropiki Trenerka rozwoju osobistego. Podróżniczka. Organizatorka wyjazdów jogowych i rozwojowych do Azji. ♡

A gdyby tak wsłuchać się w człowieka? Tego obok, czy tego w środku, tego który potrzebuje by go zauważyć. Jak inaczej sz...
19/03/2026

A gdyby tak wsłuchać się w człowieka? Tego obok, czy tego w środku, tego który potrzebuje by go zauważyć. Jak inaczej szlibyśmy przez życie słysząc ból i robiąc na niego miejsce? Nie tak żeby się rozpanoszył, ale tak żeby mógł wyszeptać jak mu jest i wylądować miękko.

Są takie rodzaje bólu, które nie krzyczą.
Nie widać ich w łzach ani w dramatycznych scenach.

Pojawiają się znacznie ciszej —
w chwili, gdy człowiek zaczyna wątpić w swoją wartość.

To chwila, gdy powoli przestaje się wierzyć, że zasługuje się na dobro.
Gdy pojawia się myśl, że może jest się „za dużo”, „za trudnym”, „za słabym”.
Że może problem tkwi w nas samych.

Ten ból jest cichy, ponieważ bardzo rzadko bywa widoczny z zewnątrz.
Można normalnie funkcjonować: pracować, rozmawiać, uśmiechać się, wypełniać codzienne obowiązki.
A jednak gdzieś głęboko w środku pojawia się pęknięcie.

Takie pęknięcie zwykle nie powstaje nagle.
Najczęściej tworzy się powoli — z wielu doświadczeń, które z czasem zaczynają podważać poczucie własnej wartości.

Z krytyki, której było zbyt dużo.
Z milczenia tam, gdzie potrzebne było wsparcie.
Z odrzucenia tam, gdzie potrzebna była bliskość.

Trauma często zostawia właśnie taki ślad.
Nie tylko w pamięci wydarzeń, ale w sposobie, w jaki zaczyna się patrzeć na samego siebie.

Zamiast pytać:
„Dlaczego ktoś mnie skrzywdził?”

pojawia się inne pytanie:
„Co jest ze mną nie tak?”

To jedno z najbardziej bolesnych pytań, jakie człowiek może skierować do siebie.

Bo kiedy zaczyna się wierzyć, że problem leży w nas samych, łatwo oddać swoją wartość w ręce innych ludzi.

Ich słowa zaczynają definiować tożsamość.
Ich brak czułości zaczyna wyglądać jak dowód własnej niewystarczalności.
Ich chłód zaczyna być interpretowany jako osobista wina.

A przecież wartość człowieka nigdy nie zależy od tego, jak został potraktowany przez innych.

Nie zmniejsza się dlatego, że ktoś nie potrafił zobaczyć czyjegoś dobra.
Nie znika dlatego, że ktoś nie potrafił okazać szacunku.
Nie rozpada się dlatego, że ktoś nie był zdolny do miłości.

Trauma potrafi jednak zrobić coś jeszcze.
Potrafi sprawić, że człowiek zaczyna traktować siebie tak, jak kiedyś traktowali go inni.

Pojawia się surowość wobec siebie.
Krytyka.
Brak cierpliwości.

Zamiast wsparcia pojawiają się oskarżenia.
Zamiast czułości — wstyd.

Dlatego jednym z ważnych momentów zdrowienia jest chwila, w której zaczyna się dostrzegać tę historię o sobie… i powoli ją podważać.

Może wtedy pojawia się nowe pytanie:

A jeśli to nie była kwestia czyjejś wartości?
A jeśli to, co zostało przeżyte, było po prostu zbyt trudne dla jednego człowieka?

W takich momentach zaczyna pojawiać się coś bardzo ważnego — większa łagodność wobec samego siebie.

Zaczyna być widoczne, że wiele reakcji nie było oznaką słabości.
Były próbą przetrwania.

Że wrażliwość nie była wadą.
Była częścią ludzkiej natury.

To, że w człowieku coś pękło, nie oznacza, że jest zepsuty.
Oznacza, że został zraniony.

A rany — nawet bardzo głębokie — mogą się goić.

Nie zawsze szybko.
Nie zawsze łatwo.

Ale krok po kroku można odbudować coś, co trauma często próbuje odebrać: poczucie własnej wartości.

Czasami zdrowienie zaczyna się od bardzo prostego momentu —
od chwili, w której przestaje się walczyć ze sobą…

i zaczyna się powoli wracać do siebie.

Joanna | I hear YOU

Ja wiem że w trudne dni trzeba do ludzi. Wtedy kiedy najmniej się ich chce, i na samą myśl o kontakcie z kimkolwiek robi...
19/03/2026

Ja wiem że w trudne dni trzeba do ludzi. Wtedy kiedy najmniej się ich chce, i na samą myśl o kontakcie z kimkolwiek robi się słabo, wtedy kiedy czuję się że chcę zniknąć i żeby nikt mnie nigdy nie znalazł - wtedy do ludzi. Jeśli ma się człowieka swojego zaufanego do zadań specjalnych to super - można do niego czy do niej. W kapciach, w piżamie, nic nie mów do mnie, siądź tu tylko i siedź obok, herbatę zrób, tylko nie pytaj jaką, bo nie mam siły na decyzje. Mokrą. Aromatyczną. Pierwszą z brzegu. Warto mieć kogoś takiego. A jeśli nie ma, to nadal do ludzi. Choćby do sklepu, na pocztę, gdziekolwiek gdzie trzeba powiedzieć dzień dobry i dziękuję - bywa że to wystarczy żeby nie wpaść głębiej, lub żeby te czarne chmury przesunęły się choć odrobinę. Bo ruch jest ważny. A skoro o tym mowa, to też na spacer czy rower. Obojętnie w jakich butach. Może być w dresie, lub kurtce naciągniętej na piżamę. Idź, przebieraj nogami. Przytul się do drzewa, powiedz mu wszystko. Przyjmie twoje słowa, troski i łzy. Jak się da (latem raczej niż w marcu) połóż się na trawie. Oglądaj niebo i promienie słońca grające między listkami. Jeśli takowego brak, przycupnij mimo to i policz konary, pojedyncze listki ostałe po zimie, albo nowe pączki, cokolwiek. Uwagą można zarządzać nawet gdy jest ciężko. A trzeba zwlaszcza wtedy. W domu zajmij się czymś, czymkolwiek. Ułóż puzzle. Powycinaj nagłówki z gazet. Pooddzielaj groch od maku. Chyba że umiesz robić na drutach, wtedy jeszcze lepiej. Nieważne czym zajmiesz palce, byle się ruszały, gdy cała reszta nie chce i nie może. Depresja to nie wyrok. Zwłaszcza jeśli zadbamy o nią w tę lepsze dni, zainwestujemy czas i uwagę w wyrobienie sobie nawyków, które będą jak siatka bezpieczeństwa wtedy gdy sił brak. 💓

16/03/2026
Np. teraz.
04/03/2026

Np. teraz.


Zainspirowana do podjęcia tematu - po sesji online z klientką - tak sobie dziś przy pełni z Ziutką gaworzę.

- Co to znaczy właściwie zdradzać siebie Aniu - pyta Ziutka

- Hmm, dla mnie to momenty, w których nie słuchasz siebie, działasz wbrew sobie, pozwalasz innym poniżać Cię, nie szanować, krytykować, obwiniasz siebie, atakujesz i krytykujesz siebie, poświęcasz się dla innych, nie stawiasz granic, tłumisz w sobie, nie wyrażasz, zadowalasz innych - to tak na szybko mi przychodzi

- No sporo tego, wygląda na to, że bez sensu to robić, to czemu tyle ludzi to robi? - dopytuje Ziutka

- Ziutko, nie masz łatwiejszych pytań? Z mojego doświadczenia, bo wielu z nich jest poranionych, zdradzonych na etapie dzieciństwa przez opiekunów, muszących walczyć o uwagę i miłość - czasem desperacko, a i tak jej nie dostając - stąd łatwo im przychodzi zdradzanie siebie. - wyjaśniam

- Pewnie też boją się utraty jakiejś relacji, czy pracy lub czegoś jeszcze… A czy można to zmienić - pyta Ziuta

- Pewnie, że można! To kwestia decyzji i zaopiekowania tych miejsc w sobie, które wołają o miłość i uwagę :)

- A potem już tylko założyć koronę i trzymać swoją stronę! - podsumowuje Ziuta

- Potem już łatwizna :))

👸🏼Jakie masz doświadczenia w tym temacie?

A gdyby przytulić się choćby na chwilę do tej perspektywy? Ciekawe jak wpłynęłoby na jakość naszych relacji?
04/03/2026

A gdyby przytulić się choćby na chwilę do tej perspektywy? Ciekawe jak wpłynęłoby na jakość naszych relacji?

Brak wsparcia nie jest „tylko” brakiem czyjejś obecności. Dla układu nerwowego może być doświadczeniem głęboko traumatycznym. Człowiek nie został biologicznie zaprojektowany do samotnego radzenia sobie z przeciążeniem. Od pierwszych chwil życia regulujemy się w relacji – w spojrzeniu, w tonie głosu, w czyjejś bliskości. Gdy płacz nie spotyka się z odpowiedzią, gdy lęk nie zostaje nazwany i ukołysany, w ciele zapisuje się cicha informacja: „jestem sam z zagrożeniem”.

To doświadczenie nie znika. Ono dojrzewa razem z człowiekiem.

W dorosłości brak wsparcia bywa mniej widoczny, ale równie bolesny. To momenty kryzysu, straty, przemocy, choroby czy załamania – kiedy ktoś mówi o swoim bólu i trafia w pustkę. Albo w bagatelizowanie: „przesadzasz”, „inni mają gorzej”, „nie dramatyzuj”. Takie słowa nie tylko nie pomagają. One podważają rzeczywistość osoby, która cierpi. W układzie nerwowym uruchamia się wtedy podwójny sygnał: zagrożenie jest realne, a jednocześnie nie ma nikogo, kto pomoże je unieść.

Ciało uczy się samotnego przetrwania.

Z czasem mogą powstać strategie, które z zewnątrz wyglądają jak „siła”: nadmierna samowystarczalność, twardość, nieproszenie o pomoc, dystans emocjonalny. Albo przeciwnie – silny lęk przed odrzuceniem, rozpaczliwe szukanie potwierdzenia, trudność w byciu samemu. Każda z tych reakcji jest próbą ochrony. Układ nerwowy nie wybiera ich dlatego, że ktoś jest „zbyt wrażliwy”. Wybiera je dlatego, że kiedyś musiał przetrwać bez wsparcia.

Brak regulującej relacji wokół trudnego doświadczenia sprawia, że emocje nie mają gdzie się domknąć. Zostają w ciele jako napięcie, czujność, wstyd, poczucie bycia „za dużo” albo „nie dość”. Pojawia się trudność w zaufaniu. W dopuszczaniu bliskości. W wierzeniu, że ktoś naprawdę zostanie. Samotność przestaje być tylko stanem – staje się zapisem w układzie nerwowym.

To dlatego brak wsparcia może być cichą traumą. Bez spektakularnych wydarzeń. Bez świadków. A jednak z długotrwałym skutkiem: trudnością w regulacji emocji, w poczuciu własnej wartości, w odczuwaniu bezpieczeństwa w relacji. Ciało zapamiętuje, że bycie samemu w cierpieniu oznacza zagrożenie.

Jednocześnie układ nerwowy jest plastyczny. Uczy się przez całe życie. Każde doświadczenie, w którym ktoś naprawdę słucha i nie odwraca wzroku, jest mikrodoświadczeniem korekcyjnym. Każda relacja, w której emocje nie są wyśmiewane ani minimalizowane, zaczyna powoli nadpisywać dawny zapis. To nie dzieje się nagle. To proces. Czasem niepewny. Czasem z cofnięciami. Ale możliwy.

Relacyjne bezpieczeństwo buduje się krok po kroku. W powtarzalności. W czyjejś obecności, która nie znika, gdy robi się trudno. W doświadczeniu, że można czuć i nie zostać porzuconym.

Brak wsparcia boli, bo dotyka naszej najbardziej podstawowej potrzeby – więzi. To nie słabość. To neurobiologia. A tam, gdzie kiedyś była samotność, może stopniowo pojawić się nowe doświadczenie: „nie muszę radzić sobie sam”, „moje emocje mają sens”, „mogę być w relacji i pozostać sobą”.

Joanna | I hear YOU

Cudzysłów jest tu kluczowy. Bo jeśli oddala nas od miłości innych, to nie nie jest miłość wcale. To kompensacja za jej b...
14/02/2026

Cudzysłów jest tu kluczowy. Bo jeśli oddala nas od miłości innych, to nie nie jest miłość wcale. To kompensacja za jej brak. 💞

Myślę że nie wystarczy tylko kochać, a przynajmniej nie tak jak się ludziom wydaje. Miłość to nie uczucie, lecz czasowni...
14/02/2026

Myślę że nie wystarczy tylko kochać, a przynajmniej nie tak jak się ludziom wydaje. Miłość to nie uczucie, lecz czasownik. Liczy się zatem to co w miłości robimy. Kochać trzeba się nauczyć. Siebie i drugą osobę. Kochać to nie takie oczywiste jak mogłoby się wydawać. A przecież to najnaturalniejsza rzecz na świecie. Trzeba sobie przypomnieć. I przypominać codziennie.

04/12/2025

Prawda? 😉

Dużo słyszę, że aura mało sprzyjająca. I fakt, na warunki zewnętrzne mało można poradzić. Za to na swoim polu, dużo możn...
04/12/2025

Dużo słyszę, że aura mało sprzyjająca. I fakt, na warunki zewnętrzne mało można poradzić. Za to na swoim polu, dużo można zdziałać. Ratować się herbatką, umościć w kocyku, pójść na jogę, ba, na saunę nawet jak kto lubi. Ale przede wszystkim trzeba zmienić sposób myślenia. Z nie mogę na mogę. Z nie lubię, na może coś o tym polubię.

Kiedyś bardzo zimna nie lubiłam, zwłaszcza gdy czułam się do niego przykuta. Za to kiedy wreszcie odkryłam, że człowiek nie drzewo, to już mi zima nie straszna, i nawet jeździć nigdzie nie muszę.

Sorry, dzisiaj nie dam rady. Przełóżmy na jutro. Bywa że jest ważny powód. Bywa, że powód obiektywnie może być mało ważn...
04/12/2025

Sorry, dzisiaj nie dam rady. Przełóżmy na jutro.

Bywa że jest ważny powód. Bywa, że powód obiektywnie może być mało ważny. Gdzieś musi być złoty środek między przemożeniem się kiedy mi się nie chce, a uhonorowaniem swoich potrzeb, kiedy może i powinnam, ale czuję że zbyt wiele by mnie to kosztowało.

Nie wiem jak Wy, ale mi zajęło trochę zanim zdałam sobie sprawę, po pierwsze, z tego że mogę odmówić, a jeszcze dłużej, żebym zaczęła dawać sobie do tego prawo. Ha, a żeby korzystać z niego bez wyrzutów sumienia, to dopiero była ścieżka wyboista.

Moje pokolenie wyrosło w większości bez umiejętności dbania o siebie - w tym czy innym zakresie. Jakby centrum decyzyjne było gdzieś poza nami. Ci młodsi umiejęją już trochę lepiej, a całkiem młodzi, bywa, że nie potrafią sobie wyobrazić o czym w ogóle mowa. Że jak to, trzeba uczyć się NIE? Uśmiecham się tylko lekko, i cieszę się że (pod tym względem) mają lżej.

I mimo że czasem trudno rodzicowi czy nauczycielowi, gdy dzieciak staje okoniem, to mocno zachęcam, by takie NIE uszanować. I może też nauczyć asertywności bez ostrości. Ale i uszczknąć trochę tej władzy nad NIE dla siebie.

Znosi to się sweterek pod płaszczem...
07/10/2025

Znosi to się sweterek pod płaszczem...

Był człowiek wolny jak duch, był człowiek samotny jak obłok,
zniósł wszystko, co było trzeba,
i nic mu się już zdarzyć nie mogło.

- Kazimiera Iłłakowiczówna, "I znowu, i znowu..."

Gdy miłość głosuje nogami...
07/10/2025

Gdy miłość głosuje nogami...

„Gdy uda nam się spotkać kogoś, z kim czujemy się naprawdę blisko, czasami ogarnia nas pragnienie całkowitego zjednoczenia, stopienia się z ta osobą. W gorączkowym dążeniu do spełnienia wszystkich swoich marzeń, do wyrażenia każdej najgłębiej ukrytej myśli, do dowiedzenia się jak najwięcej o swoim partnerze nie pamiętamy o tym, że warunkiem fascynacji – również seksualnej – jest jakaś tajemnica, pewien poziom niespełnienia, niedopowiedzenia. Jeśli partner jest tak samo znany i tak samo dostępny jak na przykład własna noga – to takie właśnie wzbudza uczucia, jakie możemy żywić wobec tejże. Noga to coś pożytecznego, nawet niezbędnego, ale trudno w końcu spodziewać się tu jakiejś szczególnej namiętności...”.

Zofia Milska-Wrzosińska, Bezradnik
fot Ricardo Moura

Adres

Jelenia Góra

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psyche & LOGOS - wyjazdy jogowe i rozwojowe w rajskie tropiki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psyche & LOGOS - wyjazdy jogowe i rozwojowe w rajskie tropiki:

Udostępnij

Kategoria