NutriCare - Patryk Łasica - Gabinet Dietetyki i Fitoterapii

NutriCare - Patryk Łasica - Gabinet Dietetyki i Fitoterapii Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem - Hipokrates

26/02/2026

Historyczne! Naukowczyni Eva Ramón Gallegos z IPN, Instituto Politécnico Nacional, zdołała wyeliminować wirusa brodawczaka ludzkiego u 100% grupy 29 kobiet w mieście Meksyk, stosując terapię fotodynamiczną.

Leczenie polega na zastosowaniu leku na szyjce macicy, który jest aktywowany laserem i niszczy wyłącznie uszkodzone komórki. U ponad 400 pacjentek z Oaxaca i Veracruz również wykazało ono obiecujące rezultaty, z wysoką skutecznością zarówno w przypadkach z zmianami, jak i bez zmian.

Ten postęp mógłby pomóc w zapobieganiu rakowi szyjki macicy, jednej z głównych przyczyn śmierci wśród kobiet w Meksyku i na świecie.

18/01/2026

🟨 Historia i tajemnica medycyny chińskiej. Czy przyniesie przełom w leczeniu nowotworów?

Medycyna chińska pozostawała główną formą opieki zdrowotnej w Chinach do początków XX w., kiedy ostatni cesarz z dynastii Qing został obalony przez Sun Jat-sena. Ten studiował medycynę zachodnią i promował ją w swoim kraju. Dziś chińscy lekarze są szkoleni oraz licencjonowani według najnowocześniejszych praktyk medycznych opartych na nauce, ale medycyna tradycyjna pozostaje żywą częścią państwowego systemu opieki zdrowotnej.

Medycyna chińska jest jednym z tematów, który wciąż należy do tych kontrowersyjnych. Spojrzenie na tradycyjne leki przez pryzmat nowoczesnej nauki skutkuje zwiększeniem świadomości, poszerzeniem wiedzy oraz wywarciem wpływu na współczesną medycynę. Różne kultury, od Arktyki po Amazonię i od Syberii po wyspy południowego Pacyfiku, wypracowały własne zestawy tradycyjnych leków.

Jednak to Chiny, dysponujące jednym z najstarszych nieprzerwanych zbiorów udokumentowanych obserwacji medycznych, oferują naukowcom największą skarbnicę. Chińskie zapisy sięgają III stulecia p.n.e., kiedy uzdrowiciele zaczęli analizować ciało, interpretować jego funkcje i opisywać reakcje na różne sposoby leczenia, takie jak remedia ziołowe, masaże i akupunktura. Przez ponad 2200 lat pokolenia uczonych uzupełniały i doskonaliły tę wiedzę. Rezultatem jest kanon literatury omawiającej każdy rodzaj problemów zdrowotnych, łącznie ze zwyczajnym przeziębieniem, chorobami wenerycznymi, paraliżem i epilepsją. Ta wiedza zawarta jest w księgach i manuskryptach o tytułach tak zagadkowych, jak Teoria o pulsie (III w.), Recepty warte tysiąc sztuk złota (VII w.) i Podstawowe sekrety spoza stolicy (VIII w.).

Większość chińskich szpitali posiada oddziały stosujące antyczne metody leczenia. Możliwości tradycyjnej medycyny chińskiej w zakresie obniżania kosztów oraz wprowadzania innowacyjnych kuracji, uczyniło ją kluczową częścią polityki. Prezydent Xi Jinping nazwał XXI stulecie nowym złotym wiekiem medycyny tradycyjnej.

Naukowcy z uniwersytetów USA oraz Europy, a także z Azji, szukają obiektywnych podstaw w medycynie chińskiej w leczeniu chorób jak rak, cukrzyca czy Parkinson. Próby łączenia nowoczesności z tradycją są coraz powszechniejsze także wśród klientów systemów opieki zdrowotnej. Kiedy zachodnia medycyna nie przynosi im ulgi, Amerykanie sięgają po tradycyjne kuracje, zwłaszcza akupunkturę oraz bańki, terapię lansowaną przez wielu zawodowych sportowców.

Internet doprowadził do wzrostu popularności środków ziołowych, które są często tańsze od farmaceutyków przepisywanych przez lekarzy. Wśród sympatyków, znajdują się również lekarze, którzy są jej przeciwni. Chińska medycyna tradycyjna jest uznawana przez nich jako pseudonauka oraz szarlataneria, wskazując na jej niecodzienne przejawy (na przykład ordynowanie petard w celu przepędzenia demonów albo koncepcje w rodzaju mglistej siły życiowej qi). Inni pomstują na wykorzystywanie części ciał zwierząt i ostrzegają przed potencjalnymi zagrożeniami jakie niosą ziołowe mieszanki.

Paul Unschuld, czołowy autorytet w dziedzinie historii medycyny chińskiej, zebrał i przetłumaczył setki antycznych tekstów medycznych. Aktualnie współpracuje z chińsko-niemieckim startupem nad ich przebadaniem pod kątem leczenia szeregu dolegliwości (łącznie z padaczką). Unschuld często krytykuje sposób interpretacji medycyny chińskiej.

– Rzadko spotyka się kogoś, kto patrzy na to obiektywnie – mówi – Ludzie generalnie dostrzegają tylko to, co chcą zobaczyć. Nie próbują w pełni zrozumieć zalet i wad danego podejścia. Po raz pierwszy przekonałem się o tym na własnej skórze, kiedy pisałem o nosorożcach zabijanych przez kłusowników ze względu na rogi. Według starożytnych chińskich formuł róg nosorożca może służyć do leczenia gorączki i bólów głowy. W Wietnamie spotkałem ludzi używających go do leczenia kaca i skutków ubocznych chemioterapii. Liczne badania naukowe dowiodły, że róg nosorożca, zbudowany z keratyny (tak jak nasze paznokcie) ma niewielkie lub żadne skutki farmakologiczne w przypadku połknięcia. Lecz niektórzy pacjenci zażywający ten środek mogą doznawać ulgi ze względu na efekt placebo.

Po ukazaniu się tamtego artykułu otrzymywał gniewne listy od czytelników, którzy potępiali chińską medycynę w praktyce, określając ją jako „ciemną” lub „zbliżoną do czarów”.

Krytyka chińskich preparatów leczniczych nie jest bezpodstawna. Sprzedaż rogów w Azji jest głównym czynnikiem pchającym populacje nosorożców ku zagładzie. Niedźwiedzie oraz wiele innych zwierząt – w tym kilka gatunków zagrożonych, takich jak tygrysy, lamparty i słonie – pada ofiarą kłusowników lub jest hodowanych z uwagi na części ich ciał.

Współczesna medycyna również ma własne kontrowersyjne praktyki. Skuteczność niektórych leków przeciwdepresyjnych jest kwestionowana, a pewne badania dowodzą, że dają one niewiele więcej niż efekt placebo. A jednak te preparaty są powszechnie sprzedawane i często przepisywane przez lekarzy, przynosząc miliardy dolarów dochodu. Zestawiając to z innymi przykładami (na przykład przepisywaniem opioidów, dietami cud czy operacjami chirurgicznymi), to oburzenie jakie budzi medycyna Wschodu może wydawać się hipokrytyczne niż hipokratejskie.

Wyjaśnienia można szukać w wężowym oleju (w j. angielskim jest to określenie cudownego leku – przyp. tłum.). Środek, kojarzony ze szwindlem, jest właściwie chińską maścią robioną z tłuszczu morskiego węża wiosłogona prążkowanego. Historycy uważają, że dotarł on do USA w XIX w. wraz z chińskimi imigrantami budującymi tam koleje, którzy używali go do leczenia obolałych stawów i mięśni. Substancja zyskała podejrzaną reputację, kiedy amerykańscy kanciarze zaczęli sprzedawać ropę naftową jako chiński wężowy olej.

Sęk w tym, że jak wykazały badania, tłuszcz wiosłogona, składnik kilku tradycyjnych leków chińskich, zawiera więcej kwasów tłuszczowych omega-3 niż łosoś. Te kwasy są znane z ograniczania stanów zapalnych i poziomu złego cholesterolu, poprawy zdolności poznawczych i łagodzenia depresji. Obecnie używa się ich w kilku produktach do pielęgnacji skóry. Na początku tego wieku japońscy naukowcy karmili tłuszczem wiosłogona myszy i zaobserwowali u nich wzrost zdolności do pływania i uczenia się drogi w labiryntach.

– Ludzie zapominają, że jeden z najstarszych, najskuteczniejszych, naukowo sprawdzonych leków, czyli aspiryna, wywodzi się z medycyny tradycyjnej. Starożytni Egipcjanie używali suszonych liści mirtu do leczenia dolegliwości bólowych, a Hipokrates, grecki lekarz z IV w. p.n.e., uważany za ojca medycyny zachodniej, zalecał na gorączkę wyciąg z kory wierzbowej. Ale dopiero w XIX w. europejscy naukowcy doszli do tego, że aktywnym składnikiem obu tych środków jest kwas salicylowy i zsyntetyzowali go. Dziś aspiryna, która kosztuje grosze, jest być może najbardziej opłacalnym lekiem świata, jeśli chodzi o relację ceny do skuteczności – mówi Yung-Chi Cheng, profesor farmakologii ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Yale – Zaczęło się od ludzi, którzy dostrzegli, że kora wierzbowa daje wyniki, więc zaczęli ją stosować w leczeniu – mówi Cheng. – W tym przypadku nauka podążyła za medycyną, a nie odwrotnie.

Aspiryna nie jest bynajmniej jedynym przykładem współczesnego leku ukrytego wśród tradycyjnych terapii. W roku 1972, kiedy Cheng bronił doktoratu z farmakologii na Uniwersytecie Browna, Tu Youyou, chemiczka z Chińskiej Republiki Ludowej, ogłosiła odkrycie substancji przeciwmalarycznej opartej na leczniczej roślinie wspomnianej w przepisie z IV w. Podczas wojny wietnamskiej Tu wyznaczono do pracy nad tajnym projektem wojskowym mającym pomóc Wietkongowi w walce z malarią – chorobą, która była przyczyną mniej więcej połowy ofiar śmiertelnych. Zachodni badacze też próbowali rozwiązać ten problem, sprawdzając ponad 200 tys. związków chemicznych. Natomiast Tu zastanawiała się, czy nie znajdzie odpowiedzi w klasycznych chińskich książkach medycznych. Przebadała kilka roślin związanych z gorączką i znalazła remedium oparte na żółto kwitnącym zielu o nazwie bylica roczna (Artemisia annua). Lek, który opracowała, zwany artemizyniną, uratował zapewne miliony istnień ludzkich i przyniósł jej w 2015 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny.

Podążając za Chengiem przez plątaninę pomieszczeń laboratorium w Yale, gdzie jego zespół analizuje cechy różnorakich ziół, aby sprawdzić ich wartość medyczną, może wiercić w nosie. Wśród szumów i bulgotów, których źródłem są rozmaite eksperymenty chemiczne, nozdrzy dolatują zapachy czarnego pieprzu, rozmarynu, kamfory, imbiru, chili, cynamonu i inne, które trudno rozpoznać. Piecze w gardle. Mam się wrażenie, że się kichnie. W pierwszej chwili Cheng może wyglądać na typowego orędownika tradycyjnej medycyny chińskiej. Choć mieszka w USA od 50 lat, odkąd przyjechał tu z Tajwanu, nadal mówi po angielsku z silnym akcentem. Mając 74 lata, należy do pokolenia Chińczyków wciąż głęboko związanych z wieloma dawnymi tradycjami.

Profesor przyznaje, że niewiele wiedział na temat tradycyjnej medycyny chińskiej. Będąc jeszcze dzieckiem rodzice zabierali go do lekarzy praktykujących medycynę akademicką. Cheng skupił swe badania na sferze nauki, opracowując leki przeciwwirusowe na choroby przewlekłe, np. zapalenie wątroby typu B. Ale zastanawiał się także, czy nie istnieją inne metody leczenia, oparte na ziołach, takich jak bylica, czekające na ponowne odkrycie. Teraz znalazł taką, która może się okazać przełomem w leczeniu raka. Otwiera słoik i podaje szczyptę proszku – mieszaniny czterech ziół, którą nazywa PHY906. Kiedy podaje go skosztować, kładę odrobinę na język.

Proszek jest gorzki, z nutką lukrecji. W latach 90. ubiegłego wieku Cheng zauważył, że wielu chorych na raka przerywa chemoterapię z powodu jej działań ubocznych obejmujących biegunkę i dotkliwe nudności. Pacjenci, którzy przeszli pełny cykl chemoterapii, żyli na ogół dłużej, więc przyhamowanie skutków ubocznych mogłoby zwiększyć średnią długość życia w tej grupie. A było mu wiadomo, że medycyna chińska zna wiele ziołowych środków na biegunkę i nudności. Jego kolega Shwu-Huey Liu, ekspert w dziedzinie chemii farmaceutycznej, przeszukał wielką kolekcję wczesno-chińskich książek medycznych w bibliotece Yale. W starożytnej księdze zatytułowanej Shanghan Lun (Traktat o uszkodzeniach przez Zimno), wydrukowanej na lekko pomarszczonym papierze bambusowym, znalazł liczącą 1800 lat receptę na mieszaninę tarczycy, lukrecji, piwonii i głożyny pospolitej opisaną jako lek na biegunkę, ból brzucha i ostre pieczenie odbytu. Zespół Chenga zaczął testować różne połączenia tej ziołowej formuły. W ciągu ostatnich 20 lat przeszli od badań na myszach do pacjentów leczonych na nowotwory, pod nadzorem Narodowego Instytutu Raka. Zgodnie z nadziejami Chenga prawie wszyscy pacjenci zażywający zioła chińskie na raka doświadczyli ulgi w nudnościach i innych problemach żołądkowo-jelitowych, ale stało się coś jeszcze – ich guzy kurczyły się szybciej niż u tych chorych, którzy nie stosowali specyfiku. Cheng się tego nie spodziewał. Więc teraz pytanie brzmi: „Dlaczego?”.

Koncerny Johnson & Johnson i Bristol-Myers Squibb, ważni producenci leków na raka, też chciałyby poznać odpowiedź. Na konferencji farmaceutycznej w Filadelfii Peikwen, syn Chenga, wyjaśnia reprezentantom tych i innych czołowych firm, co wiadomo o działaniu PHY906. Peikwen jest absolwentem Uniwersytetu Stanforda, magistrem zarządzania. Utworzył wraz z ojcem firmę mającą sprzedawać PHY906 i opracowywać inne chińskie leki ziołowe na raka. Posługuje się biegle mandaryńskim, terminologią medyczną i żargonem z Doliny Krzemowej, dzięki czemu jest przekonującym rzecznikiem spinającym światy medycyny Wschodu i Zachodu. Mówi, że po przeanalizowaniu guzów u myszy, którym podawano specyfik, badacze zauważyli znaczący wzrost ilości makrofagów – białych krwinek, które pochłaniają komórki rakowe. Kluczem do tego zjawiska wydaje się interakcja ziół.

– To jest tak naprawdę sedno sprawy – mówi Peikwen. – PHY906 stanowi mieszaninę związków chemicznych trochę podobną do koktajlu leków, który wreszcie okazał się skuteczny u pacjentów z AIDS. My po prostu rozplątujemy pierwotną formułę i splatamy ją z powrotem w nowoczesną terapię opartą na nauce. Peikwen wyjaśnia widowni, że do tej pory PHY906 był badany w ośmiu próbach na ludziach wraz z różnymi środkami do chemoterapii i naświetlaniami przy leczeniu nowotworów jelita grubego, wątroby i trzustki. – Mamy nadzieję, że zostanie pierwszym wieloziołowym specyfikiem zaaprobowanym przez FDA (Agencję Żywności i Leków).

Czytaj dalej - link w komentarzu 🔗

📷 Getty Images

Pamiętacie polską bioniczną trzustkę z drukarki 3D? Nauka po raz kolejny przekroczyła kolejną granicę "niemożliwego".Nie...
18/01/2026

Pamiętacie polską bioniczną trzustkę z drukarki 3D?

Nauka po raz kolejny przekroczyła kolejną granicę "niemożliwego".

Niedawno pisałem o tym, jak nasi rodacy (zespół dr Michała Wszoły) dokonali dotychczas nieosiągalnego - wydrukowali bioniczną trzustkę.

Wydawało się, że to szczyt biohackingu? To patrzcie na to.

W Nature Biomedical Engineering wylądowała właśnie kolejna bomba. Tym razem badacze z Kanady i Chin nie wydrukowali narządu, ale... zmienili jego tożsamość.

👉 O co chodzi?

Wyobraźcie sobie nerkę z grupą krwi A. Dla kogoś z grupą 0 przeszczepienie jej to wyrok – organizm odrzuciłby ją szybciej, niż ja odrzucam propozycję współpracy z firmami produkującymi suplementy diety.

Ale naukowcy użyli specyficznych enzymów, żeby "ogolić" nerkę z antygenów krwi. Zrobili jej reset do ustawień fabrycznych. Efekt? Nerka, która udaje grupę 0. Uniwersalna.

👉 Test w warunkach bojowych

Zmodyfikowany narząd przeszczepiono pacjentowi (w stanie śmierci mózgowej), a ten podjął pracę. Filtrował i działał, wykazując tylko częściową reakcję układu odpornościowego.

Dlaczego to takie ważne?

1. Polacy drukują nowe narządy (trzustka).

2. Świat uczy się "hakować" te, które już mamy .

To są dwa fronty tej samej wojny – wojny z brakiem dawców. Tylko w samym USA, codziennie umiera 11 osób, czekając na nerkę. Ponad połowa kolejki to ludzie z grupą 0, którzy mają najtrudniej. Ta metoda może sprawić, że "niedopasowanie grupy krwi" przestanie być wyrokiem śmierci.

⚠️ Czy to już koniec problemów?

Niestety, ale tutaj muszę wylać kubeł zimej wody na swój optymizm. Jak można przeczytać w raporcie: po 3 dniach nerka zaczęła sobie "przypominać", kim jest i markery grupy A wróciły. Ale co ważne, reakcja odrzuceniowa była znacznie słabsza.

Mój wniosek?

Żyjemy w czasach, w których drukujemy organy i zmieniamy ich grupy krwi enzymami - kolejne progi "niemożliwego" przekraczamy czasami z tygodnia na tydzień.

Jednakże - profilaktyka nadal pozostaje dużo tańsza niż przeszczep – nawet ten uniwersalny.

Dbajcie o swoje narządy, żebyście nie musieli sprawdzać na sobie, kiedy ta technologia wejdzie do szpitali za 5 czy 15 lat.

NutriCare - Patryk Łasica - Gabinet Dietetyki i Fitoterapii

Umów wizytę - wypełnij kwestionariusz medyczny ⤵️

https://nutricare-clinic.pl/więcej-o-nutricare


Przestań traktować swój organizm jak brudny dywan. Jest 12 stycznia. Trend na noworoczne postanowienia ma się świetnia -...
12/01/2026

Przestań traktować swój organizm jak brudny dywan.

Jest 12 stycznia. Trend na noworoczne postanowienia ma się świetnia - a Ciebie pewnie Zewsząd atakują reklamy:

„Wypij ten magiczny jarmużowy eliksir, a będziesz wiecznie młody, jak Maryla Rodowicz". 🥬

Tyle że… Twój modny detoks sokowy to proszenie się o kłopoty.
Dlaczego? Bo biochemia ma w nosie trendy wellness.

Pozwól, że wytłumaczę Ci to tak, jak tłumaczę moim pacjentom w gabinecie:

Twoja wątroba ma dwie fazy detoksykacji. Działają jak taśma produkcyjna:

1️⃣ Faza I (Aktywacja): Enzymy (głównie cytochrom P450) biorą toksynę i przerabiają ją na formę... uwaga... często bardziej toksyczną i reaktywną niż oryginał. To jak odbezpieczenie granatu. 💣

2️⃣ Faza II (Sprzęganie): Tutaj organizm potrzebuje aminokwasów (BIAŁKA!) i glutationu, żeby ten "granat" zneutralizować i bezpiecznie wyrzucić.

I teraz wchodzisz Ty, cały na biało, ze swoim detoksem sokowym. 🥤

Dostarczasz mnóstwo cukru i zero białka. Co się dzieje?

👉 Rozkręcasz Fazę I (odbezpieczasz granaty).

👉 Blokujesz Fazę II (nie masz paliwa, żeby je rozbroić, bo brakuje aminokwasów).

Efekt? Zamiast się oczyszczać, podtruwasz się własnymi metabolitami.

Boli Cię głowa na detoksie? Czujesz się słabo? To nie jest "kryzys ozdrowieńczy". To Twoje komórki błagają o litość.

Nawet jeśli ktoś był narażony na jakieś czynniki szkodliwe, to takie „detoksy” sokowe, wiążą się także z ogromnym deficytem kalorycznym.

Wiele z toksyn jest bezpiecznie „zamrożone” w tkance tłuszczowej - która jak wiadomo, służy także za źródło energii.
Przy dużym deficycie, ilość np. metali ciężkich które zostają uwolnione do krwioobiegu w drodze lipolizy (rozpadu tkanki tłuszczowej) jest ogromna.

A tak jak wspomniałem, przez niedobór białek - nie masz buforów do tego aby bezpiecznie wydalić je poza organizm.
To prosta droga, do tego aby detoks przerodził się w poważne zatrucie.

Głodówka ma swoje zastosowanie - ale tylko w określonych przypadkach i wskazaniach medycznych. Jest ich niewiele.
Co robić zamiast głodówek?

✅ Zadbaj o źródła białka: Cysteina i metionina są niezbędne do produkcji glutationu. Jajka, ryby, dobre mięso, strączki.

✅ Karczoch zwyczajny (Cynara scolymus): Zawarta w nim cynaryna realnie zwiększa przepływ żółci.

✅ Ostropest plamisty (Silybum marianum): Sylimaryna uszczelnia błony hepatocytów, chroniąc je przed uszkodzeniami.

Chcesz przestać zgadywać i zacząć traktować swoje ciało poważnie?

Nie potrzebujesz detoksu. Potrzebujesz działającego planu.

Odwiedź stronę internetową NutriCare i wypełnij Formularz Medyczny - stworzymy go wspólnie.
👇👇👇

nutricare-clinic.pl



Literatura:

Biochemia Harpera Ilustrowana - Wyd. PZWL 2018 r. red. V. Rodwel Et al.
Fizjologia dla studentów medycyny - Wyd. PZWL 2019 r. red. S. Konturek

Uwaga! Waszyngton oficjalnie przyznał, że frytki to nie warzywo! 🇺🇸🥔🍟Słuchajcie, bo sprawa jest poważna. W świecie diete...
11/01/2026

Uwaga! Waszyngton oficjalnie przyznał, że frytki to nie warzywo! 🇺🇸🥔🍟

Słuchajcie, bo sprawa jest poważna.

W świecie dietetyki rzadko używamy słowa "rewolucja".
Zazwyczaj przesuwamy przecinki i szeptamy nieśmiało, że może jajka jednak nie zabijają.
Ale to, co wydarzyło się kilka dni temu w USA (7 stycznia 2026), to wjazd z buta w drzwi skostniałego systemu.

Departament Rolnictwa (USDA) opublikował nowe "Dietary Guidelines for Americans 2025–2030". I wiecie co?

Oficjalnie wywrócili piramidę żywieniową do góry nogami.

Oto co musisz wiedzieć:

🍖 1. Białko wraca na tron (i to nie to z soi)

Koniec z głodowymi racjami. Nowe wytyczne podbijają stawkę do 1.2–1.6 g białka na kg masy ciała. Dla Twojego metabolizmu to sygnał: budujemy mięśnie i hormony, a nie magazynujemy tłuszcz. I tak – mięso i jaja są wymienione jako zalecane źródła (oczywiście nieprzetworzone).
Naukowcy z Harvardu dostają palpitacji

🧈 2. Tłuszcz? Przeproś się z masłem (ale ostrożnie)

Na nowej grafice produkty zbożowe (chleb, makaron) spadły na samo dno – tam, gdzie ich miejsce w diecie osoby z insulinoopornością. Na górze? Białko i... pełnotłusty nabiał. Tak, koniec z jogurtami 0%, które smakują jak woda po myciu garnków i są dosładzane cukrem. Tłuszcz jest nośnikiem smaku i witamin. Kropka.

⛔ 3. UPF – Wróg Publiczny Numer 1

Po raz pierwszy urzędnicy użyli słowa "UNIKAĆ" (avoid) przy żywności wysokoprzetworzonej, a nie miękkiego "ograniczać". Jeśli coś ma w składzie tablicę Mendelejewa i nie przypomina jedzenia, które znała Twoja prababcia – to nie jest jedzenie. To toksyna metaboliczna.

🌿 4. Fitoterapia wjeżdża na salony

Serce mi rośnie (i to nie od nadciśnienia). Wytyczne wprost zalecają: "używaj ziół i przypraw zamiast soli i cukru".
Cynamon, kurkuma, oregano – to nie tylko smak, to działanie przeciwzapalne. Twoja szafka z przyprawami właśnie stała się Twoją domową apteczką.

🧐 Gdzie jest haczyk?

Dokument ma rozdwojenie jaźni (ale możemy to zrozumieć przy obecnej sytuacji w USA😉).
Z jednej strony grafiki pokazują masło i łój wołowy, z drugiej tekst każe limitować tłuszcze nasycone do 10%.
To matematycznie niemożliwe, ale hej – Rzymu też nie zbudowano w jeden dzień. Ciekawostką są też aneksy, które wreszcie sugerują, że oleje roślinne (te bogate w Omega-6) mogą być prozapalne.

Co to oznacza dla Ciebie, tu w Polsce?

Trendy zza oceanu przypłyną do nas szybciej, niż myślisz.
Ale Ty nie musisz czekać.

Przestań bać się prawdziwego jedzenia. Zacznij bać się tego, co jest zapakowane w szeleszczący plastik i ma datę ważności dłuższą niż Twoje postanowienia noworoczne.

Masz dość błądzenia w gąszczu sprzecznych informacji? Czujesz, że Twoje jelita prowadzą strajk okupacyjny?

Zapraszam do NutriCare. Tu nie ma szarlatanerii.

📅 Zarezerwuj wizytę i poznaj swój przepis na zdrowie:
👉 nutricare-clinic.pl

NutriCare - Patryk Łasica - Gabinet Dietetyki i Fitoterapii



Źródło:https://cdn.realfood.gov/DGA.pdf

„Jedz więcej błonnika, to oczyści jelita!” – słyszałeś to kiedyś? Pewnie tak. A potem zjadasz owsiankę z jabłkiem, popra...
02/01/2026

„Jedz więcej błonnika, to oczyści jelita!” – słyszałeś to kiedyś?

Pewnie tak. A potem zjadasz owsiankę z jabłkiem, poprawiasz fasolką szparagową na obiad i… musisz dyskretnie rozpinać guzik w spodniach, bo brzuch chce eksplodować. 💣

Znasz to? Przestań się obwiniać - to bardzo częsta przypadłość.

Teraz uwaga, bo powiem Ci coś, czego nie przeczytasz na „fit-blogach”:

Dla chorego jelita „zdrowy” błonnik może być jak papier ścierny dla otwartej rany. 🚫

Jeśli cierpisz na SIBO, IBS czy stany zapalne, wrzucenie w siebie miski surowych warzyw to nie samo zdrowie – to (dosłownie) karmienie bakterii, które zrobią Ci w brzuchu rewolucję.

Twój organizm nie podziękuje Ci energią i dobrym samopoczuciem.
Wręcz przeciwnie - nagle Twoja dieta „cud" zmieni się w dietę „cud, że zdążyłem do toalety". 🥴

Fermentacja to świetny proces, ale w winie 🍷, a nie w Twoim jelicie cienkim.

W NutriCare nie dostaniesz ode mnie kartki z napisem „Jedz warzywa". Dostaniesz instrukcję obsługi SWOJEGO organizmu.

🔍 Czasem musimy na chwilę „zagłodzić” pewne bakterie. Czasem musimy włączyć nutraceutyki, konkretne rośliny żeby wyciszyć stan zapalny, zregenerować nabłonek jelitowy, zanim wrzucimy tam błonnik.

Racjonalne żywienie to nie konkurs na to, kto zje więcej jarmużu. To strategia.

Także jeśli twój brzuch żyje własnym życiem i masz dość zgadywania, co Cię dziś „wzdęło”? Wpadnij na konsultację.
Poszukamy przyczyny, zamiast leczyć objawy herbatką na trawienie.

Kwestionariusz medyczny:
https://bit.ly/NutriCare-Konsultacja

E-mail: gabinet.nutricare@gmail.com
Telefon: 600 746 484
Facebook/Instagram: Wyślij wiadomość prywatną

Skoro już wiemy, że nawet skromny migdał może przejść spektakularną metamorfozę i dumnie nazywać się „mlekiem”, to jeste...
31/12/2025

Skoro już wiemy, że nawet skromny migdał może przejść spektakularną metamorfozę i dumnie nazywać się „mlekiem”, to jestem pewien, że Twoje cele na 2026 rok są w zasięgu ręki! 😉

Zamiast jednak czekać na mityczny „poniedziałek”, który tradycyjnie ma magiczną moc uzdrawiania nawyków, zapraszam Cię do NutriCare na konkretną, merytoryczną rozmowę.

Wspólnie przekujemy noworoczny entuzjazm w plan dający pewność długotrwałej zmiany nawyków - bo chwilowa motywacja, często znika szybciej niż bąbelki w sylwestrowym kieliszku. 🥂

Zróbmy to profesjonalnie – czekam na Ciebie!

Facebook/Instagram: Wyślij wiadomość prywatną
E-mail: gabinet.nutricare@gmail.com
Telefon: +48 600 746 484

NutriCare - Patryk Łasica - Gabinet Dietetyki i Fitoterapii

To nie Ty jesteś głodny... to Twoi Lokatorzy! 🦠Czy zdarzyło Ci się kiedyś stać przed lodówką o 22:00, czując, że musisz ...
29/12/2025

To nie Ty jesteś głodny... to Twoi Lokatorzy! 🦠

Czy zdarzyło Ci się kiedyś stać przed lodówką o 22:00, czując, że musisz zjeść coś słodkiego, jakby Twoim ciałem sterował obcy? Cóż... mam dla Ciebie nowinę. To całkiem możliwe, że tak właśnie jest! 👽🛸

Jako Twój Dietetyk (i samozwańczy negocjator z mikrobami), muszę Ci opowiedzieć że to nie magia, ani UFO - tylko czysta biochemia! 📚

🔬 Eksperyment, który wstrząsnął światem (i brzuchami myszy)
Wybierzmy się w podróż do laboratorium dr Gordona (badanie opublikowane w Science 2013). Wyobraź sobie dwie siostry bliźniaczki: jedna jest szczupła, druga otyła. Naukowcy pobrali od nich... no cóż, "próbki" flory jelitowej 💩 i przeszczepili je myszom, które nie miały własnych bakterii (tzw. germ-free mice).

I co się stało? 🐁

Mysz, która dostała florę od otyłej siostry, zaczęła tyć na potęgę! Mysz z florą od szczupłej siostry pozostała fit niczym modelka.
A jadły DOKŁADNIE to samo! 🤯

Wniosek? Otyłość może być "zakaźna"... jeśli przejmiesz bakterie od kogoś, kto kocha fast-foody! (Spokojnie, przez przytulanie się nie zarazisz – mechanizm jest bardziej skomplikowany 😉).

🦠 Wojna Gangów w Twoim Brzuchu

Twoje jelita to pole bitwy dwóch głównych rodzin (Phyla):

1. Gang Firmicutes (nazywam ich "Zbieraczami") ci goście są mistrzami w wyciskaniu kalorii z każdego kęsa. Kochają cukier i tłuszcz. Jeśli ich karmisz pizzą, rosną w siłę i wysyłają sygnał do mózgu (przez nerw błędny): "WIĘCEJ CUKRU!". 🍬 To m.in oni odpowiadają za ten nieodparty głód wieczorem.

2. Ekipa Bacteroidetes (gang "Fit&Green") – oni wolą błonnik, nie magazynują tak energii i produkują maślan, który sprawia, że czujesz się syty.
To nie Twój brak silnej woli sprawia, że sięgasz po pączka – to biochemiczny szantaż małych terrorystów z Gangu Firmicutes! 🍕🔫

🥦 Jak wygrać tę wojnę?

Kiedy myszy otyłe zamieszkały ze szczupłymi i jadły dużo błonnika, "dobre" bakterie dokonały inwazji i pomogły im schudnąć.

To dowód na to, że mikrobiota jest plastyczna!
W NutriCare nie wierzę w głodzenie swoich pacjentów. Wierzę natomiast naukę i znam metody na głodzenie "złych" bakterii , oraz dokarmianie tych dobrych! 🌱

Co warto podkreślić - obecność obydwóch rodzin jest niezbędna do zachowania homeostazy. Kluczowe są proporcje.

Chcesz wiedzieć, jak zaprosić do siebie ekipę "Fit" i wyhodować w brzuchu własną armię Akkermansia?

Wpadnij na konsultację. Ułożymy strategię, która uszczęśliwi Ciebie, a Twoje bakterie zmusi do posłuszeństwa! 💪

Facebook/Instagram: Wyślij wiadomość prywatną
E-mail: gabinet.nutricare@gmail.com
Telefon: +48 600 746 484

👇 Daj znać w komentarzu: Kto wygrał u Ciebie wczoraj wieczorem - Gang Pizzy czy Ekipa od Błonnika?

Niech zgadnę... Wasz brzuch po tych kilku dniach ucztowania przypomina trochę tego smutnego jegomościa z lewej strony? 😅...
26/12/2025

Niech zgadnę... Wasz brzuch po tych kilku dniach ucztowania przypomina trochę tego smutnego jegomościa z lewej strony? 😅

Karpik, pierogi i ten "ostatni" kawałek serniczka zrobiły swoje.

Jeśli czujecie, że zamiast chodzić, to się toczycie, czas na szybką akcję ratunkową! 🚨

Umówmy się – Wasze jelita mają na razie dość wrażeń.

Zamiast "dokarmiać" wzdęcia kolejnymi słodkimi bąbelkami, zróbcie swojemu układowi trawiennemu prezent (przecież cały rok ciężko pracował 😉).

👉 Woda + cytryna + imbir.

Proste, naturalne i działa cuda na "poświąteczny syndrom przejedzenia".
Opcjonalnie - do wody z cytryną i imbirem dorzućcie zgniecioną gałązkę rozmarynu, graść liści mięty albo melisy.

🔹 Mięta i melisa zadziałają jak naturalne środki rozkurczowe.
🔹 Rozmaryn pomoże Waszej wątrobie szybciej uporać się z tłustymi potrawami ze świątecznego stołu.

Próbowaliście kiedyś wody z rozmarynem?
Dajcie znać, czy smak Wam pasuje! 🌿

Którym "Panem Żołądkiem" dzisiaj jesteście?

Głosujemy: Team 👍 czy już Team ❤️ ?


NutriCare - Patryk Łasica - Gabinet Dietetyki i Fitoterapii
600 746 484
📧 nutricare.gabinet@gmail.com

(ale ten zdrowy!)

Mikrobiologiczna rewolucja w Twoich jelitach. 🦠🔬Zdarzało Ci się czasami czuć „ścisk” w żołądku przed ważnym spotkaniem? ...
25/12/2025

Mikrobiologiczna rewolucja w Twoich jelitach. 🦠🔬

Zdarzało Ci się czasami czuć „ścisk” w żołądku przed ważnym spotkaniem? Albo słynne „motyle w brzuchu”? 🦋

Tym razem to nie jest poezja. To twarda biochemia.
Twój organizm właśnie wtedy wysłał Ci biologicznego SMS-a. 📲

W medycynie rzadko używamy słowa „rewolucja”, ale to, co dzieje się teraz w badaniach nad osią Jelito-Mózg, w pełni na to miano zasługuje.
Przez lata psychiatria, dietetyka i gastroenterologia były jak odległe lądy. Dziś budujemy między nimi autostradę.

🧠 O co dokładnie chodzi?

Masz w sobie fizyczne łącze między brzuchem a głową – to nerw błędny. Ale to bakterie jelitowe są „operatorami” tej linii telefonicznej.

Najnowsze publikacje z lat 2024-2025 (m.in. Frontiers in Neuroscience) odkrywają przed nami karty:

1. Bakterie z rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium to nie tylko "dobre bakterie". To producenci GABA, serotoniny i dopaminy. Zaburzenia w ich populacji bezpośrednio korelują z deficytami tych neuroprzekaźników w OUN (Ośrodkowym Układzie Nerwowym).

2. Metabolity bakteryjne aktywują włókna aferentne nerwu błędnego. To "szybka ścieżka" przesyłu informacji – mikrobiota dosłownie wysyła sygnały elektryczne do mózgu.

3. Nieszczelność bariery jelitowej (tzw. leaky gut) pozwala na translokację lipopolisacharydów (LPS) do krwiobiegu. To wyzwala kaskadę zapalną, która przekracza barierę krew-mózg, prowadząc do tzw. leaky brain – co klinicznie objawia się "mgłą mózgową" i spadkiem nastroju.

Kluczowa jest metaanaliza z 2025 roku opublikowana w Oxford Academic, obejmująca aż 34 badania kliniczne. Wnioski są jednoznaczne: celowana probiotykoterapia (trwająca 8-12 tygodni) realnie redukuje objawy lęku i depresji. Nie mówimy tu o efekcie placebo – mówimy o mierzalnych zmianach biochemicznych.

✅ Szczególnie obiecujące są preparaty wieloszczepowe zawierające Bifidobacterium longum i Lactobacillus helveticus, które w badaniach wykazały istotną poprawę funkcji poznawczych i nastroju (SMD 0.29 dla depresji, 0.48 dla funkcji poznawczych).

🔝 Jest to także prawdziwy przełom w kontekście leczenia młodzieży i nastolatków, gdzie farmakoterapia powinna być wdrażana z dużą ostrożnością. Psychobiotyki (np. L. plantarum PS128) wykazały znaczącą redukcję objawów depresyjnych i lękowych, z dużą dozą bezpieczeństwa, co otwiera nowe możliwości terapeutyczne w psychodietetyce pediatrycznej.

🥗 Co to oznacza dla Ciebie?

Probiotyki to nie są „magiczne suplementy na wszystko” (u wielu osób suplementacjia nimi jest bez sensu), ale jeśli potraktujemy je jako precyzyjne narzędzie – to potrafią zdziałać cuda w procesie regeneracji układu nerwowego i nie tylko.

Pamiętaj: Mózg masz nie tylko w głowie. Masz go też w... jelitach.
Zacznij od swojego talerza, a Twoja głowa Ci podziękuje. 🌱

I na koniec pytanie:

Czy zuważyłeś kiedyś u siebie „zjazd energetyczny” lub gorsze samopoczucie po zjedzeniu tzw. "śmieciowego jedzenia"?

Daj znać w komentarzu – jestem bardzo ciekawy Waszych obserwacji!

Zdrowia (dla obu mózgów!)

NutriCare - Patryk Łasica - Gabinet Dietetyki i Fitoterapii

📲 +48 600 746 484
📧 nutricare.gabinet@gmail.com

Adres

Jelenia Góra
58-500

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy NutriCare - Patryk Łasica - Gabinet Dietetyki i Fitoterapii umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij