03/04/2026
Rok temu wstępem do Wielkanocy okazał się pobyt w szpitalu - to przykład tego, że organizm Kuby nie poradził sobie wtedy ze "zwykłym przeziębieniem".
Wyniki badań wykonanych już po przyjęciu na oddział potwierdziły obecność wirusa, który teoretycznie powinien dać objawy typowe dla przeziębienia, ale nie u Kuby - wielopłaszczyznowego alergika.
Kuba trafił najpierw na wizytę do POZ'u z pogarszającym się samopoczuciem, a stamtąd już prosto na SOR i chwilę później na oddział, gdyż duszności, w krótkim czasie przybrały na sile do tego stopnia, że nie było innego rozwiązania.
Matczyna intuicja nie zawiodła.
Ta sytuacja szybko pokazała, że dla dziecka posiadającego szereg problemów zdrowotnych przeziębienie wraz z objawami alergii może okazać się ciężkie do pokonania oraz... że nic nie jest oczywiste.
Dlaczego ta opowieść?
Z jednej strony chciałabym poruszyć ważny wątek tego, jak odbierane w otoczeniu mogą być chore dzieci.
Niestety nadal zdarza się nam (i podejrzewam, że nie tylko nam, a także rodzicom i bliskim innych chorych dzieci) usłyszeć komentarze "po nim nic nie widać", "wyolbrzymiacie" albo hitowe "inne dzieci są bardziej chore" po chamskie "ja też miałam chore dziecko i to w gorszym stanie i jakoś musiałam sobie sama ze wszystkim radzić".
Ustalmy jedno:
Umniejszanie problemu nie sprawi, że zostanie on rozwiązany i że go nie ma.
Jest za to niepotrzebne, świadczy o braku jakichkolwiek podstaw kultury oraz taktu.
Czemu ma więc ono służyć?
Dobiciu rodziców?
Wpędzeniu dziecka w poczucie winy?
Czy leczeniu własnych traum i kompleksów? Dokuczaniu?
Z drugiej strony jest to kontrowersyjny wstęp do życzeń, które popłyną prosto z serca.
Przede wszystkim życzę Wam zdrowia, bo to ono jest fundamentem tego co dobre i możliwe. Poza zdrowiem życzę, aby ten wiosenny i świąteczny czas przemian skłonił do refleksji i spojrzenia we własne serca i rozumy. Przemyśleń, rozważań i wniosków, które będą podwaliną do zmian na lepsze oraz otuchy i ukojenia dla własnych problemów.
Ściskamy ❤️
PS. Zdjęcie dzielnego Kuby sprzed roku. Obecnie Młody jest w domu i ma się dobrze (poza dokuczającymi objawami alergii, do których chyba zdążył już przywyknąć).