Emilia Stolz Psychoterapeuta Psycholog

Emilia Stolz Psychoterapeuta Psycholog Psycholog. Psychoterapeutka. Terapeutka EMDR.Certyfikowany diagnosta ADOS-2.

Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją- 23.02.2026 r. W gabinecie często  spotykam dzieci i nastolatki, których cierpienie ...
23/02/2026

Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją- 23.02.2026 r.

W gabinecie często spotykam dzieci i nastolatki, których cierpienie długo było interpretowane jako bunt, lenistwo albo „trudny charakter”. Lub -w przypadku nastolatków - „hormony”. Tymczasem bywa to depresja, która u młodych osób nie wygląda tak samo, jak u dorosłych. Jej obraz zmienia się wraz z rozwojem.

U najmłodszych dzieci możemy obserwować obniżoną aktywność ( nadspokojne, mniej ruchliwe), mniejszą ekspresję emocji, trudności w reagowaniu na bliskich w tym ubóstwo interakcji ( nie dopominają się o kontakt) czy zaburzenia snu i karmienia. W literaturze opisano zjawisko depresji niemowlęcej, szczególnie w kontekście poważnej deprywacji relacyjnej. Czynnikiem ochronnym jest bezpieczna więź z rodzicem.

W wieku przedszkolnym częściej widzimy utratę radości z zabawy, wycofanie, nasilony lęk separacyjny, regresy rozwojowe czy przewlekłą drażliwość. Dziecko nie powie, że czuje beznadziejnosc , ale może przestać się bawić i przestać czekać na coś z ciekawością, przejawiać zaburzenia snu, utratę apetytu, bóle brzucha.

W młodszym wieku szkolnym depresja często przybiera formę drażliwości, spadku motywacji, trudności z koncentracją, wycofania z relacji rówieśniczych. Pojawiają się bóle brzucha i głowy bez uchwytnej przyczyny medycznej. Dziecko jest mocno krytyczne względem siebie, wstydliwe, ma obniżoną samoocenę.Szacuje się, że kliniczna depresja dotyczy około 1-2 procent dzieci przed okresem pokwitania.

W okresie adolescencji ryzyko wyraźnie rośnie. Obniżony nastrój, poczucie beznadziejności, izolacja, utrata zainteresowań, zaburzenia snu, trudności z podejmowaniem decyzji, fizyczne zmęczenie, myśli samobójcze- to objawy, które wymagają pilnej uwagi. Do 18 roku życia epizodu depresyjnego doświadcza istotny odsetek młodych osób ( nawet 20%), częściej dziewczęta, niż chłopcy.

Najważniejsze: jeśli widzimy wyraźną zmianę funkcjonowania dziecka trwającą co najmniej dwa tygodnie, nie ignorujmy jej. Wczesna pomoc naprawdę ma znaczenie. Nie bójmy się też leków, jeśli specjalista uzna je za niezbędne - nieleczona depresja pociąga za sobą dużo gorsze skutki, niż ewentualne niepożądane objawy farmakoterapii, które najczęściej mają charakter łagodny i przemijający. Rozumiem rodziców, którzy boją się dla swojego dziecka „chemii”, ale czasem pytam, czy podobną rozmowę toczylibyśmy, gdyby dziecko chorowało na inną chorobę przewlekłą - cukrzycę, astmę czy epilepsję? W medycynie zawsze ważone są: ryzyko i korzyści. Tak samo postępuje się w przypadku cukrzycy, padaczki czy astmy. Nikt z nas nie lubi podawać dziecku insuliny czy leków przeciwpadaczkowych, ale robimy to, ponieważ wiemy, że nieleczona choroba niesie większe zagrożenie niż kontrolowane leczenie.

Farmakoterapia w depresji dzieci i młodzieży jest decyzją podejmowaną indywidualnie, w oparciu o nasilenie objawów, funkcjonowanie dziecka i ocenę specjalisty. Często łączy się ją z psychoterapią.

Najważniejsze jest to, czy cierpienie dziecka jest traktowane poważnie i czy otrzymuje adekwatną pomoc. Tak, by mogło zdjąć czarne okulary smutku i widzieć świat we wszystkich jego odcieniach…

W Dniu Psychologa życzę wszystkim znajomym Psychologom odwagi w towarzyszeniu trudnym historiom, pokory wobec ludzkiej z...
21/02/2026

W Dniu Psychologa życzę wszystkim znajomym Psychologom odwagi w towarzyszeniu trudnym historiom, pokory wobec ludzkiej złożoności i siły do dbania- także o siebie. Tylko ten, kto potrafi zatroszczyć się o swoje potrzeby, może bezpiecznie wspierać innych. ( grafika by Psycholog w Lublinie :))). )

Czy techniki regulacji emocji działają w prawdziwym stresie?Dziś miałam okazję się o tym po raz kolejny przekonać w dość...
12/02/2026

Czy techniki regulacji emocji działają w prawdziwym stresie?
Dziś miałam okazję się o tym po raz kolejny przekonać w dość nietypowych warunkach- podczas przejścia przez wąski, ciasny tunel 6 metrów pod ziemią w niemal 40stopniowym upale - na czworaka.

W pewnym momencie poczułam klasyczne objawy lęku: przyspieszony oddech, napięcie w ciele, szybkie bicie serca, myśl „muszę stąd wyjść natychmiast”. To była reakcja układu nerwowego na ciasną przestrzeń, świadomość ogromu ziemi nad plecami i poczucie braku kontroli.

Zastosowałam proste narzędzia, które często omawiam z klientami:
-świadome spowolnienie oddechu
-uziemianie się w „tu i teraz”- głównie przez dotyk ( co czuję?)
-regulujące myśli typu: „to jest stres, nie zagrożenie życia”, „moje ciało tak reaguje, ale dam radę ”, „za chwilę będzie wyjście”.

I… pomogło. Nie „magicznie”, ale wystarczająco, żeby odzyskać kontakt ze sobą i przejść dalej. Choć przyznam, że to było chyba najdłuższe 50 metrów w moim życiu.

W przypadku lęku naprawdę ważne jest próbowanie- krok po kroku, nawet jeśli lęk mówi „nie” i „nie dasz rady”. Często pierwszy mały krok jest najtrudniejszy, ale to on otwiera drogę do kolejnych - nawet jeśli nie wszystko od razu zadziała tak, jakbyśmy chcieli.

W terapii to ekspozycja - osoba stopniowo konfrontuje się ze źródłem lęku, zaczynając od sytuacji mniej stresujących i przechodząc do trudniejszych. Badania pokazują, że taka stopniowa ekspozycja jest jedną z najskuteczniejszych metod redukcji unikania i lęku w wielu zaburzeniach lękowych - nawet u 70–90 % osób oraz z utrzymaniem efektów w czasie. 

Jednocześnie warto pamiętać, że nie każda technika zadziała od razu u każdego - i to jest normalne. To, co często pomaga najbardziej, to praktyka, cierpliwość i uważność na własny rytm zmian.

Nie warto pozwalać lękowi ograniczać naszych możliwości. Lęk często mówi „nie próbuj”, „zawróć”, „to za trudne” - a małe, świadome próby pokazują, że można lepiej radzić sobie Z lękiem - krok po kroku.

Czas na ładowanie baterii 🙂Przerwa urlopowa do 15 lutego. Zapisy na wizyty w czasie urlopu prowadzone są wyłącznie za po...
07/02/2026

Czas na ładowanie baterii 🙂Przerwa urlopowa do 15 lutego. Zapisy na wizyty w czasie urlopu prowadzone są wyłącznie za pośrednictwem whatsappa i messengera- nie mam dostępu do smsow i telefonu.

Jak przeprowadzić dziecko przez rozwód? Rozwód to sytuacja kryzysowa dla całej rodziny, ale przede wszystkim dla dziecka...
06/02/2026

Jak przeprowadzić dziecko przez rozwód?

Rozwód to sytuacja kryzysowa dla całej rodziny, ale przede wszystkim dla dziecka - i to nie dlatego, że rodzice się rozstają, tylko dlatego, że świat dziecka przeżywa konflikt jako poważne zagrożenie bezpieczeństwa emocjonalnego. Naukowe badania pokazują, że wysoki konflikt między rozwodzącymi się rodzicami to duże ryzyko późniejszych problemów psychicznych dzieci, w tym lęku, depresji, a nawet objawow stresu pourazowego. 

Dziecko ma prawo kochać oboje rodziców.
Nie chce wybierać stron, nie chce być lojalne wobec jednego kosztem drugiego -chce bezpiecznej relacji z mamą i tatą jednocześnie.

Jeśli zależy Wam na dobru dziecka Skupcie się na jego potrzebach, a nie na własnych żalach, urazach i pretensjach.
Dla zdrowia psychicznego dziecka najważniejsze jest, by oboje rodzice potrafili (jak kierownicy wspólnej najważniejszej życiowej inwestycji!) dbać o jego poczucie bezpieczeństwa i spokój -nawet jeśli nie jesteście już parą.

Wasza relacja partnerska może się zakończyć — ale rola rodzica trwa dalej. Jeśli nie potraficie mówić o drugim rodzicu neutralnie lub dobrze- nie mówcie wcale.
Wspólnym, absolutnie nadrzędnym celem powinno być dobro dziecka, a nie wygrana w sporze.

Pamiętajcie:
konflikt między Wami jest silnym stresem dla dziecka i może wiązać się z większym ryzykiem problemów emocjonalnych teraz i w przyszłości.
 Pełna rodzina nie zawsze oznacza bezpieczne dzieciństwo.
Dom pełen napięcia, kłótni i ciszy między dorosłymi nie jest dla dziecka lepszym rozwiązaniem tylko dlatego, że rodzice formalnie są razem.
Ale rozwód też nie może być wojną.
Rozwód musi być przeprowadzony z poszanowaniem dziecięcych potrzeb: bezpieczeństwa, miłości i prawa do obojga rodziców.



Scrollujesz Tik Toka i inne krótkie filmiki w mediach społecznościowych? Twój mózg może płacić wysoką cenę.Najnowsza met...
01/02/2026

Scrollujesz Tik Toka i inne krótkie filmiki w mediach społecznościowych? Twój mózg może płacić wysoką cenę.

Najnowsza metaanaliza 71 badań ( około 100 tys. Przebadanych osób!) pokazuje, że częstsze oglądanie krótkich filmów wideo wiąże się z:
- gorszą koncentracją ( w każdej badanej grupie wiekowej),
- słabszą kontrolą impulsów,
- wyższym stresem i lękiem.

Efekt? Trudniej się skupić, łatwiej się rozregulować.

To poważny sygnał ostrzegawczy! Nasze mózgi chętnie przyjmuja nowość i ekscytację rezygnując z zadań wymagających dłuższego wysiłku poznawczego. Trudniej wówczas realizować długie zadania nastawione na cel. Nie dziwmy się, że dzieci spędzające kilka godzin dziennie na tik toku mają niższą motywację do uczenia się - to neurobiologia, nie wybór, nie lenistwo. Dlatego Rodzicu, zanim pozwolisz swojemu dziewięcio, dziesięcio czy jedenastoletniemu dziecku założyć wbrew regulaminom konto na którejś z platform społecznościowych pamiętaj, że nie jest to tylko niewinna rozrywka , a narzędzie wpływu na jego rozwijający się układ nerwowy w takim kierunku, którego zapewne dla swojego dziecka nie chcesz.

Źródło: https://psycnet.apa.org/fulltext/2026-89350-001.html

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/41231585


Czytając opinie nauczycieli o dzieciach, widzę ogromną różnicę.Są takie, które pokazują dziecko całościowo -z trudnościa...
29/01/2026

Czytając opinie nauczycieli o dzieciach, widzę ogromną różnicę.
Są takie, które pokazują dziecko całościowo -z trudnościami i z zasobami. I są też takie, w których czytam wprost, że dziecko jest „mało zdolne”, „brak uzdolnień ”, „nie zauważono mocnych stron”,

I za każdym razem myślę: jak można skutecznie pracować z dzieckiem, nie widząc żadnych jego mocnych stron??

Nie ma dziecka bez zasobów.
Bo nie ma człowieka bez zasobów.

Dziecko może być koleżeńskie.
Może pięknie rysować albo składać origami.
Może dobrze grać w piłkę.
Może dzielić się kanapką.
Może pamiętać o kwiatach nie tylko dla nauczyciela, ale i dla pani sprzątającej.
Może mówić „dzień dobry” wszystkim na korytarzu.
Może mieć poczucie humoru.
Może być kulturalne, życzliwe, uważne.
Może…..

To wszystko ma znaczenie.
To wszystko jest punktem wyjścia do relacji - a ta do pracy.

Psychologia od dawna opisuje, jak ogromną rolę odgrywają oczekiwania dorosłych.
Efekt Golema pokazuje, że niskie oczekiwania wobec dziecka obniżają jego funkcjonowanie.
Efekt Galatei mówi coś odwrotnego: kiedy dziecko doświadcza wiary w siebie i swoje możliwości, zaczyna realnie funkcjonować lepiej.

Jeśli nauczyciel nie widzi mocnych stron dziecka, wysyła mu bardzo czytelny komunikat.
A dzieci w takie komunikaty wierzą.

Psychologia rozwoju mówi, że w wieku szkolnym dziecko przechodzi etap, w którym buduje poczucie kompetencji albo -w odwrotnym kierunku -poczucie niższości. To właśnie teraz, kiedy zaczyna porównywać się z rówieśnikami i mierzy z oczekiwaniami świata, każde dobre słowo, każda uznana mocna strona, staje się fundamentem jego przyszłej wiary we własne możliwości.

Nie myślę źle o nauczycielach. Nie oceniam. Wiem, że wykonują trudny zawód.
Myślę natomiast, że skupianie się wyłącznie na deficytach jest ogromnym obciążeniem - i dla dziecka, i dla dorosłego. To też prosta droga do wypalenia zawodowego.

Wyhodujesz to, co podlewasz.
Kiedy koncentrujemy się na trudnościach, zaczynamy widzieć ich coraz więcej.

Pamiętam jedno zdanie ze szkolenia sprzed lat (o dzieciach z dużymi trudnościami w nauce i zachowaniu), które zostało ze mną na całe życie zawodowe:
Jedyną szansą na realną zmianę jest autentyczne zainteresowanie dzieckiem i dostrzeżenie w nim tego, co dobre i mocne i pokazanie mu, że się widzi.

Bo tylko tak można zatrzymać proces, w którym dziecko zaczyna wierzyć, że jest skazane wyłącznie na porażkę.

Dlatego wszystkim nauczycielom z całego serca życzę umiejętności dostrzegania w swoich uczniach pozytywnych stron.
One są. Zawsze.
Czasem trzeba tylko spojrzeć trochę uważniej. A jeśli się nie potrafi, jeśli radość z wykonywania zawodu odeszła, a dzieci tylko irytują i męczą- szukać dla siebie pomocy.


Jeszcze jakiś czas temu sam widok węża wywoływał we mnie napięcie i strach.Dziś trzymam go z dużą przyjemnością. To jest...
27/01/2026

Jeszcze jakiś czas temu sam widok węża wywoływał we mnie napięcie i strach.
Dziś trzymam go z dużą przyjemnością.

To jest właśnie ekspozycja – powolne, bezpieczne oswajanie lęku zamiast uciekania przed nim.
Nie magicznie, nie od razu, ale krok po kroku.

Lęk nie znika, kiedy go unikamy.
Lęk słabnie, kiedy uczymy się, że potrafimy go tolerowac. Stopniowo, we własnym tempie, w bezpiecznych warunkach. Mózg można nauczyć, że to, co było straszne, w rzeczywistości nie musi takie być.

Małe kroki naprawdę duzo zmieniaja.



Styl wychowawczy to coś więcej niż metoda – to fundament, na którym buduje się całe przyszłe życie dzieckaW psychologii ...
25/01/2026

Styl wychowawczy to coś więcej niż metoda – to fundament, na którym buduje się całe przyszłe życie dziecka

W psychologii wyróżnia się cztery podstawowe style wychowawcze, które różnią się poziomem miłości (bliskości) i struktury (wymagań, zasad). Mają one ogromny wpływ na rozwój emocjonalny i społeczny dziecka.

1.Styl autorytatywny – złoty środek
Dużo miłości i dużo struktury .

To styl oparty na równowadze. Rodzice są serdeczni, uważni i wspierający, a jednocześnie stawiają jasne granice i oczekiwania.
Dziecko:
– wie, czego się od niego oczekuje,
– ma swoje obowiązki i zadania,
– otrzymuje informację zwrotną,
– doświadcza bliskości, czułości i pozytywnych wzmocnień.

Rodzice regulują rytm dnia, dbają o kolejność i tempo czynności, uwzględniają potrzeby dziecka i wzmacniają jego sprawczość. Komunikacja oparta jest na dobrej woli i wzajemnym szacunku.
To styl, który najlepiej wspiera rozwój samodzielności, odpowiedzialności i poczucia bezpieczeństwa.

2. Styl autorytarny – dużo zasad, mało serca
Dużo struktury , mało miłości.

Rodzice wymagają bezwzględnego posłuszeństwa. Reguły są sztywne, a za ich łamanie pojawiają się kary.
Komunikacja bywa chłodna, oceniająca i mało wspierająca. Potrzeby dziecka są często pomijane, a relacja opiera się bardziej na kontroli niż na bliskości. Dziecko uczy się być posłuszne, by rodzic był z niego zadowolony ( a w przyszłości inni ludzie).

3. Styl zaniedbujący – brak miłości i brak granic
Mało miłości i mało struktury .

Rodzice skupiają się głównie na sobie, są mało wrażliwi na potrzeby dziecka.
Dzieci nie otrzymują wsparcia, ale też nie mają jasnych zasad ani kontroli. Często doświadczają zaniedbania emocjonalnego, a czasem również fizycznego.

4. Styl permisywny – dużo miłości, mało zasad
Dużo miłości , mało struktury

Rodzice są bardzo akceptujący i ciepli, ale rzadko stawiają granice. Mają niewielkie oczekiwania wobec zachowań dziecka, unikają konfliktów i sporów.
Jest mało oceniania, ale też mało konstruktywnego doceniania. Dziecko otrzymuje dużo swobody, ale niewiele wskazówek, jak radzić sobie z odpowiedzialnością.

A jaki styl wychowawczy jest Państwu najbliższy i jakiego doświadczyli Państwo w dzieciństwie?



Koniec semestru to nie tylko czas ocen. To przede wszystkim moment, żeby na chwilę się zatrzymać i docenić nie tylko sto...
21/01/2026

Koniec semestru to nie tylko czas ocen. To przede wszystkim moment, żeby na chwilę się zatrzymać i docenić nie tylko stopnie, ale wysiłek, jaki dzieci włożyły w naukę, godziny skupienia, ranne pobudki, pokonywanie trudności, a czasem po prostu… okupione zmęczeniem przetrwanie kolejnych miesięcy.

Warto pamiętać, że sukces to nie tylko piątka w dzienniku. To także koleżeńskość, uprzejmość, wrażliwość, talent plastyczny czy muzyczny, sprawność fizyczna, poczucie humoru, ciekawość świata. To wszystkie te małe i duże zasoby, które nasze dzieci pokazują każdego dnia - nie przegapmy!

Bo często bywa tak, że dziecko mówi: „Dostałem dwie piątki i jedną jedynkę”…
A my odpowiadamy: „Dlaczego dostałeś jedynkę?”

Zatrzymajmy się na chwilę. Zobaczmy dziecko, a nie tylko jedną ocenę. Pokażmy mu, jak bardzo je widzimy -jego starania, jego mocne strony, jego codzienne małe zwycięstwa. Bo to właśnie takie spojrzenie buduje w nim poczucie, że jest ważne i zauważone.



Dlaczego wspólna zabawa z dzieckiem jest ważna? jednym z najsilniejszych sygnałów „Jesteś dla mnie ważne” nie jest nowa ...
19/01/2026

Dlaczego wspólna zabawa z dzieckiem jest ważna?

jednym z najsilniejszych sygnałów „Jesteś dla mnie ważne” nie jest nowa zabawka, a rodzicielski czas i uwaga.

💛 Czas zabawy=budowanie relacji

Wspólna zabawa z dzieckiem to coś więcej niż tylko mila rozrywka czy zapobieganie nudzie.
To przede wszystkim:

*bezpieczeństwo emocjonalne – dziecko doświadcza, że jest ważne, słuchane i widziane;
*rozwój społeczny i emocjonalny – zabawa uczy współpracy, nazywania uczuć, rozumienia perspektywy drugiego;
*zaufanie i bliskość – wspólne chwile bez stresu i codziennych obowiązków wzmacniają poczucie bezpieczeństwa.

Badania wskazują, że jakość interakcji (czyli zaangażowanie, uwaga, reagowanie na potrzeby dziecka) wpływa na rozwój relacji i zdrowie psychiczne nawet bardziej niż ilość czasu. Aktywne, obecne towarzyszenie dziecku w zabawie buduje silne i bezpieczne przywiązanie.



📱 Starsze dzieci i telefon rodzica

Starsze dzieci i młodzież mają wyjątkowo dobrze wyczulony „radar uwagi”. Już kilka sytuacji, w których rodzic:

🔹 siedzi z telefonem podczas rozmowy,
🔹 reaguje „mhm”, „aha” bez patrzenia w oczy,
🔹 odwraca uwagę od rozmowy, by sprawdzić powiadomienia…

… to dla dziecka sygnał, że w tej chwili ono nie jest priorytetem.

Badania nad tzw. „technoferencją” (czyli przerywaniem relacji przez koncentrację na technologii) pokazują, że:

📍 dziecko czuje się wówczas mniej ważne,
📍 relacje mogą tracić na jakości,
📍 wzrasta frustracja i poczucie odrzucenia.



🔍 Co mówią badania?

📌 Mary Ainsworth i teoria przywiązania – jakość i wczesne doświadczenia relacyjne mają wpływ na poczucie bezpieczeństwa i budowanie relacji w przyszłości.

📌 Technoferencja – rodzice korzystający z urządzeń cyfrowych podczas interakcji z dziećmi wykazują mniej responsywności, co negatywnie koreluje z poczuciem bliskości u dzieci.

📌 Badania nad zabawą – wspólna zabawa aktywuje u dziecka poczucie bycia zauważanym i docenianym, a u rodzica zwiększa empatię i zrozumienie potrzeb dziecka.

Badania pokazują też, że częstsze korzystanie z telefonu/gadżetów wiąże się z m.in. mniejszym zaangażowaniem, mniejszą liczbą rozmów i wspólnych zabaw, oraz gorszą jakością kontaktu emocjonalnego między rodzicem a dzieckiem co powoduje większe ryzyko problemów emocjonalnych lub behawioralnych u dziecka w przyszłości.

Podsumowując:

✔️ Rodzicielska obecność – nie tylko fizyczna, ale i uwagowa – jest jednym z najważniejszych „bodźców miłości” dla dziecka.
✔️ Wspilny, beztroski czas inaczej niż obowiązkowe zadania czy rozmowa „na poważnie” to przestrzeń relacji.
✔️ dzieci doskonale wyczuwają brak uwagi – i to ma realny wpływ na ich poczucie wartości, a także na to, czy za jakiś czas będą chciały z rodzicem rozmawiać.

🔗 https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28493400/
🔗 https://academic.oup.com/chidev/article/89/1/100/8260458
🔗 https://jamanetwork.com/journals/jamanetworkopen/fullarticle/2822421
🔗 https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39841982/

Twoja uwaga jest ważnym wkładem. Kectylko w Waszą więź, ale i w przyszłość dziecka. Jeśli nie umiesz bawić się lalkami czy prowadzić wyobrażonych bitew figurkami żółwi ninja to nic - dziecko chętnie Cie tego nauczy, a jest jeszcze całe morze możliwości na wspólny dobry czas.
Czasem wystarczy odłożyć telefon… i naprawdę być.

Tak pięknie, intensywnie i owocnie mija mi dziś dzień.
18/01/2026

Tak pięknie, intensywnie i owocnie mija mi dziś dzień.

Adres

Wolińska 2
Kamien Pomorski
72-400

Telefon

+48506164518

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Emilia Stolz Psychoterapeuta Psycholog umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Emilia Stolz Psychoterapeuta Psycholog:

Udostępnij