13/01/2026
🫶
***Dlaczego potrzebujemy w terapii nie tylko rozmawiać, ale też doświadczać?***
Jesteśmy istotami wielowarstwowymi. Ujmujemy swoje doświadczenia w słowa i opowieści, ale równocześnie zapisujemy je w naszej pamięci w postaci obrazów, metafor, wspomnień emocjonalnych i wspomnień cielesnych. Nasza pamięć zasiedlają wspomnienia świadome, tworzące najwyrazistszą opowieść o nas samych i naszym życiu, np. ”przydarzyło mi się…”, „lubię…”, „cechą mojego charakteru jest…”, „świat jest miejscem…”. W pamięci znajdziemy też jednak wspomnienia zupełnie przed nami ukryte - nieświadome - które mówią do nas m.in. nagłymi, niezrozumiałymi dla nas emocjami, napięciami w ciele, uporczywym bólami, bezsennością, nawracającymi „abstrakcyjnymi” snami etc. etc.
Terapia to zawsze praca z pamięcią. By móc żyć w tu i teraz lepiej potrzebujemy wiedzieć (i czuć), jak odgradza nas od tego nasza przeszłość. Czasami między nami a życiem w pełni stoją słowa, jakimi opatrujemy swoje doświadczenia: „beznadziejnie!”, „to żenujące!”, „jestem najgorszym człowiekiem na tej planecie”, „nie warto się tym zajmować”. Słowa to jednak tylko jeden element układanki. Równie mocno od naszej witalności, sprawczości, kreatywności odgradzać nas mogą nasze emocje (zalewający nas wstyd, przerażenie, wściekłość), stany naszego ciała (dysocjowanie, zamrożenie, chroniczne zmęczenie, napięcie uniemożliwiające jakiekolwiek działania), impulsy (by unikać niewygody, zagadywać zaniepokojenie, atakować, gdy czujemy się zawstydzeni).
Terapia to praca nie tylko poznawcza (choć ta poznawcza ma również ogromne znaczenie!). Terapia potrzebuje doświadczeń. Zmiana dzieje się nie tylko z przemyśliwania tego, co w moim życiu mogłabym nazywać inaczej. Zmiana nie dzieje się tylko poprzez wygadywanie się. By zdrowieć potrzebujemy doświadczać - na wszystkich poziomach naszego bycia człowiekiem - tego, co trudne i w tym trudnym pozwolić sobie na doświadczenia nowe.
Zmiana w terapii dzieje się między innymi, gdy:
- nie zagaduję cierpienia, ale pozwalam słowom nadawać kształt temu, co się wydarza właśnie w moim ciele, w moich emocjach i w relacji terapeutycznej
- odnajduję w swoim ciele przestrzeń na złość, bez konieczności rozładowywania jej
- odkrywam, jak ból w mostku wiąże się z najtrudniejszym wspomnieniem mojego życia i potrafię zrobić na napięcie w klatce piersioniej nieco więcej przestrzeni
- rozpoznaję, jak specyficzne mikroruchy na mojej twarzy opowiadają o lęku przed odrzuceniem, którego nigdy wcześniej w sobie nie rozpoznawałem
- pozwalam zobaczyć w swoich snach, fantazjach kawałki siebie, które nauczyłam się odcinać, by przetrwać
- rozpoznaję, jakie zablokowane dawno temu impulsy do bronienia siebie domagają się teraz swojego dokończenia
- omawiam trudności, jakich doświadczałem w ostatnim tygodniu i równocześnie obserwuję, czy moje ciało współgra z tym, co mówię, czy opowiada o tym zupełnie inną opowieść
- rysuję/wytańczam/wyśpiewuję to, co czuję i otwieram się na to, co nastąpi potem.
To doświadczenia pozwalają pamięci się reorganizować i integrować. To doświadczenia zmieniają naszą jakość bycia w świecie.
Życzę Wam pięknych - nowych i dobrych! - doświadczeń w Waszych terapiach!
Sabina Sadecka, praktyczka Somatic Experiencing, asystentka na kursie Somatic Experiencing, redaktorka fanpage'a PSSE
Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość